Kocham Go ale On jest... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2014-02-01 01:25:08

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Kocham Go ale On jest...

... żonaty.

Kilka godzin czytałam forum, wiele historii zdradzonych żon, wiele gorzkich słów, wiele historii, które nie powinny nigdy się wydarzyć a jednak.
Mam 29 lat, On 10 lat starszy. Ja jestem sama, On żonaty od kilkunastu lat z dwójką dzieci.
Poznaliśmy się kilka miesięcy temu w pracy. Wspólne rozmowy, spojrzenia, czułe gesty, później spotkanie, pocałunek. Miliony wiadomości, godziny rozmów.

Wiedziałam, że jest żonaty. Zanim doszło między Nami do fizycznego zbliżenia rozmawialiśmy czego chcemy, czego oczekujemy. Zakochałam się w Nim bez pamięci jak głupia nastolatka, On oszalał na moim punkcie, wprost zwariował. Przegadaliśmy mnóstwo czasu o tym jak wyobrażamy sobie przyszłość, z czego będziemy musieli zrezygnować gdyż oboje jesteśmy ludźmi wierzącymi.

Jego małżeństwo to fikcja, śpią w osobnych łóżkach, nie uprawiają seksu, wszystko co robią to z myślą o dzieciach. Myślicie pewnie, że jestem kolejną naiwną i głupią, która dała nabrać się na czułe słowa faceta. Otóż nie... Powiedział jej, że jej nie kocha a ona stwierdziła, że już dawno między nimi nie ma miłości i nie tylko ona to wie ale wszyscy dookoła. Powiedział jej, że mnie kocha i że chce mieć ze mną dziecko. Jedynie co odparła to to, że nie pozwoli by jej dzieci widywały się kiedykolwiek z Naszym dzieckiem. Ona wiedziała o mnie od samego początku, nie ukrywał niczego. Nie krył się z uczuciami względem mnie ani przed znajomym księdzem ani przed resztą.

Ja jestem z przy Nim szczęśliwa, jest mi z Nim dobrze. Codziennie słyszę rano "Dzień dobry moje życie", słyszę jak kocha. Spędziliśmy razem kilka dni, które były wspaniałe.

Rozmawiałam z Jego żoną, zadzwoniła do mnie... Zapytałam czy Go kocha ale powiedziała tylko, że zabieram dzieciom ojca. Powiedziała, że dzieci lubią spędzany wspólnie czas. Rozmawiałyśmy chyba z 2 godziny...

Kocham Go ale sama nie wiem co robić :-( On mówi, że jestem dla Niego wszystkim ale są dzieci i teraz wszystko zależy od tego jak dzieci będą reagowały bo nie wie czy będzie potrafił tak odejść... Ja boję się bólu rozstania, cierpienia choć czy to będzie teraz czy później uderzy z taką samą siłą. Póki co powiedziałam, że poczekam na Niego.

Offline

 

#2 2014-02-01 08:24:33

Michmo
Net-Facet
Zarejestrowany: 2013-06-11
Posty: 474

Re: Kocham Go ale On jest...

chantel napisał:

Przegadaliśmy mnóstwo czasu o tym jak wyobrażamy sobie przyszłość, z czego będziemy musieli zrezygnować gdyż oboje jesteśmy ludźmi wierzącymi.

Nie używaj wątku religijnego, to zupełnie zbędne w tej sytuacji. Dwoje ludzi przysięga sobie miłość aż po grób przed Bogiem a nie zdradę gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. Ludzie mówiący wiele o swojej wierze tak naprawdę nie wierząc w nic.

Wracając do wątku poruszonego przez Ciebie. Jesteś dorosła, on również więc róbcie tak żeby było wam jak najlepiej. On juz wiele bałaganu w swoim życiu narobił, zniszczył rodzinę i być może kiedyś straci dobre relacje ze swoimi dziećmi ale co z tego skoro będziecie razem tacy szczęśliwi, prawda ?

Offline

 

#3 2014-02-01 08:54:06

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

Nikt nikomu nie da dożywotniej gwarancji na szczęście. Myślę, że bałaganu to narobili obydwoje. Zanim ja się pojawiłam próbowali uratować swoje małżeństwo, naprawić je. Od jakiegoś czasu tego tematu już nie ma... Rozmawiają jak rozstać się by jak najmniej skrzywdzić dzieci.

Mają być ze sobą dla dzieci? Dla wygody? On z domu ucieka... Wychodzi rano, wraca późnym wieczorem...

Offline

 

#4 2014-02-01 09:20:09

PodPseudonimem
Przyjaciółka Forum
Wiek: między młodością a wiekiem średnim
Zarejestrowany: 2013-11-01
Posty: 722

Re: Kocham Go ale On jest...

Skoro przeczytałaś tyle wątków zdradzanych i zdradzających powinnaś wiedzieć że opowieści, że są razem tylko dla dzieci, nie uprawiają seksu i nic ich nie łączy to opowieści 99,9% zdradzających mężów.
Boisz się bólu? NIe chcę być brutalna, ale czego oczekiwałaś wikłając się w związek z mężczyzną który ma rodzinę?
Poczekasz na niego? To ładne i takie romantyczne, ale czy będziesz umiała ufać mężczyźnie, który pokazuje że umie zdradzać i że zobowiązanie lojalności i wierności wynikające z bycia z kimś w związku niewiele dla niego znaczą?

Offline

 

#5 2014-02-01 09:48:55

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

PodPseudonimem napisał:

Skoro przeczytałaś tyle wątków zdradzanych i zdradzających powinnaś wiedzieć że opowieści, że są razem tylko dla dzieci, nie uprawiają seksu i nic ich nie łączy to opowieści 99,9% zdradzających mężów.
Boisz się bólu? NIe chcę być brutalna, ale czego oczekiwałaś wikłając się w związek z mężczyzną który ma rodzinę?
Poczekasz na niego? To ładne i takie romantyczne, ale czy będziesz umiała ufać mężczyźnie, który pokazuje że umie zdradzać i że zobowiązanie lojalności i wierności wynikające z bycia z kimś w związku niewiele dla niego znaczą?

