Dlaczego zaden facet normalny nie chce dziewczyny z małym dzieckiem.
Duzo problemow, żadnych korzyści.
Dla tego samego powodu, co prawie żadna kobieta nie chce faceta z dzieckiem.
4 2014-02-07 17:58:10 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-02-07 17:59:54)
Demonizujecie
Kobiety z dzieckiem nie szukają partnera, ale przede wszystkim ojca/ojczyma dla swojego dziecka. Dojrzały jeszcze to zrozumie, a młody ucieknie czym prędzej...
Dla tego samego powodu, co prawie żadna kobieta nie chce faceta z dzieckiem.
W przypadku faceta to mniejsze obciążenie. Dziecko zazwyczaj mieszka z matką, więc aspekt głównie finansowy. Jak facet ma kasę to nie powinno go skreślać...
Teo napisał/a:Dla tego samego powodu, co prawie żadna kobieta nie chce faceta z dzieckiem.
W przypadku faceta to mniejsze obciążenie. Dziecko zazwyczaj mieszka z matką, więc aspekt głównie finansowy. Jak facet ma kasę to nie powinno go skreślać...
Ta, to skąd te wątki "on woli spędzać czas ze swoją córką niż ze mną!", "córka ważniejsza ode mnie", "rywalizuje z jego dzieckiem o uwagę!" ??
Ta, to skąd te wątki "on woli spędzać czas ze swoją córką niż ze mną!", "córka ważniejsza ode mnie", "rywalizuje z jego dzieckiem o uwagę!" ??
A to jest efekt niedojrzałości... dziewczyny albo faceta ![]()
7 2014-02-07 18:41:56 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-07 18:42:51)
Demonizujecie
Kobiety z dzieckiem nie szukają partnera, ale przede wszystkim ojca/ojczyma dla swojego dziecka. Dojrzały jeszcze to zrozumie, a młody ucieknie czym prędzej...
Teo napisał/a:Dla tego samego powodu, co prawie żadna kobieta nie chce faceta z dzieckiem.
W przypadku faceta to mniejsze obciążenie. Dziecko zazwyczaj mieszka z matką, więc aspekt głównie finansowy. Jak facet ma kasę to nie powinno go skreślać...
Tos pojechal. Wiekszosc dzieci MA ojcow.
Ojciec mojej corki mieszka raptem pare przystankow dalej.
Na pewno nie mam potrzeby szukania mlodej nowego tatusia, a jednak wielu faccetow fakt posiadania przeze mnie dziecka jest przeszkoda.
Z drugiej strony mogę to zrozumiec, bo sama nie wiem czy chcialabym faceta obciazonego alimentami na 3 dzieci.
Kurde ale nie każda szuka tatusia bez jaj . 2 lata szukałam jakiegoś porzadnego i same fujary czy w polsce (kraków) niema facetów którzy patrza na kobiete a nie na problemy
Tos pojechal. Wiekszosc dzieci MA ojcow.
Co rozumiesz pod pojęciem MA ojca? Z tego, że żyje i jest znany matce dziecka niewiele wynika
Potrzebny jest ktoś kto będzie aktywnie uczestniczył w życiu dziecka.
Ojciec mojej cork mieszka raptem pare przystankow dalej.
Nie zawsze jest tak kolorowo ![]()
Na pewno nie mam potrzeby szukania mlodej nowego tatusia, a jednak wielu faccetow fakt posiadania przeze mnie dziecka jest przeszkoda.
Szczerze mówiąc - nie dziwię się. Sam nie chciałbym żyć w takim trójkącie. Jeszcze kwestia tego jakie macie relacje.
Z drugiej strony mogę to zrozumiec, bo sama nie wiem czy chcialabym faceta obciazonego alimentami na 3 dzieci.
A gdyby miał alimenty na jedno dziecko i dobrze sobie radził finansowo?
Kurde ale nie każda szuka tatusia bez jaj . 2 lata szukałam jakiegoś porzadnego i same fujary czy w polsce (kraków) niema facetów którzy patrza na kobiete a nie na problemy
Za mało napisałaś o sobie i swojej sytuacji, żeby wyciągnąć wnioski. Czasem to nie dziecko jest problemem, ale np.: zbyt silna relacja kobiety z ojcem dziecka. Różne są historię - znam chłopaka, który miał może 23 lata i ożenił się z dziewczyną z dzieckiem - nie robił z tego problemu.
Ja też znam wiele przypadków kobiet z dzieckiem, które znalazły faceta. Podejrzewam jednak, że dla faceta związanie się z taką kobietą może być trudne, ze względu na to iż nie wie jakie relacje panują pomiędzy nią a jej byłym mężem. Może też czuć, że jest wybierany przez kobietę od biedy, tak żeby jej córka miała pełną rodzinę i jej sytuacja finansowa się poprawiła.
Zdarzyć się też może, że kobieta przytłoczona problemami życia codziennego traci swój urok i po prostu nie potrafi zainteresować sobą mężczyzny, a posiadanie przez nią dziecka nie ma tu nic do rzeczy.
Iceni napisał/a:Tos pojechal. Wiekszosc dzieci MA ojcow.
Co rozumiesz pod pojęciem MA ojca? Z tego, że żyje i jest znany matce dziecka niewiele wynika
Potrzebny jest ktoś kto będzie aktywnie uczestniczył w życiu dziecka.
specyzuję: większosć znanych mi kobiet wychowujących dziecko/dzieci nie zywa całkowicie kontaktu z ojcem, chyba że po wielu latach. nieliczne są też przypadki, że ojciec dziecko zupełnie porzuca.
Może tylko w moim otoczeniu tak jest?
Na pewno nie mam potrzeby szukania mlodej nowego tatusia, a jednak wielu faccetow fakt posiadania przeze mnie dziecka jest przeszkoda.
Szczerze mówiąc - nie dziwię się. Sam nie chciałbym żyć w takim trójkącie. Jeszcze kwestia tego jakie macie relacje.
W jakim trójkącie? Mieszka blisko = może się często zając cóką, ma z nią kontakt, spędzają azem większość weekendów (czyli ja mam wtedy weekendy dla siebie)
Z drugiej strony mogę to zrozumieć, bo sama nie wiem czy chciałabym faceta obciążonego alimentami na 3 dzieci.
Bo mam swoje dziecko, on by miał kolejne troje - to mogłoby być trochę obciążające finansowo. Jeżeli coś pójdzie nie tak (brak pracy, choroba itp) to łatwiej jest oganąć alimenty na jedno dziecko niż na trójkę. Jednak to większa stawka. Poza tym Jego dzieci zawsze byłyby ważniejsze niż moje, bo jedno - a tam wszystkie problemy razy 3 - za duża konkurencja
A gdyby miał alimenty na jedno dziecko i dobrze sobie radził finansowo?
gdyby miał jedno dziecko to nie widzę problemu. Z reszta spotykałam się już z facetem z dzieckiem i to w niczym mi nie przeszkadzało
Myślę, ze największym problemem nie jest posiadanie dziecka, tylko fakt, ze kobiety wtedy często kiepsko radzą sobie finansowo i facet nie chce się znaleźć w roli sponsora rodziny. Jak kobieta potrafi ogarnąć swoje życie i trzymać je w kupie to i facet się znajdzie. A na dodatek wtedy nie szuka go tak desperacko. a desperacja chyba odstrasza facetów najbardziej ![]()
Choć z drugiej strony to się zastanawiam, czy w moim przypadku to nie dziecko, ale po prostu mój charakter odstrasza
![]()
Moj brat wzial za zone kobiete z dzieckiem. Allan mial wtedy jakies 2 latka a 6 miesiecy temu urodzila im sie corka. Takze sa :-P
TO ZALEŻY OD FACETA, NIEKTÓRYCH TO NIE PRZERAŻA, A KOBIETY NIE SZUKAJĄ OJCA DLA SWOICH DZIECI, BO TE DZIECI ZAZWYCZAJ MAJĄ JUŻ OJCÓW, ALE FACETÓW KTÓRZY BĘDĄ MNIEJSZYMI PADALCAMI NIŻ OJCOWIE ICH DZIECI
I TO NIE JEST KWESTIA WIEKU, NIESTETY I 40 LATEK MOŻE BYĆ NIEDOJRZAŁYM DZIECIAKIEM, A 25 LATEK ODPOWIEDZIALNYM I KOCHAJĄCYM FACETEM.
