Moje życie to smutek i łzy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moje życie to smutek i łzy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Moje życie to smutek i łzy

Witam Was Wszystkich bardzo serdecznie!!! Opowiem Wam o swoim życiu,bo czuję ,że już nie daję rady...A więc ...Pochodzę z wielodzietnej rodziny ,to były bardzo ciężkie czasy i bolesne przeżycia,ojciec popijał ,wariował,bił a mama była bardzo silną ,dzielną i wspaniałą kobietą. Zawsze powtarzałam mamie -dlaczego nie odważyłaś się odejść od ojca gdy urodziłaś drugie dziecko,a urodziła nas 6.Teraz ja mam 2 córeczki i piekło w domu.W szkole miałam wspaniałą koleżankę z którą utrzymuję kontakt do dziś.Zawsze i wszędzie razem,miałyśmy swoje zasady ,że swoją niewinność,,dziewictwo."dostaną tylko nasi mężowie i tak się stało.Wyszłam za mąż mając 20 lat ,mój mąż był moim pierwszym mężczyzną i byłam w ciąży,przeprowadziłam się do męża i byłam nikim ,wszystko co robiłam ,mówiłam,ubierałam się było źle.Gdy córeczka miała 1,5 roczku poszłam do pracy ,bardzo ciężkiej pracy gdzie pracowałam po 9-14 godzin dziennie ,w domu nie mogłam się położyć bo byłam leniem co śpi w dzień,gdy przychodziłam nad ranem z pracy to pewnie zdradzałam.Pierwszy raz pobił mnie przy wszystkich ludziach ,kopiąc i ciągnąc za włosy do samochodu bo wyszłam z dzieckiem i koleżanką na zapiekanke,a w domu bili mnie teść,mąż i szwagierka,wtedy tak naprawdę umarłam:(Rodzina mojego męża uważana była za bardzo religijnych ludzi,dobrze ułożonych,a ja byłam nikim...słyszałam że złapałam ich syna na d....że jestem śmieciem,byłam tak zaszczuta że bałam się pojechać rowerem do miasta ,bo może zrobię coś nie tak.Przez 16 lat małżeństwa nie dostałam grosza od męża cyt,nie dawaj k....pieniędzy -no może kilka razy dostałam po 20zł,ale nie chodzi mi o te pieniądze.Po 7 latach urodziłam drugą córeczkę ,była ciężko chora ,4 lata walczyłam z jej chorobą i wygrałam:) Postanowiłam zrobić prawo jazdy ,mąż nawet nie chciał mi dać samochodu pojeździć po polnych drogach,prosiłam że wleję paliwo tylko daj pojeździć-nie dał.Długo zdawałam,ale zdałam-to powiedział że za d....Codziennie słyszę że jestem k...bladź-pytam dlaczego?czym sobie zasłużyłam-to jest tylko garstka tego co przeżywam.Jak długo dam radę tak żyć?Na pewno usłyszę ,że pozwoliłam sobie na to traktowanie,tak pozwoliłam,bo chciałam być dobrą matką i żoną.bo chciałam mieć rodzinę...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Czego od nas oczekujesz? Jesteś tak traktowana, jak pozwalasz się traktować. Współczuję, ale nikt, tylko ty, możesz to zmienić. Trzymam kciuki za ciebie i twoje dzieci, żebyś zechciała chcieć.

3

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Witaj Łezko smile

Nie lubię się powtarzać, ale  rozumiem Cię,  bo coś podobnego
przeżyłam , ale  w końcu zostawiłam go w "olerę" ....
Nie daj się i jeśli masz możliwość zostaw cwaniaka.
Jak widać z twojego opisu rodzice tak jak i on nie mają szacunku
do innych ludzi i wychowali go w tym samym duchu.
Bardzo współczuję,a jednocześnie  życzę jak najlepiej...
Nie daj się zdeptać.