To, że nie uprawiają seksu czy śpią w osobnych łóżkach to słyszałam od Niego a później ona powiedziała mi dokładnie to samo więc nie mam podstaw do tego by myśleć, że jest inaczej.

Kwestia zaufania hmm...

Offline

 

#6 2014-02-01 10:32:44

paranana
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-06-29
Posty: 9

Re: Kocham Go ale On jest...

Jak to mówią - widziały gały co brały. Czego się spodziewałaś po związku z żonatym mężczyzną, który ma zobowiązania. Po jakiego grzyba rozpatrzenie  sprawy czy ktoś ze sobą śpi czy nie, wchodzenie komuś do sypialni. Jeśli tak jak mówisz Twojemu partnerowi, jeśli można go tak nazwać nie układa się w związku z żoną na różnych płaszczyznach, dlaczego tego nie zakończy. Dzieci nie są wymówką, przecież mogą widywać ojca i spędzać z nim dobry czas również kiedy rodzice nie są razem. On jest nie dojrzały i Ty również, nawet jeżeli jakimś cudem będziecie razem wkrótce pojawi się problem który stanie na drodze waszej " pięknej miłości". Przecież ma dzieci i żonę, o Boże naprawdę ? Wstawki o wierze i księdzu są dość zabawne szczerze mówiąc.

Offline

 

#7 2014-02-01 10:33:44

Aniaa34
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 379

Re: Kocham Go ale On jest...

Kochani forumowicze czy wy nie macie wrażenia, że te wszystkie tematy dotyczące zdrady dzieją się według jednego schematu, który ktoś kiedyś ustalił i teraz wszyscy zdradzacze idą według jego punktów?
Aż się juz odpisywać nie chce, bo bym tylko musiała z jednego wątku zrobić kopiuj a do drugiego wklej.


''oboje jesteśmy ludźmi wierzącymi. ''
To trzeba było się za tę rodzinę pomodlić, a nie włazić do łóżka facetowi.

''Zanim ja się pojawiłam próbowali uratować swoje małżeństwo, naprawić je.''
Taaa, twoje pojawienie się dało moc uzdrawiającą temu związkowi. Teraz będzie im łatwiej odbudować wszystko.

''powiedziała tylko, że zabieram dzieciom ojca. Powiedziała, że dzieci lubią spędzany wspólnie czas.''
Skoro już go tak dobrze znasz to na pewno będziesz wiedziała, co wybierze jak już mu żona postawi ultimatum: kochanka albo dzieci.

chantel, mam nadzieję, że za jakiś czas nie dopiszesz do tego tematu jak neoksa ''wrócił do żony''.

I dlaczego tak się tego ich łóżka uczepiłaś? Nie chcesz żeby kochanek zdradzał cię z własną żoną?
Na niektóre żony zdrada działa podobno podniecająco. I nie wierz w to, że nie sypiają ze sobą.

chantel napiszę to co napisałam neoksie: nie buduj swojego szczęścia na nieszczęściu innych. Nikt z tego nie wyjdzie zwycięsko.

Offline

 

#8 2014-02-01 10:59:52

Monika7676
Słodka Czarodziejka
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2014-01-03
Posty: 181

Re: Kocham Go ale On jest...

Ania mam dokładnie to samo wrażenie...


**44576921**

Offline

 

#9 2014-02-01 11:05:39

assassin
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-12-24
Posty: 1794

Re: Kocham Go ale On jest...

chantel napisał:

Kwestia zaufania hmm...

Czyjego i do kogo?

Poza tym naprawdę podziwiam kobiety, które z własnej, nieprzymuszonej woli ładują się w takie układy, kiedy po świecie chodzi tylu wolnych facetów. W każdym bądź razie gratuluję Autorko znalezienia drugiej połówki.
Pzdr


Tylko głupiec nie ma wątpliwości

Offline

 

#10 2014-02-01 11:19:51

sowa0127
Niewinne początki
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 8

Re: Kocham Go ale On jest...

Myślisz ty trochę o tych jego dzieciach ?
Nie dość że jak ty się z nim zwiarzesz to zerwiecie po 2 , 3 latach i to bedzie serio bolało to jeszcze dzieci będą cierpiały. Wiem co czują bo ojciec odszedł od mojej mamy kiedy byłam mała i z doswiadczenia stwierdzam ,że szybko zerwiecie
zresztą  ( nie myśl sobie że coś do ciebie mam) te słowa zabolą jesteś dla niego tylko przygodą i nie ma sensu się z nim wiązać
napewno znajdziesz jakiegoś faceta i twoja miłość do niego nikogo nie zaboli  smile

Offline

 

#11 2014-02-01 11:21:00

sowa0127
Niewinne początki
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2014-01-29
Posty: 8

Re: Kocham Go ale On jest...

Myślisz ty trochę o tych jego dzieciach ?
Nie dość że jak ty się z nim zwiarzesz to zerwiecie po 2 , 3 latach i to bedzie serio bolało to jeszcze dzieci będą cierpiały. Wiem co czują bo ojciec odszedł od mojej mamy kiedy byłam mała i z doswiadczenia stwierdzam ,że szybko zerwiecie
zresztą  ( nie myśl sobie że coś do ciebie mam) te słowa zabolą jesteś dla niego tylko przygodą i nie ma sensu się z nim wiązać
napewno znajdziesz jakiegoś faceta i twoja miłość do niego nikogo nie zaboli  smile

Offline

 

#12 2014-02-01 11:23:46

ananaasowa_
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-09-22
Posty: 890

Re: Kocham Go ale On jest...

chantel napisał:

.Myślicie pewnie, że jestem kolejną naiwną i głupią, która dała nabrać się na czułe słowa faceta. Otóż nie... .

Zaczęłam czytać Twój wątek i kiedy pojawiło się zacytowane wyżej zdanie to się zainteresowałam. Pomyślałam- oo , czyżby tym razem odmienna sytuacja? Poczytałam dalej i nie, znowu ta sama...