I DO WSZYSTKICH FACETÓW KTÓRZY UWAŻAJĄ, ŻE MY KOBIETY AK JUŻ ZOSTAJEMY SAME Z DZIECKIEM, TO NIE MAMY PRAWA I NIE POTRZEBUJEMY CIEPŁA I CZUŁOŚCI- ŚMIESZNE!!!!!!!!
JESTEŚMY NADAL KOBIETAMI A NIE TYLKO MATKAMI!!!!!!!
Mam zupełnie inne doświadczenia.
Nie szukałam faceta do związku. Interesowały mnie wyłącznie koleżeńskie relacje (nie wykluczając koleżeńskiego seksu
). I praktycznie zawsze musiałam kończyć znajomość, bo "kolega" uparcie chciał być ze mną w związku.
Owszem, zakładałam, że może się zdarzyć, że odbije mi na punkcie któregoś "kolegi" i zmienię nastawienie do związków, ale chciałam, żeby to było za długi, długi czas.
Nie szukałam ojca dla córki. Wprost przeciwnie - zakładając to "kiedyś tam" uważałam, ze to ma być partner DLA MNIE. Jedynym wymogiem w stosunku do mojego dziecka było to, że ma je akceptować. No, trochę też lubić
W moich ówczesnych wyobrażeniach to było tylko moje dziecko, byłam w stanie zająć się nim jako samotna matka, więc nie wyobrażałam sobie, że jakiś facet miałby mi się wtrącać.
Wyszło inaczej. Nie dość, że nie było żadnego "kiedyś tam" to odbiło mi na punkcie faceta, któremu chyba bardziej zależy na mojej córce niż na mnie.
Znam kilka przykładów innych samotnych matek. Te, które są fajne, samowystarczalne, nie są zdesperowane, te którym rozstanie z ojcem dziecka nie przewróciło życia i myślenia do góry nogami - znalazły nowego partnera. A raczej ci partnerzy ich znaleźli, ponieważ samotne matki małych dzieci zwykle nie mają za dużo czasu na szukanie ![]()
fakt faceci boją się odpowiedzialności i tego że kobieta z dzieckiem nie będzie mu poświęcała tyle czasu co kobieta bez dziecka.
...już pomijam fakt, że chyba nikomu nie przyjdzie do głowy poderwać kobiety z dzieckiem, bo taka -domyślnie- jest zajęta.Więc odpada wiele okazji poznania faceta.
było wydać te 5zł na prezerwatywy i nie było by problemu... (nie uważałaś jak robisz, rób jak uważasz)
a tak na serio to:
-odpowiedzialność
-życie w trójkącie
-nie moje dziecko
IMO główne powody dlaczego faceci nie chcą kobiet z dziećmi.
temat był już wałkowany wystarczy poszukać odpowiedzi.
było wydać te 5zł na prezerwatywy i nie było by problemu... (nie uważałaś jak robisz, rób jak uważasz)
a tak na serio to:
-odpowiedzialność
-życie w trójkącie
-nie moje dziecko
IMO główne powody dlaczego faceci nie chcą kobiet z dziećmi.temat był już wałkowany wystarczy poszukać odpowiedzi.
Mam nadzieję, że to pierwsze nie jest tak całkiem serio, bo sytuacje są różne. Mogło być np tak, że dziecko było planowane, byli razem, ale potem coś nie wyszło. No i gdzie tu jej wina? Czy ktoś z nas jest wróżką? Czy kobieta przez to ma być sama? Tak bywa, to normalne.
Co do tematu, to moim zdaniem zależy od człowieka. Ja obecnie nie chciałabym faceta z dzieckiem, bo sama nie mam dziecka, więc wiadomo, nie byłoby to łatwo. Jeśli jednak miałabym dziecko, on też, to na pewno byłoby łatwiej albo gdybym miała trochę więcej lat, teraz mam dopiero 22 lata, to wiadomo, nie byłoby tak łatwo od razu wejść w związek, z kimś kto ma już dziecko i nie wiadomo czy dziecko zaakceptuje itp. Chociaż wiadome, nie mówiłabym, że na pewno nie
Ważne by też było czy chce mieć jeszcze dzieci, bo jeśli nie, to bym nie wchodziła, bo chcę mieć swoje dziecko też, ale jeśli mimo że miałby już dziecko, to by chciał jeszcze ze mną kiedyś, to myślę, że możliwe. Myślę, że podobnie u facetów, to zależy od faceta i sytuacji, ale nie jest tak, że każdy nie będzie chciał. Owszem, to jest odpowiedzialność, jak piszesz, ale niektórzy są w stanie ją podjąć, poza tym wcale nie musi to być życie w trójkącie, jak partnerka jest dojrzała, to nie będzie tak ![]()
No cóż....widzę, ze w temacie wypowiadają się panowie zaledwie w wieku 20 i mały plus. W tym wieku nie w głowie im rodzina, stabilizacja, dzieci. A nie daj Boże dzieci innego faceta.
Potem pewne rzeczy się przewartościowują....i wtedy nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, ze można posiadając dziecko, znaleźć partnera, który pokocha je jak własne, i co więcej.....daje radę znieść biologicznego ojca tego dziecka w otoczeniu. Bo wie, że kontakty z ojcem są arcyważne....co nie przeszkadza mu mieć z dzieckiem swojej ukochanej świetnych relacji.
Także autorko...nie trać nadziei ![]()
20 2014-02-07 23:46:34 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-02-07 23:53:40)
No cóż....widzę, ze w temacie wypowiadają się panowie zaledwie w wieku 20 i mały plus. W tym wieku nie w głowie im rodzina, stabilizacja, dzieci. A nie daj Boże dzieci innego faceta.
Potem pewne rzeczy się przewartościowują....i wtedy nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, ze można posiadając dziecko, znaleźć partnera, który pokocha je jak własne, i co więcej.....daje radę znieść biologicznego ojca tego dziecka w otoczeniu. Bo wie, że kontakty z ojcem są arcyważne....co nie przeszkadza mu mieć z dzieckiem swojej ukochanej świetnych relacji.
Także autorko...nie trać nadziei
czyli jako 25 letni facet nie powinienem się wypowiadać? mam dobrze płatna pracę, szukam mieszkania, mam samochód i chciałbym założyć rodzinę już teraz.
a młode matki w wieku 20lat powinny znajdować sobie facetów w wieku 35+ tak? ciekawe podejście...
@Truskaweczka19, mówią ze to faceci myślą przyrodzeniem, a czym kobiety myślą jeżeli nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich czynów? najwięcej samotnych matek to te które po prostu nie uważały i wpadły. A teraz ktoś inny musi "wypić piwo" które nawarzyły? ( a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze potem te dzieci są wychowywanie przez facetów na których wcześniej ta kobieta uwagi by nie zwróciła, bo z braku laku to i kit dobry)
fakt jest pewien odsetek samotnych matek które z tego czy innego powodu są same, ale prawda jest taka ze widzą z kim się związują... (oczywiście nie mówię tutaj o przypadkach kiedy partner nie żyje)
Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
bo normalny facet nie chce być tym drugim, kimś zamiast kogos
czyli jako 25 letni facet nie powinienem się wypowiadać? mam dobrze płatna pracę, szukam mieszkania, mam samochód i chciałbym założyć rodzinę już teraz.
a młode matki w wieku 20lat powinny znajdować sobie facetów w wieku 35+ tak? ciekawe podejście...
Ależ możesz się wypowiadać. Ale za siebie. Nie jesteś głosem pokolenia. Takie wypowiedzi jak Twoja budują fałszywy stereotyp, jakoby samotna matka była jakimś materiałem na partnerkę drugiej kategorii. Co nie jest prawdą. Potem młode dziewczyny, które (z różnych powodów) zostają samotnymi matkami płaczą w poduszkę, że z dzieckiem to nikt ich nie zechce. Wierzą w to, ze są gorsze, że nie mają prawa mieć żadnych oczekiwań - więc przyczepiają się do pierwszego lepszego badziewiaka jaki obdarzy je zainteresowaniem. A później jest płacz i zgrzytanie zębów, że "wszyscy faceci są tacy sami".
