Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości. Nie jestem super atrakcyjną ani bystrą dziewczyną. Boję się wyrazić własne zdanie, a bardzo często zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nie mam nic sensownego do powiedzenia. W otoczeniu nowopoznanych osób jestem cicha i milcząca, ciężko jest mi znaleźć wspólny język z innymi. Mam wrażenie, że jestem zbyt dziecinna, brakuje mi klasy i dojżałości. Jednym słowem - mam bardzo niską samoocene. Sama nie lubię swojego charatkeru - często myślę jedynie o swoich potrzebach, nie zauważając potrzeb innych. A więc moje kompleksy nie dotyczą tylko wyglądu (cały czas chciałabym ważyć mniej, ale mój zapał bardzo szybko wygasa), ale także mojego charakteru. Ostatnio zrozumiałam, że może faktycznie powinnam popracować nad sobą, chciałabym w końcu stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: czego Ty od siebie chcesz? Jesteś fajną, bystrą i lubianą osobą!
Czy kiedyś przeżywałyście coś podobnego i udało się wam pozbyć swoich brzydkich nawyków i cech?
Na początku zacznij przed 5 minut dziennie mówić sobie miłe rzeczy albo wręcz przeciwnie, czyli wypowiadać na głos wszystkie niemiłe myśli, które dotąd miałaś w głowie. W ciągu dnia powinnaś uświadamiać sobie skąd się tam wzięły. W zdecydowanej większości nie będą Twoje, ale np.: od rodziców z wczesnego dzieciństwa.
Czekoladowa dama,
Każdy ma gorsze chwile, ja też miewam dni że siebie nienawidzę, ale raczej szybko to mija. Nie mniej jednak, jeśli Ty masz tak zbyt często musisz zacząć nad sobą pracować.
Może na początek zapytam skąd to się wzięło?
Piszesz: " Nie jestem super atrakcyjną ani bystrą dziewczyną" - ktoś Ci tak powiedział? czy sama na to wpadłaś?
Nie każdy potrafi znaleźć od razu wspólny język z nowo poznanymi ludźmi - nie oznacza to jednak że jest jakiś gorszy.
Boisz się wyrażać własne zdanie - dlaczego? boisz że ktoś Cię skrytykuje?, ale przecież nie możesz robić niczego wbrew własnej woli...
Może spróbuj wypunktować te cechy charakteru, które chcesz w sobie zmienić i wtedy pomyślimy jak. Zastanów się też nad cechami, które są w Tobie pozytywne( bo na pewno są!!)
Co do wyglądu - to chyba większość kobiet (czasem i facetów) ma kompleksy, nie wszystko da się zmienić, a to co się nie da to trzeba zaakceptować. Popatrz na ludzi z pierwszych stron gazet - też nie są idealni.
Chcesz ważyć mniej - to akurat da się zrobić - tylko potrzebna tu będzie odrobina silnej woli, lub osoba która może Cię wspierać (np. zaplanuj wspólne odchudzanie z koleżanką).
Mi zawsze wizyta u fryzjera bądź kosmetyczki poprawia nastrój, tak że pamiętaj o takich wypadach co jakiś czas.
Może dobrym pomysłem będzie również zakup jakiegoś wystrzałowego ciucha, czegoś co Ci się podoba, a do tej pory bałaś się mieć w swojej garderobie (np. bluzka w krwistoczerwonym kolorze) .
Gdzieś czytałam, że gdy sami podobamy się sobie, czujemy zadbani i atrakcyjni - wtedy łatwiej nawiązać nam kontakt z innymi.
W sumie ciężko powiedzieć kiedy te myśli pojawiły się w mojej głowie. Nikt bezpośrednio nie powiedział mi, że jestem nieatrakcyjna lub mało bystra. Sama zaczęłam tak myśleć, w momencie kiedy znajomi i bliscy zaczęli zwracać mi uwagę, że moje zachowanie nie było odpowiednie w danym momencie.
