Witam, może zaczne od początku. Mam chłopaka jesteśmy razem 2 i pół roku i szczerze mówiąc...nie moge bez niego żyć. Bardzo się kochamy,ale ja jestem strasznie toksyczną i władczą osobą ! Już sama ze sobą nie daje rady. Przedstawie może sytuacje która mnie spotkała. Kiedyś taka nie byłam,byłam młodaa wyluzowana i wszystko się układało-tak było jak sie poznawaliśmy. Wtedy nie wiedziałam co to długi związek miłość.. Był moim 1 prawdziwym chłopakiem. Wiedziałam że palił trawe, że aniołem nie był ale i ja nim nie byłam- jak każdy. Od jakiegoś roku czasu ciągle się kłócimy,np o to że on mnie oszukał i wyszedł z kolegami na piwo. Wiem wiem może nie powinien mnie oszukiwać ale doprowadziłam do tego że mój własny chłopak boi się powiedzieć że idzie z koleżkami wypić bo jest taka awantura że...hoho. Ostatnio też odkryłam że pali trawę dalej,ale nie robi juz tego codziennie ani w dużych ilościach,jednak z nim zerwałam. Nie rozumiem czasem sama siebie,chciałabym żeby chłopak był idealny, w sumie żeby był to i tak pewnie bym się za coś czepiała. Co mam zrobić żeby bylo lepiej? Probowalam juz chyba wszystkiego... Wiem że człowiek to nie zabawka ani nie piesek któremuj ja nakazuje i zakazuje. Mam wielu kolegów i każdy z nich zachowuje się o wiele gorzej,jarają na potęgę piją co weekend albo i lepiej,zdradzaja itd. A ja narzekam na chłopaka z którym praktycznie codziennie się widzę,bo ma dla mnie czas. Który już się boi mnie tak że nic mi nie mówi ze strachu.. Jak jest w waszych związkach? Może to mi coś da,może ktoś ma podobnie?Bardzo nie akceptuje tego palenia- czemu? Sama nie wiem,uroiłam sobie w glowie ze to złe i nie potrafie już zyc z ta mysla ze on pali. Prosze niech ktos mi pomoze bo sama ze soba nie wytrzymam...
...jesteśmy razem 2 i pół roku i szczerze mówiąc...nie moge bez niego żyć. Bardzo się kochamy,ale ja jestem strasznie toksyczną i władczą osobą !.
mój własny chłopak boi się powiedzieć że idzie z koleżkami wypić bo jest taka awantura że...hoho.
Więc wygląda na to, że MASZ problem... ze sobą
Własnymi wybuchami i agresją (?)
Może więc czas dojrzeć do zmian. Grzesznicy walczą z grzechami, idealiści wady własne tępią... każdy może zmieniać SIEBIE (bo innych akurat się nie da). Taki samorozwój... szlifowanie walorów
(np. cierpliwości, empatii, PRAWIDŁOWYCH - adekwatnych do sytuacji reakcji
)
Wiedziałam że palił trawe, że aniołem nie był ale i ja nim nie byłam- jak każdy.
Tak samo możesz napisać: "był/am bezmyślny/a - jak każdy". NAPRAWDĘ KAŻDY musi bywać bezmyślny?
Wiem że człowiek to nie zabawka ani nie piesek któremuj ja nakazuje i zakazuje. Prosze niech ktos mi pomoze bo sama ze soba nie wytrzymam...
Trudno o pomoc gdy się nie wie ani w jakim wieku jesteś, ani w jakiej części świata rezydujesz. Może psycholog jakiś pomoże nauczyć się reagować bardziej dojrzale...
Moim zdaniem z Tobą jest wszystko w porządku. Pogoniłaś chłopaka, który popala trawkę, wychodził na piwo z kolegami nic Ci nie mówiąc, działał Ci na nerwy. Bardzo dobrze zrobiłaś!! Dlaczego masz poczucie winy?