Dlaczego w naszym kraju tak trudno jest byc kobíetą? Po 25latach mąż postanowil mnie zostawic. Zablokowal konta przestal placic rachunki. Uwaza ze utrzymywal mnie przez tyle lat i teraz moja kolej. Zapomnial ze prowadzilam jego dzialalnosc,nie mialam zusow wyplaty,nic. Sprzatalam,gotowalam,bylam na kiwniecie palca. Ok nie zalamalam sie. Wzielam kredyt,otworzylam dg. Sprawe o alimenty przegralam bo sedzina uznala ze sobie radze. Prawda jest taka ze nie radze.oplaty i za mieszkanie media i firmowe mnie dobily. A ten... zyje z emerytura 4 tys. Nie chcialam niczego od nikogo to mam ,swiatelko w tunelu..mysl o samobojstwie. Na kolejne oplaty brak pomimo ze pracuje po 12 godz. Dla ludzi jestem usmiechnieta,nikt nie wie jak jest naprawde,zreszta kogo to interesuje? Jeszcze tydzien moze dwa i to skoncze.. sorry ale musialam sie wygadac
Reni, nie przepraszaj, czasem lepiej jest przelac swoje żale.
Nie załamuj się, postaraj się wyszukac jakiegoś wyjścia z tej trudnej sutuacji.
Bo wyjścia przecież zawsze są.
Owszem na pewno Ci jest teraz ciężko, ale postaraj się uwierzyc, że potrafisz .
Chcesz swojemu byłemu mężowi dac satysfakcję, że bez niego nie dasz rady?
Może da się jeszcze zminimalizowac jakieś wydatki?
Samobójstwo to głupota, która dotyka ludzi w bardzo trudnych momentach życia.
To ucieczka. Myślisz, że po drugiej stronie będzie Ci lepiej. Zapewne nie.
witaj, twój były mąż to kawał drania ale nie warto uciekać się do samobójstwa przez niego, mysle ze jesteś silna osoba zaradna z tego co piszesz tak wynika, a masz dzieci? mimo młodego wieku wiem o czym pisze...
Witaj. Masz dzieci ?
Dzięki za wsparcie. Mam corke. Ona tez pracuje i to bieżko bo na lini produkcyjnej przy zgrzewarkach,jest tam jedyną kobieta. Od tego tyg pracuje po 12 godz. Wiecie mnie nie wkurza nawet tak maz jak ta niesprawiedliwosc. Byl u mnie taki rytual,jak maz wracal z pracy ja czekalam z obiadem,oczewiscie bylo gderanie ze musi sie piwa napic itp. Co 10 min pytalam czy juz podac i tak ze trzy cztery razy w koncu jak sie zapomnialam zapytac czy juz podac dochodzilo do awantury ze biedak pracuje na nas ciezko a w zamian nawet obiadu na czas nie ma i ze pan bog nie rychliwy ale qsprawiedliwy i odpowiem kiedys za to. I wlasnie mam wrazenie ze to teraz nastapilo. Druga sprawa to mieszkanie babci, uparl sie zeby je wykupic. Tlumaczylam ze daleko od nas,ze wioska i kto tam pojdzie mieszkac a placic trzeba. Teraz jak nie placi za nic mieszkanie tzn oplaty spadly na mnie. Chcialam je sprzedac tanio i co? Tak jak kiedys mu mowilam nikt go kupic nie chce a rozwiazalo by to wiele moich problemow
witam;)
nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. kiedyś i twojego męża dosięgnie sprawiedliwość;)
Witajcie kochani
Co do tej sprawiedliwości to mam wielkie obiekcje.W ten weekend byłam w górach na kuliku.Byl tam miedzy innymi naczelnik CBŚ. Rozmawialiśmy długo na temat sądów itp. Opowiadałam mu jak mąż mnie oskarżył o trucie,zagrożenie życia itp.Sprawy zostały oddalone niby ale mąż wciąż nowe zakłada,ten znajomy powiedział mi ze jeżeli jeszcze wierze w sprawiedliwość i logikę sądów to jestem naiwna....Nie wierze a najmniej w sprawiedliwość,jutro psycholog,może będzie lepiej a jak nie,to zostaną marzenia ze tym razem nie obudzę się...