@Truskaweczka19, mówią ze to faceci myślą przyrodzeniem, a czym kobiety myślą jeżeli nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich czynów? najwięcej samotnych matek to te które po prostu nie uważały i wpadły. A teraz ktoś inny musi "wypić piwo" które nawarzyły? ( a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze potem te dzieci są wychowywanie przez facetów na których wcześniej ta kobieta uwagi by nie zwróciła, bo z braku laku to i kit dobry)
fakt jest pewien odsetek samotnych matek które z tego czy innego powodu są same, ale prawda jest taka ze widzą z kim się związują... (oczywiście nie mówię tutaj o przypadkach kiedy partner nie żyje)
Strasznie płaskie jest Twoje widzenie świata. A świat płaski nie jest. Relacje międzyludzkie są bardzo skomplikowane.
Wybór partnera czy partnerki to złożony proces. Dziecko jest po prostu częścią składową samotnej matki. Każdy z nas posiada coś, co dla niektórych jest nie do zaakceptowania, innym nie przeszkadza a jeszcze dla innych jest zaletą. Jeśli mężczyzna spotyka kobietę, która robi na nim ogromne wrażenie to musi oszacować, które z cech odbiegających od jego ideału jest w stanie zaakceptować. Jeśli ta kobieta ma dziecko - mężczyzna staje przed dylematem czy podoła specyfice tego związku. I czy chce w ogóle podjąć wyzwanie. Gdyby dana fantastyczna kobieta okazała się nieuleczalnie chora - też miałby taki sam dylemat. Jeśli jest DDA - tak samo. Każdy związek wiąże się z jakimiś trudnościami. Ty nie chcesz wiązać się z samotną matką - Twoje święte prawo. Ale jest wielu innych, którzy w taki związek chętnie wejdą jeśli uznają, że to jest właśnie kobieta, z którą pragną przejść przez życie.
Twoje posty na forum świadczą o braku doświadczenia w związkach. Nie możesz więc wiedzieć na pewno jak się zachowasz kiedy zawróci Ci w głowie dziewczyna i dowiesz się, że ma dziecko. Niektórzy z Twoim podejściem rezygnują z takiej relacji (potarzam - ich prawo), inni...zmieniają poglądy.
Nie wiem dlaczego obrażasz mężczyzn, którzy związali się z samotnymi matkami. W czym oni są niby gorsi od Ciebie? Oni związali się z tymi kobietami dlatego, ze je pokochali - czyli dokładnie tak samo jak większość innych facetów wchodzących w związek. Zdecydowali, że dla danej kobiety chcą podjąć trud pokonywania trudności, które mają szansę się pojawić. To była ich decyzja i na pewno nie kierowała nimi litość nad biednym, obcym dzieckiem, które nie będzie miało pełnej rodziny jeśli się nie poświęcą.
nika22185 napisał/a:Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
bo normalny facet nie chce być tym drugim, kimś zamiast kogos
Facet może i nie chce. Mężczyzna nie próbuje na siłę wprowadzać jakiś dziwnych klasyfikacji.
Tómek, naprawdę pomyśl, to, że kobieta ma dziecko to nie znaczy, że facet jest na drugim miejscu. Co to znaczy, że chcesz z dzieckiem konkurować? Jak będziecie mieć swoje dziecko, to też będziesz zazdrosny, uznasz, że może jesteś na drugim miejscu? To, że ma dziecko,które kocha nie oznacza, że Ciebie będzie kochać mniej. Naprawdę, nie wiem jak to inaczej wyjaśnić.
Ja naprawdę rozumiem, że ktoś może nie być gotowy na związek, z kimś kto ma dziecko, ale traktowanie tej osoby jak kogoś drugiej kategorii jest moim zdaniem krzywdzące. No bo ja może na tę chwilę nie związałabym się z facetem, który ma dziecko, bo to inny etap itp, ale nie uważam go za kogoś gorszego, a jakbym szła śladem Twojej logiki, to bym mogła powiedzieć tak: A co to za facet, który np wpadł z dziewczyną i ma dziecko? Nie sądzisz, że bym mogła wtedy tak powiiedzieć? Kobieta nie robi sama sobie dziecka ![]()
Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
Ponieważ facet szuka partnerki do życia, a ona szuka ojca dla swojego dziecka. Więc się nie dogadają.
Gdyby ona była niezależna, wolna, i wiedziała, że to jej dziecko, a temu facetowi nic do tego dziecka, to pewnie prędzej by się dogadali.
nika22185 napisał/a:Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
Ponieważ facet szuka partnerki do życia, a ona szuka ojca dla swojego dziecka. Więc się nie dogadają.
Gdyby ona była niezależna, wolna, i wiedziała, że to jej dziecko, a temu facetowi nic do tego dziecka, to pewnie prędzej by się dogadali.
To nie wyklucza, że szuka partnera dla siebie. Przecież nie zwiąże się z nim tylko dlatego, że dobrze się dogaduje z dzieckiem (o ile jest normalna). Przecież to jej musi się najpierw spodobać. A skoro na ma dziecko, to naturalne jest, że jeśli myślimy o związku na stałe, to musi wtedy zaakceptować dziecko i choć trochę się z nim dogadywać, próbować też znaleźć płaszczyznę porozumienia z dzieckiem.
Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
Witaj sa wyjatki poznalam faceta majac 2 dzieci z poprzedniego malzenstwa a razem mamy coreczke teraz niedawno rok skonczyla
....wiem trafilo mi sie..:D
Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
no ja bym raczej powiedziala, ze jak normalny , to dziecko nie bedzie mu przeszkadzac.To samo z kobieta.
Wniosek sie nasuwa sam wiec, ze to TY wybierasz tych ...ehm.."nienormalnych"
:-)
Normalnemu facetowi może to przeszkadzać i może nie przeszkadzać. Każdy ma jakieś kryteria doboru partnera.
Jeżeli ktoś boi się takiego związku, to lepiej w to nie wchodzić.
To czy kobieta ma dziecko nie dyskwalifikuje jej jako partnerki. Tak samo to że jego kobieta ma dziecko z innym mężczyzną nie dyskwalifikuje go jako 100% mężczyzny.
28 2014-02-08 11:25:31 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-02-08 11:26:41)
Normalnemu facetowi może to przeszkadzać i może nie przeszkadzać. Każdy ma jakieś kryteria doboru partnera.
Jeżeli ktoś boi się takiego związku, to lepiej w to nie wchodzić.To czy kobieta ma dziecko nie dyskwalifikuje jej jako partnerki. Tak samo to że jego kobieta ma dziecko z innym mężczyzną nie dyskwalifikuje go jako 100% mężczyzny.
wlasnie o to mi chodzilo.kazdy ma inne kryteria. Zwrocilam tylko uwage na fakt, ze autorka stwierdzila, to bylo STWIERDZENIE:ze normalni mezczyzni nie chca kobiety z dzieckeiem
i to swiadczy o niej
Widocznie ma dziwny dobór parterów i trafia na takich, którzy boją się tego obowiązku.
Stwierdzenie
"Żaden normalny nie chce kobiety z dzieckiem" jest tak samo głupie, jak "Każda kobieta, która nie jest dziewicą, to ku**a"
Oba są głupie i niepoważne
Według mnie to naturalne, że mężczyźni wolą kobietę, która nie ma dzieci i związanych z tym obowiązków. Jest mnóstwo wolnych, atrakcyjnych kobiet w wieku 25-35 to czemu, ktoś miałby wybierać tą trudniejszą opcję. Jednak jak faceta "trafi" i się zakocha, to często zaakceptuje ten fakt.
Nie ma się co dziwić, że faceci szczególnie przed trzydziestką nie chcą samotnej matki, bo w tym wieku większość facetów to nawet z akceptacją własnego dziecka i jego potrzeb, ma problem, a co dopiero z cudzym.
