Witam mam ogromny problem w zasadzie bez wyjścia maz mnie zdradzil i zostawil z dwójka dzieci on nadal jest z ta kobieta minelo 3lata od naszego rozejścia ja z kolei poznałam faceta zaszłam w nieplanowana ciaze jestem z nim maz nie odwiedzal dzieci wiec mogłam zapomnieć co mi zrobil lecz od pewnego dnia pojawia się chyba przypomniał sobie o dzieciach nie zabronię mu kontaktu z nimi widze jakie sa dzieciaczki szczęśliwe a ich szczęście jest dla mnie ważniejsze mój maz nie placil alimentów wyplacal mi fundusz mój problem polega na tym ze po tych trzech latach gdy on zaczol się pojawiać często myle o nim wspominam jak było nam dobrze brak mi tego nie wiem ale wydaje mi się ze chyba serce mi zaczelo drgac gdy go widze a najgorsze jest to ze ja mam dziecko z innym i już ulozone zycie a on ma nadal ta kobiete w dodatku w ciąży i nie wiem co mam myslec i robic POMOCY
Czy dobrze rozumiem, ze Twój ex mial Ciebie i dzieci totalnie, pod kazdym wzgledem w dupie przez conajmniej 3 lata? Jesli dobrze zrozumialem, a Tobie serce drga to potrzebujesz solidnej terapii...
Czytam i oczom nie wierzę, pojawił się po 3 latach, a Ty już zapomniałaś że Cię zdradzał, tylko pamiętasz jak wam było dobrze. Przez 3 lata miał w ciemnej d.pie Ciebie i dzieci, a jak się pojawił, to sikasz po nogach. Ty w ciąży z innym, jego kobieta w ciąży z nim. On zdaje się nie daje Ci do zrozumienia, że chciałby być z Tobą, a Ty roisz sobie w głowie tkliwe scenariusze.
Kochana mamo, a ile ty masz lat?
Nie wiem czemu piszesz takie rzeczy, bo dla mnie, to trochę niepoważnie, albo zwykła prowokacja.
Jak nie umiesz sama zdecydować co chcesz to pozwól niech dalej los za ciebie działa. Każdy z nas może ci napisac co zrobiłby on sam, nikt co masz zrobić ty.
Ja bym sobie pomyślała tak:
- mąż mnie rzucił, zachował sie jak świnia, zrobił dziecko innej, niech u niej siedzi
- ja, poznałam innego, mam z nim dziecko, ułozone zycie, szanuje mnie i dzieci, nie będę robiła mu tego, co mąż mnie i z siebie świni.
Mąż odwiedza dzieci, nie musi tego robić w domu, może dzieci zabierać do niej albo spotykac się z nimi poza domem. W twoim domu nie może być trójkąta, bo zostaniesz z 3 dzieci i ręką w nocniku.
A kochający inaczej mąż, jeszcze trochę a zostawi was obydwie i znajdzie sobie trzecią. Jak on nie płaci na własne dzieci, to co bedzie robił z twoim 3 dzieckiem, szanował je? a może nie, może bedzie je nienawidził, póki co trzyma sie, ale jak wejdzie z powrotem to dziecko będzie intruzem.
Nad czym sie tu zastanawiać. Ciut więcej odpowiedzialności za siebie i los dzieci i szacunku do tego, który jest z tobą mimo, że wychowuje dzieci innego.Jest sprawdzony i sprawdza się to po co szukasz przygód.
Jeszcze raz pytam ile ty masz lat?
Nie krzyczę na ciebie i nie potępiam, tylko nie moge uwierzyć, że w dzisiejszych trudnych czasach, jakas kobieta może tak stawiać na ostrzu noża los swój i trojga dzieci.
5 2013-10-11 17:28:36 Ostatnio edytowany przez Samodzielna_mama (2013-10-11 17:29:44)
29... masz racje my nawet nie mielismy szansy ze sobą pogadać wyjasnic po prostu spakowal się i wyjechal
29... masz racje my nawet nie mielismy szansy ze sobą pogadać wyjasnic po prostu spakowal się i wyjechal
Przede wszystkim pamiętaj że Cię zostawił bez słowa. Przez 3 lata nie obchodziłaś go, ani Ty ani dzieci.
Jak tak sobie poszedł na pewno nie czułaś się dobrze, to pamiętaj - jak sie czułaś jak odszedł i nie rozmyślaj jak było, albo jakby mogło być. Jak wpuścisz go do swojego życia nie zagrzeje miejsca długo, znowu coś ustrzeli, a Ty zostaniesz obolała z dziećmi. Myśl głową, serce co do niego, Cię oszukało.
To już weszłaś w wiek dojrzały i jeszcze cię życie nie nauczyło, że nie można z nim pogrywać.Chcesz wiedzieć co będzie dalej? Zrobi ci 4 dziecko i pojdzie w siną dal. A ty wpadniesz w depresję i zmarnujesz 4 dzieci. Może po prostu zajmij się troszkę bardziej swoim drugim mężem, zacznij go doceniać, szanować i bardziej kochać. Jeśli ci coś w nim nie pasuje to postaraj się być chociaż wdzieczną. Na to, żeby z wdzięczności zbudować solidny związek jesteś jeszcze rzeczywiście za młoda, ale nie jest on chyba taki ostatni, skoro się z nim związałaś.ak nie będziesz na niego zimno patrzyła, tylko z uśmiechem to od razu bardziej ci się spodoba.
