iajagoda - nie można usprawiedliwiać braku winy. Wiesz przepisy prawne czytać umiem i instytucjonalnie KK zrobił zdaje się najwięcej ze wszystkich instytucji, żeby sobie z problemem radzić.
Instrukcja Crimen sollicitationis wbrew temu co się głosi nie dotyczyła przypadków pedofilii, ale osób DOROSŁYCH, i tylko przestępstwa solitacji:
"Przestępstwo solicytacji zachodzi, gdy ksiądz ? w trakcie samej czynności sakramentu spowiedzi; przed lub natychmiast po spowiedzi; w związku z lub pod pretekstem spowiedzi lub nawet bez związku ze spowiedzią, (ale) w konfesjonale lub innym miejscu, przeznaczonym do wysłuchiwania spowiedzi i sprawiającym wrażenie, że wysłuchuje się tam spowiedzi ? próbował nakłonić lub sprowokować penitenta (kimkolwiek on lub ona by byli) do niemoralnych lub nieprzyzwoitych czynów, czy to przy użyciu słów, znaków, skinięć głową, dotyku lub poprzez wiadomość na piśmie, (przeznaczoną do przeczytania od razu lub później) lub zuchwale poważył się mieć niestosowną albo nieprzyzwoitą rozmowę lub wzajemny stosunek z tą osobą"
Do pedofilii była ona stosowana ODPOWIEDNIO, tj. z uwzględnieniem specyfiki czynu.
Czyli w okresie obowiązywania Instrukcji nie dotyczyła ona czynów DOKONANYCH. Przenosząc to na język prawa karnego działania duchownego nie każdy czyn duchownego objęty instrukcją nie wchodzi nawet w fazę przygotowania.
Druga sprawa czyny objęte instrukcją obejmują oświadczenia, które miały miejsce na spowiedzi. To szczególnie zabawne. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż Kościół na mocy PRAWA ŚWIECKIEGO nie miał prawa informować organów ścigania o okolicznościach, które miały miejsce w czasie sprawowania spowiedzi, albowiem jest to objęte bezwzględnym zakazem dowodowym. Oznacza to, że w wypadku uzyskania informacji w tym przedmiocie organom ścigania nie wolno byłoby nic zrobić.
Fragmenty zobowiązujące do zachowania milczenia - owszem w Instrukcji są na etapie rozpoznawania sprawy. Pozostawienie inicjatywy osobie pokrzywdzonej również - ale to standard znany również w świeckim prawie karnym.
38. Należy zachować największą dyskrecję podczas zapraszania tych osób na rozmowę: nie zawsze stosownym będzie wzywać je do publicznych pomieszczeń kancelarii; zwłaszcza, jeśli przepytywanymi są młode dziewczęta, żonate kobiety lub służba. W takich przypadkach zaleca się raczej, aby przywołać je dyskretnie na przesłuchanie w zakrystii lub innym miejscu (np. w miejscu przeznaczonym do spowiedzi), wedle rozsądnego rozeznania ordynariusza lub sędziego. Jeśli ci, którzy mają zostać zbadani, żyją w szpitalach, zakonach lub kościelnych domach dla dziewcząt, muszą być oni/one przywoływani ostrożnie, w osobne dni, zależnie od konkretnych okoliczności (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lipca 1890 r.) - jeden z prawnych mechanizmów zapobiegania podwójnej wiktymizacji.
Poza tym Instrukcja nie reguluje zasad postępowania w wypadku stwierdzenia przestępstwa świeckiego, a jedynie przestępstwo kanoniczne i obejmuje ona jedynie rozpoznawanie tego typu przypadków. Do pedofilii Instrukcję należało stosować ODPOWIEDNIO, co zmusza do szerszej interpretacji.
Przenosząc to na prawo świeckie Instrukcja to w zasadzie zarządzenie regulujące kwestie techniczne.
Instrukcję należy rozpatrywać zatem wraz z kodeksem prawa kanonicznego.
Zgodnie z kanonem 22 Corpus Iuris Canonici: Kan. 22 - Ustawy państwowe, do których odsyła prawo kościelne, należy zachować w prawie kanonicznym na ile nie są przeciwne prawu Bożemu i o ile prawo kanoniczne czego innego nie zastrzega.
Kan. 34 -
§ 1. Instrukcje, które mianowicie wyjaśniają przepisy ustaw oraz rozwijają i określają racje, które należy uwzględnić przy ich zachowaniu, są dane na użytek tych, którzy mają się troszczyć o wprowadzenie ustaw w życie i obowiązują ich w wykonywaniu ustaw. Wydają je zgodnie z prawem w granicach swojej kompetencji ci, którzy posiadają władzę wykonawczą.
§ 2. Postanowienia instrukcji nie zmieniają ustaw. Jeśli zaś któreś z nich nie dadzą się pogodzić z przepisami ustaw, są pozbawione wszelkiej mocy.
§ 3. Instrukcje tracą moc nie tylko przez odwołanie wyraźne lub pośrednie przez kompetentną władzę, która je wydała, lub wyższą, lecz także przez wygaśnięcie ustawy, dla której wyjaśnienia czy wprowadzenia jej w życie, zostały wydane.
Niestety na tym się kończy mój dostęp do źródła w postaci CIC 1917 obowiązującego w chwili wydania Instrukcji.
Natomiast z opracowań świeckich wiem, że zasadą było, że jeżeli przestępstwo kanoniczne podlega ściganiu świeckiemu to należało podejmować stosowne kroki.
Wiec trudno tu mówić o odpowiedzialności instytucjonalnej. Ukrywanie aktów pedofilii, choć ohydne to jednak przestępstwo konkretnego człowieka.
Natomiast co do wypowiedzi Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka - pewnie 100% racji, ale to nie powód by stosować zasadę odpowiedzialności zbiorowej. A że im łyso z powodu gamoni - mi też łyso ale nie widzę powodu, żeby z powodu 0.4% stanu duchownego (dane FBI) robić w koło pióra pozostałym 99% zwłaszcza jeśli przyjrzysz się różnym egzemplarzom którzy występują z taką krytyką.
Daniel Cohn - Benedit to tu sztandarowa postać;) Moim zdaniem sprawę rozdmuchano żeby złamać opór instytucjonalny Kościoła w sprawach dekryminalizacji pedofilii. W sumie najgłośniejsze głosy oburzenia padają właśnie ze środowisk, które wysuwają takie postulaty.
Co do polityki informacyjnej Kościoła - cóż przydałoby im się trochę poduczyć.
Co do funduszu alimentacyjnego - gwarant wypłaty stosownego świadczenia - to nie instytucja odpowiedzialności ale gwarancja zabezpieczenia dziecka. Trochę inna instytucja prawna.
Co do przenoszenia z parafii do parafii nie mam zdania. Trochę siedzenia w prawie jakoś stępiło we mnie skłonność do jednoznacznych ocen.
Co do postępowania w innych krajach - to niedopuszczalne, natomiast KK powinien po prostu ujawnić majątek duchownego i pomagać w egzekucji. Stosując analogię to tak jakby McDonald odpowiadał za to, ze facet co smaży frytki zgwałcił kobietę. Nie wiem jak w innych krajach w Polsce taka odpowiedzialność jest niedopuszczalna.
Ty tyle takich szybkich kwestii.