Mój piesek ma 11 tygodni i naprawdę świetnie się zachowuje w ciągu dnia; chodzi na smyczy, załatwia się na komendę, zostaje w miejscu kiedy mu mówię...ale. Ale w nocy to zupełnie inna historia. Budzi się co dwie godziny, robi raban, gryzie poduszki, leje na podłogę. Nie mam już siły, bo po prostu nie potrafię porządnie spać i rano patrzę wilkiem na każdego, a szczególnie mojemu facetowi się dostaje.
Co zrobić, żeby on spał, przynajmniej do piątej? Zaznaczam, że on wychodzi na godzinny spacer o 8 i dodatkowo wypuszczam go na toaletę o 10.
