Dziewczyny pomozcie, jestem zdolowana sytuacja. Jestem z moim facetem w ciazy, prawie 4 miesiac. Jestesmy krotko razem. Mysle ze minela faza zauroczenia - bo na poczatku znajomosci podobalam mu sie a teraz czuje sie potwornie strasznie i zaczyna mi sie to wszystko odbijac na mnie.
Ja codziennie slysze tekst - " ale jestes brzydka ale i tak Cie kocham " albo bez tego kocham....i wytyka mi moje niedoskonalosci urody. Szczerze swoj wyglad oceniam na 7 /10.
Wszystko zaczelo sie od kiedy jestem w ciazy z tymi tekstami, jestem w 4 miesiecu, przytylam 2 kg. Przed ciaza wazylam 58 kg przy wzroscie 178cm. Teraz slysze - ale bedziesz miala piersi obwisle, albo ze przytylam na brzuchu i tylek mi sie robi, albo po co wcieram kremy w siebie jak i tak mi to nic nie pomoze, ze bede gruba itp itd. Jeszcze do nie dawna wierzylam w siebie a teraz moja samoocena jest nie 7/10 a moze 2/10. Czzuje sie fatalnie, kontroluje wage w ciazy zeby ksiazkowo przytyc moze te 10 kg w ciazy... Jak z nim teraz sypiam to mysle jaka gruba jestem, choc mowie jestem prawie w 4 miesiacu i waze 60 kg przy 178cm....
I piszesz do nas tego maila przez jakąś dziurę w czasoprzestrzeni... W Twoim świecie nie nastąpiły jeszcze sufrażystki, prawa wyborcze dla kobiet, prawo do rozwodu, alimenty, rewolucja obyczajowa i wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej.
A on taki zajebiście przystojny? ma kompleksy i wyładowuje wszystko na Tobie. Odeszlabym, pozwala o alimenty i miala go gdzieś. Taki facet jest gówno wart i zapewne był tylko przedtem tego nie widziałaś.
No lepiej stawiać na siebie, a ciąża nie nakazuje Ci być z nim wbrew wszystkiemu.
Po co zachodziłaś w tę ciążę?
Po co zachodziłaś w tę ciążę?
Bo może miała na to ochotę...
A tak poza tym dziewczyno jeśli masz choc troche szacunku do swojej osoby to, przez to, iż ten człowiek nazwijmy go dalej Twoim chłopakiem naśmiewa się z Ciebie że jesteś gruba czy cos podobnego (co jest rzeczą naturalna w stanie w jakim się znajdujesz) to wiadomo najprościej byłoby powiedzieć "olej go", ale czy nie lepiej mu pokazać, że to co on mówi nie robi na tobie wrażenia i przez jego docinki nie zaniżać swojej samooceny? Jesli to nic nie da to kochana według mnie nie warto byc z kimś kto do osoby którą rzekomo kocha mówi takie rzeczy, poza tym na Boga czy on jest normalny takie rzeczy do matki swojego nienarodzonego dziecka mówić...???
Zastanów się nad tym z kim jesteś...bo to nie czasy naszych dziadkow, ze ciaza oznaczala bycie z kims czasem wbrew wlasnej woli....
kopnąć w dupę i po problemie. nie rozumiem, ze można dać się tak traktować. O ja bym mu umiliła życie, a potem perfidnie... kopnęła w dupę.
Ja piernicze:oten koles jest jak dziecko.Z tego co czytam to Twój ala "chłopak"nic nie czai jeśli chodzi o ciążę. A tak wogóle to olewaj go bo to rzecz naturalna jeśli chodzi o zmiany ciała w czasie ciąży...Jeśli ciągle tak będzie Cię traktował to zastanów się czy warto z nim być.Prędzej czułabym obrzydzenie do niego a nie miłość. Zachowuje się jak cham totalny a nie ojciec dziecka.
kopnąć w dupę i po problemie. nie rozumiem, ze można dać się tak traktować. O ja bym mu umiliła życie, a potem perfidnie... kopnęła w dupę.
Ta, kopnąć w dupę i zostać z problemem: tzn. dzieckiem. W pojedynkę rzecz jasna. Co by niedojrzały tatuś i odpowiedzialności ponosić nie musiał. Ciekawe czy będzie w stanie płacić alimenty, co?
