Moja siostra wczoraj chciała sie zabić, znam powód i ją rozumie ale mniejsza o to. Około godziny 22 wzieła 17 tabletek wszystkie naraz. Był to panadol femina który zawiera paracetamol a on jest groźny dla wątroby i Clindamycin jest to lek przeciwbakteryjny i do stosowania ogólnego i zawiera jakiś antybiotyk. Nikomu nie powiedziała, że to wzieła i rano sie około 4 obudziła z gorączka, cała mokra od tego i zaczęła wymiotować.. Mówiła, ze miała dziwne uczucie bo leżała a czuła sie jakby spadała. Często oddawała mocz. Teraz sie lepiej czuje mówi, że jest osłabiona i jej troche niedobrze wypiła gorzką herbate-niby przyjeło.. Wymiotowała napoczątku jedzeniem a później woda z takim jakby czymś żółtym-zielonym.. Czytałam o przedawkowaniu paracetamolu i bardzo sie wystraszyłam co o tym myślicie? prosze o szybką pomoc bo siostra mówi, że ona do lekarza na pewno nie pójdzie. Może ktoś miał tak i wie jak to wszystko wygląda. A i na płukanie żołądka chyba by było już teraz za późno prawda?
Hmm, co do płukania żołądka nie wypowiem się, ale siostra bezwzględnie powinna iść do lekarza, chociażby rodzinnego. Jeśli Ty wezwiesz karetkę i powiesz, że siostra podjęła próbę samobójczą - wtedy trafi do szpitala, prawdopodobnie psychiatrycznego. Siostra może również skorzystać z pomocy psychologa - nic w tym złego, a może pomóc jej uporać się z problemami.
Hmm, co do płukania żołądka nie wypowiem się, ale siostra bezwzględnie powinna iść do lekarza, chociażby rodzinnego. Jeśli Ty wezwiesz karetkę i powiesz, że siostra podjęła próbę samobójczą - wtedy trafi do szpitala, prawdopodobnie psychiatrycznego. Siostra może również skorzystać z pomocy psychologa - nic w tym złego, a może pomóc jej uporać się z problemami.
czemu sie nie wypowiesz? a rodzinny co na to pomoże? ale skoro już sie dobrze czuje to chyba te tabletki nic złego w organiźmie nie zrobiły prawda?
4 2013-10-22 13:53:07 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-10-22 13:57:50)
czemu sie nie wypowiesz? a rodzinny co na to pomoże? ale skoro już sie dobrze czuje to chyba te tabletki nic złego w organiźmie nie zrobiły prawda?
Bo się nie znam. Rodzinny może zlecić podstawowe badania - w tym wątrobowe i ustalić czy doszło do jakichś uszkodzeń czy nie i czy jest konieczność hospitalizacji - z uwagi na te potencjalne uszkodzenia. Generalnie w każdej ulotce jest napisane, że w razie przedawkowania nalezy skonsultować się z lekarzem.
Na ostatnie pytanie też nie odpowiem, bo to byłoby zwykłe gdybanie. Moim zdaniem zrobienie podstawowych badań jest konieczne.
A wiesz może jak wyglądają takie badania?
6 2013-10-22 14:09:02 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-10-22 14:11:00)
A wiesz może jak wyglądają takie badania?
Badanie osłuchowe, palpacyjne (czyli np. uciskanie brzucha), poza tym zwykłe pobranie krwi i może moczu (czy nie są uszkodzone nerki), powinno być na czczo, ale podejrzewam, że siostra i tak nic nie jadła, a jak zjadła, to zwymiotowała.
O innych badaniach (np. usg) powinien zdecydować lekarz.
witam gdzie i z kim mozna porozmawiac o probach samobojczych o ktorych wciaz sie mysli zeby to zrobic
mirabella12345678 napisał/a:A wiesz może jak wyglądają takie badania?
