Witam,
Jestem w związku ponad 2 lata, bardzo udanym zresztą. Niedawno mój parnter kupił mieszkanie i na czas jego urządzania mieszkał u mnie. Zdecydowaliśmy, że jak je wykończymy, pomalujemy, kupimy meble itd. przeprowadzę się do niego, zwłaszcza że 'próbne mieszkanie' zdało egzamin. Urządzanie dobiegło końca w połowie stycznia, ale z powodu sesji, nie chciałam szarpać się z przeprowadzką w tym okresie, miałam sporo nauki. W tym czasie, na jakiejś babskiej imprezie przy winie, dowiedziałam się od koleżanki, że mój M. był na dz*wkach, zanim jeszcze byliśmy razem. Kumpela myślała, że ja o tym wiem. Zapytała mnie, czy mi nie przeszkadza to, że on odwiedził to miejsce... Byłam w szoku i w tym momencie stracił sporo w moich oczach.
Rozmawiałam z nim o tym, ale on twierdzi, że to było, zanim byliśmy razem i nie ma to najmniejszego znaczenia , poza tym to nic złego.
I tak właśnie minęło 1,5 msca, od kiedy jestem po egzaminach i nadal się do Niego nie przeprowadziłam...Choć on delikatnie wraca do tej sprawy co jakiś czas.
Nie wiem, czy chcę. Jak myślę o tym, że robił to z prostytutką, bierze mnie obrzydzenie.
Może przesadzam? I może faktycznie to nic takiego?
Tyle, że dla mnie korzystanie z takich usług skreśla faceta. Niestety, mimo wychowania w szacunku do ludzi, nie jestem w stanie szanować kobiet wykonujących taką profesję oraz mężczyzn, którzy napędzają ten biznes.
Nie wiem już, co o tym myśleć, potrzebuję spojrzeć obiektywnie. Zdaję sobie sprawę, że było to dawno. Nie jestem czepialską osobą, ale to jest taka rzecz, która mnie od Niego odpycha. Nie powinnam oceniać przeszłości, wiem. Ale planując z nim przyszłość, nie ucieknę od tych myśli.
Poza tym, tworzymy naprawdę zgrany duet, dużo rozmawiamy, oboje potrafimy iść na kompromis, więc mój problem może wydawać się błahostką. Tyle tylko, że unikam seksu. A to jednak w związku młodych ludzi jest bardzo ważne. Boje się, że skoro raz tam był, to niewykluczone, że pójdzie tam znowu...
Minęło już 6 tygodni, a ja nadal nad tym rozmyślam... Patrzę na to subiektywnie mimo upływu czasu. Miałam nadzieję,że mi przejdzie, ale niestety, sprawa wciąż mnie gnębi... Czuję, że przez ten epizod utracił moje zaufanie. Sama już nie wiem,czy słusznie mam żal...