Uwolnić się z kręgu przemocy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Uwolnić się z kręgu przemocy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Postanowiłam tutaj napisać, ponieważ nie potrafię odnaleźć w sobie wystarczająco dużo siły, by odejść od człowieka, który krzywdzi mnie od kilku lat.
Cały czas mam nadzieję, że On się zmieni, choć rzeczywistość okrutnie pokazuje mi jak bardzo się mylę...

Z moim Mężem znamy się przeszło 5 lat. Mamy 2-letniego wspaniałego Synka.
Pierwsze dwa lata naszego związku były spokojne, przepełnione miłością, niemalże zbliżone do ideału. Pierwsze sygnały o tym, że dzieje się coś niepokojącego, dostałam na tydzień przed ślubem.
Przy jakiejś zwyczajnej sprzeczce On wpadł w furię. Zaczął mnie wyzywać, szarpać i rzucać we mnie różnymi przedmiotami. Przerażona wezwałam policję ? oni namówili mnie na założenie Niebieskiej Karty i przemyślenie decyzji o ślubie. O całej sytuacji wiedziała tylko Jego najbliższa rodzina, u której mieszkaliśmy i nadal mieszkamy. To Oni przekonali mnie, że On jest spokojnym człowiekiem, że nigdy nie był agresywny i widocznie ta sytuacja to stres związany ze ślubem. Posłuchałam i wyszłam za Niego za mąż. I wtedy zaczął się koszmar, który trwa już ponad 3 lata.
Już w drugim tygodniu podróży poślubnej wyzywał mnie, straszył pobiciem, do tego stopnia, że jedną noc spędziłam w hotelowej łazience ze strachu przed Nim. Miesiąc po ślubie dowiedziałam, że jestem w ciąży. Łudziłam się, że teraz On się na pewno zmieni. Ale niestety było coraz gorzej.
Wyzwiska stały się na porządku dziennym ? o wszystko, co bym nie robiła było źle. Straciłam wszystkich znajomych ? zabraniał mi gdziekolwiek wychodzić, kontrolował mnie na każdym kroku, stał się obsesyjnie zazdrosny, potrafił pisać lub dzwonić do moich znajomych. Z biegiem czasu wyzwiska stały się niewystarczające. Mąż pluł na mnie, rzucał przedmiotami i śmieciami, szarpał mnie, szczypał, straszył zabiciem, wymachiwał nożem, śrubokrętem, szklanką z wrzątkiem, potrafił przypalić mnie zapalniczką krzycząc, że mnie spali, straszył porwaniem i odebraniem mi dziecka. Kiedy nie chciałam z Nim współżyć wyzywał mnie i kazał spać na podłodze albo pozwalał spać mi w łóżku ale budziłam się ze śladami spermy na różnych miejscach mojego ciała. To było takie upokarzające. Ale nie miałam jak się przed tym wszystkim bronić, bo się Go bałam. Wiele razy chciałam odejść ale zabierał mi dokumenty, telefon, darł torbę z rzeczami, zamykał mi drzwi żebym nie mogła wyjść. Kilka razy wzywałam policję ale rodzina Męża zawsze zeznawała na Jego korzyść, mówiąc że nic się nie działo, zwykła kłótnia którą wyolbrzymiam. I mieli do mnie pretensję, że robię wstyd przed sąsiadami. Policjantom mówili, że nigdy nie widzieli żeby Mąż podniósł na mnie rękę, choć nie raz widzieli siniaki, spuchnięte ucho czy po prostu szłam do nich roztrzęsiona i zapłakana. Mój 2-letni Synek jak Tata zaczyna krzyczeć to leci do Dziadków i prosi żeby uspokoili Tatę. Do tego potrafi powiedzieć do mnie ?Mama k..wa? albo ?Mama spi....laj?. Podczas naszego małżeństwa Mąż 2 razy był w szpitalu psychiatrycznym ? z powodu narkotyków oraz spowodowaną przez nie schizofrenią paranoidalną. Dowiedziałam się też, że od ok 10 lat ma takie problemy i w szpitalu z tego powodu był już 5 razy. Zanim się poznaliśmy. On i Jego rodzina wszystko przede mną ukrywali. Z powodu depresji w jaką popadłam straciłam pracę. Od tej pory to już jest piekło. Nie mam grosza, jestem uzależniona od męża, który daje mi na miesiąc tylko na jedzenie dla Synka. Muszę się prosić innych ludzi o pomoc. Do tej pory moja rodzina o niczym nie wiedziała ? tak zostałam zmanipulowana przez Męża i Jego rodzinę. Myślałam o samobójstwie ? wzięłam garść tabletek, napisałam list ale jak patrzyłam na śpiącego w tym czasie moje Synka, stwierdziłam, że mam dla kogo żyć. Ale mam dość i muszę coś zmienić. Co do założonej przeszło 3 lata temu Niebieskiej Karty, nikt nigdy się tym nie zainteresował, nie przyszedł. Raz zadzwonił policjant ale Mąż trzymał ucho przy moim telefonie, więc powiedziałam, że jest wszystko w porządku. Ja tej karty nie wycofałam ale nie wiem co się z Nią stało. Rodzina Męża twierdzi, że jest wycofana. Nie wiem skąd mają takie informacje ale ja nic nie odwoływałam. Ostatnio Mąż pobił mnie pięściami po głowie ? wezwałam policję i pogotowie. Wreszcie Jego rodzina zeznała, że jest agresywny w stosunku do mnie. To było tydzień temu. Zabrałam Synka i pojechałam do rodziców. Wszystko im opowiedziałam. Pomogą mi. Tylko problem w tym, że mój Mąż teraz dzwoni kilkanaście razy dziennie ? płacze, przeprasza, obiecuje poprawę. Przyjeżdża zobaczyć Synka. Faktycznie widzę, że się stara. Tylko tak było za każdym razem a jak ja Mu wybaczałam, to było tylko gorzej. Co mam robić? A ja będąc z dala od Niego wreszcie czuję spokój. Nie boję się zasnąć, bo wiem że nikt nie obudzi ani mnie ani Synka głośnymi wrzaskami. Nie muszę się bać, że ktoś zrobi mi krzywdę.
Jego rodzina do mnie wydzwania mówiąc jak On się stara i że tym razem będzie już dobrze, że to mój Mąż na dobre i na złe, więc nie mogę Go zostawić, że zabieram Mu Syna... Ale nikt nie pomyśli o tym co ja czuję, ile ja wycierpiałam, ja się boję, że On kiedyś w swoim szale zrobi mi poważną krzywdę. Chcę odejść od Niego ale jak mam utrzymać tą decyzję, skoro Jego rodzina miesza mi w głowie? Czy zasługuję na lepsze życie? Na szacunek? Nigdy nikomu nic złego nie zrobiłam, nie wiem dlaczego los tak mnie ukarał... A może jestem po prostu głupia i naiwna. Nie wiem... Proszę o pomoc, jakąś radę, cokolwiek...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Jesteś ofiarą przemocy i fizycznej, i psychicznej. Przykro mi, ale nie wierz w zapewnienia, że zachowanie męża ulegnie zmianie na lepsze. Już nie raz doświadczyłaś, że to kłamstwo. Nie ufaj po raz n-ty. Przeczytaj poniższy tekst o cyklu przemocy, pewnie zjawisko wyda Ci się znajome:

Niebieska Linia napisał/a:

Cykle przemocy w rodzinie
Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta.  Badania wykazały, że osoby doznające przemocy,  przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.

1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy ?na wszelki wypadek?.

2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się  wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.

3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.
Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, że przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza.

Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.

Wpisz w wyszukiwarkę hasło "Niebieska Linia" - zobaczysz kilka stron, wejdź i przeczytaj, znajdziesz tam mnóstwo potrzebnych informacji, także z zakresu prawa.

3

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Wy nie jesteście małżeństwem. Zatajenie choroby psychicznej to przesłanka, aby stwierdzić nieważność małżeństwa.
On się nie zmieni. Nigdy w to nie uwierz. Masz do stracenia zdrowie a może nawet życie swoje i swojego dziecka. Wszystko się ułoży. Poradzisz sobie. Masz rodzinę, Tylko nie uwierz w jego zmianę. Masz wiele lat życia przed sobą. Nie muszą być w strachu, lęku o siebie i dziecko. A im dłużej z nim byś była tym bardziej wpadałabyś we wspóluzależnienie, a wyjscie z tego to praca na lata. Szkoda życia.
Gratuluję:) Zrobiłaś pierwszy krok. Teraz pozostało wytrwać. Nie pozwól wmówić sobie, że się zmieni. Dasz radę. A kiedyś poczujesz się szczęśliwa, a przynajmniej spokojna i panią własnego życia. Wiem co mówię. Żyję sobie szczęśliwie sama z dzieckiem i uśmiecham się. I moje dziecko też już się uśmiecha smile

4

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Wszystko co powyzej .
Zatajenie uzaleznienia i choroby psychicznej jest argumentem aby uniewaznic malzenstwo!
Jestes ofiara przemocy ,ratuj sie idz po pomoc dla siebie i synka !

http://www.cpk.org.pl/

http://www.niebieskalinia.pl/

5

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

ratuj kobieto siebie i synka.twój mąż to chory człowiek potrzebujący specjalistycznego leczenia.
nie ma co się zastanawiać tylko brać swoje życie w swoje ręce.
pierwszy krok już zrobiony- wyprowadzka. teraz czas na drugi krok- uwolnienie się od niego całkowicie.
tutaj trzeba być konsekwentnym i zacząć działać tym bardziej że ma się wsparcie swojej rodziny.