Osoby wierzące nie rozkładają nóg przed mężczyzną , który innej kobiecie przysięgał wierność przed Bogiem. To samo tyczy się tego Twojego pana.

Co myślę? Że jesteś kolejną naiwną i skończysz jak one wszystkie.

Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2014-02-01 11:24:43)


" Sometimes you have to be your own hero..."

Offline

 

#13 2014-02-01 11:57:22

LeeBee
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-12-15
Posty: 2009

Re: Kocham Go ale On jest...

Niestety ja też uważam, że Twój wybranek nie jest do końca szczery. Kiedy rozmawiałaś z jego żoną? Może on od tego czasu utrzymuje, że zerwał z Tobą kontakt i w domowym zaciszu naprawia małżeństwo.

Znam pewną historię. Było małżeństwo, wierzące. Mieli dwoje dzieci. Facet poznał 20 lat młodsza dziewczynę, zafascynował się i odszedł. Żona nie chciała mu dać rozwodu. Kiedy pokłócił się z kochanką zawsze wracał do żony, sypiał z nią. Zaszła w ciążę z 3 dzieckiem (w między czasie kochanka też zaciążyła). W sądzie żona mówiła, że widzi szanse dla małżeństwa, a poza tym jest z mężem w ciąży więc kompletnie nie rozumie, czemu mąż chce rozwód.

W końcu z tego co wiem żona odpuściła, związał się z kochanką (wziął z nią ślub), ale przez kilka lat krzywdził obie kobiety.

Chantel ja sama związałam się z facetem, który był jeszcze formalnie żonaty, ale pierwszą rzeczą, której żądałam to pokazania wniosku o rozwód (bo mówił, że złożył już wcześniej). Pokazał kopię wniosku z pieczęcią biura podawczego. Jego żona też kogoś miała (podobno wcześniej niż ja się pojawiłam) i po mniej więcej 3 miesiącach wyjechała z tym kimś za granicę na stałe.
Dlatego nie twierdzę, że nie można się zakochać, że małżeństwo nie może się rozstać i nie zawsze kochanka jest tym całym złem, ale Ciebie ten facet ewidentnie zwodzi i wcale Twoja historia nie jest wyjątkowa. Jest dokładnie taka sama jak inne. A dzieci są tylko wygodną wymówką.


12.03.2014 - KOCHAM :*

Online

 

#14 2014-02-01 11:59:58

bialy.kwiat.paproci
Dobry Duszek Forum
Wiek: 38
Zarejestrowany: 2013-12-25
Posty: 101

Re: Kocham Go ale On jest...

Nie warto czekać. Jeżeli jest to człowiek w pełni prawy i odpowiedzialny to zostanie, bo wybierze miłość dzieci. Jeżeli odejdzie i wybierze życie z Tobą to zawsze będziesz żyła z pewną dozą niepewności czy też aby ponownie nie spotka w pracy jakieś miłej nowej koleżanki i się nie zakocha...
Skoro żona jego urodziła dwójkę dzieci to znaczy że również darzył ją kiedyś jakimś uczuciem.
Jesteś młoda poszukaj sobie kogoś kto jest wolny, bez zobowiązań.
To takie moje myślę obiektywne spojrzenie, a Ty i tak zrobisz co zechcesz...Powodzenia:)


Boże nie najłatwiejszą nas drogą prowadź ale najpiękniejszą...

Offline

 

#15 2014-02-01 13:10:27

wiktoRR
Tajemnicza Lady
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2013-11-08
Posty: 86

Re: Kocham Go ale On jest...

co tu duzo pisac?? kolejna naiwna ktora mysli ze pozjadala wszystkie rozumy wink mysli?? gdyby  myslala  nie byloby tego watku nie?? bylaby szczesliwa w nowym zwiazku z rozwodnikiem smile ale nie jest bo chyba  jednak nie jest taka madra smile) i tyle w temacie

Ostatnio edytowany przez wiktoRR (2014-02-01 13:10:58)

Offline

 

#16 2014-02-01 13:58:50

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1116

Re: Kocham Go ale On jest...

Aniaa34 napisał:

Kochani forumowicze czy wy nie macie wrażenia, że te wszystkie tematy dotyczące zdrady dzieją się według jednego schematu, który ktoś kiedyś ustalił i teraz wszyscy zdradzacze idą według jego punktów?
Aż się juz odpisywać nie chce, bo bym tylko musiała z jednego wątku zrobić kopiuj a do drugiego wklej.

Macie, dla mnie to jest zdarta płyta, co wątek to jedno i to samo. ŻONA GO NIE ROZUMIE, NIE ŻYJĄ RAZEM, NIE SYPIAJĄ, DZIECI URODZIŁY SIĘ W WYNIKU GWAŁTU NA MĘŻU A ON NIE MOŻE ODEJŚĆ OD ŻONY BO DZIECI MAŁE ALBO TEŚCIOWA CHORA...

A jak się krytycznie wyrazisz, to gromy padają że pewnie zazdrościsz, mąż Cię porzucił albo jesteś zgorzkniała, bo przecież "Amor vincit omnia" smile


Do autorki:

1) Ten facet to pipa grochowa o emocjonalności licealisty (druga młodość), gdyby serio między nim a żoną wszystko było obumarłe, to mieszkalibyście już razem a pozew rozwodowy byłby w sądzie. PRZECIEŻ ZE SOBĄ NIE ŚPIĄ I SIĘ NIE ROZUMIEJĄ, rozkład pożycia murowany, więc o co chodzi?????

2) Niektórzy faceci w wieku 39 - 45 lat dostają pierdolca, zwłaszcza na tle lasek młodszych o 10 - 20 lat, zwłaszcza z pracy. To z miłością nic wspólnego nie ma.

3) Nie wycieraj sobie gęby imieniem Pana Boga swego na daremno, powoływanie się na wiarę w Boga w kontekście ciupciania się na boku jest zwyczajnie wstrętne i jedzie hipokryzją...