Zresztą kobiety też nie chcą ojców wychowujących na pełen etat dzieci, szczególnie gdy mowa o małych dzieciach. Ja uwielbiam dzieci, ale nie chciałabym mieszkać na co dzień pod jednym dachem z nieswoim dzieckiem.
Człowiek z natury rzeczy jest wygodny i nie skusi się na "trudniejszą opcję" jeśli w grę nie wchodzą silne uczucia.
Według mnie możesz a jakiś czas mieć farta i spotkać faceta, który oszaleje na twoim punkcie i zaakceptuje twoje dziecko. W międzyczasie na twoim miejscu zaakceptowałabym sytuację i skupiła się na dziecku i sobie.
A jeśli Ci tak bardzo zależy, żeby kogoś mieć to zdecydowanie stawiałabym na facetów, mających własne dzieci i w wieku 35+.
Oczekiwanie od młodych, że się zainteresują kobietą z dzieckiem jest raczej utopią, choć tak jak pokazują przykłady koleżanek powyżej, nie jest to niemożliwe.
Witam.
Byłem 3 lata w związku z kobietą która ma 2 dzieci, to był najlepszy czas w moim życiu...
Kontakt z dziećmi miałem bardzo dobry powiem nawet więcej, jej mały synek mówił traktował mnie jak swojego tatę to fenomenalne uczucie jak taki mały chłopiec czuje się przy tobie bezpiecznie...
Nigdy nie zapomnę jak odprowadzałem i odbierałem z przedszkola...jak się cieszył na mój widok...może dlatego że ich biologiczny ojciec miał ich gdzieś i nigdy tego nie robił...
Niestety kobieta się odkochała (tak mi bynajmniej powiedziała) wiec musiałem zrezygnować, ale jak napisałem wyżej to był najlepszy okres w moim życiu.
Gdy są uczucia to można wiele zrobić dla ukochanej osoby i dzieci nie są żadną przeszkodą w budowaniu związku.
Ależ możesz się wypowiadać. Ale za siebie. Nie jesteś głosem pokolenia. Takie wypowiedzi jak Twoja budują fałszywy stereotyp, jakoby samotna matka była jakimś materiałem na partnerkę drugiej kategorii. Co nie jest prawdą. Potem młode dziewczyny, które (z różnych powodów) zostają samotnymi matkami płaczą w poduszkę, że z dzieckiem to nikt ich nie zechce. Wierzą w to, ze są gorsze, że nie mają prawa mieć żadnych oczekiwań - więc przyczepiają się do pierwszego lepszego badziewiaka jaki obdarzy je zainteresowaniem. A później jest płacz i zgrzytanie zębów, że "wszyscy faceci są tacy sami".
w pierwszym poście tego tematu napisałem IMO(in my opinion). Wypowiadam się zawsze za siebie. Cały świat to fałszywe stereotypy. Osoba ktrora nie jest ojcem dziecka wychodzi w takich związkach gorzej... pożyjecie to zobaczycie o czym mówię. Dorastające dzieci potrafią naprawdę ranić(wiem z doświadczenia). A ciekaw jestem czy taka samotna mamuśka gdyby nie miała dziecka spojrzała by na takiego który chce ją z dzieckiem... pewnie nie.
Strasznie płaskie jest Twoje widzenie świata. A świat płaski nie jest. Relacje międzyludzkie są bardzo skomplikowane.
Wybór partnera czy partnerki to złożony proces. Dziecko jest po prostu częścią składową samotnej matki. Każdy z nas posiada coś, co dla niektórych jest nie do zaakceptowania, innym nie przeszkadza a jeszcze dla innych jest zaletą. Jeśli mężczyzna spotyka kobietę, która robi na nim ogromne wrażenie to musi oszacować, które z cech odbiegających od jego ideału jest w stanie zaakceptować. Jeśli ta kobieta ma dziecko - mężczyzna staje przed dylematem czy podoła specyfice tego związku. I czy chce w ogóle podjąć wyzwanie. Gdyby dana fantastyczna kobieta okazała się nieuleczalnie chora - też miałby taki sam dylemat. Jeśli jest DDA - tak samo. Każdy związek wiąże się z jakimiś trudnościami. Ty nie chcesz wiązać się z samotną matką - Twoje święte prawo. Ale jest wielu innych, którzy w taki związek chętnie wejdą jeśli uznają, że to jest właśnie kobieta, z którą pragną przejść przez życie.
Nie są skomplikowane, to Wy je komplikujecie.
Twoje posty na forum świadczą o braku doświadczenia w związkach. Nie możesz więc wiedzieć na pewno jak się zachowasz kiedy zawróci Ci w głowie dziewczyna i dowiesz się, że ma dziecko. Niektórzy z Twoim podejściem rezygnują z takiej relacji (potarzam - ich prawo), inni...zmieniają poglądy.
Bronie się rękoma i nogami jak tylko potrafię przed związkiem, po co ranić druga osobę. Ale brak doświadczenia w związkach nie wyklucza mnie jako osoby która nie może wiedzieć jak się zachowa w sytuacji kiedy zainteresuje się mną kobieta która ma dziecko... bo właśnie taka kobieta się mną zainteresowała. Zmieniłem poglądy, nawet zmieniłem siebie... ale zrezygnowałem(i nawet nie przez dziecko)
Nie wiem dlaczego obrażasz mężczyzn, którzy związali się z samotnymi matkami. W czym oni są niby gorsi od Ciebie? Oni związali się z tymi kobietami dlatego, ze je pokochali - czyli dokładnie tak samo jak większość innych facetów wchodzących w związek. Zdecydowali, że dla danej kobiety chcą podjąć trud pokonywania trudności, które mają szansę się pojawić. To była ich decyzja i na pewno nie kierowała nimi litość nad biednym, obcym dzieckiem, które nie będzie miało pełnej rodziny jeśli się nie poświęcą.
nie przypominam sobie abym ich obrażał. Jeżeli ktoś to tak odebrał to przepraszam ale nie miałem takiego zamiaru. Mają kogoś wiec chyba są lepsi czyż nie? Oni być może nie związali się z nimi przez litość nad biednym obcym dzieckiem, tylko może one związały sie z nimi przez pryzmat stabilności i stworzenia "szczęśliwego" domu?
Facet może i nie chce. Mężczyzna nie próbuje na siłę wprowadzać jakiś dziwnych klasyfikacji.
ah te stereotypy..;/ facet jest taki a mężczyzna taki... sama szufladkujesz:)
@Truskaweczka19, nie chodziło mi o bycie drugim w porównaniu z dzieckiem. Chodziło mi o bycie kimś zamiast kogoś... przecież ta kobieta ma dziecko z kimś kogo kochała( i często nadal kocha). Wystarczy ze poznało się tą kobietę za nim rozstała się z poprzednim partnerem... i wtedy jest się tym drugim, wtedy jest się facetem "zamiast"
Tómek, myślący facet, który decyduje się na związek z kobietą z dzieckiem jest świadomy, że jakieś trudności się pojawią. W związku bez dzieci z poprzednich związków przecież także pojawiają się trudności. Może inne, ale wcale niekoniecznie łatwiejsze do rozwiązania. I niekoniecznie jest ich mniej.
Lepsi, gorsi... Po co ten podział w ogóle? Każdy wybiera sam swoją ścieżkę życiową i nie ma podziału na lepszych i gorszych.
Po 20-tce masz małe szanse na trafienie na kobietę, która nigdy nikogo nie kochała. Więc, wg Twojej logiki, zawsze będziesz "zamiast".
A ciekaw jestem czy taka samotna mamuśka gdyby nie miała dziecka spojrzała by na takiego który chce ją z dzieckiem... pewnie nie.