6

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Najbardziej powinno dać Ci do myślenia to jak syn się do Ciebie zwraca...to jest właśnie papierek lakmusowy tego w jakim domu przyszło mu żyć.
Absolutnie nie wierz w to co mówi mąż i jego rodzina. Chroń siebie i dziecko inaczej mąż niewykluczone, że Cię zabije, a syn nasiąknie takim wzorcem i w przyszłości będzie tukł swoją żonę, wcześniej natomiast straci szacunek do Ciebie.
Zasługujesz na szacunek i spokój. Jak każdy.
Wszystko co wyżej napisane przez innych użytkowników to 100% słuszności.

7

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Oliwia - pomyśl jak bardzo skrzywdzisz synka jak wrócisz do męża. Z czasem mąż zacznie bić i poniewierać dziecko. Jakie mu zgotujesz dzieciństwo. W takich rodzinach dzieci przeważnie mają pretensje po latach nie do agresorów, tylko do tego drugiego rodzica, że nie był w stanie uratować rodziny z opresji. Ratujcie się, skorzystajcie z pomocy Twoich rodziców, idź na policję spytać, jak to z tą Niebieską Kartą jest i złóż pozew o rozwód a w Kościele pismo o unieważnienie małżeństwa - co prędzej!

8

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Myśl o sobie i o dziecku. Ono powinno być dla Ciebie najważniejsze i jego dobro. Nikt nie powinien się godzić na takie traktowanie. A Twój mąż niech idzie się wyleczyć bo może się stać coś o wiele gorszego. Lepiej wychowywać dziecko samej w spokoju i miłości niż w ciągłym strachu.

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Jestem w bardzo podobnej sytacji mój facet jeszcze mnie nie uderzył ale ciągle się awanturuje popycha mnie nie karze mi spać w łóżku wygaduje mi każdy grosz a jak dostałam pracę to musiałam z niej zrezygnować bo ciągle mówił że go zdradzam i kogoś mam. teraz jestem bez grosza i muszę się na to godzić bo nie mam dokąd pójść,rozumiem co czujesz

10

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Jego rodzice zataili fakt źe ich syn jest chory psychicznie co jest  jedną z sytuacji w których małźeństwo nie moźe być zawarte.Tak stanowi prawo.Dostałeś przez nich oszukana więc dlaczego pozwalasz mówić im co dla Ciebie jest dobre?
Sama piszesz źe w końcu moźesz spokojnie przespać noc,źe się nie boisz...
Ten człowiek jest chory i są rzeczy których być moźe nie jest w stanie zmienić.Więc nie ma co liczyć źe przemyślu sprawę i będzie dobrze.

11

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

Witam...Od lat usiłuję uwolnić się od byłego małżonka, który stosował wobec mnie przemoc psychiczną i fizyczną,a ostatnio próbował mnie udusić ....Sprawa odbędzie się 7 listopada br.Korzystam z bezpłatnej pomocy prawnej. Mam poważne obawy czy mi się uda uwolnić tym razem...

12

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...

A ja Ci nie będę słodzić.
Masz dziecko i jesteś za nie odpowiedzialna. Zostając ze swoim agresywnym mężem, niszczysz życie synowi.

Proponuję, byś ruszyła tyłek i zrobiła coś ze swoim życiem. Jeśli nie dla siebie, to zrób to dla swojego dziecka, zasługuje na to.

Ja byłam takim dzieckiem. Moja matka wytrzymała 5 lat. Moje życie to niekończący się koszmar. Walczę z nerwicą od lat, miewam napady paniki. Przeszłam też próbę samobójczą. Jeśli nie chcesz, by Twoje dziecko nosiło całe życie piętno takiego dzieciństwa, obudź się.

13 Ostatnio edytowany przez Maru (2013-11-01 19:59:16)

Odp: Uwolnić się z kręgu przemocy...
Wielokropek napisał/a:

2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się  wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.

W r. 2003 zgłosiłam przemoc psychiczną na Policji, prokurator sprawę umorzył z racji niewyczerpania paragrafu 207, doradzili mi rozwód, który został orzeczony w 2004 r. z wyłącznej winy małżonka. On nadal mnie wyzywał, ubliżał , wyśmiewał, wyganiał z mieszkania itp.,aż w czerwcu tego roku chwycił mnie za szyję i dusił, drugą ręką mnie mocno przytrzymywał , na moje wzywanie pomocy syn wyskoczył z łazienki i wtedy mnie puścił.Wezwałam Policję, założyłam Niebieską Kartę.Staram się o jego eksmisję, której się domagałam przy rozwodzie ,ale nie uzyskałam. Teraz jest wyznaczony termin sprawy karnej....

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Uwolnić się z kręgu przemocy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024