Pozdrawiam

4

Odp: Moje życie to smutek i łzy
Milionek napisał/a:

Witaj Łezko smile

Nie lubię się powtarzać, ale  rozumiem Cię,  bo coś podobnego
przeżyłam , ale  w końcu zostawiłam go w "olerę" ....
Nie daj się i jeśli masz możliwość zostaw cwaniaka.
Jak widać z twojego opisu rodzice tak jak i on nie mają szacunku
do innych ludzi i wychowali go w tym samym duchu.
Bardzo współczuję,a jednocześnie  życzę jak najlepiej...
Nie daj się zdeptać.

Pozdrawiam

Dziękuję za słowa otuchy i zrozumienia.Czy zostawić męża?-myślałam o tym,i myślę ,ale gdzie przysięga małżeńska,chciałabym aby dzieci miały ojca...A czego oczekuję od Was-chciałam wyrzucić to z siebie bo są takie chwile ,nie daję rady...Pozdrawiam serdecznie

5

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Nie no, masakra.
Nie zasłaniaj się dziećmi, obecnie żyją w piekle razem z Tobą.
Ani przysięgą.
Jeśli sama nie chcesz, uciekaj stamtąd choćby dla dzieci, może jeszcze nie wszystko stracone.
Jeśli zostaniesz, w takich warunkach wychowasz jedynie Dorosłe Dzieci Dysfuncji, czy też DDA - praktycznie spieprzysz im psychikę na całe życie.

6

Odp: Moje życie to smutek i łzy
nightwatcher napisał/a:

Nie no, masakra.
Nie zasłaniaj się dziećmi, obecnie żyją w piekle razem z Tobą.
Ani przysięgą.
Jeśli sama nie chcesz, uciekaj stamtąd choćby dla dzieci, może jeszcze nie wszystko stracone.
Jeśli zostaniesz, w takich warunkach wychowasz jedynie Dorosłe Dzieci Dysfuncji, czy też DDA - praktycznie spieprzysz im psychikę na całe życie.

Dokładnie,lepiej jak wychowasz je bez ojca,niż w takim piekle.Autorko nie chcesz chyba żeby Twoje dzieci w przyszłości miały do Ciebie pretensje że nie zrobiłaś niczego co poprawiłoby jakość ich życia?

7

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Chciałam odejść 4 lata temu,obiecywał,że zmieni się,później zaczął się koszmar,opowiadali ludziom że mam kochanka,że to moja wina.Spałam wtedy po 4 godziny,ciągle w pracy aby zarobić na rodzinę ,ciągle na czarno-już nie mam sił i zdrowia-wierzcie mi.Dlaczego tak okrutnie wyzywa -to tak boli aż serce pęka,już nie raz myślałam żeby zdradzić to może będzie mniej bolało,ale to nie jest wyjście dobre.Przecież to nie jest najważniejsze,to ja zniszczyłam moją rodzinę nie umiałam się postawić:(

8 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-11 12:07:05)

Odp: Moje życie to smutek i łzy
Łzy napisał/a:

Pierwszy raz pobił mnie przy wszystkich ludziach ,kopiąc i ciągnąc za włosy do samochodu bo wyszłam z dzieckiem i koleżanką na zapiekanke,a w domu bili mnie teść,mąż i szwagierka,wtedy tak naprawdę umarłam:(Rodzina mojego męża uważana była za bardzo religijnych ludzi,dobrze ułożonych,a ja byłam nikim...słyszałam że złapałam ich syna na d....że jestem śmieciem,byłam tak zaszczuta że bałam się pojechać rowerem do miasta ,bo może zrobię coś nie tak.Przez 16 lat małżeństwa nie dostałam grosza od męża cyt,nie dawaj k....pieniędzy -no może kilka razy dostałam po 20zł,ale nie chodzi mi o te pieniądze.