I znowu stawiasz tych nieszczęsnych partnerów samotnych matek na niższej pozycji... A samotne matki jako towar drugiej kategorii. Dlaczego tak zakładasz? Takimi kobietami interesują się całkowicie normalni, wartościowi mężczyźni. Ci sami, którzy interesują się wolnymi kobietami. Te kobiety również są normalne. Po prostu spotykają się kilka lat później, kiedy już jedna lub dwie strony mają za sobą jakiś bagaż doświadczeń. Postanawiają od nowa próbować układać sobie życie. Owszem, zdarza się, że kobieta z dzieckiem wiąże się z facetem, na którego wcześniej by nie spojrzała - ale o tym pisałam wcześniej - to są kobiety, którym wmówiono, że z dzieckiem nikt ich nie zechce. Kobieta, która zna swoją wartość na kolejnego partnera wybierze lepszego od poprzednika. Bo wcześniej go nie spotkała, a nie dlatego, ze wcześniej on jej nie interesował.
w oddzielnym poście, żeby się nie mieszało:
Lektura tego wątku i innych na forum sprawia, że można się pokusić o próbę wyodrębnienia pewnych typów kobiet, które mają problem ze znalezieniem partnera jako samotne matki:
1. kobiety zdesperowane - takie, których jedynym celem życiowym było stworzenie rodziny. W momencie, kiedy "rodzina" się rozpada - rozpaczliwie poszukują "wypełniacza" - kogoś kto z marszu wejdzie w rolę męża i ojca. I koniecznie musi to być jak najszybciej.
2. kobiety przekonane, że matka z dzieckiem nie ma szans na normalny związek. One będą podświadomie unikały wartościowych facetów, szukając wśród wszelkich emocjonalnych popaprańców i menelików. O ile z desperacji nie uczepią się któregoś z nich - będą w samotności ubolewały nad tym, że nikt ich nie chce.
3. kobiety, dla których po rozstaniu całym światem stało się dziecko. One tracą swój wizerunek kobiety na rzecz wizerunku matki. Wszelkie ich poczynania ukierunkowane są na "dla dobra dziecka". Oczekują od mężczyzny, że natychmiast dołączy do ich zapędów rodzicielskich, że zaakceptuje całkowity brak czasu dla niego, że będzie podziwiał poświęcenie, z jakim owa mama 24 h/dobę towarzyszy dziecku. Nawet jeśli jakiś desperat na to pójdzie - one na każdym kroku udowadniają mu, że pierwsze jest dziecko, potem kot, pralka a na szarym końcu on.
4. kobiety, które nie zakończyły poprzedniego związku. Te wszystkie, które nadal twierdzą, że ich ex był i będzie największą miłością ich życia a nowego związku szukają bo dziecko powinno mieć ojca. Te, które chcą znaleźć nowego partnera zaraz po rozstaniu z poprzednim. Te, które co miesiąc (tydzień, 2 miesiące) mają dylematy czy przypadkiem nie dać szansy eksowi. I te, do których w podobnych odstępach czasu puka ów eks zarzekając się, że się zmienił i będzie najlepszym mężem i ojcem na świecie.
5. wszelkie bidusie, którym do życia NIEZBĘDNY jest mężczyzna. Zarówno te usychające bez męskiej bliskości emocjonalnej, jak i niewydolne finansowo. Jak ktoś wyżej zauważył - mężczyźni szukają PARTNEREK, nie bidusiów do opiekowania się. W dodatku w wersji podwójnej, bo z dzieckiem.
To czy kobieta ma dziecko nie dyskwalifikuje jej jako partnerki. Tak samo to że jego kobieta ma dziecko z innym mężczyzną nie dyskwalifikuje go jako 100% mężczyzny.
Dokładnie. Przecież nie można karać ani poniżać kogoś, bo ma dziecko. Normalny facet o kobiecie z dzieckiem powie - Ma dziecko to ma. Nie ułożyło jej się jakby chciała, przecież nie mogę jej winić za to. Akceptuję ją jaka jest, a więc z jej charakterem, zaletami, wadami oraz dzieckiem. Tylko taki związek to dla ludzi odpowiedzialnych.
36 2014-02-08 14:58:20 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-02-08 15:07:28)
Lepsi, gorsi... Po co ten podział w ogóle? Każdy wybiera sam swoją ścieżkę życiową i nie ma podziału na lepszych i gorszych.
sama dzielisz ludzi na mężczyzn i facetów. I prawda jest taka ze zawsze znajdzie się ktoś lepszy i ktoś gorszy... tak świat jest skonstruowany
Po 20-tce masz małe szanse na trafienie na kobietę, która nigdy nikogo nie kochała. Więc, wg Twojej logiki, zawsze będziesz "zamiast".
pewnie dlatego będę sam
A ciekaw jestem czy taka samotna mamuśka gdyby nie miała dziecka spojrzała by na takiego który chce ją z dzieckiem... pewnie nie.
I znowu stawiasz tych nieszczęsnych partnerów samotnych matek na niższej pozycji... A samotne matki jako towar drugiej kategorii. Dlaczego tak zakładasz? Takimi kobietami interesują się całkowicie normalni, wartościowi mężczyźni. Ci sami, którzy interesują się wolnymi kobietami. Te kobiety również są normalne. Po prostu spotykają się kilka lat później, kiedy już jedna lub dwie strony mają za sobą jakiś bagaż doświadczeń. Postanawiają od nowa próbować układać sobie życie. Owszem, zdarza się, że kobieta z dzieckiem wiąże się z facetem, na którego wcześniej by nie spojrzała - ale o tym pisałam wcześniej - to są kobiety, którym wmówiono, że z dzieckiem nikt ich nie zechce.
moi koledzy to typowe "lowelasy" którzy uważają ze kobietę z dzieckiem łatwiej poderwać i przelecieć... wiec jeżeli takie kobiety tak się zachowują to chyba one same stawiają się jako towar drugiej kategorii.
Kobieta, która zna swoją wartość na kolejnego partnera wybierze lepszego od poprzednika. Bo wcześniej go nie spotkała, a nie dlatego, ze wcześniej on jej nie interesował.
jeżeli kieruje się rozumem a nie sercem to tak będzie
EDIT: Czyli Vinnga wg. podziału jakiego dokonałaś takie kobiety są nie warte uwagi...
1. Kobieta która szuka byle kogo
2. Kobieta która jest z byle kim
3. Kobieta dla której facet będzie tylko dodatkiem który przyniesie do domu pieniądze
4. O takich trójkątach pisałem...
5. Nie ma zadatków na partnerkę...
1 na 100 okaże się taka która jest na tyle ogarnięta aby nie być zaliczona do żadnej z tych grup...
Moim zdaniem mężczyźni wciąż niewiele wiedzą o kobietach.
Spotykając na swojej drodze życiowej kobietę z dzieckiem/dziećmi nie biorą pod uwagę wielu kwestii istotnych, jak np. to, że taka kobieta jest niezwykle dobrze zorganizowana, pracując i prowadząc dom samodzielnie bez wsparcia partnera/męża, jej dobo/godzina to nie 24h
Szkoda, że Panowie nie biorą tego pod uwagę, skupiając się jedynie na tym, że dziewczyna ma już pewne zobowiązania, obawiając się, że dla niech już czasu nie starczy ![]()
Zatem Autorko, nie martw się, jeśli do tej pory nie spotkałaś mężczyzny, który wiele wie o kobiecie, docenia jej role społeczną i zawodową, nic nie straciłaś, a najlepsze przed Tobą ![]()
sama dzielisz ludzi na mężczyzn i facetów. I prawda jest taka ze zawsze znajdzie się ktoś lepszy i ktoś gorszy... tak świat jest skonstruowany
Podział nie jest oceną
Lepszy i gorszy to typowe wyrażenia oceniające. Tyle, że ocena to rzecz wybitnie subiektywna, zależna od konkretnego punktu odniesienia. Świat nie jest tak skonstruowany - to tylko sposób myślenia niektórych ludzi. Mi np. jest bardzo trudno wymyślić jakiś przykład człowieka lepszego i gorszego. Chyba, ze oceniamy wyniki w jakiejś dyscyplinie sportowej. W innych przypadkach - sorry, nie umiem sklasyfikować kto jest ode mnie gorszy czy lepszy jako człowiek.
moi koledzy to typowe "lowelasy" którzy uważają ze kobietę z dzieckiem łatwiej poderwać i przelecieć... wiec jeżeli takie kobiety tak się zachowują to chyba one same stawiają się jako towar drugiej kategorii.