Badanie osłuchowe, palpacyjne (czyli np. uciskanie brzucha), poza tym zwykłe pobranie krwi i może moczu (czy nie są uszkodzone nerki), powinno być na czczo, ale podejrzewam, że siostra i tak nic nie jadła, a jak zjadła, to zwymiotowała.
O innych badaniach (np. usg) powinien zdecydować lekarz.
W sumie to teraz zjadła i sie trzyma jedzenie..
9 2013-10-22 15:06:54 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2013-10-22 15:23:46)
witam gdzie i z kim mozna porozmawiac o probach samobojczych o ktorych wciaz sie mysli zeby to zrobic
Witaj Jolanta, w pierwszej kolejności polecam wizytę u lekarza (psychiatry bądź rodzinnego) oraz rozmowę z psychologoiem. Wklejam informacje ze strony http://www.samobojstwo.pl/
"Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy możesz się zgłosić do Ośrodków Interwencji Kryzysowej (OIK), które są w każdym większym mieście.
Możesz tam otrzymać pomoc psychologiczną, prawną, materialną. Część OIK-ów jest czynna całą dobę i np.prowadzi noclegownie.
POMOC jest bezpłatna !
Nie musisz mieć ubezpieczenia.
Jeśli masz uporczywe myśli samobójcze, można się zgłosić też do każdego szpitala psychiatrycznego, tam też nie jest potrzebne ubezpieczenie zdrowotne, w sytuacjach nagłych (o ile powiesz, że to sprawa pilna) lekarz musi Cię przyjąć tego samego dnia !
Leki na depresję i inne schorzenia naszej psychiki przepisuje lekarz psychiatra.
Psycholog pomaga wyjść z kryzysu emocjonalnego.
W poważnych stanach najlepsze połączenie dają te dwie metody naraz, gdyż leki działają dużo szybciej niż terapia i pozwalają skupić się na terapii.
Terapia psychologiczna czy wizyta u psychiatry to nie powód do wstydu, a oznaka świadomości i nowoczesności. Podobnie jak nasze ciało choruje także umysł, który jest naszym najważniejszym elementem.
Większość problemów i chorób psychicznych jest w 100% wyleczalna, ważne by jak najszybciej podjąć leczenie (podobnie jak z leczeniem innych chorób).
Jeśli problemy wynikają z samotności, przemocy, biedy, braku akceptacji lub uczuć ze strony osób bliskich, stanów lękowych, chorób, psycholog może nam podać wiele gotowych rozwiązań, które ciężko nam przez problemy znaleźć lub pozwoli zebrać siły, by podjąć działania, które zaczną rozwiązywać problemy."
Na stronie podany jest również formularz konaktowy, można porozmawiać przez gg lub skype'a.
Poza tym:
116 123 - Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych czynny od poniedziałku do niedzieli z wyjątkiem dni świątecznych w godz. 14.00-22.00
http://www.przyjaciele.org/gdzie_pomoc.php
http://stopdepresji.pl/
Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA 22 654 40 41
Czynny w poniedziałki i czwartki w godz. 17.00-20.00
http://www.pogotowieduchowe.pl/
możesz również pisać tutaj na forum, to pomaga
zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi wesprzeć dobrym słowem:)
W sumie to teraz zjadła i sie trzyma jedzenie..
Więc prawdopodobnie będzie ok, nie zaszkodzi jednak wybrać się do lekarza.
