Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....?? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-08-23 13:30:08

kaelju
Niewinne początki
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-08-22
Posty: 9

Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Niestety ja się nadal z tym spotykam...niby XXI wiek,niby świadomośc społeczenstwa wzrasta..a metody wychowawcze sfrustrowanych, nieszczęsliwych, nie gotowych ludzi nadal sa aktualne.I koło sie zamyka...Polecam artykuł:

gazeta wyborcza, wydawanie internetowe - ( duzy format - "Biję, co robic??") autorka:Katarzyna Lubiniecka


..jeżeli cos zaczyna się naprawdę, to nigdy się nie kończy.Jezeli się kończy to znaczy, że nigdy nie zaczeło się naprawdę.

Offline

 

#2 2009-08-23 13:36:50

nancymw
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-08-17
Posty: 971

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja jestem tego zdania, że są inne metody wychowawcze niż użycie siły. Przede wszystkim rozmowa, tłumaczenie!!!! Wiem że pewnie niektórym rodzicom nerwy puszczają, ale bicie to nie sposób. A takie wychowanie wymaga cierpliwości, której wielu ludziom niestety brak.


Nadzieja nie jest marzeniem, lecz sposobem przekształcania marzeń w rzeczywistość.

Offline

 

#3 2009-08-23 14:15:21

iziaaaaak
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2009-05-01
Posty: 361

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

też jestem za innymi metodami wychowawczym, przede wszystkim konsekwencja rodziców!!! to najważniejsze w tym wszystkim, dzieciaki mają prawo być niegrzeczne bo skąd niby mają wiedzieć co i jak.
.. W ostateczności - "wychowawczy klaps"


.. bo najważniejsze jest niewidzialne dla oczu ..

Offline

 

#4 2009-08-23 17:51:59

Dianaa
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-08-18
Posty: 87

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja jest stanowczo ZA "wychowawczym klapsem" w sytuacji gdy już nic innego nie da się zrobić... Tylko o co tak naprawdę autorce chodzi, co uznaje jako "bicie" dziecka? Sporo osób uważa że klaps to już przesada, ale gdy uznamy go za przesadę to niedługo będzie strach na ulicę wychodzić, taka prawda. No śmiało możecie mnie teraz zjechać:P

Offline

 

#5 2009-08-23 21:43:18

harmony11
100% Netkobieta
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-04-05
Posty: 419

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Klaps może być pod warunkiem, że nie jest nagminny. A bicie jest po prostu bardzo prostą metodą wychowawczą nie wymagającą wysiłku bazującą na lęku przed rodzicami. A chyba nie ma nic gorszego w domu niż banie się swoich rodziców na co dzień. Raczej ustalanie granic i reguł sprawiedliwych i po dobroci jest najlepszą ale też wymagającą metodą


Nie można uciec od samego siebie przenosząc się z miejsca na miejsce - E. Hemingway

Offline

 

#6 2009-08-24 00:13:11

Dianaa
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-08-18
Posty: 87

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A to się zgadzam.Masz zupełną rację...

Offline

 

#7 2009-08-27 02:25:58

Gosia Samosia
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2009-08-27
Posty: 14

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

mealla napisał:

Jestem strasznym wrogiem bicia i przemocy fizycznej. Nigdy nie uderzyłam syna i nie uderzę, bo wystarczają konsekwencja i rozmowy.
Wyznaję zasadę, że należy z dzieckiem rozmawiać i częściej nagradzać niż karać. Chwalić, kochać i dawać do zrozumienia, że dziecko ma w nas oparcie. A kiedy dziecko nawali to konsekwentnie pokazać mu, że tak być nie może. Mój syn na przykład miał okres, kiedy zaczął kląć.. Ostro klął, nawet w miejscach publicznych, wprawiając w osłupienie otoczenie, rodziców.. dziadkowie mało nie przypłacili tego atakiem serca. Oduczyłam go tego momentalnie.. Na parkingu kazałam mu stanąć i kląć najgorzej jak potrafi. Uszy mi więdły, a syn klął jakieś 5 minut po czym przestał. Powiedziałam, że nie ma przerywać, bo to naprawdę jest ciekawe i ma próbować dalej. Powiedział, że już mu się nie chce.. i nie klnie do dziś. Miał wtedy jakieś 10 lat, teraz ma 14.