Boję się, że swoim odmiennym zdaniem mogę kogoś urazić, nie jestem pewna czy umiałambym powiedzieć, że się z kimś nie zgadzam w sposób, który nie uraziłby tej osoby. Czasami gdy słucham różnych osób myślę sobie kurcze, świetnie, widać ze on/ona ma pasje, zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. A ja? Jakoś nigdy nie umiem wpasować się w sytuację i powiedzieć coś fajnego, zażartować. Boję się, że to co mówie może wydać się głupie i dziecinne.
Brak mi mobilizacji, mam wrażenie, że jestem pracowitą osobą, ale właśnie często brak mi chęci by cokolwiek zrobić. Dużo rzeczy robię, czy mówię, bez przemyślenia. Często mam wrażenie, że brakuje mi wspólnego języka z osobami z mojego otoczenia.
czekoladowa dama
zacznij udzielać się na forum, tutaj nikt nie będzie Ciebie oceniał za wygląd i masz czas na to żeby się zastanowić jak odpowiedzieć, powinno Ci to trochę pomóc w wyrażaniu własnego zdania
Czekoladowa dama,
Na podstawie tego co tutaj piszesz nie wydaje się, żebyś miała jakieś problemy z komunikacją (fakt czasem łatwiej coś napisać, bo można przemyśleć na spokojnie), ale mimo wszystko twoje wypowiedzi nie są dziecinne ani głupie.
Co do żartowania - nie każdy potrafi, grunt to umieć się śmiać z czyjegoś żartu.
Boisz się kogoś urazić wypowiedzią? - musiałabyś być opryskliwa lub chamska, a sam fakt że powiesz że masz inne zdanie+ Twoje argumenty nie powinny nikogo obrażać, jak coś masz powiedzieć, to najpierw pomyśl czy jakby ktoś Tobie w ten sposób powiedział czy Ciebie by nie uraziło.
i tak jak napisała Picea - możesz tu poćwiczyć, udzielaj się jak najwięcej, zaloguj się też na inne fora np. o tematyce związanej z Twoimi studiami, zainteresowaniami.
a może chcesz pogadać na gg? ![]()
@czekoladowa dama, a może Ty jesteś DDA/DDD?
Dziękuję za wasze rady, to bardzo dobry pomysł, postaram się zacząć udzielać na forum, mam nadzieje, że to pomoże mi się otworzyć! Muszę zacząć pracę nad sobą, nadchodząca wiosna to idealny moment na to!
@marioosh666
Nie, nie jestem i nie wiem skąd takie podejrzenia.
@lena86
Bardzo chętnie popiszę z Tobą na gg!
9 2014-03-02 21:27:41 Ostatnio edytowany przez lena86 (2014-03-02 21:29:30)
Czekoladowa dama,
Dokładnie, wiosna to idealny moment, zwłaszcza że często właśnie w okresie zimowym zły nastrój się nasila.
Napisz mi maila ze swoim numerem, bo widzę że Ty masz prywatny i nie mogę napisać.
Mam dokładnie to samo co ty czekoladowa dama...
polecam audiobook Arkadiusza Bednarskiego pt"Wywieranie wpływu na siebie", mi osobiście bardzo pomógł wziąć się za siebię i iść do przodu z podniesioną głową:)
Dobrze wiedzieć, że są inne osoby, które mają taki sami problem. Razem damy rade!
Dziękuje za audiobook, na pewno skorzystam!
Wiesz droga koleżanko aj mam właściwie problem odwrotny. Jestem śmiała hałaśliwa i popełniam dużo gaf i wpadek towarzyskich. Wspólne cechy z tobą to niska samoocena i obwinianie się za całe zło świata. Też mam kłopoty z kontaktami z ludźmi ale trochę inaczej. Czasami warto coś przemilczeć niż chlapać coś bez zastanowienia. Mowa jest srebrem a milczenie złotem. Jesteś mądrą osobą skoro potrafisz zamilknąć żeby kogoś nie urazić. Dlatego tobie będzie łatwiej się otworzyć niż mnie umilknąć. Życzę powodzenia w pracy nad sobą ja też zaczynam od nowa bo zdrowo namieszałam na swoją niekorzyść.