4) Dziećmi można się opiekować po rozwodzie. Co prawda będzie to dla Ciebie niewygodne (co drugi weekend odpada), telefony, alimenty, wydatki... no ale przecież Wy się kochacie, ta miłość zniesie wsyzstko, prawda?

Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-02-01 14:01:34)


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#17 2014-02-01 14:12:44

Nocturn
Net-facet
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2012-01-01
Posty: 105

Re: Kocham Go ale On jest...

ananaasowa_ napisał:

chantel napisał:

.Myślicie pewnie, że jestem kolejną naiwną i głupią, która dała nabrać się na czułe słowa faceta. Otóż nie... .

Osoby wierzące nie rozkładają nóg przed mężczyzną , który innej kobiecie przysięgał wierność przed Bogiem.

CO wy macie z tą wiernością do boga ? Ja się pytam czy on wam daje jeść ? Daje pieniądze ? Daje dach nad głowa.

Ten argument jest kompletnie idiotyczny.Nie mogę czasem czytać takich bredni na forum.

Offline

 

#18 2014-02-01 14:18:53

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1116

Re: Kocham Go ale On jest...

Nocturn napisał:

ananaasowa_ napisał:

Osoby wierzące nie rozkładają nóg przed mężczyzną , który innej kobiecie przysięgał wierność przed Bogiem.

CO wy macie z tą wiernością do boga ? Ja się pytam czy on wam daje jeść ? Daje pieniądze ? Daje dach nad głowa.

Ten argument jest kompletnie idiotyczny.Nie mogę czasem czytać takich bredni na forum.

Cóż, jeśli nie możesz to zwyczajnie nie czytaj.

Ananasowa ma na myśli to, że autorka wątku SAMA podkreśliła aspekt wiary w Boga (swojej i faceta), nie zauważyłeś? A skoro tak, to TEORETYCZNIE powinna przejmować się tzw. dekalogiem i w miarę możliwości postępować w uczciwy sposób.
Więc skoro oboje są tacy wierzący, a on żonaty, to on siłą rzeczy swego czasu na poważnie ślubował przed Bogiem miłość, wierność i takie tam, którą teraz radośnie łamie.

Czy teraz już dotarło do Ciebie, po co ta aluzja do przysięgania wierności przed Bogiem? Że pijemy do hipokryzji  tych dwóch osób?

Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-02-01 14:20:34)


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#19 2014-02-01 14:26:26

Lidka_87
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2011-12-16
Posty: 177

Re: Kocham Go ale On jest...

A ja nie do końca zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Jak na razie nikt nie uwierzył w historię z żoną, za to wszyscy równo zaczęli wieszać psy na autorce, że rozbija związek, że się miesza, że odbiera dzieciom ojca.

Ja to widzę tak - to małżeństwo już się sypnęło i są marne szanse, że ze zgliszczy coś jeszcze się urodzi... Wierzę w to, że postanowili zostać razem "dla dobra dzieci", bo naprawdę wiele par właśnie tak robi. Takie poświęcenie w rzeczywistości wcale tak bardzo nie pomaga dzieciom, bo to przecież istoty rozumne i widzą, że między rodzicami jest coś nie tak. Nie popieram takiego rozwiązania, moja opinia oparta jest na własnym doświadczeniu. Dziś przyznaję rodzicom, że ich próby bycia ze sobą dla mojego dobra były o wiele gorsze niż gdy ułożyli sobie życia z nowymi partnerami. W jakim wieku są te dzieci?
Autorka pisze, że ten facet i tak ucieka z domu przy najbliższej okazji, co przecież nie jest normalne...

Według mnie to ten "mąż-ojciec-kochanek" zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie, bo powinien najpierw uporządkować sprawy "rodzinne", a potem angażować się w nowy związek. Powinnaś przede wszystkim poczekać na decyzje, jakie zapadną między nim a jego żoną. Na pewno nie czas, żeby myśleć o wspólnym dziecku! Wszelkie poważne kroki na razie są niewskazane - dopóki facet nie uporządkuje swojego życia, nie powinnaś za bardzo się angażować.

Offline

 

#20 2014-02-01 14:35:50

batszeba
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-08-05
Posty: 1116

Re: Kocham Go ale On jest...

Lidka_87 napisał:

A ja nie do końca zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Jak na razie nikt nie uwierzył w historię z żoną, za to wszyscy równo zaczęli wieszać psy na autorce, że rozbija związek, że się miesza, że odbiera dzieciom ojca.

Ja to widzę tak - to małżeństwo już się sypnęło i są marne szanse, że ze zgliszczy coś jeszcze się urodzi... Wierzę w to, że postanowili zostać razem "dla dobra dzieci", bo naprawdę wiele par właśnie tak robi. Takie poświęcenie w rzeczywistości wcale tak bardzo nie pomaga dzieciom, bo to przecież istoty rozumne i widzą, że między rodzicami jest coś nie tak. Nie popieram takiego rozwiązania, moja opinia oparta jest na własnym doświadczeniu. Dziś przyznaję rodzicom, że ich próby bycia ze sobą dla mojego dobra były o wiele gorsze niż gdy ułożyli sobie życia z nowymi partnerami. W jakim wieku są te dzieci?
Autorka pisze, że ten facet i tak ucieka z domu przy najbliższej okazji, co przecież nie jest normalne...

Według mnie to ten "mąż-ojciec-kochanek" zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie, bo powinien najpierw uporządkować sprawy "rodzinne", a potem angażować się w nowy związek. Powinnaś przede wszystkim poczekać na decyzje, jakie zapadną między nim a jego żoną. Na pewno nie czas, żeby myśleć o wspólnym dziecku! Wszelkie poważne kroki na razie są niewskazane - dopóki facet nie uporządkuje swojego życia, nie powinnaś za bardzo się angażować.