Świetna metoda. Postaram się zapamiętać, jak moja latorośl będzie starsza i bardziej grzeszna;). Ja również jestem przeciwko biciu dzieci. Metoda, która przynosi więcej szkody, niż pożytku.

Offline

 

#8 2009-08-27 07:50:51

Roxana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-06-13
Posty: 1764

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Też nie jestem za biciem , twierdzę że życie samo doświadcza i karze nas czy nasze dzieci przez popełniane błędy. Rozmowa czasem pomaga , ale każdy uczy się na własnych błędach. Miałam kiedyś taki przypadek, otóż sędzina   która prowadziła pewną rozprawę uznała ,że za mało karzę swojego syna , zapytałam więc jakie kary powinnam stosować , odpowiedziała ,że jak rozmowa nie pomaga to trzeba zlać pasem dla przykładu . Tak samo było w pewnym przypadku pani psycholog , która powinna być tolerancyjna , a okazała się wulgarna i agresywna  , krzyczała na moje dziecko i stwierdziła że takie go syna należało by porządnie  zlać . W tym momencie zgłupiałam  , wykształceni ludzie ,wzory do naśladowania ,a w gruncie rzeczy SADYŚCI !  Bezstresowe wychowywanie to tylko ściema , wymyślona właśnie przez takich wyszkolonych psychologów.


Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

Offline

 

#9 2009-08-27 22:38:13

kaelju
Niewinne początki
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-08-22
Posty: 9

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Roxana napisał:

Też nie jestem za biciem , twierdzę że życie samo doświadcza i karze nas czy nasze dzieci przez popełniane błędy. Rozmowa czasem pomaga , ale każdy uczy się na własnych błędach. Miałam kiedyś taki przypadek, otóż sędzina   która prowadziła pewną rozprawę uznała ,że za mało karzę swojego syna , zapytałam więc jakie kary powinnam stosować , odpowiedziała ,że jak rozmowa nie pomaga to trzeba zlać pasem dla przykładu . Tak samo było w pewnym przypadku pani psycholog , która powinna być tolerancyjna , a okazała się wulgarna i agresywna  , krzyczała na moje dziecko i stwierdziła że takie go syna należało by porządnie  zlać . W tym momencie zgłupiałam  , wykształceni ludzie ,wzory do naśladowania ,a w gruncie rzeczy SADYŚCI !  Bezstresowe wychowywanie to tylko ściema , wymyślona właśnie przez takich wyszkolonych psychologów.

Fajnie...a jaki to ma być niby przykład jak dołożymy dziecku pasem??badż tez bardziej wymyślnym narzedziem(sznurem od żelazka,wieszakiem,kijkiem,szczotą, ścierą..lub czym tam jeszcze)-przykłądy zaczerpnięte z pracy zawodowej,usłyszane od dzieci.Jak to wygląda?? Staje taki tatunio-2 metry wzrotu nad chłopcem ok powiedzmy 1m wzrostu, wygłasza "pamiętaj synu nie wolno sprzeciwiać się tatusiowi" i wymierza 7 razy pasem??Napewno poskutkuje...Choć przemoc fizyczna jest bardziej namacalna,widoczna.My nie zdajemy sobie sprawy jak czesto stosujemy wobec dzieci przemoc(ukryta) slowną, psychiczną itd. A kiedy ktoś przy Was na ulicy,w  sklepie szarpie dziecko, popycha, reaguje agresją.Zwracacie uwagę? Ja ostatnio byłam świadkiem sytuacji,kiedy to szczęśliwa rodzinka w składzie-tatunio, mamunia i synuś(ok.9 lat), stali za mną w kolejce w celu zamóienia dania obieadowego.Dzieciak  starsznie chciał frytki zamiast ziemniaków(skandal!!!!!!), ale tatunio był zdecydowanie innego zdania, więc jego cierpliwość skończyła się po 3 prośbie syna i pięknie mu odwmówił wpierw urządzając pogoń za latoroślą między stolikami w sali, a następnie ładując mu porządnie  z otwartej ręki w głowę.Hmm....