Wybadałaś sytuację Ewo?
Związek trwający 4 miesiące, ciąża, kompletny brak porozumienia pomiędzy partnerami i mamusia oceniająca swój wygląd w skali od 1 do 10... Nic tylko współczuć zarodkowi.
aha, czyli ma się trzymać faceta bo jest w ciąży.... i nie ważne, ze ten związek ją dobija, jest zdenerwowana, na pewno to nie zaszkodzi jej i dziecku. Tia
Zanim spakuje swoje zabawki z piaskownicy (jak to większość czyni) i wylezie z niej wielce obrażona, warto by było, by w ogóle kolesia poinformowała co jej przeszkadza w jego zachowaniu. Niewykluczone, że on ma po prostu takie poczucie humoru, a ona zwyczajnie nie potrafi dać mu odpowiedniego nań feedbacku, toteż tu spazmuje.
R O Z M O W A - lekcja na wieczór Ewo.
IRONIA - lekcja na wieczór Nirvanko.
Dziękuję za uwagę.
aha, czyli ma się trzymać faceta bo jest w ciąży.... i nie ważne, ze ten związek ją dobija, jest zdenerwowana, na pewno to nie zaszkodzi jej i dziecku. Tia
popieram tę wypowiedz. Jakbym ja tak miała się męczyć i słuchać to i tamto będąc w ciąży to napewno wolałabym zostać sama. Po kiego mi taki jełop. Zrobić to wie jak ale wesprzeć kobietę swoją i pomoc to już cholera nie wie jak.
Wiesz co bjo, daj sobie spokoj. Nie dosc, ze facet ja dobija to Ty wytykasz jej, ze ocenia swoj wyglad w jakiejs skali, a moze tak bys poczytala wlasny temat i zobaczyla jak Ty wypowiadasz sie o swoim ciele? zanim zaczniesz komus dogryzac?
A takie poczucie humoru juz swiadczy o tym, ze jest on skonczonym debilem i dnem.
Autorko rzuc go i tyle. I przestan zwracac uwagi na to co on plecie. Ile on ma lat?
To może mu wytłumacz, że zachowuje się jak skończony dupek i robi Ci przykrość takim gadaniem i jak mu się nie podoba to może sobie poszukać innej. Bo jesli Ty w milczeniu tolerujesz takie odzywki to on pewnie nawet nie wie, że cos jest nie tak. Kubeł zimnej wody na głowę się przyda.
A tak poza tym: odchudzanie się trakcie ciąży jest idiotycznym pomysłem.
Zanim spakuje swoje zabawki z piaskownicy (jak to większość czyni) i wylezie z niej wielce obrażona, warto by było, by w ogóle kolesia poinformowała co jej przeszkadza w jego zachowaniu. Niewykluczone, że on ma po prostu takie poczucie humoru, a ona zwyczajnie nie potrafi dać mu odpowiedniego nań feedbacku, toteż tu spazmuje.
R O Z M O W A - lekcja na wieczór Ewo.
IRONIA - lekcja na wieczór Nirvanko.Dziękuję za uwagę.
Poczucie humoru??? bez jaj.... takie poczucie humoru może sobie w dupę wsadzić. Mnie to nie bawiło i wątpię by autorkę też w obecnej sytuacji bawiło. A potem urodzi i dalej będzie ukazywał swoje żałosne "poczucie humoru" wprawiając w depresję autorkę.
Ojca dziecka zawsze można pozwać o alimenty, jeśli nie stać go na płacenie, to jego rodziców można tym obarczyć.
Co do olewania go. Tak dobrze by było jego słowa olać, jednak niestety to zostaje w psychice kobiety i nie da się tego ot tak olać
Jedne są zdania pogoń faceta drugie są zdania, że przesadzasz i że to jego specyficzne poczucie humoru...moje zdanie jest takie jeśli chcesz odejsć to odejdź, ale najpierw przemyśl tą sprawę z co najmniej 10 razy może spróbuj z nim porozmawiać i dojdźcie do jakiegoś konsensusu. Prawda jest taka, że to nie masz przymusu z nim być i wysłuchiwać tych obelg ze względu na twój stan i ciąża to nie koniec świata...
