mąż zazywa narkotyki... co robic ? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2014-01-18 10:56:20

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Mój mąż jakies 10 lat temu był uzależniony od narkotyków takich jak amfetaminy i marihuany. jestesmy ze soba od 5 lat, od 1,5 roku małżeństwem, mamy synka. Mimo iż ja nie zażywałam narkotyków, do popalania przez niego skrętów raz na jakis czas przywykłam, dużo ludzi to robi, nawet gwiazdy showbiznesu, więc przetłumaczył mi to jakos abym nie robiła mu za każdym razem awantury jak zapali "śmiesznego papieroska", ale mam wiekszy problem, mianowicie siega od czasu do czasu po amfetamine... zdarza mu sie to coraz czesciej, ostatni raz wczoraj sad  za każdym razem poznam po nim jak cos zazywał, on oczywiście sie wypiera, jego wytlumaczenie jest takie ze wypił dużo kawy i nie chce mu sie jeszcze spac (bierze sie za sprzątanie) jest mi ciężko bo do tego straciłam mame 3 tygodnie temu, odeszła nagle sad wiedziała o jego nałogu, mówiła abym Go zostawiła bo sie nie zmieni, mam tate tez o tymn wie, lecz nie chce Go teraz w takiej sytuacji zawalc jeszcze swoimi problemami...
Mąż cały czas obiecuje ze sie zmieni, ze pójdzie do pracy (obecnie nie pracuje) martwy sezon w jego branży. pomaga nam mój tata, bo na pomoc z jego strony nie za bardzo można liczyc) zreszta od zawsze moi rodzice nam pomagali, od żywności po wyposazenie mieszkania które wynajmujemy. Jestem do tego jedynaczką sad nie wiem co mam robic... czuje ze on sie nie zmieni. Wychodzi z domu i nie ma go czasami pół dnia, nie odbiera telefonu bo urzeduje z kolegami, a ja w domu z dzieckiem siedze.... wiem brzmi to strasznie i pewnie napiszecie ze głupia jestem, że z nim jeszcze jestem... Jestem jego pewna, ze mnie nie zdradza, wiem ze mnie bardzo kocha, jest specyficznym człowiekiem. Ale czuje ze dalsze zycie z nim będzie oznaczac życie w nedzy. mam 27 lat, wiec wydaje mi sie ze zycie dopiero przede mną. Powiedzcie mi jak z nim rozmawiac.... czy któras z Was ma podobne problemy z chłopakiem, narzeczonym, mężem... ?

Offline

 

#2 2014-01-18 11:02:56

paulo71
Net-Facet
Zarejestrowany: 2013-12-12
Posty: 862

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

I co mają ci doradzić, aby go głaskać, powiedzieć, że dobrze robi.
Narkoman zawsze będzie szukał wymówek, a tłumaczenie się że gwiazdy też biorą , to jak byś załważyła to te gwiazdy strasznie kończą swoją karierę a nawet życie.
Więc albo się obudzi on albo ty . Tak czy owak , musisz coś wybrać.

Offline

 

#3 2014-01-18 11:13:58

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

paulo71 napisał:

I co mają ci doradzić, aby go głaskać, powiedzieć, że dobrze robi.
Narkoman zawsze będzie szukał wymówek, a tłumaczenie się że gwiazdy też biorą , to jak byś załważyła to te gwiazdy strasznie kończą swoją karierę a nawet życie.
Więc albo się obudzi on albo ty . Tak czy owak , musisz coś wybrać.