..jeżeli cos zaczyna się naprawdę, to nigdy się nie kończy.Jezeli się kończy to znaczy, że nigdy nie zaczeło się naprawdę.

Offline

 

#10 2009-08-28 06:30:54

Roxana
Przyjaciółka Forum
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2009-06-13
Posty: 1764

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Rodzic który tak postępuje chce za wszelką cenę pokazać ludziom go otaczającym ,że ma pieczę i jest mądrzejszy od swojego potomstwa , a to świadczy tylko o jednym , taki rodzic to idiota ! Wydaje się takiemu tacie ,że wychowuje swoje dziecko , a on po prostu nie ma pojęcia co ma zrobić ,żeby go dziecko posłuchało , nie potrafi myśleć , więc najlepiej takiemu przylać  i będzie spokój .
Niektórzy twierdzą ,żę jak się było bitym w dzieciństwie to też będzie się biło swoje dzieci , otóż nie prawda . Ja byłam bita przez matkę , lała mnie przeważnie gdy sobie sama nie mogła z czymś poradzić , wcale mnie to rozumu nie nauczyło . Moje dzieci to nie aniołki , kar mają bardzo mało a cielesnych nigdy . Trzeba takiemu malcowi pozwolić popełniać błędy , bo wtedy uczy się szybciej , zlanie pasem czy kablem niczego nie rozwiążę. 
Mój szwagier ma syna , który jest okropnym urwisem , ale ten ciągle go straszy , bije  , przeklina  ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego . Kiedyś na wspólnych wczasach już nie mogłam wytrzymać , dziecko krzyczy , płacze , ucieka , robi na przekór ,a tata z pasem i tak całe trzy dni , w końcu wzięłam wtedy 5 letniego Grzesia , pokazałam wspólne zabawy , rozmawiałam  , od razu nie załapał ,ale z czasem zrozumiał , że ja go rozumiem i na te parę dni reszty urlopu stał się dzieckiem nie potworem . Niestety wobec ojca był taki sam .


Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

Offline

 

#11 2009-09-06 23:41:55

Aniuśka69
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-08-22
Posty: 20

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Gosia Samosia napisał:

mealla napisał:

Jestem strasznym wrogiem bicia i przemocy fizycznej. Nigdy nie uderzyłam syna i nie uderzę, bo wystarczają konsekwencja i rozmowy.
Wyznaję zasadę, że należy z dzieckiem rozmawiać i częściej nagradzać niż karać. Chwalić, kochać i dawać do zrozumienia, że dziecko ma w nas oparcie. A kiedy dziecko nawali to konsekwentnie pokazać mu, że tak być nie może. Mój syn na przykład miał okres, kiedy zaczął kląć.. Ostro klął, nawet w miejscach publicznych, wprawiając w osłupienie otoczenie, rodziców.. dziadkowie mało nie przypłacili tego atakiem serca. Oduczyłam go tego momentalnie.. Na parkingu kazałam mu stanąć i kląć najgorzej jak potrafi. Uszy mi więdły, a syn klął jakieś 5 minut po czym przestał. Powiedziałam, że nie ma przerywać, bo to naprawdę jest ciekawe i ma próbować dalej. Powiedział, że już mu się nie chce.. i nie klnie do dziś. Miał wtedy jakieś 10 lat, teraz ma 14.

Świetna metoda. Postaram się zapamiętać, jak moja latorośl będzie starsza i bardziej grzeszna;). Ja również jestem przeciwko biciu dzieci. Metoda, która przynosi więcej szkody, niż pożytku.

szczęściary a u mnie nie pomogło,też mu kazałam kląć publicznie to się spłakał że nie może ,że już nie będzie , my twardo "klnij jak tak lubisz" a on nas błaga że nie
a dziś jak usłyszałam jak mięsem rzuca to szczęka mi obleciała.......

