Witam.
Powodem dla którego tutaj pisze jest mój nastoletni syn . Chodzi do technikum ekonomicznego .
Nigdy nie był jakimś prymusem ale zawsze sobie radził wszystko było w miarę dobrze do puki nie poszedł do technikum .
W gimnazjum miał wypadek i dość długo siedział w domu (oczywiście nauczanie indywidualne), test po gimnazjum napisany dobrze dzięki temu mógł sie dostać do dobrej szkoły czyli do ekonoma w którym zaczęły się problemy.
Pierwsza klasa i pierwszy tydzień od razu zatarg z nauczycielem od rachunkowości który się go doczepił o niewyraźne pismo (w wypadku uszkodzone palce prawej ręki) po za tym bardzo dobry początek miał i koledzy i koleżanki wracał do domu w bardzo dobrym humorze i zawsze uśmiechnięty. Ale tak nie było zbyt długo może miesiąc gdzie zaczęły się bardzo słabe oceny i zły humor (0 jakiegokolwiek zadowolenia z dnia), przestał pisać sms itp. i tak było już do końca 1 klasy powyciągał zagrożenia .
Druga klasa zaczął się starać z czego byłam zadowolona ale widać było, ze nie ma kolegów ani koleżanek (nie miał od kogo odpisać lekcji na których go nie było) oceny średnie ale zagrożenie tylko z rachunkowości też wyciągnął na 2-je.
I tak dochodzimy do klasy trzeciej gdzie jest katastrofa . Na półrocze dostał 5 jedynek (matematyka , rachunkowość, ekonomika,niemiecki i fizyka) masa opuszczonych godzin . Z tego co widzę to również nabawił się nerwicy ...
Zabrałam mu laptopa może siedzieć tylko chwilę, był zdziwiony ale nie buntował się zbytnio co mnie zdziwiło bo od zawsze lubił gry. Nie chodzi na imprezy, nie ma dziewczyny, z nikim nie pisze, nie szuka zaczepki.
Nie mogę powiedzieć, ze jest leniem bo zawsze gdy trzeba to pomaga nawet sam się często pyta co ma zrobić.
Nie wiem już sama mój syn zmienił się całkowicie. Kary nie pomagają, oczywiście stosuje się do nich ale to nie zmienia nic a nic jego zachowania. Co byście zrobili na moim miejscu ?