Mnie również zadziwia ilość kobiet z dziećmi, które same ustawiają się w pozycji "tych gorszych". Więc, z dużym prawdopodobieństwem, opinia Twoich kolegów jest prawdziwa. Ale nie dotyczy wszystkich samotnych matek. Inną sprawą jest fakt, że nie wszystkie samotne matki szukają kolejnego związku. A swoje potrzeby mają. Więc wcale nie bronią się przed "poderwaniem i przeleceniem" i mają w nosie co o nich opowiadają jacyś chłopcy, których one wykorzystały do zaspokojenia swoich potrzeb
jeżeli kieruje się rozumem a nie sercem to tak bedzie
Nie, nie, nie. Samotne matki również kierują się sercem. Ale nie ignorują tego, co mówi rozum. Bo są odpowiedzialne nie tylko za siebie. Nie mogą sobie pozwolić na głupie błędy jak jeszcze kilka lat wcześniej. Więc, po prostu, wybierają sercem, ale swój wybór zatwierdzają rozumem ![]()
39 2014-02-08 15:17:27 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-02-08 15:17:40)
Bo nie chcą być tymi drugimi? Kobieta z dzieckiem już wybrała , a dziecko jest tego dowodem? ![]()
5. wszelkie bidusie, którym do życia NIEZBĘDNY jest mężczyzna. Zarówno te usychające bez męskiej bliskości emocjonalnej, jak i niewydolne finansowo. Jak ktoś wyżej zauważył - mężczyźni szukają PARTNEREK, nie bidusiów do opiekowania się. W dodatku w wersji podwójnej, bo z dzieckiem.
Punkty 1-4 ok, ale tu bym się nie zgodził.
Ludzie są różni, są słabsi, mocniejsi, bardziej lub mniej zaradni. Dlaczego tych mniej zaradnych traktować jako gorszych?
Poza tym każdej heteroseksualnej kobiecie potrzebny jest mężczyzna do życia właśnie by była emocjonalna bliskość, fizyczność czy choćby ze wzg na finanse - tak silnym kobietom jak i bidusiom.
Mężczyźni szukają nie tylko partnerek, ale i takich którymi można się opiekować, które będą najlepszym przyjacielem, czy które rozwiną się przy nich.
Podział nie jest oceną tongue
Lepszy i gorszy to typowe wyrażenia oceniające. Tyle, że ocena to rzecz wybitnie subiektywna, zależna od konkretnego punktu odniesienia. Świat nie jest tak skonstruowany - to tylko sposób myślenia niektórych ludzi. Mi np. jest bardzo trudno wymyślić jakiś przykład człowieka lepszego i gorszego. Chyba, ze oceniamy wyniki w jakiejś dyscyplinie sportowej. W innych przypadkach - sorry, nie umiem sklasyfikować kto jest ode mnie gorszy czy lepszy jako człowiek.
czy nie oceniasz ludzi po wyglądzie? Czy Twój obecny partner nie jest lepszy dla Ciebie i Twojej córki niż poprzedni? ludzie cały czas są oceniani po tym jak sie ubierają, jak wyglądają, jak prowadza auto, jak pracują itp. wystarczy wejść do tematu co dyskwalifikuje facetów na starcie i zobaczysz ze w większości "kaloryfer" jest lepszy niz "bojler", ze brak uzębienia jest gorszy niż pełna klawiatura... i oceniani są ludzie od razu... nikt ich nie zapyta czy np. mają kruche zęby i czekają na wstawienie nowych.. czy nie zostali pobici... można również wyczytać ze "bojler" jest wynikiem zaniedbania... a mam kolegę który ma bojler chociaż ćwiczy od 8lat... ale ćwiczy na silę a nie na rzeźbę
Mnie również zadziwia ilość kobiet z dziećmi, które same ustawiają się w pozycji "tych gorszych". Więc, z dużym prawdopodobieństwem, opinia Twoich kolegów jest prawdziwa. Ale nie dotyczy wszystkich samotnych matek. Inną sprawą jest fakt, że nie wszystkie samotne matki szukają kolejnego związku. A swoje potrzeby mają. Więc wcale nie bronią się przed "poderwaniem i przeleceniem" i mają w nosie co o nich opowiadają jacyś chłopcy, których one wykorzystały do zaspokojenia swoich potrzeb tongue
podrywanie i przelecenie nie świadczy dobrze o kobiecie... wstydziłbym się takiej matki wtedy
Nie, nie, nie. Samotne matki również kierują się sercem. Ale nie ignorują tego, co mówi rozum. Bo są odpowiedzialne nie tylko za siebie. Nie mogą sobie pozwolić na głupie błędy jak jeszcze kilka lat wcześniej. Więc, po prostu, wybierają sercem, ale swój wybór zatwierdzają rozumem smile
kierowanie się sercem to chyba nie najlepsze wyjście... Nie ufam ludziom którzy kierują się sercem w swoim zyciu.
nika22185 napisał/a:Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
bo normalny facet nie chce być tym drugim, kimś zamiast kogos
I właśnie tu pokazałeś swoją niedojrzałość.
Rywalizowanie z dzieckiem o palmę pierwszeństwa właśnie jest dowodem na niedojrzałość.
Bycie z kimś kto ma dziecko z poprzedniego związku jest dużym wyzwaniem dla obu stron. Ale nie jest niemożliwe.
43 2014-02-08 19:16:08 Ostatnio edytowany przez Klaus (2014-02-08 19:19:01)
Bo nie chcą być tymi drugimi? Kobieta z dzieckiem już wybrała , a dziecko jest tego dowodem?
Człowiecze teraz kobiety bbędą wybierały cudzoziemców a wy polaczki zostaniecie sami.
Ja już nie mam poslkiego obywatelstwa więc mi to zwisa, gdzie indziej nikt tak się nie zachowuje ![]()
Mówię pewnie twoja była pisała tutaj a teraz szalejesz, bo kobiety często chcą ukazać byłych w najgorszym świetle a my faceci (choć nei ja) najczęsicej chcemy sprawić im ból.
Pzoa tym trochę pokoroy bo jest to kobiece forum a ty jesteś tylko tu gościem od których więcej się wymaga o ile czytałeś regulamin w trakcie rejestracji.
Kogo nazywasz polaczkiem?
45 2014-02-08 20:53:03 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-02-08 21:04:52)
Post poniżej poziomu forum. Mod. Vinnga
Bo pewnie mamusia musiala cos grubego przeskrobac skoro facet ja :
a) zostawil
b) zostawil ja ze swoim dzieckiem.
Wiem , wiem co powiecie to tatus byl tym.zlym bo
znalazl sobie mlodsza lafirynde.
w oddzielnym poście, żeby się nie mieszało:
Lektura tego wątku i innych na forum sprawia, że można się pokusić o próbę wyodrębnienia pewnych typów kobiet, które mają problem ze znalezieniem partnera jako samotne matki:1. kobiety zdesperowane - takie, których jedynym celem życiowym było stworzenie rodziny. W momencie, kiedy "rodzina" się rozpada - rozpaczliwie poszukują "wypełniacza" - kogoś kto z marszu wejdzie w rolę męża i ojca. I koniecznie musi to być jak najszybciej.
2. kobiety przekonane, że matka z dzieckiem nie ma szans na normalny związek. One będą podświadomie unikały wartościowych facetów, szukając wśród wszelkich emocjonalnych popaprańców i menelików. O ile z desperacji nie uczepią się któregoś z nich - będą w samotności ubolewały nad tym, że nikt ich nie chce.
3. kobiety, dla których po rozstaniu całym światem stało się dziecko. One tracą swój wizerunek kobiety na rzecz wizerunku matki. Wszelkie ich poczynania ukierunkowane są na "dla dobra dziecka". Oczekują od mężczyzny, że natychmiast dołączy do ich zapędów rodzicielskich, że zaakceptuje całkowity brak czasu dla niego, że będzie podziwiał poświęcenie, z jakim owa mama 24 h/dobę towarzyszy dziecku. Nawet jeśli jakiś desperat na to pójdzie - one na każdym kroku udowadniają mu, że pierwsze jest dziecko, potem kot, pralka a na szarym końcu on.