Offline

 

#12 2009-09-18 16:27:56

Kamila888
Niewinne początki
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2009-09-18
Posty: 4

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Są inne metody wychowawcze. Ja mam 12-letnie bliźniaki. Ciągle sprawiają kłopoty, choć uczą się dobrze. Patryk strasznie przeklina, i nie zwraca uwagi, kto go słyszy. Natalia też to robi, ale tylko w obecności kolegów i koleżanek. Jak zrobią coś źle, to zabieram im laptopy na tydzień, i już są grzeczni. Nieraz zabieram na dłużej.

do mealla: Świetna metoda, ale na moje dzieci ona niestety nigdy nie podziała, tak jak i na inne dzieci z klasy moich pociech.

Offline

 

#13 2009-09-18 17:22:20

Ideen
Dobry Duszek Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-07-05
Posty: 128

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiego typu wychowywania, nawet tego przysłowiowego klapsa. Jestem mamą pięcioletniego synka i nawet jak mój synek kiedy był malutki i się zanosił nie potrafiłam mu dać klapsa przez tyłek, widocznie taka już jestem.
Moim sposobem jest to, ze staram się z nim rozmawiać, tłumaczyć. Ewentualnie dorzucam jakąś karę. I wiecie co, u mnie to skutkuję chociaż czasem są i momenty kiedy nerwy mi puszczają ale w takiej sytuacji staram się wyjść, uspokoić by móc bez nerwów, spokojnym ale i stanowczym tonem wytłumaczyć dziecku, co źle zrobiło itp.

Uważam, ze dopuszczanie się przemocy wobec dziecka, niczym nie skutkuję, jest to tylko oznaka słabości rodzica, który idzie na łatwiznę, bo po co ma tłumaczyć, wyjaśniać jak może  przyłożyć.... żałosne ale prawdziwe

Ostatnio byłam w takiej niezręcznej sytuacji... byłam z synkiem na zakupach i przy stoisku z zabawkami była młoda dziewczyna  z dzieckiem, dziecko to chciało jakąś zabawkę, krzyczało, tuptało nogami a w momencie rzuciło się na podłogę z wielkim płaczem. Dziewczyna zaczęła ty dzieckiem potrząsać a kiedy to nie skutkowało zaczęła go bić krzycząc żeby się uspokoiło. Oczywiście zwróciłam jej uwagę, że co ona wyprawia ale ona tylko na mnie wrzasnęła, ze to nie moja sprawa, ze to jej dziecko i jej sprawa...  I jak tu się w takiej sytuacji zachować ??


Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

Offline

 

#14 2009-09-29 13:13:45

Słowik
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-04-02
Posty: 24

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

Offline

 

#15 2009-09-29 16:08:38

ludzik37
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-09-13
Posty: 421

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ideen napisał:

Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiego typu wychowywania, nawet tego przysłowiowego klapsa. Jestem mamą pięcioletniego synka i nawet jak mój synek kiedy był malutki i się zanosił nie potrafiłam mu dać klapsa przez tyłek, widocznie taka już jestem.
Moim sposobem jest to, ze staram się z nim rozmawiać, tłumaczyć. Ewentualnie dorzucam jakąś karę. I wiecie co, u mnie to skutkuję chociaż czasem są i momenty kiedy nerwy mi puszczają ale w takiej sytuacji staram się wyjść, uspokoić by móc bez nerwów, spokojnym ale i stanowczym tonem wytłumaczyć dziecku, co źle zrobiło itp.

