jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Nie wiem od czego zaczac ,opisac cala moja historie zajelo by mi godziny .

Przejde od razu do sedna . Jestem po slubie 14 lat z cudzoziemcem i mieszakam za granica ,wyszlam za maz bardzo szybko w wieku 19 lat i szybciutko pierwsze dziecko . nigdy nie bylam alceptowana przez rodzine mojego meza w kazdym sensie tego znaczenia .Nigdy zadna pomoc,maz pracowal od rana do wieczora ,zadnych znajomych tylko dom i dzieci,drugie urodzilam po czterech latach i tak przez 10 lat  .
Az w koncu nastapil moj bunt ,powiedzialam swoje ,zaczelam poznawac nowych ludzi ,przede wszystkim kolezanki ,okazywaly sie zawsze falszywe i znowu - moj blad !! W koncu poznalam  dziewczyne ,ktora byla Polka tak jak ja i zostalysmy przyjaciolkami .
Od jakiegos jednak czasu czuje sie BARDZO ZLE !!!
nie potrafię juz  wytrzymać obecności najbliższych.
Niekończące, wrzaskliwe spory dzieci,problemy w szkole i poza nia ,starsza corka mowi ze mnie nienawidzi ,ze jestem zla matka - gdy je słyszę, chcę tylko zniknąć. Ich nieustanne żądania dławi mnie to.
Muszę się za siebie wziąść, bo to już jest ostatni dzwonek. Nie daję rady okiełznać się sama. Nic nie działa na dłużej. Nie pomagają mi już książki,slowa kolezanki  - uodporniłam się na ten narkotyk. Nie mam szans na zakupoterapię - nawet nie wiem, co bym mogła chcieć?
Mam Dobra prace - zalozylam wlasna firme kilka lat temu .W pracy jestem gwiazdą, ale w domu - potworem. Chcę być zwykłą, dość dobrą matką, która daje oparcie. Teraz jestem wroga i nieobecna. Moje dzieci i maz  uruchamiają we mnie wszystkie ciemne strony- jakbym ich nie kochala.
Placze codziennie ,nie spie po nocach ,nie moge zniesc obecnosci meza - nie rozumie mnie ,m?wi ze wszystko sobie zmyslam ,musze sie uspokoic .Zycie seksualne tez mnie meczy.
Przestalam sie odzywac do wszystkich ktorych znam ,maz mnie nie rozumie ,kolezanka m?wi wiecznie to samo .
To jakas depresja ??
Zdarza mi sie wymiotowac to co zjem,paralizuje mi twarz lewostronnie , jakam sie -- cos jest nie tak .
Chcialabym byc SAMA.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-12-06 13:36:43)

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Na moje "oko" to chyba depresja tak jak piszesz. Poszukaj psychologa, wsparcia i odpocznij. Może jesteś przemęczona? Nie czujesz się szczęśliwa bo całe twoje życie to było życie rodzinne, teraz masz firmę ale jesteś psychicznie wykończona i to też nie sprawia ci już satysfakcji. Poszukaj pomocy psychologa, Zacznij terapię i naucz się żyć na nowo, jeśli nie, stracisz wszystko co masz, dom, dzieciaki i męża a to największe wartości.

3maj się ciepło smile

3

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Dziekuje JOGA ,ale te slowa juz przerabialam ,
Tak jak wspominalam ,mieszkam za granica i boje sie tu psychologow ,jestem z tym sama .
Poprostu nie ufam tutejszym ludziom .

4 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-12-06 20:21:04)

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

No to masz problem. Nie wiem czy jesteś w stanie sama "porzerobić" to co siedzi w twojej głowie. Masz problemy neurologiczne a to już świadczy o tym, że sama sobie nie poradzisz. Nie będziesz dobrą matką, nie będziesz umiała nawiązać dobrych relacji z córką jeśli nie uporządkujesz siebie od środka. Rozumiem, że boisz się problemów jakie mogą wyniknąć z terapii u psychologa tak? Boisz się, że zostaniesz odebrana jako osoba słaba emocjonalnie, która nie potrafi zająć się wychowaniem dzieci? Boisz się problemów z tym związanych?
Ja nie jestem psychologiem, miałam odrobinę podobnie, kiedy wylądowałam na zadupiu, na zwolnieniu w ciąży, później z maleńkimi dziećmi, bez znajomych, przyjaciół w pobliżu. Jakoś dałam radę się pozbierać, przy dużej pomocy męża ale ja chodziłam do psychologa, tzn. poszłam na kilka spotkań, gdzie psycholog naświetliła mi problem, pokazała jak spojrzeć "z boku" na własne życie i jakoś sama postawiłam się do pionu. Nie wiem czy jesteś na tyle silna?