ps. proszę Moderatorki o nieusuwanie powyższych linków ![]()
Wielkie dzieki Lucinda mysle ze skorzystam bo juz dluzej nie moge tak zyc zaczelam sie samookaleczac a wiem ze na tym sie raczej nie skonczy izeli nie skorzystam z pomocy
juz dluzej nie moge tak zyc zaczelam sie samookaleczac a wiem ze na tym sie raczej nie skonczy izeli nie skorzystam z pomocy
Jolu, nie zwlekaj z wizytą u lekarza, idź choćby jutro. Wiem, że trudno się przełamać, ale chodzi o Twoje życie. Leki naprawdę pomagają, poprawiają nastrój i dają siłę do życia. Widzę to na swoim przykładzie, jeszcze rok temu było dla mnie nie do pomyślenia, żebym poszła do lekarza, miałam myśli samobójcze i już snułam plany, jak to zrobić. Leki biorę od pół roku, mam jeszcze dołki, a nawet poważne doły (jak ostatnio), ale szybciej z nich wychodzę, mam też więcej siły do życia. Trzymam za Ciebie kciuki
w razie czego pisz ![]()
lucinda moze mozemy porozmawiac gdzies prywatnie bardzo mi zalezy zeby z kims pogadac izeli tak to daj znac gdzie
Jolu, sprawdź maila ![]()
Nie piszesz ile Twoja siostra ma lat, a myślę, ze to ważne... Jest nastolatką czy już dorosłą osobą? Na pewno powinna iść jak najszybciej do lekarza, o czym dziewczyny już pisały. nie wiadomo jak jej organizm zareaguje na taka dawke leku, sama piszesz ze nie jest dobrze bo wymiotuje itd. to jej pierwsza taka próba? czy były już wcześniej? wiesz, ja bym ją jednak wysłała do lekarza specjalisty, nigdy nie wiadomo jak będzie z nią dalej. podobno jesli już ktoś raz próbował popełnić samobójstwo, to może próbować dalej, do skutku. Gdy moja mama leczyła się w Wolmedzie (taka klinika) na schizofrenie to widywałam tam osoby z depresją, również po próbach samobójczych. Właśnie po to są takie miejsca jak klinii by pomagać takim ludziom wyjść z dołka
Nie piszesz ile Twoja siostra ma lat, a myślę, ze to ważne... Jest nastolatką czy już dorosłą osobą? Na pewno powinna iść jak najszybciej do lekarza, o czym dziewczyny już pisały. nie wiadomo jak jej organizm zareaguje na taka dawke leku, sama piszesz ze nie jest dobrze bo wymiotuje itd. to jej pierwsza taka próba? czy były już wcześniej? wiesz, ja bym ją jednak wysłała do lekarza specjalisty, nigdy nie wiadomo jak będzie z nią dalej. podobno jesli już ktoś raz próbował popełnić samobójstwo, to może próbować dalej, do skutku. Gdy moja mama leczyła się w Wolmedzie (taka klinika) na schizofrenie to widywałam tam osoby z depresją, również po próbach samobójczych. Właśnie po to są takie miejsca jak klinii by pomagać takim ludziom wyjść z dołka
Ma 18 lat.. tyle, że mówi, że nie pójdzie bo sie już dobrze czuje i wymiotowała tylko z rana wtedy co sie zatruła.. tak pierwsza próba i mam nadzieje, że ostatnia. Ona jest bardzo emocjonalną osobą a my mamy problemy w domu bo na każdym kroku ojciec ją wyzywa każe jej z domu spadać i takie tam, wiem że to może boleć ale zaraz sie truć? Do psychologa ona napewno nie pójdzie- uparty człowiek..
Bez pomocy specjalistycznej może być ciężko. Gdyby przynajmniej z Niebieskiej Linii chciała skorzystać.
witam. znam ten problem ponieważ moja śp mama też miała na swoim kącie kilka takich prób i pamiętam słowa pani doktor w szpitalu że są dwa rodzaje samobójstwa. I wydaje mi się że twoja siostra jest sama z problemem i może nawet nieświadomie chcieć zwrócić na siebie uwagę tą próbą, powinnaś być z nią, wspierać, rozmawiać nie można lekceważyć takiego zachowania.
Szpital jeśli nie jest konieczny to nie polecam ale wizyta u psychologa jak najbardziej wskazana jeśli nie chce iść sama to możesz przecież jej towarzyszyć.
Bez pomocy specjalistycznej może być ciężko. Gdyby przynajmniej z Niebieskiej Linii chciała skorzystać.