Wiem, ze musze coś wybrac, najchetniej zaczełabym życie od nowa... bez niego bo z nim nie mam życia lekkiego sad ale boje sie ze kiedy go zostawie, on sie zatraci... a mamy synka sad niedawno stracił babcie, nie chciałabym aby stracił tez tatusia sad chciałam miec normalną rodzine, taka jaka ja miałam. Moi rodzice mieli udane życie, w mojej rodzinie nie było rozwodów nigdy. Ale wiem tez ze tym nie mogę sie kierowac, tylko dlatego że moge byc ta pierwsza z rowodem, bo na tym sie swiat nie kończy....
Chodzi mi o to czy sa jakies sposoby na takie osoby jak mój mąż. bo juz sie wyprowadzalam, obiecywał zmiane, ze jest mu ciezko bez nas, ze zycie jego nie ma sensu, obiecywal ze nigdy nie wezmie, wracam z nadzieja ze ten czas przez który mnie nie było dał mu do myślenia i bedzie lepiej, natomiast 3 dni od mojego powrostu znowu zazył.... wiec chyba nie ma sensu sad

Offline

 

#4 2014-01-18 12:01:41

paulo71
Net-Facet
Zarejestrowany: 2013-12-12
Posty: 862

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

madziap napisał:

paulo71 napisał:

I co mają ci doradzić, aby go głaskać, powiedzieć, że dobrze robi.
Narkoman zawsze będzie szukał wymówek, a tłumaczenie się że gwiazdy też biorą , to jak byś załważyła to te gwiazdy strasznie kończą swoją karierę a nawet życie.
Więc albo się obudzi on albo ty . Tak czy owak , musisz coś wybrać.

Wiem, ze musze coś wybrac, najchetniej zaczełabym życie od nowa... bez niego bo z nim nie mam życia lekkiego sad ale boje sie ze kiedy go zostawie, on sie zatraci... a mamy synka sad niedawno stracił babcie, nie chciałabym aby stracił tez tatusia sad chciałam miec normalną rodzine, taka jaka ja miałam. Moi rodzice mieli udane życie, w mojej rodzinie nie było rozwodów nigdy. Ale wiem tez ze tym nie mogę sie kierowac, tylko dlatego że moge byc ta pierwsza z rowodem, bo na tym sie swiat nie kończy....
Chodzi mi o to czy sa jakies sposoby na takie osoby jak mój mąż. bo juz sie wyprowadzalam, obiecywał zmiane, ze jest mu ciezko bez nas, ze zycie jego nie ma sensu, obiecywal ze nigdy nie wezmie, wracam z nadzieja ze ten czas przez który mnie nie było dał mu do myślenia i bedzie lepiej, natomiast 3 dni od mojego powrostu znowu zazył.... wiec chyba nie ma sensu sad

Więc ci odpowiem.
Ja jestem dawno po rozwodzie, tak jak ty, moji rodziece są pełną , moji bracia też mają żony a ja się rozwiodłem. Mam syna, który mi powiedział, że ma najwspanialszego tatę. Nie zamieniłby mnie na żadnego innego. Choć to dzisiaj 18 latek.
Więc nie patrz na swojego męża, nie uratujesz go jak sam nie będzie chciał.
Podam Ci przykład, moja znajoma ma syna alkocholika, i co z tego, jak on i tak się nie zmieni a jako matka chce jak najlepiej. Dziecko straciło babcię, a czy myślisz że dla dziecka taki przykład ojca to dobrze, raczej NIE. Litość jest błędnym kołem i do niczego nie prowadzi.
Napisałaś "Najchętniej zaczełabym życie od nowa... bez niego..itd" Zatem zacznij żyć. Zatem zacznij oddychać.
Nie ma sposobu na takich ludzi, albo sobie uświadomią, że niszczą siebie i wokół siebie. Kiedyś brał, przestał ale znowu zaczął to nigdy nie przestał. Alkocholik jak przestanie pić a znowu zacznie to już nie wyjdzie.
Przyjdzie taki moment, że zacznie Cię bić, wyzywać, obwiniać itd. Odbije się to na psychice twojej i dziecka.
Twoje końcowe zdanie daje CI odpowiedź.

Offline

 

#5 2014-01-18 12:30:56

Toksyczna
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2013-12-29
Posty: 61

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Twój mąż musi iść na terapię uzależnień. Nie poradzi sobie sam z nałogiem. Dodatkowo, nie zdaje sobie nawet sprawy, że tkwi po uszy w g...e. Tak działa ta choroba sad Twoje wyjazdy to dla niego jedynie wyzwalacz (wolna chata). Czyli albo zaczyna się leczyć, albo odchodzisz moim zdaniem.

Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-18 12:48:24)

Offline

 

#6 2014-01-18 12:40:00

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Chciałabym aby poszedł, tylko on sie nie przyznaje do tego, że bierze.... i uwaza ze nie ma problemu...
jeśli sie to nie zmieni w najbliższym czasie poprostu sie spakuje i wrócer do domu, a jego wtedy zmusze do terapii bo inaczej nie bedzie sie widywał z dzieckiem, logoczne jest to ze narkomanowi nie dam dziecka, jeśli się nie zgodzi to sądownie go zmusze na przymusową terapie... myśle ze takimi drastycznymi krokami coś zdołam zrobic. Jeśli nie uda mi sie uratowac małżestwa to uratuje chociaż jego....

Offline

 

#7 2014-01-18 12:50:23

Toksyczna
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2013-12-29
Posty: 61

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Nie wiem czy się da sądownie. Musiałby "wpaść" z jakąś ilością i wówczas dla ratowania tyłka przed wyrokiem poszedłby. Ciężka sprawa. Mój teraz już eks dowiedziałam się, że nie tylko pije, ale też i ćpa, poszerzył chłopak wachlarz zainteresowań smile Też nie widzi problemu, a terapia to dla niego tylko takie p....e sad

Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-18 13:08:27)

Offline

 

#8 2014-01-18 13:09:57

Filoletowa
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 149

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Zajmij się swoim problemem, współuzależnieniem. Terapia dla współuzależnionych przy ośrodkach leczenia uzależnień. Jak wszystko sobie poukładasz będziesz wiedziała, co robić. Bywa, że jak leczenie zaczynają partnerzy, uzalezniony też trafia na terapię. Zacznij od zbierania informacji, terapii własnej. Sama niczego mu nie wytłumaczysz, nie masz takiej mocy, aby go wyleczyć, natomiast informacje jakie od Ciebie otrzyma, że chcesz to zmienić, że to choroba, że ty podjęłaś leczenie i że sie na to nie godzisz, moga pomóc mu podjąć decyzję o leczeniu.


"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

Offline

 

#9 2014-01-18 13:13:22

Natalia123423
Woman In Red
Zarejestrowany: 2013-12-22
Posty: 269

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

sądownie się da tylko musisz ty go podać na przymusowe leczenie. więc musisz przed sądem udowodnić że jest uzależniony a taki człowiek sam się nie przyzna bo on zawsze będzie twierdził że nie ma z tym problemu

Offline

 

#10 2014-01-18 20:54:51

pitagoras
Net-facet
Wiek: jak Jezus pod koniec kariery
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 3152

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

madziap napisał:

się nie zgodzi to sądownie go zmusze na przymusową terapie... myśle ze takimi drastycznymi krokami coś zdołam zrobic. Jeśli nie uda mi sie uratowac małżestwa to uratuje chociaż jego....

Do niczego go nie zmusisz.Nic nie możesz zrobić. Przyjmij to do wiadomości.

Offline

 

#11 2014-01-18 21:09:09

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Filoletowa napisał:

Zajmij się swoim problemem, współuzależnieniem. Terapia dla współuzależnionych przy ośrodkach leczenia uzależnień. Jak wszystko sobie poukładasz będziesz wiedziała, co robić. Bywa, że jak leczenie zaczynają partnerzy, uzalezniony też trafia na terapię. Zacznij od zbierania informacji, terapii własnej. Sama niczego mu nie wytłumaczysz, nie masz takiej mocy, aby go wyleczyć, natomiast informacje jakie od Ciebie otrzyma, że chcesz to zmienić, że to choroba, że ty podjęłaś leczenie i że sie na to nie godzisz, moga pomóc mu podjąć decyzję o leczeniu.

Zapomniałam napisac, ale byłam juz kiedys na rozmowie z psychologiem jako osoba współuzależniona, nic to nie dało, nawet nie chciałabym Go tam zabrac, nie wiem może trafiłam akurat na taka pania psycholog, ale nie potrafiła wogole dotrzec do człowieka, gadała takie głupoty ze słuchac sie nie dało, takze on by tam na pewno nie wysiedział, bo ja sama miałam ochote wyjsc. Nie wiem moze spróbuje sił u innego specjalisty. Lekarz a lekarz to różnica.

