Witam,
a zarazem przepraszam, że zacząłem od tematu ze swoim problemem, zamiast najpierw chociażby się przywitać.
Na razie dzięki tylko przeglądaniu różnych dyskusji przekonałem się, że moje problemy tak naprawdę są niewielkie, a podobne ma sporo osób... choć może to zabrzmieć co najmniej dziwnie, wiedzcie że nikomu źle nie życzę, to było naprawdę budujące. Wiedzieć, że nie jest się samemu.
Cóż mogę o sobie powiedzieć?
Wiek jest podany. Jestem na etapie walki z samym sobą, zrywanie z siebie dziwnej maski, którą założyłem nie-wiedzieć-czemu nie-wiadomo-kiedy. Boli, ale chyba tak już musi być, skoro nie czuło się zupełnie nic przez bardzo długi czas. Mimo wszystko jestem dobrej myśli ![]()