Witam wszystkich
Mam duży problem moja ex synowa mści się na nas za to że mój syn ją skrzywdził (odbywa karę w ZK) . Karze nas w ten sposób nie pozwala nam się widywać z wnuczką przeprowadziła się do innego miasta nie wiemy gdzie nawet jak mieliśmy kontakt to moglam widywać wnuczkę tylko jak miałam prezent dla niej na urodziny lub święta i to musiałam prosić żeby przyszła na 10 min cieszyłam się jak małe dziecko że ją widzę i mogę przytulić ma 5 lat . Była bardzo do nas przywiązana codziennie była u nas zabierałam ją po pracy spała u nas jak była chora chodziłam z nią do lekarza opiekowałam się nią . Teraz zostało mi to brutalnie przez zemstę zabrane tak bardzo ją kocham i tęsknię za nią nie ma dnia bym o niej nie myślała . Synowa zabronił widzeń gdy mała zaczęła opowiadać kto do nich przychodzi i co robi a jak pozwoliła na odwiedziny to tylko w jej obecności , nie interesuje mnie to z kim ona jest i z kim się spotyka ja chcę mieć kontakt z wnuczką . Wiem można do sądu już byłam u adwokata ale to już ostateczność chciałabym po dobroci nawet boję się do niej napisać czy pozwoli na widzenie z wnuczką bo nie raz mnie oszukała i nie przyszła boję się zawodu i rozczarowania a ja tak bardzo za nią tęsknię ostatni raz widziałam ją w kwietniu a synowej są obojętne nasze uczucia i tęsknota nigdy sama od siebie nie przyszła z wnuczką . Proszę o pomoc nie krytykę mojego syna to osobny wątek już jest . Pozdrawiam i dziękuję jak ktoś napisze .
2 2013-10-07 12:45:40 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-07 13:04:24)
Zemsta albo i nie. Strach, moja droga strach! Zaraz za mamusią może zwlec się oprawca i kat rodziny.
Powiedz mi, wiedziałaś co syn wyprawia i co, nie było z Twojej strony reakcji? Teraz wnusia kochana, a jak ona musiała patrzec jak ojciec krzywdzi matkę, to było ok?
Synowa nie ma do Ciebie zaufania. Oczywiście możesz wystąpic do sądu z wnioskiem o kontakty. Pamiętaj jednak, że dzieci dorastają, już takie 10 letnie rozróżnią fałsz i manipulacje. Taka nastolatka potrafi wyciagac wnioski.
Ja też miałam ojczulka od siedmiu boleści. Odpowiednio oceniłam też "babunię", do dziś czuję obrzydzenie na myśl o tej hipokrytce. Nie zrobiła nic, dosłownie nic, jeszcze usprawiedliwiała synusia.
Poczytałam sobie Twoje posty. Chciałam miec jakiś pogląd na sytuację. Kobieto, toż spaprałaś życie sobie i dzieciom. Syn wyrósł w patologii, takie mu warunki zafundowałaś.
Oczywiście syna mamy nie oceniac, niezłe asekuranctwo. Oczywiście nie bronisz go, a gdzieżby, tak z lekka dajesz nam do zrozumienia jakoby synowa aniołem nie była ( sponsora sobie poszukała). To już mi wygląda na manipulację nami.
mola , spróbuj przez mediatora, może on pomoże porozumieć się z synową.
4 2013-10-07 17:42:18 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2013-10-07 19:42:10)
Oczywiście źe to źadna zemsta.Wiele maltretowanych kobiet nie ma takiej odwagi aby odejść od kata.Twoja eks synowa to odwaźna,dzielna kobieta.
Gdzie moźna znaleść wątek moli?
Moje drogie Panie pisząc że skrzywdził synową nie miałam na myśli że ją katował bił czy znęcał się nad nią . Popełnił inny czyn i za to pokutuje . Synowa zawsze mogła na mnie liczyć bardzo ją lubiłam i lubię nadal razem pracowałyśmy to syn dostawał ode mnie opieprz jak było coś nie tak nie synowa zawsze byłam po jej stronie .Synowa zawsze mogła mieć do mnie zaufanie po prostu chyba się wstydzi co zrobiła i unika ze mną kontaktu i to nie tak że nagle obudziła się we mnie babcia bo mam3 wnucząt i bardzo je Kocham i jestem dla nich zrobić wszystko . Syn pracował na zmiany z synową gdy szła do pracy ja brałam dziecko do siebie na kilka godzin potem syn przyjeżdżał po nią i on się zajmował dzieckiem jest bardzo dobrym Ojcem bawił się z nią chodził na plac zabaw kąpał układał do snu nigdy nie skrzywdził dziecka to jego oczko w głowie . Nie piszę tego aby z niego zrobić ideał bo bywało różnie jak w życiu .
6 2013-10-08 10:42:54 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-08 10:55:55)
Klikasz Daria na nick mola633 i wyświetla się jej profil. Na samym dole masz: pokaż wszystkie posty/pokaż wszystkie tematy. Klikasz w owe posty, wyświetlą Ci się wszystkie, podobnie jak klikniesz w tematy.