Chyba niedokładnie czytasz to, co piszemy, a teorie nagminnym poświęcaniu się dla dzieci przez biednych żonatych panów świadczą o braku znajomości życia. Gdybyś czytała to forum dokładnie, tobyś wiedziała, że jak facetowi jest źle z kobietą to potrafi od niej odejść nawet jak dziecko siedzi z buzią przylepioną do szyby i na tatusia czeka.


SKORO w tym małżeństwie jest aż tak źle, nastąpił jego rozkład, bida z nędzą, nie rozumieją się, nie uprawiają seksu itp. a on autorkę wątku tak kocha i widzi, że ona go kocha, to już dawno powinien się wyprowadzić do niej i zacząć nowe życie. TO NAPRAWDĘ JEST PROSTE I DA SIĘ ZROBIĆ, tylko wymaga nieco odwagi ze strony pana, ino tej odwagi brakuje.

Romansowanie za plecami żony w robocie, spijanie sobie z dziubków i słodkie smsy jest banalne, takich sytuacji jest tysiące. Złożenie sprawy w sądzie i przyjęcie na siebie przykrych konsekwencji rozwodu (alimenty, stresy itp) to wymaga jaj, których w większości brakuje mężczyznom.


“He’s psychotic, not psychic” by Frederick Chilton, M.D.

"Do dziś wyję jak kojot tracąc swoją godność" by Adamo Pablo

Offline

 

#21 2014-02-01 15:01:58

wiktoRR
Tajemnicza Lady
Wiek: 35
Zarejestrowany: 2013-11-08
Posty: 86

Re: Kocham Go ale On jest...

batszeba napisał:

Romansowanie za plecami żony w robocie, spijanie sobie z dziubków i słodkie smsy jest banalne, takich sytuacji jest tysiące. Złożenie sprawy w sądzie i przyjęcie na siebie przykrych konsekwencji rozwodu (alimenty, stresy itp) to wymaga jaj, których w większości brakuje mężczyznom.

i nigdy nie zrozumiem co naiwne idiotki widza  w takim facecie?? jaka przyszlosc z facetem ktory nie potrafi zalatwic najwazniejszej sprawy w danym momencie? moze ostro ale kazda kobieta ktorej penis zaslania zdrowy rozsadek bedzie naiwna idiotka smile

Offline

 

#22 2014-02-01 15:48:37

eine_gute_ehefrau
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2013-02-24
Posty: 480

Re: Kocham Go ale On jest...

batszeba napisał:

Ananasowa ma na myśli to, że autorka wątku SAMA podkreśliła aspekt wiary w Boga (swojej i faceta), nie zauważyłeś? A skoro tak, to TEORETYCZNIE powinna przejmować się tzw. dekalogiem i w miarę możliwości postępować w uczciwy sposób.

Nie trzeba wierzyc w boga, zeby miec kregoslup moralny,
nie zabijac
nie cudzolozyc
szanowac innych
...

dekalog jest uniwersalny

niemniej jednak rozumiem powody argumentacji

Offline

 

#23 2014-02-01 20:28:43

Aniaa34
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2013-06-12
Posty: 379

Re: Kocham Go ale On jest...

chantal a nie obawiasz się, że skoro zdradził raz może i ty (o ile będziecie razem) kiedyś staniesz po tej samej stronie co teraz jego żona? Nie obawiasz się bycia tą drugą? Nie będziesz się wtedy zamartwiać, że skoro raz zdradził, może to zrobić jeszcze raz? A ty w domu ze swoim dzieckiem i dwoma pasierbami, które będą cie nienawidzić za rozbicie rodziny, będziesz je niańczyć.
Jesteś w stanie wyobrazić sobie co może być za parę lat? Jesteś w stanie to udźwignąć?

Offline

 

#24 2014-02-02 03:25:26

Leah33
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-11-01
Posty: 5

Re: Kocham Go ale On jest...

Chantel.Czy zdobywanie zajetego juz mezczyzny, to naprawde jedyne na co Cie stac w wieku 29 lat? ( Stara panna, ktorej nikt normalny nie chcial?) Nigdy nie bylas, nie jestes i nie bedziesz partnerka tego mezczyzny. Jestes tylko chwilowa zabawka, kochanka, dla takich jak Ty, rodziny sie nie porzuca:) Jedyne, do czego sie nadajesz, to chwilowa rozrywka : w monotonii praca- dom.Na Twoim miejscu nie moglabym spojrzec do lustra myjac zeby.Czujesz sie fajnie? Podobno jestes wierzaca ( Boze Ty slyszysz i nie grzmisz). Zycze jak najgorszych doswiadczen , ktore przywroca jakakolwiek przytomnosc umyslu.( o ile to mozliwe przy takiej jednostce chorobowej jak : coorestwo tepe).Bez odzewu.

Offline

 

#25 2014-02-02 15:42:28

LadyAnette
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2012-06-13
Posty: 726

Re: Kocham Go ale On jest...

Naprawdę nie stać Cię na innego mężczyznę ? Jesteś tylko Jego kochanką. Poza tym zabierasz ojca dzieciom, Jego żona trafnie to ujęła. Jeśli ja bym była Jego córką i dowiedziałabym się o Tobie to zmieszałabym Cię z błotem.


/ Tu gdzie przeplata się uśmiech, smutek, wiara i łzy. / <3

Offline

 

#26 2014-02-02 15:58:32

rossanka
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2013-07-29
Posty: 1117

Re: Kocham Go ale On jest...

Jeśli FAKTyCzNiE co mówi twój 'przyjaciel' jest prawdą,a dodatkowo rozwodzą się z żoną,to działaj smiało,ale dopiero po rozwodzie.Jak będzie wolny.
Ale poki co,to daj sobie kobieto spokój.Za żonatego się nie bierze.Nic dobrego z tego nie wyniknie.
Dobrze ci tutaj piszą,a wymowki,ze zona go nie rozumie i sa razem ze wzgledu na dziecko to klasyka.
I tak zrobisz co zechcesz.