Witaj Reni ![]()
Czytam , czytałam kilka razy Twoją streszczoną historię a właściwie problem.
Jeśli tak orzekł Sąd... to tak się zastanawiam czy dobrze napisałaś pozew?
Czy był to tylko o alimenty , czy również o Rozwód... czy podałaś wszystkie
rachunki , a właściwie kopie ich do wglądu Sądu? Bo po tym co piszesz
to odczytałam że bardzo szybko działałaś... ale oczywiście tego nie wiem.
Powinnaś dawno odciąć się od tego..... Twojego Władcy za dychę...któremu
wydaje się że może wszystko bo ma kasę. Za bardzo mu ulegałaś...
On to teraz wykorzystuje przeciwko Tobie. Ale teraz powinnaś tym bardziej
wziąć sprawy w swoje ręce. I to nic że na daną chwilę czujesz że nie dasz
rady... powoli i spokojnie jeśli załatwisz to co trzeba, będziesz miała spokój.
Wiesz u nas w Kraju , wszystko jest dziwne .... ale nie bierze się to z powietrza.
Z budżetem domowym kłopoty ma co druga rodzina... bo Państwo ma obywateli
gdzieś tam............. Dlatego też potrzebna Ci niezależność , skoro on już ma Cię
za nic...
Pozdrawiam serdecznie i życzę tylko rozważnych decyzji. I jeśli masz wśród
znajomych zaufaną osobę,której możesz zaufać i która zna się na prawie....
to warto skorzystać z porad i pogadać na ten temat,aby rozwiązać Twój niemiły
problem.Działaj spokojnie i po cichu , nie dając po sobie poznać że czymkolwiek
się przejmujesz , opanowanie to podstawa w tak delikatnych sprawach.
Pozdrawiam ![]()
ja dowiedziałam sie po 14 latach ze jestem nic nie warta czekalam jak był w zk zostawiłam po 8 latach czekania wrociliśmy do siebie po roku żyliśmy jak normalne małżeństwo mamy 3 dzieci a on dwa tygodnie temu oznajmia mi że mnie zostawia razem robilismy mieszkanie i wszystko co w nim jest on oznajmia ze poznał 21 latke i chce z nią związek ma 35 lat . nie wiem czy da rade to ratowac bo już go blagałam ale nic nie daje tylko cały czas zemna mieszka bo podejrzewam że studentka nie ma swojego mieszkania .dałam mu co mogłam dałam miłość co robić pomóżcie bo kocham go ponad wszystko
Wiesz mag to chyba jakaś epidemia, jakby każdy facet około 40 musiał sobie poużywać z jakąś małolatą. Mój mąż (lat 41) tez niestety, nie jest wyjątkiem i 2 miesiące temu zostawił mnie i dzieci dla 24-letniej panienki.Mój starszy syn ma 18 lat i strasznie to przeżył , jest mu wstyd przed kolegami i znajomymi, chociaż to nie my powinniśmy się wstydzić. Czuje do niego odrazę , chyba jeszcze większą niż ja. Jest na takie zachowania jakieś przyzwolenie, bo gdybym to ja mając 40 lat prowadzała się z 24-latkiem ludzie zjedliby mnie żywcem, ale w przeciwną stronę to jest ok.
A mnie chce się wyć z żalu...
Tak najlepiej zostawić córkę i uciec sobie.Nie jest to dobre wyjście z tej sytuacji.Na Pani miejscu to mieszkanie bym wynajeła chociaż może ktoś by się zgodził zamieszkać.Po drugie to wyjechała bym do pracy za granicę i pewnie zabrała bym córkę jak sama Pani mówi nie jest to kraj który sprzyja kobietom.
I raczej nic się nie zmieni,a córka też by miała lepsze życie.