Tak, tak damy rade. Ale dzisiaj jestem do końca dobita.. Mam wrażenie, ze nigdzie nie pasuje. Nawet wśród ludzi , których niby uwazam za przyjaciol czuje sie dziwnie.
i.s.12110
Też kiedyś miałam taki problem jak Ty. W sumie nadal wydaje mi się, że jak już coś powiem, to zazwyczaj będzie to chlapnięcie bez zastanowienia. Kiedy postanowiłam z tym skończyć i to zmienić popadłam w drugą skrajność. Owszem, w gronie najbliższych osób, zwłaszcza tych w moim wieku, czuję się swobodnie, ale jeśli tylko pojawi się ktoś "nowy", czy starszy - milknę i nie jestem w stanie powiedzieć nic konstruktywnego. Życzę Ci, żebyś nie popadła w taką skrajność jak ja. Chcesz opowiedzieć coś więcej o swoim problemie? Może razem coś poradzimy ![]()
babeczka23
Bardzo często mam takie wrażenie jak Ty. Zwłaszcza, gdy mam zły dzień mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Opowiedz co się dzieje.
ja również ostatnio nie myślę o sobie za dobrze
Dużo od siebie może wymagam
Ale to jest tak, że chcę zrobić coś tak naturalnie po prostu- zadanie uczelniane, ćwiczenia... zawsze znajdzie się ktoś kto zwróci mi uwagę, że robię to źle niepoprawnie...
Ciągle według otoczenia robię coś nie tak
Jestem uważną osobą i potrafię wyciągać wnioski, ale po prostu z jakiegoś powodu cały świat wystawia moje poczucie własnego ja na próbę... Teraz uważam, że nie potrafię niczego zrobić dobrze, cierpią na tym moje studia (bo nie potrafię odważnie powiedzieć, że to co zrobiłam podoba mi się, bo już na starcie wiem, że zaraz otrzymam odpowiedź, że jest beznadziejnie), cierpią na tym moje przyjaźnie (wyraźnie zamilkłam w towarzystwie) i cierpi na tym moja praca, bo choć siedzę w pracy długo to mniej efektywnie
Popadłam też w kompleksy, nie lubię siebie, denerwuję się szybko, nie potrafię podjąć żadnej decyzji, nie ufam sobie, nie lubię siebie
Przede wszystkim jestem okropnie zła na samą siebie, że ciągle potykam się o własne nogi
Co wy na to?
FarbowanaRuda
Bardzo dobrze, że dużo od siebie wymagasz i sama się motywujesz do wielu działań, Oczywiście, nie można przesadzać. Każdy chciałby żeby wszystko co robi było doceniane, niestety w życiu bardzo ciężko zdobyć uznanie innych (zwłaszcza konkurencji). Nie przestawaj wierzyć w siebie, pokaż wszystkim dookoła, że nieważne na jaką próbę wystawiłoby Cie życie to wyjdziesz z niej cało, a Ciebie nie jest nic w stanie zniszczyć. Mówi się, że nic tak nie złości wrogów jak Twój uśmiech, pokaż innym, że uważasz, że to co robisz jest słuszne i nie daj się - to tylko i wyłącznie zazdrość!
Nie wiem. Wydaje mi sie, ze kazdy umie sie jakoś wpasować w dane środowisko.. A ja np. W nowej grupie nie umiem sie odnalezc. Inni rozmawiaja o wszystkim a ja boję sie odezwać bo mogę palnąć cos glupiego... Z reguly sie wszystkim przejmuje. Ktoś powie coś negatywnego albo źle spojrzy a ja juz to biorę do siebie..
Doskonale Cię rozumiem, mam dokładnie tak samo.. Jedno krzywe spojrzenie a ja już mam wrażenie, że myślą sobie niewiadomo co..