Masz problem, teraz kluczowe pytanie co chcesz z tym zrobić? Napisz sobie na kartce, co jest dla ciebie ważne, czego oczekujesz od życia, jakie masz plany, co sprawia ci przyjemność, co cię stresuje, co chciałabyś zmienić?
Jak już to będziesz wiedziała, przejdź do punktu nr 2 - wprowadzanie  zmian w życie smile Nie wiem jak mogłabym ci pomóc?
Najważniejsze to żebyś nie zatrzymała się "w miejscu" i nie rozczulała nad sobą, problemy są po to żeby je rozwiązywać a nie nad nimi płakać smile Złe sytuacje w życiu spotykają każdego, pytanie tylko co zrobimy z tymi "złymi"  emocjami i doświadczeniami? Najważniejsze jest wyciąganie wniosków i posuwanie się na przód smile

Czy możesz liczyć na wsparcie męża? W pracy jesteś szczęśliwa i spełniona w domu zamieniasz się w "potwora" bo pewnie to dom i ta domowa "bonanza" jest dla ciebie źródłem stresu.

5

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Czy moge liczyc na meza??
Wlasnie dzis wrocilam do domu ,jak zwykle "wylanczam sie",zeby nie robic awantury ,dzieci lekcje nie odrobione ,balagan ,do tego problemy w pracy .A on znowu rozmowa o byle o czym ,jakby nic sie nie stalo,dodatkowo znowu porady jak mam rozwiazac problemy w pracy  oczywiscie jak on by je rozwiazal . Ja jak zwykle cisza ,on poszedl sie polozyc bez kolacji,ktora przygotowalam w przerwie obiadowej  a mnie zostawil z dziecmi i obowiazkami .
Jutro nastepny dzien.......
Wiem ,ze potrzebuje pomocy ,nie poradze sobie sama,poza tym coraz czesciej zle sie czuje ,tabletki tylko na sen przestaja starczac .
Boje sie ze kiedys wybuchne ,spakuje sie i wyjade ....Ale jednak cos mnie blokuje : dzieci szkoda mi ich ,szkoda ze nie maja matki takiej jaka ja mialam . Zadajac sobie pytanie co bym chciala i co zmienic ,nie wiem od czego zaczac .

Masz racje mowiac ,ze boje sie konsekwecji wizyty u psychologa ,a jak dzieci mi zabiora ??

Ty mialas sile zeby "walczyc "- ja jej nie mam ,a jezeli mam to jest ukryta gdzies w glebi mojego umyslu.
Lzej mi troche jak czytam twoje wypowiedzi i wiem ze masz racje ,ze moge duzo stracic ,a zycie jest dlugie....
I zycie bez moich dzieci --- nie wyobrazam sobie , ale moze im bedzie lepiej beze mnie .

W mojej rodzinie nikt nie wie o moich problemach i codziennych zmaganiach,nie chce ich martwic maja swoje zmartwienia.

Nie chce sie uzalac nad soba ale to jest silniejsze ode mnie ,codziennie zadaje sobie pytanie co zle zrobilam ,dlaczego ja ??

6 Ostatnio edytowany przez pinkpiwonia (2013-12-07 00:34:06)

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Albo masz " burn out " tak zwane wypalenie ( w twoim przypadku wiecej prywatne a mniej zawodowe )i przydalo by ci sie miesieczne sanatorium z terapia. Albo jest to cos organicznego, (lewostronny paraliz twarzy, jakanie, wymioty)na tle neurologicznym. Bez lekarza sie nie obejdzie, a im predzej tym lepiej dla Ciebie i rodziny.
Piszesz, ze mieszkasz za granica i nie ufasz tamtejszym psychologom. W takim razie powinnas poszukac  polskiego lekarza , to bylby pierwszy wazny krok na drodze do zmian.
Jeszcze chcialam dodac, ze bledem jest trzymanie wszystkiego w sobie. Powinnas otwarcie porozmawiac z rodzina o tym jak sie czujesz.Zycze dobrych decyzji.