Dziewczyno, to brzmi jak scenariusz jakiegoś horroru, obudź się koniecznie z tego letargu.
Jesteś ofiarą przemocy.
Tu nie ma na co czekać ani czego się bać.
I tak nie daje Ci pieniędzy, poradzisz sobie.
Czy nie mogłabyś się na razie przeprowadzić do rodziny?
Później alimenty i rozwód.
Masz dopiero 37 lat, jeszcze nie spieprzyłaś sobie życia dokumentnie.
Nie czekaj proszę, ale ucieczkę zaplanuj starannie, bądź dyskretna i wykaż się sprytem, przemoc w 90% przypadkach sięga apogeum właśnie w momencie, gdy ofiara odchodzi.
To, że Cię przepraszał jest też typowe dla cyklu przemocy.
Bez terapii przemoc ta będzie z czasem narastać, co zrobisz, gdy zacznie bić dzieci?
Co zrobisz, gdy dzieci tuż przed czterdziestką, jeśli dobrze pójdzie, odkryją prawdę o swoim dzieciństwie i Cię znienawidzą?
Wtedy owszem, życie w pewnym sensie będzie można uznać za zmarnowane...

9

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Przypomnij sobie to, o co sama pytałaś swoją mamę: dlaczego nie odeszła? Dlaczego tkwiła razem z dziećmi w piekle? Za jakiś czas dzieci zadadzą ci dokładnie to samo pytanie i co im wtedy odpowiesz? Dla was? Żebyście miały ojca?
Po co im taki ojciec?

Jeśli tak jak piszesz chcesz być dobrą matką odejdź teraz kiedy dzieci są jeszcze małe, kiedy masz szanse jakoś ułożyć sobie i im życie! Inaczej spotka je dokładnie taki sam los jaki spotkał ciebie i twoją mamę.

10

Odp: Moje życie to smutek i łzy

jak widać historia lubi się powtarzać. tylko dlaczego powiela się błędy rodziców. ?????
CZŁOWIEK UCZY SIĘ NA WŁASNYCH BŁĘDACH ale wyciągajmy z tego wnioski .

11

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Kiedyś trzeba się odważyć powiedzieć stop.Dojrzałam dopiero do tej decyzji teraz po 22 latach z 6 dzieci ,3 prawie dorosłych 3 drobiazgi 2 dzieci z gwałtu.kobieto facet się nie zmieni wiem to po swoim mężu .Moje życie to pierwsze piętro piekła .Bił o początku było raz lepiej raz gorzej ,zawsze było coś co go wkurzyło .Zawsze przez weekend  musiałam być przykładną żoną w lóżku inaczej weekend spędzał przy komputerze hazard lub gry inne.Od 3 lat doszło do przemocy w lózku .3 tygodnie temu skończyłam swój koszar nie dałam rady chce życ normalnie z dziecmi i dla dzieci .Pod koniec miesiąca rozprawa .Wszystkie lata chciałam aby dzieci miały pełną rodzinę tylko że one widziały co się dzieje dusiły to w srodku .Dzis czeka nas terapia.

12

Odp: Moje życie to smutek i łzy
Łzy napisał/a:

to ja zniszczyłam moją rodzinę nie umiałam się postawić:(

Czy ty widzisz co piszesz(myślisz)? Twój mąż to tyran,damski bokser,jego rodzinka też nie lepsza! Nie możesz się za to obwiniać,jesteś ofiarą przemocy.Tak jak napisał ktoś wyżej zaplanuj ucieczkę,najlepiej do swojej rodziny(kto jak kto ale matka na pewno Cię doskonale zrozumie). Istnieje ryzyko że gdybyś się postawiła,dostałabyś jeszcze bardziej.Dla takiego faceta szkoda życia!
Odejdź i pozwól samej sobie znów cieszyć się życiem!