No wlasnie. I co my mamy z tym zrobić ![]()
Akceptacja siebie jest podstawą. Jest takie jedno fajne ćwiczenie, kiedy stajemy przed lustrem i mówimy do siebie coś w stylu:
"To jestem ja i moje ciało. Taki się urodziłem więc najwyraźniej pisane mi było zostać takim człowiekiem. Mogę udoskonalać siebie i pracować nad własnym ciałem, ale to jestem ja. Jestem wyjątkowy, oryginalny. Akceptuję się i kocham"
Wkurzanie się na samego siebie to najgorsza rzecz jaka może być. Jak się stresujemy, to inni ludzie czują od nas ten stres, niejednokrotnie frustracje - a są to negatywne emocje. Wewnętrzny luz to jedna z ważniejszych rzeczy, dzięki którym inni ludzie czują się przy nas dobrze.
Postaraj się nie być zbyt krytyczna wobec siebie
nic w ten sposób nie zmienisz.
Ci ludzie, którzy mówią o swoich pasjach, opowiadają ciekawe historie czy żarty, raczej nie myślą zbyt dużo o tym, czy są ciekawi itp. Po prostu żyją swoim życiem. Robią, to, co lubią, albo wykonują swoje obowiązki, albo czytają o czymś, co ich interesuje. Jeśli zaczniesz robić ciekawe rzeczy, będziesz miała o czym opowiadać w towarzystwie
Polecam zacząć od zajęć wymagających pracy w dwójkach/małych grupach, takich jak wspinaczka ściankowa, wtedy jednocześnie zdobywasz doświadczenie, masz temat do rozmowy i masz z kim porozmawiać
Dzięki temu nabierzesz więcej pewności siebie i zaczniesz bardziej się skupiać na świecie zewnętrznym niż na swoich obawach, że zanudzasz innych ![]()
Obejrzyj sobie filmy z Nickiem Vujicicem. Są z polskimi lektorami. Dają motywację.
Ostatnio zrozumiałam, że może faktycznie powinnam popracować nad sobą, chciałabym w końcu stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: czego Ty od siebie chcesz? Jesteś fajną, bystrą i lubianą osobą!
Czy kiedyś przeżywałyście coś podobnego i udało się wam pozbyć swoich brzydkich nawyków i cech?
Tak, przeżywałam. W czasach studenckich doszłam do wniosku, że jestem wybitnie nieatrakcyjną towarzysko osobą. Sprecyzowałam problem: nie mam nic do powiedzenia, nie umiem nawiązywac i podtrzymywać rozmowy, nie umiem rozmawiać o przysłowiowej d**** Maryni, nie widze uroku w wyjsciach na piwo (przecież można kupić znacznie taniej w hipermarkecie), nie umiem zauważyć zainteresowania facetów, nie umiem odpowiedzieć na zainteresowanie.
Zaczęłam obserwować tych, którzy zachowywali się tak, jak ja bym chciała. No cóż, bystra byłam, więc szybko wyłapałam prawidłowości, nauczyłam się naśladować (oczywiście w dopasowaniu do swojej osobowości). Zaczęłam też dostrzegać zalety własnego stylu bycia. To, że wolałam stać z boku często bywało magnetycznym lepem na płeć przeciwną, tyle, że wcześniej nigdy bym tego nie zauważyła. Po kilki latach cel został osiągnięty na 300%. Odkryłam radość z przebywania z ludźmi. Nauczyłam się rozmawiać - to dało mi komfort wyboru - od tej pory mogłam wybrać czy chcę być obserwatorem czy gwiazdą. Nauczyłam się robić uzytek z cech, które posiadałam wcześniej (i uważałam za mało interesujące) - poczucie humoru, własne opinie (niekoniecznie zgodne z opiniami innych), oryginalny styl bycia. A wszystko zaczęło się od nakreslenia wizji "nowej siebie", akceptacji stanu obecnego i postanowienia o poprawie tych elementów, które mi nie odpowiadały.
I co tam u Ciebie, czekoladowa dama ?;)