To, że oceniasz siebie w skali BOŻE a ktora tego nie robi??? Drogie forumowiczki to robi wiekszość świadomie lub też nie...
Jestem zdania, że lepiej porozmawiać lub pokazać jak tobie to przeszkadza, a jeśli nie pomoże to może faktycznie temat rozstania weź pod uwagę, ale zastanów się dobrze czego tak naprawdę chcesz, bo pozniej pluc sobie w brodę, bo coś...to nie ma sensu. Przemyśl wszystko na spokojnie weź wszystkie za i przeciw dojdź do ładu z własnymi myślami i podejmij decyzję na chłodno...
Pozdrawiam.:)
Nirvanka87 napisał/a:aha, czyli ma się trzymać faceta bo jest w ciąży.... i nie ważne, ze ten związek ją dobija, jest zdenerwowana, na pewno to nie zaszkodzi jej i dziecku. Tia
popieram tę wypowiedz. Jakbym ja tak miała się męczyć i słuchać to i tamto będąc w ciąży to napewno wolałabym zostać sama. Po kiego mi taki jełop. Zrobić to wie jak ale wesprzeć kobietę swoją i pomoc to już cholera nie wie jak.
metoda dzisiejszych kobiet na wszelkie bolączki - kopnąć w dupę, zabrać swoje zabawki i pójść bawić się gdzie indziej.
Bjo bardzo dobrze to podsumowała:
Związek trwający 4 miesiące, ciąża, kompletny brak porozumienia pomiędzy partnerami i mamusia oceniająca swój wygląd w skali od 1 do 10...
Czasem trzeba użyć mózgu, a nie tylko d**y.
Czy ja gdziekolwiek napisałam, że zawsze najlepiej odejść? No nie. Zatem nie wkładaj w moje usta sów, których nie powiedziałam. Ameryki nie odkryłaś, wiadomo, ze najlepiej pomyśleć, ale jak tego się nie zrobiło wcześniej to trzeba to uczynić teraz. a My jesteśmy tutaj, żeby doradzić, a nie tylko strofować i wytykać błędy, co Ty koleandro uczyniłaś. A co uważasz, ze jak facet traktuje Cie jak szmatę to musisz przy nim zostać? no jak jesteś masochistką i to lubisz to ok. Ja nie pozwoliłabym na takie traktowanie.
bjo napisał/a:Po co zachodziłaś w tę ciążę?
Bo może miała na to ochotę...
..
Heeejjjjj!!!!! ![]()
No to jak tak to niech ponosi dziewczyna konsekwencje. Miala ochote - jej prawo. Konsekwencje tez niech beda jej. ![]()
Smieszny tekscik....
Czy ja gdziekolwiek napisałam, że zawsze najlepiej odejść? No nie. Zatem nie wkładaj w moje usta sów, których nie powiedziałam. Ameryki nie odkryłaś, wiadomo, najlepiej pomyśleć, ale jak tego się nie zrobiło wcześniej to trzeba to uczynić teraz. a My jesteśmy tutaj, żeby doradzić, a nie tylko strofować i wytykać błędy, co Ty koleandro uczyniłaś. A co uważasz, ze jak facet traktuje Cie jak szmatę to musisz przy nim zostać? no jak jesteś masochistką i to lubisz to ok. Ja nie pozwoliłabym na takie traktowanie.
no niestety, ale na głupotę niektórych nie ma rady.
A do Autorki, tak całkiem przyziemnie: książkowy, to Ty masz ale niedobór masy ciała i powinnaś zacząć leczyć się na zaburzenia, skoro twierdzisz że przy wzroście 178 cm i 60 kg wagi gruba jesteś. Akurat wiem jak to wygląda, bo sama mam tyle wzrostu.
Ile Ty w ogóle masz lat, dziecko drogie?
Bo nie sądzę żeby były to rozterki dojrzałej kobiety. Może chociaż wiek Cie tłumaczy.... ![]()
Piszecie, że rozmowa moze coś da, spróbować jasne nie zaszkodzi. Ale zamiast być dla niej oparciem teraz kiedy tego potrzebuje to serwuje je doła.