                           2014
Mówią,że czwórka ma byc całkiem szczęśliwa

Offline

 

#27 2014-02-02 17:54:42

MarekP
Net-facet
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 63

Re: Kocham Go ale On jest...

Co się jej tak uwiesiliście jak nie ją to znajdzie inną a jeśli faktycznie się zakochał na całego to jego wybór.
Zawsze większa wina leży po stronie zdradzającego, czytałem wasze watki i widzę ile pań cierpi z samotności i jakoś się nie dziwię że desperacko szukają kogoś kto je ze chce bądź po prostu przyjmują każą propozycję bo zazwyczaj mają ich bardzo mało.
Tak było z moją starszą o kilka lat kuzynką.

Offline

 

#28 2014-02-02 17:57:42

rossanka
Przyjaciółka Forum
Wiek: 36
Zarejestrowany: 2013-07-29
Posty: 1117

Re: Kocham Go ale On jest...

MarekP napisał:

Co się jej tak uwiesiliście jak nie ją to znajdzie inną a jeśli faktycznie się zakochał na całego to jego wybór.
Zawsze większa wina leży po stronie zdradzającego, czytałem wasze watki i widzę ile pań cierpi z samotności i jakoś się nie dziwię że desperacko szukają kogoś kto je ze chce bądź po prostu przyjmują każą propozycję bo zazwyczaj mają ich bardzo mało.
Tak było z moją starszą o kilka lat kuzynką.

Dostało się jej,bo ona napisała na forum.Jakby on napisał,to jemu by się dostalło.
Ja tam się dziwie przyjmowaniu każdej propozycji.


                           2014
Mówią,że czwórka ma byc całkiem szczęśliwa

Offline

 

#29 2014-02-04 22:34:34

Klaudia_1990
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 53

Re: Kocham Go ale On jest...

Hej...
Bylam w identycznej sytuacji...

I wiesz co?

Stracilam rok z zycia na "czekanie"... Teraz musze ogarnac sie sama, pozbiera do kupy, widywac codziennie w pracy, i bic sie z myslami...

Prawda jest taka, ze jesli facetowi byloby zle w zwiazku i chcialby z Toba byc, to by gory przeniosl by z Toba byc...

Jesli chcesz, poczytaj moj watek "Kochanek wykancza mnie psychicznie" ... Nic dobrego z tego nie wyszlo... Totalna hustawka emocjonalna... Taki uklad to 40 % szczescia a 60% stresow i zaplaty za to w co sie wpakowalysmy...

Ze strony mojego zonatego tez byla wielka milosc... Tak wielka, ze kiedy na niego patrze, az trudno mi uwierzyc, ze jednak wolal zostac z nia...

Lepiej zrezygnuj poki nie jest za pozno... Ja rezygnowalam z mojego raz na miesiac, uciekalam od niego bardzo czesto, ale On byl silniejszy ode mnie, wykorzystywal to zakochanie... Rezygnowalam i klocilam sie z nim bardzo czesto az zlecial rok... Obiecywal mi bardzo duzo, jeszcze miesiac temu chcial ze mna zamieszkac, a na drugi dzien zmienial zdanie... Uwazaj na Swojego zonatego...

Ostatnio edytowany przez Klaudia_1990 (2014-02-04 22:43:48)

Offline

 

#30 2014-02-09 23:30:22

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

LeeBee napisał:

Niestety ja też uważam, że Twój wybranek nie jest do końca szczery. Kiedy rozmawiałaś z jego żoną? Może on od tego czasu utrzymuje, że zerwał z Tobą kontakt i w domowym zaciszu naprawia małżeństwo.

Znam pewną historię. Było małżeństwo, wierzące. Mieli dwoje dzieci. Facet poznał 20 lat młodsza dziewczynę, zafascynował się i odszedł. Żona nie chciała mu dać rozwodu. Kiedy pokłócił się z kochanką zawsze wracał do żony, sypiał z nią. Zaszła w ciążę z 3 dzieckiem (w między czasie kochanka też zaciążyła). W sądzie żona mówiła, że widzi szanse dla małżeństwa, a poza tym jest z mężem w ciąży więc kompletnie nie rozumie, czemu mąż chce rozwód.

W końcu z tego co wiem żona odpuściła, związał się z kochanką (wziął z nią ślub), ale przez kilka lat krzywdził obie kobiety.

Chantel ja sama związałam się z facetem, który był jeszcze formalnie żonaty, ale pierwszą rzeczą, której żądałam to pokazania wniosku o rozwód (bo mówił, że złożył już wcześniej). Pokazał kopię wniosku z pieczęcią biura podawczego. Jego żona też kogoś miała (podobno wcześniej niż ja się pojawiłam) i po mniej więcej 3 miesiącach wyjechała z tym kimś za granicę na stałe.
Dlatego nie twierdzę, że nie można się zakochać, że małżeństwo nie może się rozstać i nie zawsze kochanka jest tym całym złem, ale Ciebie ten facet ewidentnie zwodzi i wcale Twoja historia nie jest wyjątkowa. Jest dokładnie taka sama jak inne. A dzieci są tylko wygodną wymówką.

Dziękuję. Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądało... Widziałam wiadomości Jego żony, że ma się jak najszybciej wyprowadzić i że już od kilku lat są dla siebie zupełnie obcy i że Ona nie ma już siły tak udawać nawet dla dobra dzieci. Powiedziała tylko, że chce aby dzieci miały opiekę psychologa.

Offline

 

#31 2014-02-09 23:35:12

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

Lidka_87 napisał:

A ja nie do końca zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Jak na razie nikt nie uwierzył w historię z żoną, za to wszyscy równo zaczęli wieszać psy na autorce, że rozbija związek, że się miesza, że odbiera dzieciom ojca.