Tu się zgodzę. Trzeba pomocy specjalisty. Lepiej teraz, niż wiecie... potem mówić "że nikt nie zadziałał". Serio, poszukaj czegoś dla swojej siostry. Nie wiem, zadzwoń gdzieś. Chociażby do tego całego Wolmedu, o którym pisałam, ale na niebieską linię... poszukaj.
ja niestety mam za sobą próbę "s" było to kilka lat temu. Cieszę się, że wyszłam z tego cało. Wtedy wydawało się mi, że już nie ma przede mną przyszłosci, że nic nie ma sensu, to było straszne, takie zawężenie rzeczywistosci......
Jak generalnie nie żałuję rzeczy, wydarzeń ze swojej przeszłosci to jest to jedyna rzecz, której żałuję i jest mi bardzo przykro, że zadałam sobie taką krzywdę, że było mi tak zle, że nie chciałam żyć.
Oczywiscie teraz mi się zdarzają doły natomiast już dbam o siebie i pilnuję się żeby nie doprowadzić się do tak fatalnego stanu.
Dziewczyny naprawdę zadbajcie o siebie!!!
Moje doswiadczenie z tamtych wydarzeń, że to co złe mija... wiem, że w tej chwili trudno w to uwierzyć natomiast będzie lepiej.
I niestety rozumiem Was bardzo dobrze jak to jest w takim stanie ;(
I również doradzam wizytę u specjalisty, skoro się potrzebuje pomocy to najrozsądniej jest z niej skorzystać.
ja niestety mam za sobą próbę "s" było to kilka lat temu. Cieszę się, że wyszłam z tego cało. Wtedy wydawało się mi, że już nie ma przede mną przyszłosci, że nic nie ma sensu, to było straszne, takie zawężenie rzeczywistosci......
Jak generalnie nie żałuję rzeczy, wydarzeń ze swojej przeszłosci to jest to jedyna rzecz, której żałuję i jest mi bardzo przykro, że zadałam sobie taką krzywdę, że było mi tak zle, że nie chciałam żyć.
Oczywiscie teraz mi się zdarzają doły natomiast już dbam o siebie i pilnuję się żeby nie doprowadzić się do tak fatalnego stanu.
Dziewczyny naprawdę zadbajcie o siebie!!!Moje doswiadczenie z tamtych wydarzeń, że to co złe mija... wiem, że w tej chwili trudno w to uwierzyć natomiast będzie lepiej.
I niestety rozumiem Was bardzo dobrze jak to jest w takim stanie ;(
I również doradzam wizytę u specjalisty, skoro się potrzebuje pomocy to najrozsądniej jest z niej skorzystać.
Przykre, tez wiem jakie to uczucie ala ja zawsze wychodze z takich stanów i nigdy nie myslalam sie zabic..
To w jaki sposób chciałas sie zabic? jeśli mozna wiedziec
Moja siostra wczoraj chciała sie zabić, znam powód i ją rozumie ale mniejsza o to. Około godziny 22 wzieła 17 tabletek wszystkie naraz. Był to panadol femina który zawiera paracetamol a on jest groźny dla wątroby i Clindamycin jest to lek przeciwbakteryjny i do stosowania ogólnego i zawiera jakiś antybiotyk. Nikomu nie powiedziała, że to wzieła i rano sie około 4 obudziła z gorączka, cała mokra od tego i zaczęła wymiotować.. Mówiła, ze miała dziwne uczucie bo leżała a czuła sie jakby spadała. Często oddawała mocz. Teraz sie lepiej czuje mówi, że jest osłabiona i jej troche niedobrze wypiła gorzką herbate-niby przyjeło.. Wymiotowała napoczątku jedzeniem a później woda z takim jakby czymś żółtym-zielonym.. Czytałam o przedawkowaniu paracetamolu i bardzo sie wystraszyłam co o tym myślicie? prosze o szybką pomoc bo siostra mówi, że ona do lekarza na pewno nie pójdzie. Może ktoś miał tak i wie jak to wszystko wygląda. A i na płukanie żołądka chyba by było już teraz za późno prawda?