Uważam, ze dopuszczanie się przemocy wobec dziecka, niczym nie skutkuję, jest to tylko oznaka słabości rodzica, który idzie na łatwiznę, bo po co ma tłumaczyć, wyjaśniać jak może  przyłożyć.... żałosne ale prawdziwe

Ostatnio byłam w takiej niezręcznej sytuacji... byłam z synkiem na zakupach i przy stoisku z zabawkami była młoda dziewczyna  z dzieckiem, dziecko to chciało jakąś zabawkę, krzyczało, tuptało nogami a w momencie rzuciło się na podłogę z wielkim płaczem. Dziewczyna zaczęła ty dzieckiem potrząsać a kiedy to nie skutkowało zaczęła go bić krzycząc żeby się uspokoiło. Oczywiście zwróciłam jej uwagę, że co ona wyprawia ale ona tylko na mnie wrzasnęła, ze to nie moja sprawa, ze to jej dziecko i jej sprawa...  I jak tu się w takiej sytuacji zachować ??

wiesz co takie sytuacje sa nagminne w Wielkiej brytanii,mowie z dooswiadczenia bo moje dziecie tez robilo takie cuda,a moze i jeszcze gorsze,metoda jest jedna IGNOROWAC,niech wrzeszczy cuduje itd,tlumaczenia nic nie daja na tym etapie rozwoju,jt tzw bunt dwulatka ,u jednych dzieci mniej u innych bardziej widoczny/u bitych trudnoi dostrzegalny z racji tego ze jak raz dostanie lanie od mamci to na ogol wiecej takich scen nie robi ,chyba ze czasami /

Offline

 

#16 2009-09-29 16:10:46

ludzik37
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-09-13
Posty: 421

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Słowik napisał:

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

ile lat ma twoja corka?z opisu jej hehe zabaw wnioskuje ze cos kolo 2 ,nie przejmuj sie minie jej a ty wez se cos na przetrzymanie,a jak cie juz na maxa wkurzy ,to idz do lazienki i policz do 20 to lepsze nizbys miala jej wkropic za cos czego nie rozumie

Offline

 

#17 2009-09-30 16:14:10

marionella_katerina
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-04-24
Posty: 25

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Słowik napisał:

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

Taka czysta złośliwość jest najczęściej znamieniem jakiś innych problemów albo próbą zwrócenia na siebie uwagi.. a ile lat ma Twoja córka? Chodzi już do szkoły? Jaki ma kontakt z rówieśnikami? Jeśli jej złość nie bierze się z zewnątrz, to znaczy, że nauczyła się w ten sposób zwracać na siebie uwagę. Tutaj toczyła się kiedys dyskusja na podobny temat: spam
Wiem, że to trudne ale spróbuj się zastosowac do rad pani psycholog, to powinno pomóc. Może nie od razu ale jesli będziesz konsekwentna, efekty przyjdą same. Powodzenia!

Przypominam, że na forum nie wklejamy linków do komerycjnych stron i nternetowych i innych forów. Pozdrawiam, Emilia

Ostatnio edytowany przez Emilia (2009-12-10 19:37:02)


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."
— Paulo Coelho

Offline

 

#18 2009-09-30 21:04:46

Słowik
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2009-04-02
Posty: 24

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

dzięki za wsparcie, bardzo tego potrzebuję. kasia ma 4 latka i jest jeszcze w przedszkolu. nie zauwazylam, zeby miala jakiekolwiek problemy z rowiesnikami, rozmawialam z jej pania i mowila, ze w przedszkolu jest bardzo grzeczna. tylko w domu wstępuje w nią diabeł. staram sie być cierpliwa i spokojna ale sa takie momenty kiedy mam ochote rozerwać na strzępy wszystko co mam pod ręką..

Offline

 

#19 2009-09-30 23:33:04

ludzik37
Zbanowany
Zarejestrowany: 2009-09-13
Posty: 421

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Słowik napisał:

dzięki za wsparcie, bardzo tego potrzebuję. kasia ma 4 latka i jest jeszcze w przedszkolu. nie zauwazylam, zeby miala jakiekolwiek problemy z rowiesnikami, rozmawialam z jej pania i mowila, ze w przedszkolu jest bardzo grzeczna. tylko w domu wstępuje w nią diabeł. staram sie być cierpliwa i spokojna ale sa takie momenty kiedy mam ochote rozerwać na strzępy wszystko co mam pod ręką..