Offline

 

#12 2014-01-18 22:26:20

Filoletowa
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 149

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

To ma być terapeuta uzależnień, nie tylko psycholog. Terapia dla współuzależnionych w ośrodkach leczenia uzależnień, potrzebne są też terapie grupowe.
Nie ty masz zabrać tam męża, bo on potrzebuje terapii dla uzależnionych i sam musi podjąć taką decyzję. Ty zajmij się sobą. Jedna wizyta nie wystarczy, tu potrzeba około 2 lat terapii. Może się wydawać, że, terapeuta "gada" głupoty, bo nie wchodzi w zaburzenie. Poza tym zna temat i może być tak, że zwyczajnie bronisz się i zaprzeczasz. Współuzależnienie ma swoje mechanizmy, one tak łatwo nie puszczają. Dobrze zaufać terapeutą i na początku chodzić trochę na siłę, z czasem mechanizmy są rozbijane.
Oczywiście decyzja jest Twoja, możesz zostać w tym miejscu, w którym jesteś.


"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

Offline

 

#13 2014-01-19 11:57:07

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Filoletowa napisał:

To ma być terapeuta uzależnień, nie tylko psycholog. Terapia dla współuzależnionych w ośrodkach leczenia uzależnień, potrzebne są też terapie grupowe.
Nie ty masz zabrać tam męża, bo on potrzebuje terapii dla uzależnionych i sam musi podjąć taką decyzję. Ty zajmij się sobą. Jedna wizyta nie wystarczy, tu potrzeba około 2 lat terapii. Może się wydawać, że, terapeuta "gada" głupoty, bo nie wchodzi w zaburzenie. Poza tym zna temat i może być tak, że zwyczajnie bronisz się i zaprzeczasz. Współuzależnienie ma swoje mechanizmy, one tak łatwo nie puszczają. Dobrze zaufać terapeutą i na początku chodzić trochę na siłę, z czasem mechanizmy są rozbijane.
Oczywiście decyzja jest Twoja, możesz zostać w tym miejscu, w którym jesteś.

To była psycholog w ośrodku terapi uzależnień "Monar" byłam na fundusz i większosc czasu namawiała mnie na spotkanie w jej prywatnym gabinecie oddalonym o 40 km od miasta.... mniejsza z tym, on musi sam to zrozumiec... bo na siłe jak pojdzie nie wiele da.... mamy znajomego który ma sądowy nakaz chodzenia na terapie uzależnień i co z tego wynika? twierdzi na spotkaniach ze nie jest uzależniony a do tego chodzi tam pod wpływem trawki.... więc na siłe nic nie ma... sam człowiek chyba musi zrozumiec swój błąd i swoje problemy.... rozmowa z jego mama tez nie wiele daje, stwierdziła ostatnio ze ma słaba wolę , bo przeciez codziennie nie musi tego brac i go nie trzsie do tego.... tylko poprostu nie potrafi odmówic.... szooook jak własna matka może tak swtierdzic....

Offline

 

#14 2014-01-19 18:45:44

igla16
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 797

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Twój mąż jest uzależniony i na ten moment tylko on może podjąć decyzję o leczeniu. Sama go do tego nie zmusisz, przede wszystkim on musi tego chcieć. A jak widzę - wcale go nie ciągnie do terapii.
Mechanizmy uzależnienia są bardzo skomplikowane; nie trzeba też brać codziennie, by nazwać kogoś narkomanem. I osoba biorąca nigdy się nie przyzna, że ma z tym problem.
Możesz iść na terapię dla współuzależnionych, ale to niewiele da, bo Twój mąż ma największy problem. To od niego trzeba zacząć.

Pisz na priv, jakbyś chciała. Siedzę mocno w temacie uzależnień i terapii, więc pytaj śmiało.