No to ja jestem ta trójka .tylko na samym końcu nie ma onego i go nie szukam
4. kobiety, które nie zakończyły poprzedniego związku. Te wszystkie, które nadal twierdzą, że ich ex był i będzie największą miłością ich życia a nowego związku szukają bo dziecko powinno mieć ojca. Te, które chcą znaleźć nowego partnera zaraz po rozstaniu z poprzednim. Te, które co miesiąc (tydzień, 2 miesiące) mają dylematy czy przypadkiem nie dać szansy eksowi. I te, do których w podobnych odstępach czasu puka ów eks zarzekając się, że się zmienił i będzie najlepszym mężem i ojcem na świecie.5. wszelkie bidusie, którym do życia NIEZBĘDNY jest mężczyzna. Zarówno te usychające bez męskiej bliskości emocjonalnej, jak i niewydolne finansowo. Jak ktoś wyżej zauważył - mężczyźni szukają PARTNEREK, nie bidusiów do opiekowania się. W dodatku w wersji podwójnej, bo z dzieckiem.
Ja bym powiedział że lafiryndr znalazł nową dziewczynę.
Pytanie w temacie jest błędnie postawione. Dla obiektywizmu należałoby dodać "niektórzy"
Tak jak zostało to wielokrotnie nadmienione- są faceci którzy nie zaakceptują "bo coś tam" i koniec.
Znajdzie się też ten co pokocha kobietę i nierzadko jej dzieci jak swoje.
Chwytanie się na siłę kogoś, byle by był to jak tamowanie krwotoku sitkiem.
Pytanie w temacie jest błędnie postawione.
Pytanie jest całkiem dobrze postawione.Fakt, że nader wielu mężczyzn jest skłonnych związać się z dzieciatą kobietą.
Ale trzeba uczciwie zauważyć, że fakt posiadania dziecka stanowi pewien ''defekt'' na rynku matrymonialnym i nie czarujmy się że jest inaczej.
Tak samo jest z rozwodnikami (obojga płci).
Uogólnianie jest na miejscu jakbyś chciał zapytać np. o to, dlaczego ludzie umierają.
Rynek matrymonialny jest podzielony na wiele sektorów charakteryzujących się różnymi preferencjami u konsumentów.
Czy autorka wątku ma na mysli, panny, rozwódki czy może wdowy? bo każda z nich może być dziewczyną z dzieckiem /dziecmi.
było wydać te 5zł na prezerwatywy i nie było by problemu... (nie uważałaś jak robisz, rób jak uważasz)
a tak na serio to:
-odpowiedzialność
-życie w trójkącie
-nie moje dziecko
IMO główne powody dlaczego faceci nie chcą kobiet z dziećmi.temat był już wałkowany wystarczy poszukać odpowiedzi.
to samo powiedziałbyś szukającej mężczyzny wdowie z dziecmi? ze żałowała na prezerwatywy?
Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
Powiem mojemu mężowi że jest,, nienormalny,, ponieważ związał sie ze mną.
Tómek napisał/a:nika22185 napisał/a:Dlaczego zaden facet normalny niechce dziewczyny z małym dzieckiem.
bo normalny facet nie chce być tym drugim, kimś zamiast kogos
I właśnie tu pokazałeś swoją niedojrzałość.
Rywalizowanie z dzieckiem o palmę pierwszeństwa właśnie jest dowodem na niedojrzałość.
Bycie z kimś kto ma dziecko z poprzedniego związku jest dużym wyzwaniem dla obu stron. Ale nie jest niemożliwe.
Dokładnie. Przecież relacja z dzieckiem, a partnerem to co innego. Jak można być zazdrosnym? Pomijam sytuację, gdy matka jest ślepo zapatrzona w dziecko, inaczej, gdy są to zdrowe relacje nie widzę powodu, by być zazdrosnym i też tego nie rozumiem. Rozumiem strach przed odpowiedzialną, ale zazdrość o dziecko nie bardzo, dziwne to dla mnie i też niedojrzałe. Oczywiście może coś innego macie na myśli, ale tak to formułujecie, że brzmi to niedojrzale, jakbyście rywalizowali z dzieckiem.
Tómek, a kobieta, która nie ma dziecka też mogła kogoś kiedyś kochać. No bo widzę, że piszesz, że obawiasz się tego byłego, z którym ma dziecko? Rozumiem, że z nim kontakt pewnie będzie miała całe życie, a tymczasem, byś wolał, gdyby wcale nie było go już obok, ale jeśli ona naprawdę nie ma do niego już żadnych uczuć, to nie ma co się przejmować zanadto. A jak napisano, to mocny przykład, ale są też np wdowy z dzieckiem.. Owszem, jest to też problematyczne, ale wtedy, gdy pamięć o zmarłym mężu jest zbyt żywa i kobieta za bardzo tym żyje, ale jeśli pogodziła się z tym, to da się na pewno- nie mówię z doświadczenia, ale jest to raczej logiczne.
Moim zdaniem mężczyźni wciąż niewiele wiedzą o kobietach.
Spotykając na swojej drodze życiowej kobietę z dzieckiem/dziećmi nie biorą pod uwagę wielu kwestii istotnych, jak np. to, że taka kobieta jest niezwykle dobrze zorganizowana, pracując i prowadząc dom samodzielnie bez wsparcia partnera/męża, jej dobo/godzina to nie 24h![]()
Szkoda, że Panowie nie biorą tego pod uwagę, skupiając się jedynie na tym, że dziewczyna ma już pewne zobowiązania, obawiając się, że dla niech już czasu nie starczy
Dojrzali mężczyźni, którzy chcą założyć rodzinę z pewnością biorą to pod uwagę. Doceniają, że kobieta dobrze sobie radzi i już sprawdziła się w roli matki. Zazwyczaj widzą inny problem - jak z dzieckiem będą problemy to oni znajdą się w trudnej sytuacji, bo na swoje można krzyknąć, można je do czegoś zmusić, a jak ktoś uderzy to się Świat nie zawali. Przy dziecku, które nie jest ich praktycznie nic nie można zrobić, a taka sytuacja jest trudna dla wszystkich. Mam taki przypadek w bliskim otoczeniu i nie zazdroszczę.
Dojrzałość, dojrzałość i jeszcze raz dojrzałość.
Nie każdy facet nadaje się na ojca - czy to jako pierwszy czy jako drugi.
hw_ napisał/a:Moim zdaniem mężczyźni wciąż niewiele wiedzą o kobietach.
Spotykając na swojej drodze życiowej kobietę z dzieckiem/dziećmi nie biorą pod uwagę wielu kwestii istotnych, jak np. to, że taka kobieta jest niezwykle dobrze zorganizowana, pracując i prowadząc dom samodzielnie bez wsparcia partnera/męża, jej dobo/godzina to nie 24h![]()
Szkoda, że Panowie nie biorą tego pod uwagę, skupiając się jedynie na tym, że dziewczyna ma już pewne zobowiązania, obawiając się, że dla niech już czasu nie starczyDojrzali mężczyźni, którzy chcą założyć rodzinę z pewnością biorą to pod uwagę. Doceniają, że kobieta dobrze sobie radzi i już sprawdziła się w roli matki. Zazwyczaj widzą inny problem - jak z dzieckiem będą problemy to oni znajdą się w trudnej sytuacji, bo na swoje można krzyknąć, można je do czegoś zmusić, a jak ktoś uderzy to się Świat nie zawali. Przy dziecku, które nie jest ich praktycznie nic nie można zrobić, a taka sytuacja jest trudna dla wszystkich. Mam taki przypadek w bliskim otoczeniu i nie zazdroszczę.
Tak, to również racja.
Zazwyczaj widzą inny problem - jak z dzieckiem będą problemy to oni znajdą się w trudnej sytuacji, bo na swoje można krzyknąć, można je do czegoś zmusić
Ja osobiście bałbym się wychowywania nieswojej córki.Jakby nie patrzeć- dziecko kiedyś przemieni się w kobietę.I nie jestem pewny czy taką (biologicznie) obcą osobę potrafiłbym postrzegać w sposób całkowicie ''aseksualny''...