Ja to widzę tak - to małżeństwo już się sypnęło i są marne szanse, że ze zgliszczy coś jeszcze się urodzi... Wierzę w to, że postanowili zostać razem "dla dobra dzieci", bo naprawdę wiele par właśnie tak robi. Takie poświęcenie w rzeczywistości wcale tak bardzo nie pomaga dzieciom, bo to przecież istoty rozumne i widzą, że między rodzicami jest coś nie tak. Nie popieram takiego rozwiązania, moja opinia oparta jest na własnym doświadczeniu. Dziś przyznaję rodzicom, że ich próby bycia ze sobą dla mojego dobra były o wiele gorsze niż gdy ułożyli sobie życia z nowymi partnerami. W jakim wieku są te dzieci?
Autorka pisze, że ten facet i tak ucieka z domu przy najbliższej okazji, co przecież nie jest normalne...

Według mnie to ten "mąż-ojciec-kochanek" zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie, bo powinien najpierw uporządkować sprawy "rodzinne", a potem angażować się w nowy związek. Powinnaś przede wszystkim poczekać na decyzje, jakie zapadną między nim a jego żoną. Na pewno nie czas, żeby myśleć o wspólnym dziecku! Wszelkie poważne kroki na razie są niewskazane - dopóki facet nie uporządkuje swojego życia, nie powinnaś za bardzo się angażować.

Tak wiem. Czekam na konkretne decyzje.
Dzieci są w wieku 7 i 12 lat.
Ona postawiła sprawę jasno, że nie widzi szans na wspólne życie i że nic do Niego nie czuje. Powiedziała, że tylko dla dzieci ona tak się poświęca ale że nie ma sily udawać i że ma to zakończyć.

Offline

 

#32 2014-02-09 23:39:33

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

rossanka napisał:

MarekP napisał:

Co się jej tak uwiesiliście jak nie ją to znajdzie inną a jeśli faktycznie się zakochał na całego to jego wybór.
Zawsze większa wina leży po stronie zdradzającego, czytałem wasze watki i widzę ile pań cierpi z samotności i jakoś się nie dziwię że desperacko szukają kogoś kto je ze chce bądź po prostu przyjmują każą propozycję bo zazwyczaj mają ich bardzo mało.
Tak było z moją starszą o kilka lat kuzynką.

Dostało się jej,bo ona napisała na forum.Jakby on napisał,to jemu by się dostalło.
Ja tam się dziwie przyjmowaniu każdej propozycji.

Zakochałam się w Nim... Jestem atrakcyjną kobietą, mam powodzenie wśród mężczyzn, dobrze zarabiam i nie jestem zdesperowana.

Offline

 

#33 2014-02-09 23:49:31

chantel
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-01
Posty: 11

Re: Kocham Go ale On jest...

Klaudia_1990 napisał:

Hej...
Bylam w identycznej sytuacji...

I wiesz co?

Stracilam rok z zycia na "czekanie"... Teraz musze ogarnac sie sama, pozbiera do kupy, widywac codziennie w pracy, i bic sie z myslami...

Prawda jest taka, ze jesli facetowi byloby zle w zwiazku i chcialby z Toba byc, to by gory przeniosl by z Toba byc...

Jesli chcesz, poczytaj moj watek "Kochanek wykancza mnie psychicznie" ... Nic dobrego z tego nie wyszlo... Totalna hustawka emocjonalna... Taki uklad to 40 % szczescia a 60% stresow i zaplaty za to w co sie wpakowalysmy...

Ze strony mojego zonatego tez byla wielka milosc... Tak wielka, ze kiedy na niego patrze, az trudno mi uwierzyc, ze jednak wolal zostac z nia...

Lepiej zrezygnuj poki nie jest za pozno... Ja rezygnowalam z mojego raz na miesiac, uciekalam od niego bardzo czesto, ale On byl silniejszy ode mnie, wykorzystywal to zakochanie... Rezygnowalam i klocilam sie z nim bardzo czesto az zlecial rok... Obiecywal mi bardzo duzo, jeszcze miesiac temu chcial ze mna zamieszkac, a na drugi dzien zmienial zdanie... Uwazaj na Swojego zonatego...

Cześć Klaudia_1990

Przeczytałam cały Twój wątek... Ja wiem ile wkalkulowane jest w to wszystko stresu, nerwów...
Widzisz ja powiedziałam, że poczekam ale muszę widzieć, że coś się zmienia. Że On podejmuje jakieś decyzje.

Póki co Jego żona wie o mnie.
Powiedziała, że nie ma absolutnie nic między nimi.  Ona sama powiedziała, że chce to zakończyć i że nie chce dzieci wychowywać w kłamstwie, że rodzice kochają się... Ma być załatwiony psycholog dla dzieci i On jak najszybciej musi się wyprowadzić.

Offline

 

#34 2014-02-10 08:24:58

salvahe
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2014-02-07
Posty: 77

Re: Kocham Go ale On jest...

Do chantel.
Nie rozumiem takiego postępowania jak twoje,
czytałaś wiele wypowiedzi zdradzonych żon i myślisz że żona twojego ukochanego nie cierpi.
Zadajesz ból wszystkim,
wiedziałaś że jest żonaty i zgodziłaś się być kochanką
skoro mu źle w małżeństwie to zanim  się związał z tobą , mógł wyjaśnić tą kwestię z żoną,
mógł się z nią rozstać i być z tobą
skoro on tak cię kocha, to dlaczego ciągle jesteś tylko kochanką

Może jestem okrutna, ale ja jestem tą zdradzoną
i boli strasznie,

jak można żyć ze świadomością że twoja miłość jest okupiona cierpieniem
jeśli ktoś godzi się na bycie kochanką, to niech nie oczekuje współczucia.

gdybym ja pokochała żonatego mężczyznę to zanim bym poszła z nim do łóżka,
to chciałabym  żeby najpierw wyjaśnił kwestie w domu, a zwłaszcza gdy jeszcze są dzieci
Ludzie są razem  a  potem  się rozstają i to jest naturalne, tak bym,  obiekty uczuć się zmieniają ale 
nie można mieć i żony i kochanki.