'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

Offline

 

#15 2014-01-19 19:06:53

Filoletowa
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 149

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Ja nie " siedzę" w terapii uzależnień, ale jestem terapeutą uzależnień. Nie musisz zaczynać niczego od niego, sama zacznij od siebie, bo Tobie potrzebna jest pomoc. Nie myśl o tym, co on zrobi, tylko, co możesz zrobić Ty wink Terapeutka nie zachowała się profesjonalnie, idź do innej, na NFZ, spróbuj w innym ośrodku leczenia uzaleznień, może być od alku, jeśli nie masz innego Monaru w okolicy, albo do innej terapeutki w Monarze. Walcz o siebie! Skup się na sobie, zostaw jego matkę, skoro ona tego nie widzi, nie rozumie.


"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

Offline

 

#16 2014-01-19 20:36:54

dzikalara
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-12-14
Posty: 15

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Witam,podbijam wątek mam podobny problem. Mam chlopaka spodziewamy sie dziecka,jestesmy razem 3 lata,niestety on tez jara zioło i to nałogowo. Kiedys byl z tym straszny problem,teraz? tez pewnie jest ale jak mowisz, wypiera sie wszystkiego a za reke go nie zlapie. Ucze sie i od rana ma wiele czasu(nie pracuje) zeby wyjsc i sobie zapalic,o tym sie oczywiscie nie dowiem. Tez nie wiem co mam robic,latwo jest powiedziec zostaw go ciezko to zrobic. Jak czytam twoj post to widze,ze maja takie same zachowania.

Offline

 

#17 2014-01-23 22:05:16

madziap
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 24

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

dzikalara napisał:

Witam,podbijam wątek mam podobny problem. Mam chlopaka spodziewamy sie dziecka,jestesmy razem 3 lata,niestety on tez jara zioło i to nałogowo. Kiedys byl z tym straszny problem,teraz? tez pewnie jest ale jak mowisz, wypiera sie wszystkiego a za reke go nie zlapie. Ucze sie i od rana ma wiele czasu(nie pracuje) zeby wyjsc i sobie zapalic,o tym sie oczywiscie nie dowiem. Tez nie wiem co mam robic,latwo jest powiedziec zostaw go ciezko to zrobic. Jak czytam twoj post to widze,ze maja takie same zachowania.

Dokładnie... a więc poznac czy jarał czy nie jest łatwo nawet jeśli nie złapałas go za rękę..... mianowicie wzmożony apetyt smile po jaraniu ma sie duzzzzy apetyt na wszystko... po tym zazwyczaj poznaje kiedy jarał a kiedy nie....może zmieni sie wszystko jak sie urodzi dziedzia... każdy jest inny i wiele facetów wtedy własnie mądrzeje... lub jest odwrotnie, nie chce Cie straszyc bo jestes w ciąży ale prawda jest taka że mimo trawka podobnie nie uzaleznia ciężko ją rzucic ...

Offline

 

#18 2014-01-24 09:28:13

Adam12
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-11-22
Posty: 1578

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

madziap naucz się jednego narkoman kłamie. Zawsze!!!!!!!

Filoletowa ma rację. Ja rozumiem, że chcesz jemu pomóc, że boisz się, że on się zatraci a dziecko straci ojca. Tylko musisz przyjąć do wiadomości i zrozumieć, że nie pomożesz ani dziecku, ani mężowi jeżeli nie pomożesz sobie i się z tym poukładasz.

Offline

 

#19 2014-01-25 18:30:46

lejdiaisza
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2013-05-04
Posty: 509

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Faceci jak dzieci...
Ty tak na prawde masz do wychowania dwoje chlopcow.
Nie zmienisz go,i musisz się z tym pogodzić,mozesz Tylko liczyc na to,ze sam do niego przyjdzie rozum do glowy.
Podejrzewam,ze jesteś ostatnia osoba ,która on posłucha.
Może jak zobaczy,ze oprócz Ciebie straci również kontakt z synkiem,to się opamięta?
Zastanow się gleboko,czy warto tkwic w tym wszystkim,dla Twojego dobra i dla dobra synka.
Ja Ci zycze silnej woli,zebys mogla to zakonczyc,zebys  umiala zacząć od początku. Żeby ci się udało!
Jestes mloda,wiec to wykorzystaj,nie marnuj zycia dla kogos kto nie jest ciebie wart.