Biedne Twoje dzieci... Proszę, obudź się.
Daj sobie z nim spokoj.jakby mój mąż miał mnie gdzieś przez trzy lata to bym go więcej do swojego życia nie wpusxila
po 3 latach nagle przypomnial sobie ze ma dzieci?i nie interesowalo go nigdy jak sobie radzisz i Cie stac na jedzenie i pieluchy dla dzieci? w zyciu nawet bym mu nie pozwolila sie z dziecmi spotkac.
...w zyciu nawet bym mu nie pozwolila sie z dziecmi spotkac.
Do czego akurat nie masz prawa, więc sąd wytłumaczył by Ci, co wolno, a czego nie wolno.
...przypomniał sobie o dzieciach nie zabronię mu kontaktu z nimi widze jakie sa dzieciaczki szczęśliwe a ich szczęście jest dla mnie ważniejsze ...
VEL
To już weszłaś w wiek dojrzały i jeszcze cię życie nie nauczyło, że nie można z nim pogrywać.Chcesz wiedzieć co będzie dalej? Zrobi ci 4 dziecko i pojdzie w siną dal. A ty wpadniesz w depresję i zmarnujesz 4 dzieci. Może po prostu zajmij się troszkę bardziej swoim drugim mężem, zacznij go doceniać, szanować i bardziej kochać. Jeśli ci coś w nim nie pasuje to postaraj się być chociaż wdzieczną...
A może - zwyczajnie SPRAW DZIECI nie mieszać z "pomieszaniem" mamusi?
Niech się każdy tatuś zajmuje swoimi dziećmi, (niekoniecznie ŁĄCZĄC TEN FAKT z pożyciem intymnym? a mamusia podejmie decyzje CO ZAMIERZA dalej robić z własnym życiem)?
Bo zdaje się, że jakoś MAŁO ZDAJE SOBIE sprawę z wpływu własnych decyzji na życie potomstwa?
13 2013-10-12 09:52:32 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-10-12 09:58:30)
mam ogromny problem w zasadzie bez wyjścia
W życiu mamy wejścia i wyjścia. Jak przesadzimy z korzystaniem z wejść, to się nam one potem mylą z wyjściami. Przeważnie każde wejście sugeruje także miejsce do wyjścia.
Stan posiadania, określany słowem "mam" jest wynikiem naszego działania i podejmowanych decyzji. Slowo "mama" sugeruje, że można mieć podwójnie ("ma ma"). Słowo "samo-dzielna" sugeruje, że niekiedy "od przybytku" jednak głowa boli i jak się ma za dużo, to można stracić więcej niż wtedy, gdy się ma w sam raz. W tym słowie jest pewna przepowiednia i zarazem pewne wyjście. Możesz być nadal "samo-dzielna" czyli sama i dzielna lub sama w sobie podzielona.
Proponuję, abyś spróbowała tego drugiego, czyli zaakceptowała stan podzielenia w Tobie samej. Co to oznacza w praktyce? Oznacza, że spróbujesz się z obydwoma Ojcami swoich dzieci umówić, co do Waszych wzajemnych relacji: kto za co płaci, kto do kogo co czuje, kto z kim śpi. Słusznie podchodzisz do potrzeb dzieci. Dzieci potrzebują Ojca i dzieci nie obchodzi, gdzie Ojciec był, bo często Ojciec obecny jest symbolicznie bardziej niż faktycznie. Można tę obecność symboliczną Ojca w świadomości dzieci zniszczyć, tylko po co. Wiele Kobiet niszczy obecność symboliczną Ojca, ale niszczą wtedy, często nieświadomie, ich przyszłe relacje z partnerami życiowymi. Może to właśnie Ciebie spotkało, a może spotkało to Ojców Twoich dzieci.
Stan masz determinowany przez wybory: spróbowałaś z Innym Mężczyzną, a Twój Mąż spróbował z Inną Kobietą. Porównanie w obu wypadkach wypadło korzystnie dla Ciebie i dla Niego. To może zastosować niestandardowe wyjście, skoro już sytuacja i tak wyszła poza standardowy układ. Żyjcie sobie w zgodzie w tym czworoboku, poznajcie się, kochajcie wspólne dzieci, wspierajcie się, róbcie wspólne wycieczki dzieciom. Zamień problem na źródło pozytywnych emocji i uczuć.
Warto wtedy przyjąć zasadę, że spotykacie się na gruncie neutralnym, w miejscu poza domem, bo wtedy nie stracicie poczucia bezpieczeństwa i zaufania do siebie.
To wymaga bardzo kreatywnego podejścia, ale skoro i tak sytuacja tego wymaga, to może lepiej skonstruować model bardzo modernistyczny wzajemnych relacji, zamiast próbować wcisnąć Was wszystkich w standard, w którym co najmniej dwoje będzie musiało odpaść.
Wpisy wcześniejsze idą po stereotypie: jak się kogoś przyłapie na cudzołóstwie, to zgodnie z prawem Mojżesza trzeba go ukamienować. Ale oto pojawił się Nowy Prorok i można Go było postawić przed bardzo ogromnym problemem. A On nie rzucił kamienia w cudzołożną Kobietę, ale zaczął pisać na piasku i chętnie do mordu zbiorowego poszli do domu z odpowiedzią, której się nie spodziewali. Bo nie na potępianiu polega pomoc, ale na daniu nadziei.
Jakby to można poetycko wyrazić: "Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe, zamiast w uwiędły laurów liść uparcie stroić głowę".