7

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?
asica26 napisał/a:

Nie chce sie uzalac nad soba ale to jest silniejsze ode mnie ,codziennie zadaje sobie pytanie co zle zrobilam ,dlaczego ja ??

Nie zrozum mnie źle, każdy ma czasem gorsze momenty i naturalne jest, że wtedy zadajemy sobie takie jak ty pytania "dlaczego ja" itd. Najważniejsze, żebyś nie skupiła się tylko na tym, na ciągłym kręceniu się w kółko. Życie to nie bajka, wiemy to dość dobrze, bywa różnie i zadawanie sobie tego typu pytań jest bez sensu. Odpowiedź może być równie bezsensowna "a dlaczego nie ty?" "a jeśli nie ty to kto?"

Nie możesz poprzestać na ciągłym kręceniu się w kółko, na zadawaniu pytań na które nikt nie odpowie. Musisz poszukać rozwiązania.

Tak jak pisze pinkpiwonia możesz przyjechać do Polski? Psycholog przynajmniej, żeby nadać temu wszystkiemu kierunek i ustawić cię na właściwej pozycji jest chyba potrzebny.
Powinnaś porozmawiać z rodziną, szczerze, myślę że twój związek/małżeństwo nie było partnerskie, nie miałaś wsparcia męża nigdy i zawsze żyliście bardziej obok siebie niż razem - mam rację?

8

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Dziekuje dziewczyny za rady ....
Pierwszym krokiem bya rozmowa z siostra , wysluchala mnie ,byla tym bardzo zaskoczona ,nigdy by po mnie nie poznala ze mam az takie problemy ,pomoze mi i da wsparcie um?wi mnie z lekarzem w Polsce ... poniewaz bede  w domu na Swieta .

Zobaczymy co z tego wyniknie .... To bedzie poczatek ...

Jesli chodzi o Joga .......

Moje zycie malzenskie nigdy nie bylo partnerskie w tym masz racje napewno moge otwarcie stwierdzic ze nie jestem z nim szczesliwa,wszystkie decyzje podejmowalam i podejmuje  ja ,oczywiscie  manipulujac mna bo zazwyczaj to byla jego decyzja ,do tego jest okropnie zazdrosny !!!!.Nie czuje sie z tym dobrze ...Pr?buje z nim byc szczera i jestem az "do B?lu",ale nigdy nie dostane  racjonalnej odpowiedzi, takiej jakbym chciala .Ten problem tez jest  jednym  z powodow mojej "depresji",ale to nie jest najwazniejsze przynajmniej narazie .

9

Odp: jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?
asica26 napisał/a:

Moje zycie malzenskie nigdy nie bylo partnerskie w tym masz racje napewno moge otwarcie stwierdzic ze nie jestem z nim szczesliwa,wszystkie decyzje podejmowalam i podejmuje  ja ,oczywiscie  manipulujac mna bo zazwyczaj to byla jego decyzja ,do tego jest okropnie zazdrosny !!!!.Nie czuje sie z tym dobrze ...Pr?buje z nim byc szczera i jestem az "do B?lu",ale nigdy nie dostane  racjonalnej odpowiedzi, takiej jakbym chciala .Ten problem tez jest  jednym  z powodow mojej "depresji",ale to nie jest najwazniejsze przynajmniej narazie .

Ja myślę, że to główny powód twojego stanu. Jak dla mnie bycie z kimś w związku i życie "obok" siebie jest bardziej stresujące niż życie w pojedynkę. Dobry początek już zrobiłaś, "nazwałaś" problem i wiesz dlaczego jesteś w takim a nie innym stanie psychicznym, spotkanie z psychologiem powinno pomóc ci ruszyć na przód a co będzie dalej .... zależy tylko od ciebie.
Proszę tylko, żebyś nie stanęła w miejscu i nie skupiała się na emocjach. Działanie to najlepsze co możemy zrobić, żeby zaczarować pozytywnie rzeczywistość smile
3maj się ciepło smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jestem zla matka i zona ,nienawidze wlasnego zycia to jakas depresja ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024