Witam. tydzień temu zrobilam test ciążowy i wynik był pozytywny. Codziennie odczuwałam delikatny ból w podbrzuszu. Ale wczoraj ból się nasilił i dostałam krwawienia. Najpierw było bardzo intensywne, a potem osłabło. Dzisiaj już nie jest to typowy kolor krwi bo wydzielina jest jakby brązowa czekoladowa. Jutro jestem umowiona z lekarzem, a dzisiaj pytsm Was czy to mogło być pironienie? Zaznaczam, że według obliczeń byłby to 6 tydzień ciąży. Bardzo proszę o podpowiedzi.
Poczekaj za ocena lekarza,on najlepiej będzie wiedział co i jak.
Ja 1 ciaze poroniłam w 10 tyg,dostalam brazowe plamy.
I pojechałam do szpitala i tam stwierdzono obumarcie plodu :-(
Ale tez wiem,ze czasem takie plamy nie zawsze oznaczają poronienie.
Ale właśnie rzecz w tym, ze to nid było tylko plamienie. Leciało ze mnie jak z kranu przez jakies 2-3 godziny. A teraz dopiero jakies ciemnd plamienie mam. Jutro ide do leksrzz to sie dowiem, ale chciałam też Was się poradzić co to mogło być.
Ja roniłam w 10 tygodniu, ale rozwój płodu zatrzymał się na ósmym. Nie dało rady nie zauważyć że to poronienie, bo dokładnie było wszystko widać i kosmówkę i woreczek (wielkości mojej dłoni bez palców). I bóle brzucha, potwornie silne nie do zabicia proszkami bez recepty i bardzo obfite krwawienie na tyle obfite że straciłam przytomność.
Ja roniłam w 8 tygodniu. Było podobnie jak u Małpy. Gęsta, brązowa wydzielina... no i reszta ''części''. Bolało, ale nie aż tak strasznie.
Pojechałam do szpitala i powiedziano mi, że poroniłam, ale ja już o tym wiedziałam. Nie trzeba było nawet czyścić...
Ja bym nie czekała na wizytę u lekarza. Jechałabym od razu na pogotowie, bo być może nie ronisz, a ciąża może być zagrożona.
Lekarz da na pewno na to pytanie odpowiedź. Powinno się do niego zgłosić jak najszybciej, gdy tylko test potwierdza ciążę, a występuje jakiekolwiek krwawienie, plamienie.
Z tego, co wiem, wczesne poronienie najczęściej przypomina okres.
Jak roniłam ciążę w 5/6 tygodniu to właśnie odbyło się to samoistnie - bez ingerencji lekarza - i w moim przypadku wyglądało jak porządny okres.
Ja roniłam w 8 tygodniu. Było podobnie jak u Małpy. Gęsta, brązowa wydzielina... no i reszta ''części''. Bolało, ale nie aż tak strasznie.
Pojechałam do szpitala i powiedziano mi, że poroniłam, ale ja już o tym wiedziałam. Nie trzeba było nawet czyścić...Ja bym nie czekała na wizytę u lekarza. Jechałabym od razu na pogotowie, bo być może nie ronisz, a ciąża może być zagrożona.
Ja podjechałam potem do szpitala bo chciałam coś przeciwbólowego, to chcieli mnie jeszcze łyżeczkować, jednak zastanowiłam się po co, skoro już było po wszystkim, podziękowałam, na drugi dzień poszłam prywatnie, potwierdził że jest ok i łyżeczkować nie trzeba i koniec tematu.
A no i myślę że warto dodać, że niektóre kobiety w terminach spodziewanej miesiączki w trakcie ciąży krwawią.
Poszlam dzisiaj do mojej lekarki, a jej ani widu ani slychu. W rejestracji kobietki mowily ze powinna byc ale gabinet zamkniety... czekalam i sie nie doczekalam. Na prywatna wizyte nie mialam pieniedzy... teraz sie zastanawiam czy nie pojechac do szpitala. Ale nie wiem czy mnie przyjmą skoro bóli już nie ma i krwawienie też prawie zanikło. Jak myślicie. ..
jedz od razu do szpitala tam zrobią ci wszystkie badania. Nie czekaj!Może jeszcze nie jest za późno... Ja straciłam dziecko w 17 tygodniu...
A no i myślę że warto dodać, że niektóre kobiety w terminach spodziewanej miesiączki w trakcie ciąży krwawią.
Pewnie, ale nie wiem, czy na brązowo...
Byłam w szpitalu wczoraj, chcieli mnie zostawić na kilka dni, ale ze względu ns sytuację nie zgodziłam się. Możecie pisać co chcecie, ale miałam poważne powody dla których nie mogłam i nie chciałam zostać. Psni doktor powiedziała że pecherzyk nieznacznie się powiększył, ale jest pusty... i pyta sie mnie czy to na pewno była ciąża. Powiedziała też;, że albo nastąpiło samoistne poronienie, albo ciąża w ogóle się nie rozwija i pozwoliła iść do domu. Leżeć odpoczywać i za kilka dni znowu udać sie do lekarza na usg.
Byłam w szpitalu wczoraj, chcieli mnie zostawić na kilka dni, ale ze względu ns sytuację nie zgodziłam się. Możecie pisać co chcecie, ale miałam poważne powody dla których nie mogłam i nie chciałam zostać. Psni doktor powiedziała że pecherzyk nieznacznie się powiększył, ale jest pusty... i pyta sie mnie czy to na pewno była ciąża. Powiedziała też;, że albo nastąpiło samoistne poronienie, albo ciąża w ogóle się nie rozwija i pozwoliła iść do domu. Leżeć odpoczywać i za kilka dni znowu udać sie do lekarza na usg.
Cóż. Bywa, samo życie. Odpoczywaj.
J też poroniłam na całe szczęście mam świetnego lekarza , który stwierdził , że sama natura najlepiej sobie z tym poradzi nie skierował mnie na łyżeczkowanie. Jeżeli nie ma spektakularnych bóli , gorączki to macica sam się oczyszcza, u mnie tak było 12 dni krwawienia między czasie kontrola. Spróbuj zachować spokój , odpocząć pójdziesz na kontrolę , jak coś będzie się działo to Sor.Wiem , że teraz bardziej boli Cie serce bo ból fizyczny szybko mija...Ściskam Cie i trzymaj się
muszę się Was znowu poradzić, bo już nie wiem co mam robić... Wszystko przebiegało "normalnie". Nawet nie miałam jakiś silnych boleści.
Ale dzisiaj to jest jakiś koszmar. Zwijam się z bólu już jakkieś dobre 2 godziny. Tabletki przeciwbólowe nie zadziałały nawet na chwile. Czy to jest normalne, taki ból czy raczej powinnam się niepokoić. Dodam też, że znowu zaczęłam bardzo silnie krwawić.
kozetka,na co czekasz jedz do szpitala..chcesz sie wykrwawic.. Niewiem na co czekasz ![]()