ignoruj to slowiku poprostu,obecnie jedno z moich dzieci jest tez w tym wieku ,wiec wiem dokladnie jakie potafi robic cyrki,u mnie jest odwrotnie potrafi zrobic scene w sklepie/nie dlatego ze mu czegos nie kupie ale np dlatego ze nie chce do niego wejsc bo panie go w nim zaczepiaja/bardzo mile skad innad,mysle ze trzeba przeczekac az nasze dzieciaki stana sie bardziej stablilne emocjonalnie ,na razie nie umieja panowac nad swoja zloscia,za to my musimy
pozdrowionka

Offline

 

#20 2009-11-07 18:51:26

Tosia
Dobry Duszek Forum
Wiek: balzakowski :)
Zarejestrowany: 2009-11-04
Posty: 112

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

iziaaaaak napisał:

też jestem za innymi metodami wychowawczym, przede wszystkim konsekwencja rodziców!!! to najważniejsze w tym wszystkim, dzieciaki mają prawo być niegrzeczne bo skąd niby mają wiedzieć co i jak.
.. W ostateczności - "wychowawczy klaps"

klaps, klops...ech-nazywajmy rzeczy po imieniu-jest to uderzenie dziecka, uzycie siły wobec słabszego. Jeśli dorosły używa siły wobec dziecka (a jest nim "klasp"), oznacza to że nie poradził sobie ze swoimi emocjami, bądź też nie ma wiedzy na temat metod wychowawczych. A jak się czegoś nie wie-to się mozna dowiedzieć:)
Jeśli rodzić jest bezradny wobec dziecka warto by skorzystał z pomocy tych którzy potrafią mu pomóc. Wystarczy poszukać, zapytać...smile Polecam choćby stronę :
http://www.dziecinstwobezprzemocy.pl/strona.php?p=16

Grazia40, osoby uwikłane w takie związki to zwykle wspóluzależnieni. Piękny apel, ale wątek o dzieciach...to ta trzecia strona medalu, tak czesto pomijana ...

Offline

 

#21 2009-12-03 20:59:46

Konwalia
Tajemnicza Lady
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-04-03
Posty: 90

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja również karom cielesnym (jakimkolwiek) mówię zdecydowane nie. W wielu krajach kary cielesne są prawnie zakazane i wcale nie uważam tego za zły pomysł. Wiem, że czasem trudno jest sprostać problemom, ale rozmowa, głęboki wdech i próba zrozumienia o co tak naprawdę dziecku może chodzić mogą pomóc.
Powinniśmy nie tylko we własnym domu propagować takie wychowanie, ale zwracać uwagę na krzywdę dzieci w społeczeństwie. Mówię tu o powtarzających sie incydentach bicia dzieci lub psychicznego wykorzystywania w naszym otoczeniu. To dla nich ważne.
Polecam strony:
http://www.dzieckokrzywdzone.pl/
http://kochamniebije.pl/
http://www.fdn.pl/
http://www.niebij.pl/index.html

Offline

 

#22 2010-01-22 20:49:09

ciszaa
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2010-01-14
Posty: 308

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

gdy moja 14 letnia dzisiaj corka..byla mala tez w zlosci dalam jej klapsa..ona sie poplakala..a ja..razem z nia..i obiecalam sobie, ze juz nigdy jej nie uderze i dotrzymalam slowa do dzisiaj..teraz moje corki sa juz pannami i nie mam z nimi zadnych powaznych klopotow..achh pewnie, ze czasem sie buntuja, ale  wychowalam je bez "bicia" i uwazam, ze sa super dziewczynami i jestem z nich baaardzo dumna smile

Ps..czy ktos z nas chcialby byc wychowywany poprzez "klapsy" bicie i szturchniecia??? NIKT..wiec nie fundujmy tego naszym dzieciom..


Wyobraźcie sobie tę ciszę, gdyby ludzie mówili tylko to, co wiedzą...