Moje szczescie KACPEREK juz jest ze mna :-D
Kocham <3 <3 <3

Offline

 

#20 2014-02-12 21:09:32

imagines15
Niewinne początki
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-03-16
Posty: 3

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

podbijam watek i ja, nie bede zakladala nowego tematu poniewaz jak ostatnio napisalam bylo zero odzewu. Moj problem polega na tym że mąż zazywa amfetamine a teraz przerzucił sie na mefydryne, oczywiscie przznaje sie do tego (od ostatniego mojego posta zmienilo sie tyle ze juz :chyba: mnie nie klamie tylko o wszystkim mi mowi), maz mowi otwarcie ze bierze i ze jest mu z tym zajeb*. A ja juz nie wytrzymuje psychicznie ciagle placze, nie mozemy sie w tej kwestii dogadac ja chce zeby szedl sie leczyc on mowi ze jestem nienormalna ze on nie ma zadnego problemu (ja jednak uwazam na odwrot). J?ak mam mu pomoc jak pomoc sobie. Boje sie o niego o zdrowie o pieniadze ktore wydaje na te narkotyki. Maz poznal kolege ktory bierze bardzo czesto i tez jego w to gowno wciagnal. Nie chce go zostawic poniewaz bardzo go kocham i uwazam ze moje zycie bez niego nie mialo by sensu ale strasznie sie mecze i na prawde nie wiem juz co robic. Ja nie jestem z tych ze jak pojawia sie problem to uciekam, chce walczyc, tylko juz nie potrafie... Uwazacie ze powiennam o tym komus powiedziec? Jutro chce sie wybrac do psychologa porozmawiac o tym. On ciagle mowi ze sie czepiam ze mu zabraniam i po tych slowach to i ja w to wierze i obwiniam siebie, siadam psychicznie, nie chce tak. stwierdzilam ze bede sie juz zgadzac na wszystko byle by bylo dobrze miedzy nami, zebysmy sie nie klucili. Bo oczywiscie klutnie zawsze zaczynam ja (klucimy sie tylko i wylacznie o narkotyki o nic innego) jak z tym walczyc??

Offline

 

#21 2014-02-28 10:50:58

Naa Ciaa
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-02-24
Posty: 10

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

madziap napisał:

Mój mąż jakies 10 lat temu był uzależniony od narkotyków takich jak amfetaminy i marihuany. jestesmy ze soba od 5 lat, od 1,5 roku małżeństwem, mamy synka. Mimo iż ja nie zażywałam narkotyków, do popalania przez niego skrętów raz na jakis czas przywykłam, dużo ludzi to robi, nawet gwiazdy showbiznesu, więc przetłumaczył mi to jakos abym nie robiła mu za każdym razem awantury jak zapali "śmiesznego papieroska", ale mam wiekszy problem, mianowicie siega od czasu do czasu po amfetamine... zdarza mu sie to coraz czesciej, ostatni raz wczoraj sad  za każdym razem poznam po nim jak cos zazywał, on oczywiście sie wypiera, jego wytlumaczenie jest takie ze wypił dużo kawy i nie chce mu sie jeszcze spac (bierze sie za sprzątanie) jest mi ciężko bo do tego straciłam mame 3 tygodnie temu, odeszła nagle sad wiedziała o jego nałogu, mówiła abym Go zostawiła bo sie nie zmieni, mam tate tez o tymn wie, lecz nie chce Go teraz w takiej sytuacji zawalc jeszcze swoimi problemami...
Mąż cały czas obiecuje ze sie zmieni, ze pójdzie do pracy (obecnie nie pracuje) martwy sezon w jego branży. pomaga nam mój tata, bo na pomoc z jego strony nie za bardzo można liczyc) zreszta od zawsze moi rodzice nam pomagali, od żywności po wyposazenie mieszkania które wynajmujemy. Jestem do tego jedynaczką sad nie wiem co mam robic... czuje ze on sie nie zmieni. Wychodzi z domu i nie ma go czasami pół dnia, nie odbiera telefonu bo urzeduje z kolegami, a ja w domu z dzieckiem siedze.... wiem brzmi to strasznie i pewnie napiszecie ze głupia jestem, że z nim jeszcze jestem... Jestem jego pewna, ze mnie nie zdradza, wiem ze mnie bardzo kocha, jest specyficznym człowiekiem. Ale czuje ze dalsze zycie z nim będzie oznaczac życie w nedzy. mam 27 lat, wiec wydaje mi sie ze zycie dopiero przede mną. Powiedzcie mi jak z nim rozmawiac.... czy któras z Was ma podobne problemy z chłopakiem, narzeczonym, mężem... ?

