Cześć dziewczyny
Pytanie kieruję głównie do okularnic z dużymi wadami wzroku które już rodziły.
Wielkimi krokami zbliża się mój dzień rozwiązania. Oprócz ogólnego strachu przed porodem dokucza mi jeszcze jeden dylemacik. Otóż mam wadę wzroku -7D i -6,5D przy szkłach kontaktowych, na okularkach -7,75D i -8,25D więc wada spora. Rodzić będę siłami natury i tu pojawia się moje pytanie. Jak to wyglądało u was?
Pytałam położnej no i oczywiście do porodu szkieł mieć nie mogę i powiedziała że okularów też raczej panie nie zakładają na tą chwilę. Może je mieć mąż na przykład i podać mi je w razie potrzeby. Przyznam, że ogólnie okulary noszę tylko rano zanim założę szkła i tuż przed snem. Bez żadnej korekty czuję się strasznie... Moje poczucie własnej wartości i pewność siebie spadają dosłownie do zera tym bardziej w miejscach których nie znam. Jak radziłyście sobie w podobnej sytuacji? Czy odczuwałyście jakiś dyskomfort z tym związane? Trochę się tym martwię, może zupełnie bez potrzeby ale jakoś nie potrafię sobie tych chwil wyobrazić w obrazie " za totalną mgłą"...