Siedzę przed kompem i nie wiem czy coś tu dodać, moje małżeństwo się rozpada przez miłość mojego męża do pieniędzy. Na początku mojego małżeństwa straszył mnie że odbierze mi prawa do dziecka. Mieszkaliśmy u moich rodziców, jego matka różnymi sposobami chciała doprowadzić do tego, żeby moi rodzice się wyprowadzili bo jej syn chce mieszkać sam, dla moich rodziców był to szok nie dysponowali wielkimi pieniędzmi, normalni skromni ludzie. Potem padały zarzuty, że jej syn wpadł w g...no i jak mi się nie podoba to ona z teściem będą mi płacić alimenty a jej syn sobie życie ułoży. Płakałam strasznie. Na jakiś czas się uspokoiło. Jego rodzice dawali mu pieniądze a mnie kazali być wdzięczną. Moi rodzice pomagali nam w ten sposób, że nas utrzymywali opiekowali się dzieckiem nie płaciliśmy za czynsz i jedzenie. Mój mąż większość pieniędzy jakie zarabiał odkładał na samochód. Jego matka zawsze powtarzała ..."a co chłopak ma jeździć autobusem". Dodam tylko, że jestem w tym kwasie od 16 lat. Nasze małżeństwo wyglądało tak, że to on nigdy nie umiał sobie odmówić kolegów i wyjść z nimi, tego były dziesiątki. Ja nie chciałam być żoną,która kontroluje sprawdza wydzwania, nie ,miał pełną swobodę. Natomiast mnie ograniczał wszelkie kontakty ze znajomymi.Byli za, głupi, za biedni źle ubrani zawsze znajdował jakiś powód, żeby się pokłócić i spowodować, że wyjścia odpuściłam. Awantury był zawsze z powodu pieniędzy , że ja za mało zarabiam
a moi rodzice mu nie dają. Na dzień dzisiejszy mój tata nie żyje. Boję się bo nadchodzi Wszystkich Świętych i za każdym razem już od 4 lat nad grobem mojego ojca wysłuchuję, że za dużo zniczy kupiłam.Był strasznie wk.... jak się dowiedział, że pieniądze z ubezpieczenia poszły w całości na pochówek mojego ojca, myślał, że coś zostało.
...."Trzeba było Ojcu tańszą trumnę kupić to by zostało".... Straciłam poczucie własnej wartości przy tym człowieku gnębi mnie psychicznie zastanawiałam się czy ze sobą nie skończyć,mój mąż inwestował w siebie jest na dobrym stanowisku i dobrze zarabia generalnie dusza towarzystwa. Nikt nie dał by wiary w to co wyprawia w domu. Trzeba być mu podporządkowanym. Ciągłe wyzwiska ty debilu, kretynko nic sobą nie reprezentujesz zdechniesz w rynsztoku jesteś lewa i nic nie potrafisz. Jego matka ilekroć by u nas nie była zawsze powtarza, że była źle przyjęta. Zawsze dawała mu kasę, ostatnio dołożyła mu do wyposażenia domu on natomiast wymaga, że mam tańczyć tak jak oni chcą. Natomiast czasem jak wpadnie moja matka to okazuje to jak bardzo ją olewa bo nie dostał pieniędzy. Mój mąż i jego rodzice są wyznawcami zasady,że szacunek należy się ludziom, którzy mają pieniądze.
olfi Nie miałaś sygnałów przed ślubem?
Są tacy ludzie, takich znam i nie chce mi się z nimi zamienić nawet słowa.
Nie wiem olfi jak długo wytrzymałabym u boku takiego typa. Jestem z rodziną bardzo związana i tekst z trumną, czy ze zniczami w dniu zmarłych, chyba byłby ostatnim gwoździem do trumny takiego mażeństwa.
Nie szanuje Cię od początku, traktuje gorzej niż służącą, ta czasem mam wychodne.
Bardzo Ci wspóczuje, zbieraj dowody na to jak cię traktuje, wyzwiska, poniżanie to może Ci się przydać gdybyś złożyła pozew, wina ewidentnie jest jego, tylko trzeba to udowodnić w sądzie.
Olfi również współczuję,podobnego .... miałam.
Szkoda Twojego zdrowia Kochana , nie daj się.
Eljola ma rację , czas aby to skończyć złożyć
papiery w Sądzie ....
Pozdrawiam życząc dużo siły i podjęcia dobrej decyzji.
Nikt nie ma prawa deptać człowieka,nawet wtedy kiedy
nie posiada majątku... a jest tylko skromnym dobrym
człowiekiem,kochającym .
Z Twojej historii wynika, że syn jest taki jak matka.
Dla nich liczy się tylko kasa,wtedy szanują człowieka.
Jeśli nie ma nic,żyje biednie to nie ma prawa do niczego.
i na dodatek wyliczali by wszystko.... innym - To Straszne!!!
Rozwiedź się Ten facet to padalec.
.... Mój mąż większość pieniędzy jakie zarabiał odkładał na samochód. Jego matka zawsze powtarzała ..."a co chłopak ma jeździć autobusem". Dodam tylko, że jestem w tym kwasie od 16 lat....
Kurcze, niezłą furę zamarzył - albo tak kijowo zarabia.