madziap jestem w podobnej sytuacji tylko ze nie mam dziecka i moj chlopak pali trawe tez mi tyle razy obiecywal i lamie obietnice dawal tez slowa i nic dalej to samo dobrze cui radze zostaw go taki facet sie juz nie zmieni jak kazdy inny rzuci tylko narkotyki na miesiac lub wiecej i pozniej znowu do tego wroci tak jak moj facet nie warto marnowac zycia dla narkomana zyj dla siebie i dla zdrowego normalnego faceta smile

Offline

 

#22 2014-03-01 00:25:31

adi84
O krok od uzależnienia
Wiek: 30
Zarejestrowany: 2014-02-28
Posty: 65

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

Naa Ciaa napisał:

madziap napisał:

Mój mąż jakies 10 lat temu był uzależniony od narkotyków takich jak amfetaminy i marihuany. jestesmy ze soba od 5 lat, od 1,5 roku małżeństwem, mamy synka. Mimo iż ja nie zażywałam narkotyków, do popalania przez niego skrętów raz na jakis czas przywykłam, dużo ludzi to robi, nawet gwiazdy showbiznesu, więc przetłumaczył mi to jakos abym nie robiła mu za każdym razem awantury jak zapali "śmiesznego papieroska", ale mam wiekszy problem, mianowicie siega od czasu do czasu po amfetamine... zdarza mu sie to coraz czesciej, ostatni raz wczoraj sad  za każdym razem poznam po nim jak cos zazywał, on oczywiście sie wypiera, jego wytlumaczenie jest takie ze wypił dużo kawy i nie chce mu sie jeszcze spac (bierze sie za sprzątanie) jest mi ciężko bo do tego straciłam mame 3 tygodnie temu, odeszła nagle sad wiedziała o jego nałogu, mówiła abym Go zostawiła bo sie nie zmieni, mam tate tez o tymn wie, lecz nie chce Go teraz w takiej sytuacji zawalc jeszcze swoimi problemami...
Mąż cały czas obiecuje ze sie zmieni, ze pójdzie do pracy (obecnie nie pracuje) martwy sezon w jego branży. pomaga nam mój tata, bo na pomoc z jego strony nie za bardzo można liczyc) zreszta od zawsze moi rodzice nam pomagali, od żywności po wyposazenie mieszkania które wynajmujemy. Jestem do tego jedynaczką sad nie wiem co mam robic... czuje ze on sie nie zmieni. Wychodzi z domu i nie ma go czasami pół dnia, nie odbiera telefonu bo urzeduje z kolegami, a ja w domu z dzieckiem siedze.... wiem brzmi to strasznie i pewnie napiszecie ze głupia jestem, że z nim jeszcze jestem... Jestem jego pewna, ze mnie nie zdradza, wiem ze mnie bardzo kocha, jest specyficznym człowiekiem. Ale czuje ze dalsze zycie z nim będzie oznaczac życie w nedzy. mam 27 lat, wiec wydaje mi sie ze zycie dopiero przede mną. Powiedzcie mi jak z nim rozmawiac.... czy któras z Was ma podobne problemy z chłopakiem, narzeczonym, mężem... ?