13

Odp: Moje życie to smutek i łzy
waga73 napisał/a:

Kiedyś trzeba się odważyć powiedzieć stop.Dojrzałam dopiero do tej decyzji teraz po 22 latach z 6 dzieci ,3 prawie dorosłych 3 drobiazgi 2 dzieci z gwałtu.kobieto facet się nie zmieni wiem to po swoim mężu .Moje życie to pierwsze piętro piekła .Bił o początku było raz lepiej raz gorzej ,zawsze było coś co go wkurzyło .Zawsze przez weekend  musiałam być przykładną żoną w lóżku inaczej weekend spędzał przy komputerze hazard lub gry inne.Od 3 lat doszło do przemocy w lózku .3 tygodnie temu skończyłam swój koszar nie dałam rady chce życ normalnie z dziecmi i dla dzieci .Pod koniec miesiąca rozprawa .Wszystkie lata chciałam aby dzieci miały pełną rodzinę tylko że one widziały co się dzieje dusiły to w srodku .Dzis czeka nas terapia.

Przez te wszystkie lata rodzina była dla mnie najważniejsza chciałam i robiłam co w mojej mocy,dzieci zawsze czyściutkie ,mąż miał wszystko podane pod nos-buty skarpetki itp.Teraz uświadomiłam sobie ,że tak naprawdę jestem skazana tylko na siebie,że nie mam tak naprawdę nikogo (oprócz dzieci) i nie wiem czy dam radę odejść,nie mam siły,on uważany jest za spokojnego człowieka,a że zaczą pić to prze ze mnie bo mnie nigdy nie ma w domu .Chcę zapewnić dzieciom aby godnie żyły,jego nie interesują dzieci ,książki ,buty,ale czuję że już nie daję rady,nawet jak chcę pojechać samochodem to muszę zatankować.                         Wago73 !!!kiedy będę miała siłę aby odważyć się i powiedzieć dość????jak ja już nie mam siły:(

14

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Na to pytanie nikt Ci nie odpowie, bo SAMA musisz się na to zdecydować.

Ale pomyśl czy następne kilka lat chcesz spędzić w takim piekle a do tego fundować je dzieciom?

15

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Musisz sama sobie na to odpowiedzieć)ja poza dziecmi nie mam nikogo jestem w dodatku pozagranicami Polski ,Nie mam majątku z mężem on zawsze miał wszystko jako odrębność majątkową mieszkanie ,ziemie itp.,Przez całe 22 lata miał mnie tylko miesiąc utrzymać i to też nie zdało rezultatu.Zawsze starałam się pracować ,mieć dochód by nigdy mi nie powiedział że mnie utrzymuje.Narobił bagna finansowego w PL i tu jest hazardzistą.Zostałam z dziecmi sama plus długi ale się nie poddaję dam radę chcę życ normalnie i się nie bac czy go cos zdenerwuje czy pójdzie do innego banku wezmie następny kredyt a przy innych ludziach udaje normalnego męża ,ojca .

16

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Łezko ocieram Twoje łzy wink

Kopnij tego za przeproszeniem "męża" w d... i ułóż sobie życie na nowo ! Kto powiedział, że nie dasz rady ? Jak cały czas będziesz się zastanawiać nad tym czy odejść czy nie to nigdy tego nie zrobisz. Chociaż już dawno powinnaś to zrobić. Niestety przykrą prawdą jest to, że sama sobie na to pozwoliłaś bo już po pierwszej takiej sytuacji powinno Ci to dać do myślenia i powinnaś coś z tym zrobić. Masz dzieci, musisz myśleć o nich. Nie masz oparcia w "mężu" bo nie masz....

17

Odp: Moje życie to smutek i łzy
Łzy napisał/a:

Przez te wszystkie lata rodzina była dla mnie najważniejsza chciałam i robiłam co w mojej mocy,dzieci zawsze czyściutkie ,mąż miał wszystko podane pod nos-buty skarpetki itp.Teraz uświadomiłam sobie ,że tak naprawdę jestem skazana tylko na siebie,że nie mam tak naprawdę nikogo (oprócz dzieci) i nie wiem czy dam radę odejść,nie mam siły,on uważany jest za spokojnego człowieka,a że zaczą pić to prze ze mnie bo mnie nigdy nie ma w domu .Chcę zapewnić dzieciom aby godnie żyły,jego nie interesują dzieci ,książki ,buty,ale czuję że już nie daję rady,nawet jak chcę pojechać samochodem to muszę zatankować.                         Wago73 !!!kiedy będę miała siłę aby odważyć się i powiedzieć dość????jak ja już nie mam siły:(

Witaj ponownie

Ja również nie miałam siły,czułam się jak wrak człowieka.Ale ileż to można tak
pomiatać człowiekiem.... dlatego też pomimo naprawdę braku siły i oparcia
bo sama tam byłam,znalazłam sposób aby  wymknąć się oprawcy z rąk.

