Witam. Zastanawiam się, czy istnieje coś takiego jak niedopasowanie erotyczne? Bodźcem do napisania tego tematu stała się rozmowa z moim partnerem, który wygadał się, że ze mną jest mu wrecz idealnie pod względem łóżkowym. Powiedział, że - mówiąc najprościej - ze mną bez problemu i szybko potrafi dojść podczas, gdy wcześniej zdarzało mu się być w związkach, gdzie w łóżku musiał się jakby wręcz mocno spinać, żeby samemu mieć orgazm i jak to ujął - ze mną jest mu idealnie pod tym względem, nigdy nie ma żadnych problemów, jest mu bardzo dobrze zawsze. Zastanawiam sie, czego to kwestia - jakiegos niedopasowania pod wzgledem budowy, ze nie z kazdym jest nam tak samo dobrze? Z tego, co mi powiedzial chyba powinnam sie cieszyc - tak sadze... Ponoc ludziom rozpadaja sie zwiazki, bo seks nie wychodzi, choc mnie jeszcze to nie spotkalo.
1 2014-02-10 00:39:37 Ostatnio edytowany przez bigfishinalittlepond (2014-02-10 00:40:12)
2 2014-02-10 00:46:04 Ostatnio edytowany przez Kala (2014-02-10 00:46:48)
Istnieje...
Pewnie, że tak. Czasem nie jest tak dobrze w łóżku z niby prozaicznego powodu braku chemii lub np gdy chemii jest za mało. Ludzi po prostu albo coś do siebie przyciąga albo nie. Czasem ktoś np nam się podoba, ale wcale nie pociąga. Tak też bywa. Kwestie anatomiczne? Myślę, że to akurat mniejszy problem. Właśnie chodzi o to, by ludzie się pociągali jak najbardziej, a potem z górki w wielu przypadkach
No i jeszcze może być np tak, że ktoś za mało się stara, dlatego np nie było mu zbyt dobrze albo nie potrafili się dogadać, np ona robiła coś źle- on jej nie powiedział o co chodzi i klops albo on jej mówił o co chodzi, ale nadal nie wychodziło. Mogli po prostu lubić inne rzeczy w łóżku, np ona była zbyt bierna albo mieli ogólnie zupełnie inne upodobania w seksie- np ona wolała dużo bardziej seks klasyczny, a on oralny, dla niej zaś on nie był przyjemnością i wiele innych.
Myślę, że istnieje niedopasowanie. Jeśli para ma zupełnie inne preferencje seksualne, to oczywiście, można nad tym pracować i szukać kompromisów, ale nie zawsze jest warto się męczyć. Jeżeli on ma największe spełnienie np. przy seksie analnym, to przecież ona nie powinna zmuszać się do tego, jeśli ją to odrzuca czy boli. Dwie osoby w związku mogą mieć też zupełnie inne libido- on mógłby dwa razy dziennie, ona raz w miesiącu- no i znowu, niedopasowanie. No i tak jak powiedziała truskaweczka19, para musi się nawzajem pociągać.
Niedopasowanie fizyczne też się pewnie zdarza- jak penis jest za duży i kobiecie sprawia wielki ból mimo nawilżenia, albo wręcz odwrotnie- babeczka lub facet prawie nic nie czują bo penis za mały lub jest za luźno (to pewnie częściej).
I nie dziwi mnie, że przez seks rozpadają się ludziom związki. Wbrew pozorom jest to bardzo ważna część bycia razem i powinna być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem czy powodem do stresu.
zgadzamm się z miss:) rzeczywiscie róznice w libido albo w preferencjach. ktoś moze lubić ostry seks, potrzebuje tego jako bodzca a druga osoba w ogóle tego nie czuje. jest masa takich niedopasowań, zawsze trzeba się zastanowić czy jesteśmy w stanie w takiej sytuacji żyć bez spełniania naszych fantazji czy nie. bo za kilka lat to może budzić frustracje i zgadzam się, że może byc przyczyną rozstania.
istnije i ja jestem doskonałym tego przypadkiem - patrz mój nowy post na tej stronie;/
Pewnie, że istnieję.
Dziewczyny już chyba wymieniły wszelkie możliwe przypadki.