madziap jestem w podobnej sytuacji tylko ze nie mam dziecka i moj chlopak pali trawe tez mi tyle razy obiecywal i lamie obietnice dawal tez slowa i nic dalej to samo dobrze cui radze zostaw go taki facet sie juz nie zmieni jak kazdy inny rzuci tylko narkotyki na miesiac lub wiecej i pozniej znowu do tego wroci tak jak moj facet nie warto marnowac zycia dla narkomana zyj dla siebie i dla zdrowego normalnego faceta smile

ok widzę że czas tutaj na mnie - od 4,5 roku byłem z dziewczyna ,jarałem trawę ,grałem w gry mmorpg i nie dbałem o nic ,ale pracowałem i wyjeżdzałem za granice za chlebem ,jednak gdy wracałem problem powracał-znowu jarałem ,znowu grałem i dziewczyna znowu cierpiała,jak sie domyslacie taki stan nie mógl trwac długo-zostawiła mnie ,z powodu braku stabilizacji,jarania i gier (gdy paliłem trawę dłuzszy czas + gry mmorpg,izolowałem swoje uczucia do niej ,czesto sie denerwowałem,nie była dla mnie priorytetem,powstawały kłótnie),obecnie nie jesteśmy ze sobą ,rzuciłem trawę i gry mmorpg (wiem że nie wrócę do tego,rzuciłem papierosy 9 lat temu , mam silną wolę) ,wziąłem sie za siebie -zaciągnąłem sie do wojska i mimo że tyle przykrych słów padło między nami to wciąż mam nadzieję na wybaczenie i szansę,a jeśli nie to życzę jej aby była szczęśliwa i nietrafiła na takiego pajaca jakim byłem.czasami facet potrzebuje dostac solidnego kopa by zrozumiec co jest dla niego najważniejsze.Naa Ciaa nadal nie warto tracic zycia dla narkomana?

madziap  jeżeli pali i bierze amfe to jest nie mały problem,gdy czuje że trawa za bardzo go ^zamula^ ,sięga po środek ^odmulający^ tzw amfe,zgadza się każdy sobie popala -nawet gwiazdy ,ale czy on jest gwiazdą której płacą za występy w tv z nieograniczoną iloscią zer na koncie? macie synka ,rodzina według mojej oceny jest najważniejsza,najwyższy czas zerwac z kawalerskimi nawykami i sielanką,ewidentnie nie dorósł jeszcze do roli ojca/partnera jak najbardziej powinnaś nim wstrząsnąc aby mógł przejrzec na oczy.

Ostatnio edytowany przez adi84 (2014-03-01 10:33:50)


Jeśli moje uczucia są dla Ciebie niczym....zniszczę nicość.

Offline

 

#23 2014-03-28 15:18:06

wilus75
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-28
Posty: 1

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

igla16 napisał:

Twój mąż jest uzależniony i na ten moment tylko on może podjąć decyzję o leczeniu. Sama go do tego nie zmusisz, przede wszystkim on musi tego chcieć. A jak widzę - wcale go nie ciągnie do terapii.
Mechanizmy uzależnienia są bardzo skomplikowane; nie trzeba też brać codziennie, by nazwać kogoś narkomanem. I osoba biorąca nigdy się nie przyzna, że ma z tym problem.
Możesz iść na terapię dla współuzależnionych, ale to niewiele da, bo Twój mąż ma największy problem. To od niego trzeba zacząć.

Pisz na priv, jakbyś chciała. Siedzę mocno w temacie uzależnień i terapii, więc pytaj śmiało.

Offline

 

#24 2014-04-03 16:48:52

Linka007
Woman In Red
Wiek: ćwiartka
Zarejestrowany: 2014-03-28
Posty: 247

Re: mąż zazywa narkotyki... co robic ?

No to chlopak ma wygodę, Ty nosisz spodnie w tym związku. Zamiast szukać pracy, spotyka  się z kolegami, nic nie robi, żeby sytuacja Wam się zmieniła. Jak dotąd wygodnie życie prowadziliście, na czyimś garnuszku. Po co Ci to? daj mu ultimatum, od zielska się zaczyna...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013