Dlatego też pozbieraj się i szykuj się do wyjścia z tego domu pełnego przemocy.
Najważniejsze teraz jest Zdrowie i spokój Twoich Dzieci i Twoje.


Pozdrawiam i czekam na wiadomości ,zew końcu podjęłaś  to co najlepsze
dla Ciebie i Dzieci. smile

18

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Chciałabyś by dzieci miały ojca? Jakiego ojca..??? Chcesz by nadal patrzyły na to, co się dzieje w domu, na przemoc fizyczną i psychiczną, by słuchały, że ich matka to k....?
Ja rozumiem, że się boisz, nie masz być może gdzie pójść...Zawsze jest rozwiązanie, trzeba tylko chcieć.
Dzieci wychowasz sama- jak wiele innych kobiet... Ja też sama wychowuję, moje dzieci mają ojca- od święta-ale wolę dla nich to, niż życie w poczuciu, że rodzice żyją razem, ale się nie kochają, nie rozmawiają, nie przytulają...
Polecam wątek powyżej, gdzie kobieta odeszła po 22 latach mordęgi... Ty masz czas zrobić to szybciej i ŻYĆ dziewczyno. BO TERAZ JAK SAMA PISZESZ - JESTEŚ MARTWA...i masz rację...

19

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Wszystkie winy świata bierzesz na swoje barki!! 
A przecież sama ze sobą ślubu nie brałaś.. prawda???  On również przysięgał!!  Pomyśl o tym!
Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam:-)

20

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Widzę, że moje życie to "bardzo malutki problemik" w porównaniu do Twojego. Bądź silna. Odejdź od g... jak najszybciej. Zrób wszystko żeby zacząć nowe życie póki jeszcze masz zdrowie i siły. Mnie po 23 latach stresu w toksycznym związku właśnie dopadło choróbsko. W poniedziałek jade odebrać wyniki czy to rak. Jade sama. Nie powiedziałam rodzicom  (mama miała dwa zawały w tym roku), nie powiedziałam siostrze (3 tyg temu miała cesarkę, ma wcześniaka i swoje problemy), a mój facet ... no cóż .. zmarnowałam 23 lata, młodość, zdrowie. Jestem sama z problemem. Czasami śnie że się przytulam do jakiegoś faceta, czuje się bezpieczna, mogę oddychać. wierzę, że znajdziesz kogoś takiego, zaczniesz oddychać....

21

Odp: Moje życie to smutek i łzy

Wiem, że łatwo jest radzić. Wiem jak ciężko jest podjąć decyzję. Współczuję Ci bardzo. Powinnaś odejść. Kilka lat temu zostałam sama z dwójką dzieci. On też lubił wypić... Ciągłe awantury... Nie wiem jak przeżyłam drugą ciążę... Moja córka jest wspaniałym dzieckiem. Cieszę się, że rozstaliśmy się jak dzieci były malutkie. Moja córka nawet go dobrze nie pamiętała. Przez około 7 lat nie interesował się nimi prawie wcale. Przyjeżdżał raz w roku, bo musiał, bo były święta.
Zastanów się, czy chcesz aby Twoje dzieci też miały taką przyszłość? Poczytaj wątek - Dzieci wychowane w patologii w późniejszym życiu też do niej 'dążą'?   http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=13689&p=2
Zobacz - sama miałaś podobną sytuację - pomyśl o dzieciach....

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Moje życie to smutek i łzy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024