Jak najszybciej do psychiatry, który postanowi, co dalej. Być może da na początek leki uspokajające, a później te właściwe, przeciwdepresyjne. Siostrę trzeba wyciszyć. Nie licz na to, że nie będzie próbowała znowu. Jeśli ma taki sposób na rozwiązywanie problemów, to będzie to powtarzać. Ważne jest, żeby otoczyć ją opieką. Jeśli nie chce rozmawiać, to chociaż przy niej być. Ważne, żeby teraz nie zostawała sama. Na koniec, jeszcze raz napiszę - LEKARZ PSYCHIATRA TO KONIECZNOŚĆ. Jeśli ktoś podejmuje już próby samobójcze, to psycholog tu nie wystarczy. Nie rozumiem ewentualnego poczucia wstydu. Przecież to gra o życie, na prawdę...
Życzę dużo siły.
22 2013-10-27 21:32:13 Ostatnio edytowany przez anjan (2013-10-27 21:40:15)
anjan napisał/a:ja niestety mam za sobą próbę "s" było to kilka lat temu. Cieszę się, że wyszłam z tego cało. Wtedy wydawało się mi, że już nie ma przede mną przyszłosci, że nic nie ma sensu, to było straszne, takie zawężenie rzeczywistosci......
Jak generalnie nie żałuję rzeczy, wydarzeń ze swojej przeszłosci to jest to jedyna rzecz, której żałuję i jest mi bardzo przykro, że zadałam sobie taką krzywdę, że było mi tak zle, że nie chciałam żyć.
Oczywiscie teraz mi się zdarzają doły natomiast już dbam o siebie i pilnuję się żeby nie doprowadzić się do tak fatalnego stanu.
Dziewczyny naprawdę zadbajcie o siebie!!!Moje doswiadczenie z tamtych wydarzeń, że to co złe mija... wiem, że w tej chwili trudno w to uwierzyć natomiast będzie lepiej.
I niestety rozumiem Was bardzo dobrze jak to jest w takim stanie ;(
I również doradzam wizytę u specjalisty, skoro się potrzebuje pomocy to najrozsądniej jest z niej skorzystać.
Przykre, tez wiem jakie to uczucie ala ja zawsze wychodze z takich stanów i nigdy nie myslalam sie zabic..
To w jaki sposób chciałas sie zabic? jeśli mozna wiedziec
mhmm.... nie chcę o tym pisać, (wydaje się mi to zbyt drastyczne) próbowałam naprawdę na wiele sposobów. W tamtym okresie naprawdę chciałam nie żyć. I ogromnie się cieszę, że praktycznie poza wspomnieniami nie mam żadnego śladu po tym koszmarze...
a i jeszcze jeśli Twoja siostra lub ktokolwiek z Waszych bliskich miał takie myśli, mówił o tym itp. to moim zdaniem można też wezwać policję. Kilka miesięcy temu moja koleżanka napisała mi w nocy, że jej życie nie ma sensu, że chce się zabić (wiedziałam, że ma za sobą jakieś próby, tego dnia ją widziałam, była mocno zdołowana, wcześniej przy życiu trzymało ją dziecko, mówiła, że nawet to dziecko już ją nie motywuje, z partnerem się jej nie układało, przemoc z jego strony). Zadzwoniłam do niej odrzuciła moje połączenie, i .... zastanawiałam się co zrobić. W końcu zadzwoniłam na policję. Przeczytałam im smsy jakie dostałam. Przyjęli zgłoszenie. Na szczęście nic sobie nie zrobiła. Oczywiście potem nie chciała ze mną rozmawiać, ale już wolałam to niż by miała nie żyć. W tej chwili nasze stosunki się już unormowały, rozmawiałyśmy o tej sytuacji. W każdym razie nie żałuję tego kroku.