Nie żebym był perwersyjny, ale lepiej dmuchać na zimne.
hw_ napisał/a:Zazwyczaj widzą inny problem - jak z dzieckiem będą problemy to oni znajdą się w trudnej sytuacji, bo na swoje można krzyknąć, można je do czegoś zmusić
Ja osobiście bałbym się wychowywania nieswojej córki.Jakby nie patrzeć- dziecko kiedyś przemieni się w kobietę.I nie jestem pewny czy taką (biologicznie) obcą osobę potrafiłbym postrzegać w sposób całkowicie ''aseksualny''...
Nie żebym był perwersyjny, ale lepiej dmuchać na zimne.
Hm, a mnie zawsze dziwi jak to jest, że niby facet wychowuje ze swoją kobietą jej córkę np od małego, a potem miałby ją postrzegać jako kobietę. Załóżmy, że pomagał ją kąpać od małego i nagle jak ona dorośnie patrzy na nią w kategoriach mężczyzna-kobieta? Nie rozumiem tego... Dla mnie to jest oczywiste, że wtedy traktuje się aseksualnie jako osobę, z którą od jej maleńkości się było.
@moniaCo i @Truskaweczka19, chyba nie doczytałyście co napisałem iż nie chodziło mi o rywalizacje z dzieckiem ale o "4. kobiety, które nie zakończyły poprzedniego związku. Te wszystkie, które nadal twierdzą, że ich ex był i będzie największą miłością ich życia a nowego związku szukają bo dziecko powinno mieć ojca. Te, które chcą znaleźć nowego partnera zaraz po rozstaniu z poprzednim. Te, które co miesiąc (tydzień, 2 miesiące) mają dylematy czy przypadkiem nie dać szansy eksowi. I te, do których w podobnych odstępach czasu puka ów eks zarzekając się, że się zmienił i będzie najlepszym mężem i ojcem na świecie."
a takich kobiet jest chyba najwięcej...;/
@agda17, to był taki żarcik mały ale później napisałem ze
fakt jest pewien odsetek samotnych matek które z tego czy innego powodu są same, ale prawda jest taka ze widzą z kim się związują... (oczywiście nie mówię tutaj o przypadkach kiedy partner nie żyje)
Tómek, a kobieta, która nie ma dziecka też mogła kogoś kiedyś kochać. No bo widzę, że piszesz, że obawiasz się tego byłego, z którym ma dziecko? Rozumiem, że z nim kontakt pewnie będzie miała całe życie, a tymczasem, byś wolał, gdyby wcale nie było go już obok, ale jeśli ona naprawdę nie ma do niego już żadnych uczuć, to nie ma co się przejmować zanadto. A jak napisano, to mocny przykład, ale są też np wdowy z dzieckiem.. Owszem, jest to też problematyczne, ale wtedy, gdy pamięć o zmarłym mężu jest zbyt żywa i kobieta za bardzo tym żyje, ale jeśli pogodziła się z tym, to da się na pewno- nie mówię z doświadczenia, ale jest to raczej logiczne.
jeżeli kogoś kiedyś kochała to ten ktoś powinien spłonąć w piekle... xD
a tak na serio to jeżeli żyje to nie powinna mieć z nim żadnego kontaktu... nie mogłaby być jego przyjaciółką, koleżanka lub znajomą... a jeżeli nie żyje to powinna się pogodzić z jego śmiercią i nie stawiać go jako wzoru do naśladowania, a najlepiej o nim wspominać jak najrzadziej...
Ok Tomku, teraz rozumiem i masz rację, że wtedy nie ma co się wiązać, skoro kocha byłego czy cokolwiek do niego czuje. Jednak wcześniej Twoje posty brzmiały po prostu jak rywalizacja z dzieckiem, zresztą wielu innych panów w tym wątku też- stąd mój taki, a nie inny post.
Jeśli mieliby razem dziecko, to jakiś kontakt pewnie by był, ale mógłby być po prostu tylko dla dziecka, bo wiadomo, ojciec np chce się spotkać z dzieckiem (o ile jest normalnym, kochającym ojcem oczywiście). Rozumiem, że nie byłoby łatwo to zaakceptować, ale skoro nic by ich już nie łączyło, to jest ok moim zdaniem. A jak umarł, to oczywiście, że ważne jest, by się z tym pogodziła, bo inaczej ciężko o stabilny związek, wiadomo, że nie wspominałaby o nim często, skoro rozpoczęłaby nowy etap, ale z drugiej strony, jeśli rzadko by jej się zdarzyło o nim wspomnieć, to nie powinieneś też ciosać jej kołków na głowie, bo wiadomo,jak się wspomni, ale jest to naprawdę rzadko, to nie ma co się przejmować myślę.
Dobranoc ![]()
@Truskaweczka19, no pisząc o rywalizacji i zyciu w trójkącie własnie mialem na myśli ex faceta... no ale widocznie zle to wyraziłem... mój bląd:P
"Rozumiem, że nie byłoby łatwo to zaakceptować, ale skoro nic by ich już nie łączyło, to jest ok moim zdaniem" a co gdyby kobieta widząc jak ex się zachowuje przy dziecku, postanowi do niego wrócić...? mimo iż wcześniej został skreślony? każde związanie się z "dzieciata" niesie ryzyko utraty lub korzyści ... wiec czy warto ryzykować? napiszecie pewnie ze zawsze jest ryzyko... ale IMO z "dzieciatą" ryzyko straty jest większe...
" A jak umarł, to oczywiście, że ważne jest, by się z tym pogodziła, bo inaczej ciężko o stabilny związek, wiadomo, że nie wspominałaby o nim często, skoro rozpoczęłaby nowy etap, ale z drugiej strony, jeśli rzadko by jej się zdarzyło o nim wspomnieć, to nie powinieneś też ciosać jej kołków na głowie, bo wiadomo,jak się wspomni, ale jest to naprawdę rzadko, to nie ma co się przejmować myślę. " nie widzę większego problemu w tym momencie... chyba ze musiałbym z nim konkurować bo "on był lepszy w tym, lepiej sobie radził z tym" itp.
również życzę dobrej nocy:)
Tak sobie pomyślałam, że przecież te samotne matki same sobie dzieci nie zrobiły. Więc, na logikę, tyle samo powinno być "na rynku wtórnym" facetów, którzy mają dzieci. Więc chociażby spośród nich owe kobiety z dziećmi mogą sobie wybierać i przebierać. Związek z takim facetem może wiele spraw uprościć.
Tómek, znowu rozpatrujesz jakieś jednostkowe przypadki, którym nadajesz rangę ogólnych zasad. Przecież jeśli spotykasz śliczną, wolną dziewczynę to nie zaczynasz znajomości od wymyślenia czarnych scenariuszy? A może ona dorabia sobie jako prostytutka? Może będzie zdradzała na lewo i prawo? Może ucieknie do mamusi, bo ma z nią dobry kontakt? Na pewno takich założeń nikt na wstępie nie robi, więc zakładanie, że kobieta z dzieckiem może wrócić do eksa to snucie czarnych scenariuszy bez podstaw, tylko dlatego, że Tobie się wydaje, że ona powinna tak zrobić.
Po to się poznaje drugiego człowieka, żeby mieć jako taki pogląd czego można się po nim spodziewać. Znam kilka samotnych matek i jestem przekonana, że większość z nich na pewno nie rozważałaby ponownego związania się z ojcem dziecka. No nie ma takiej opcji. Ale znam też jedną, u której jest to prawdopodobne. Ale to naprawdę widać i czuć w rozmowach z tą dziewczyną.
Nie można winić nikogo, że w taki związek nie chce wejść.
Tak jak napisałem wyżej. Kobieta z dzieckiem jest 100% kobietą.
Sam nie wiem czy chciałbym wejść w taki związek. Jest to spora odpowiedzialność, bo ew. rozstając się po jakimś czasie człowiek przywiązuje się nie tylko do kobiety ale także do dziecka.