Offline

 

#23 2010-01-22 21:03:54

Serious
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2009-12-29
Posty: 16

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

W Ameryce przeprowadzono badania i doszli tam do takich wyników :Okazało się, że najlepiej wiodło się nastolatkom, którzy padali ofiarą kar fizycznych, ale w określonym okresie rozwoju – pomiędzy 2. a 6. rokiem życia. Charakteryzowały się największym optymizmem wobec przyszłości, miały większe sukcesy naukowe, niż nigdy nie uderzone dzieci , częściej kończyły studia i angażowały się w działania wolontariackie. Inaczej było już jednak z tymi, wobec których stosowano kary fizyczne dłużej – do 11. roku życia. Co prawda również mieli lepsze wyniki w nauce, niż nie bite dzieci, jednak jednocześnie osiągali gorsze wyniki w innych skalach – między innymi w kwestii zachowania i wyższej skłonności do przemocy i wdawania się w bójki. Natomiast dzieci, których rodzice w ogóle nie przestali ich bić, osiągały zdecydowanie najgorsze wyniki ze wszystkich. Także można dać klapsa (bo jakoś bicie jako bicie no to nie przesadzajmy ) ale klaps to klaps - tyle tylko żeby w tym przedziale wiekowym

Offline

 

#24 2010-01-22 22:49:30

Ansja
100% Netkobieta
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-08-18
Posty: 5205

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Moim zdaniem - opierając się tym, jaką wiedzę zdobyłam, kara fizyczna jest zawsze zła. Nie ma tu znaczenia w jakim przedziale wiekowym będziemy tą karę stosować- w sumie zastanówmy się który rodzic pomyśli najpierw "Acha.. Ma 5 lat, więc mogę go stłuc.." . Tego typu badania ukazują nam tylko jakiś fragment zamazanej rzeczywistości, bo jaki wpływ może mieć bicie dziecka w kwestii np. jego działań jako wolontariusz? To nie jest także wskaźnik tego jakie studia podejmuje lub czy je kończy... Oczywiście, zawsze to można podpiąć pod tego typu obserwacje, ale trzeba podkreślić, że naruszanie autonomii ciała nigdy nie wpływa dobrze na osobę dorosłą, a co dopiero na dziecko.
Jeżeli już jesteśmy ZA karami pojmowanymi w ogóle, należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Mianowicie kary nie można odwlekać- dziecko musi mieć świadomość za co dostało karę. Kara musi być adekwatna w stosunku do czynu. Karzemy dziecko tłumacząc mu za jakie przewinienie jesteśmy źli ..itd
Dziecko ma świadomość swojego ciała, utożsamia się z nim od najmłodszych lat. Dlatego nie można narażać go na utratę poczucia bezpieczeństwa.

To nagrody są METODĄ WYCHOWAWCZĄ. Kształtują poczucie wartości dziecka. I nie mowa tu o drogiej lalce czy najlepszych dziecinnych kosmetykach. Nagrodą może być uścisk rodzica, naklejanie punktów na specjalnej skali i w zależności od wyniku <kiedy dziecko wypełniło swój obowiązek> zabieramy je do zoo.. - zasłużyło na to. Dobre słowo czy pochwała przy rodzinie- oto co kształtuje młodego człowieka.


"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Offline

 

#25 2010-01-23 19:52:19

jacol
Netfacet
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-11-25
Posty: 53

Re: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A Ja niestety nazbyt często spotykam się z sytuacją kiedy widzę kobiety bite( uderzane) przez własne dzieci, w przeróżnych sytuacjach, które nadomiar złego często po takim incydencie tulą dzieci jak gdyby nic się nie stało- I co WY na to ?
Przemoc nie jest rozwiązaniem, najważniejsza jest DYSCYPLINA!
W latach 80 dosc mocno bezstresowe metody wychowawcze ,, testowali" anglicy- wyszło im pokolenie obfitujące w nastoletnich nożowników i gwałcicieli.

Ostatnio edytowany przez jacol (2010-01-23 19:53:01)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009