"Musicie być silni miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystko przetrzyma.
Tą miłością, która nigdy nie zawiedzie." Jan Paweł II

MOJE ŻYCIE TO MROK W KTÓRYM SZUKAM ŚWIAŁA

Offline

 

#35 2014-02-10 08:42:11

Benita72
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2013-05-16
Posty: 1074

Re: Kocham Go ale On jest...

ananaasowa_ napisał:

chantel napisał:

.Myślicie pewnie, że jestem kolejną naiwną i głupią, która dała nabrać się na czułe słowa faceta. Otóż nie... .

Zaczęłam czytać Twój wątek i kiedy pojawiło się zacytowane wyżej zdanie to się zainteresowałam. Pomyślałam- oo , czyżby tym razem odmienna sytuacja? Poczytałam dalej i nie, znowu ta sama...


Co myślę? Że jesteś kolejną naiwną i skończysz jak one wszystkie.

Nic dodac, nic ujac smile.

Autorko, tak jak napisano, jesli kocha, a z zona nic go nie laczy, niech spakuje manatki i wystepuje o rozwod. Wtedy juz nic Wam na drodze do szczescia nie stanie...

Offline

 

#36 2014-02-10 08:58:58

zlazona
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-02-06
Posty: 20

Re: Kocham Go ale On jest...

A ja nie wiem co Ci poradzić,

ok, nie kochają się już, nie śpią ze sobą ani nie uprawiają seksu - co potwierdzili oboje

ale mają dzieci, które bardzo kochają o czym wiesz, oraz jego żona nigdy nie zgodzi się aby te dzieci się z Tobą widywały ani z waszym dzieckiem

jak Ty to sobie wyobrażasz ?

on będzie się z nimi spotykał do końca życia bez Ciebie ? skoro jesteś dla niego taka ważna na pewno będzie chciał kiedyś Ci je przedstawić - i co będzie jeśli zona się dowie ?
przecież dzieci na pewno jej to powiedzą ...

a po drugie będziecie mieli własne dziecko i jak on sobie wyobraża podzielenie się na pół: raz   będzie ojcem tamtych dzieci a w inne dni ojcem waszych dzieci ? jak ty to ogarniesz ? ... o takich rzeczach pomyśl teraz, bo skoro on teraz tak się męczy z własną żoną dla dobra dzieci to oznacza że zrobi dla nich wiele

Offline

 

#37 2014-02-10 11:24:31

Benita72
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2013-05-16
Posty: 1074

Re: Kocham Go ale On jest...

Ojcem mozna byc kochajacym i rownie dobrym, nie mieszkajac z matka tych dzieci. A dzieci najlepiej sie rozwijaja i sa szczesliwe, keidy i rodzice sa szczesliwi, w swoich zwiazkach.

Offline

 

#38 2014-02-10 21:41:50

kontofikcyjne222
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-02-10
Posty: 1

Re: Kocham Go ale On jest...

Chantel

Miałam 18, on 42. Też był religijny,  miałam informacje od niego , jego córki, pierwszej żony - że się nie kochają - nie czułam,że coś rozbijam, nie mieli dzieci ( on miał dzieci z 1 małżeństwa, ona córkę z kimś tam przed nim). Też sytuacja jak mi się zdawało nietuzinkowa, nieschematyczna. Rozmawiałam z nim bardzo dużo o nas, o jego małżeństwie - też nie chciał nic ratować - uważał,że nie ma czego. Też jak mi się zdawało nie byłam kochanką, nie weszłam z butami, ślub miał cywilny z tą drugą panią. Długa historia. Też mi mówił,że chce mieć ze mną dzieci (żebyś wiedziała,jak to na mnie podziałało...), nie kochaliśmy się ( udowodnił mi,że wcale nie ma kryzysu itp), spędzaliśmy masę czasu razem wyjeżdżając, zwiedzając, rozmawiając. Wyprowadził się od niej. Po 3 mc wrócił do niej, ze śmiechem powiedział mi,że ,,sorry,wydawało mi się,jest tylu fajnych chłopaków". Ojjj dobijałam się do niego bardzo długo, odstawiłam sceny,że wstyd mi teraz... pocieszałam się na wszystkie sposoby. Minęły prawie 2 lata i jeszcze do końca mi nie   przeszło. Tzn teraz nie chcę mieć z nim kontaktu,ale mimo wszystko jest mi dalej bardzo przykro i ciężko. Odradzam Ci. U mnie ten Pan przekreślił wszystko z dnia na dzień, nieważne było co ze mną. Np. planował wyjazd w góry ze mną,a pojechał hmm tydzień później z małżonką ? Żałuję,że nie zakończyłam tego na wstępie, mogłam się z nim przyjaźnić, spotykać,ale bez cienia podtekstów. No a wpakowałam się i konsekwencję ponoszę dalej. A on radośnie wzrasta z żoną we wspólnocie... dalej pobożnie smile Po baaardzo długim czasie doszłam do siebie--> każdy ma inne podejście i inaczej przeżywa rozstanie. Też uważałam,że to wyjątkowa sytuacja, ale okazała się jak wszystkie inne.
Tak wyżej ktoś napisał,że jak myśli o swoim ,,żonatym" ( co mówił i robił),  to aż nie może uwierzyć,że wrócił do niej. Mam tak samo. Pewnie i tak się w to wpakujesz... szkoda.

Ta żona tego Twojego ukochanego, to jego żona sakramentalna - jak do niej wróci, to wiesz,że Bóg będzie im błogosławił i raczej nie chciałby,żebyś się z nim kontaktowała ?

Wiesz,że większość facetów po powrocie do żony mówi ,,Ale czego ode mnie oczekujesz? Jestem żonaty i nigdy z Tobą nie będę" - hehe... tak moja droga, nieważne,co Ci teraz mówi i co robicie

I jeszcze jedna zła nowina... kochać kogoś, to zrezygnować z siebie. Z tego co piszesz,to on Cię nie kocha. Może się zakochał, ześwirował na Twoim punkcie,ale nie kocha.

Ostatnio edytowany przez kontofikcyjne222 (2014-02-10 22:12:46)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013