Mola zdajesz sobie sprawę, że dobrze byłoby gdybyś przeszła terapię dla osób, które doświadczyły przemocy oraz dla współuzależnionych. Twój syn też powinien się poddac takiej dla sprawców przemocy.
Kompletnie nie dociera do Ciebie co robisz źle, jak bardzo jesteś zaburzona. Zachowujesz się jak typowa teściowa. Nikt mnie nie przekona, że malutka dziewczynka przyszła i sama meldowała na matkę: co robi, kto przychodzi. Ktoś ją nieźle wyspowiadał.
Mola nic z tego nie rozumiem, jak krzywdził to krzywdził. Co teraz zamierzasz nam powiedziec, bo nadal nie rozumiem. Bez powodu synowa znika, mało tego, ona rozwód otrzymała, cos było na rzeczy.
Synowa wstydzi się? Chyba nie chce żeby grzebac w jej nowym życiu. Dobrej babci nikt nie odmawia widzeń z wnuczką, no chyba, że ta babcia nie interesuje się małą, a obecnym życiem synowej. Nowy partner jest dobry dla małej? Jak tak, to tyle Cię powinno interesowac.
mola633 masz jednego syna?
8 2013-10-08 16:17:23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-08 16:18:19)
...nie ma dnia bym o niej nie myślała . Synowa zabronił widzeń gdy mała zaczęła opowiadać kto do nich przychodzi i co robi a jak pozwoliła na odwiedziny to tylko w jej obecności, nie interesuje mnie to z kim ona jest i z kim się spotyka ja chcę mieć kontakt z wnuczką . Wiem można do sądu już byłam u adwokata ale to już ostateczność chciałabym po dobroci nawet boję się do niej napisać czy pozwoli na widzenie z wnuczką bo nie raz mnie oszukała i nie przyszła boję się zawodu i rozczarowania a ja tak bardzo za nią tęsknię ostatni raz widziałam ją w kwietniu a synowej są obojętne nasze uczucia i tęsknota nigdy sama od siebie nie przyszła z wnuczką .
Cóż - ONA dyktuje warunki...
I tak naprawdę NIE MA znaczenia czy to przez zemstę (no bo czemu na Tobie akurat? bądź niewinnym dziecku? WSZAK ONO też przywiązane?).
mola , spróbuj przez mediatora, może on pomoże porozumieć się z synową.
Myślę tak samo. Może Centrum Pomocy Rodzinie?
WARTO na piśmie czynić ustalenia!
WSZYSTKO dla dobra dziecka. A babcia, znana od pieluch, dziecku NALEŻY SIĘ i basta ![]()
Próbuj dalej i pertraktuj. miej stronników i świadków. Przy ludziach trudniej "odwracać kota ogonem".
Powodzenia
Chyba mnie pomnocznosc jasna złapała, że od razu nie pokapowałam w czym rzecz, o jaki rodzaj krzywdzenia może chodzic.
Też nieźle, oj nieźle.
Mola bedzie synowi bardzo trudno znaleźc w przyszłości pracę. Przez własną głupotę będzie miał naprawdę pod górkę. Teraz on jest załamany, no a później to dopiero może byc.
Wiesz, że od Ciebie jako rodzica dużo zależy. Pomóż synowi, pomożesz tym samym wnuczce.
Syn miał z żoną rozdzielnosc majątkową?
Droga Chaber05 dlaczego od razu tak mnie atakujesz ? Czyżbyś miała złe doświadczenia z teściową czytaj uważnie ze zrozumieniem (uczyli w szkole ) . Jak będziesz babcią i nie będziesz widziała wnuczki 6 miesięcy to zrozumiesz , synowej zawsze dobrze życzyłam bo jak pisałam wcześniej bardzo Ją lubię tak trudno to pojąć . Mam 2 synów i 2 córki zięcia i jeszcze jedną synową jestem z nimi w dobrych stosunkach nie jestem typem teściowej z dowcipów . Nie rozumiem gdzie wyczytałyście że syn się znęcał nad synową i był katem do ZK można trafić za inne przewinienia synowa jeżdziła do niego na odwiedziny i udawała kochającą żonę byłam z nią i widziałam a ja wiedziałam że jest inaczej bo spotykała się z innym nie wiedziałam jak mu powiedzieć więc zmusiłam ją do tego aby mu powiedziała prawdę ja to zaakceptowałam i umawiałyśmy się w inny sposób co do odwiedzin u wnuczki ale nie dotrzymywała słowa . Ja myślę że się wstydziła tego co robi pracowałyśmy razem i miałyśmy wspólne koleżanki .Lucinda gdzie znajdę takiego mediatora ?
Chyba mnie pomnocznosc jasna złapała, że od razu nie pokapowałam w czym rzecz, o jaki rodzaj krzywdzenia może chodzic.
Też nieźle, oj nieźle.
Mola bedzie synowi bardzo trudno znaleźc w przyszłości pracę. Przez własną głupotę będzie miał naprawdę pod górkę. Teraz on jest załamany, no a później to dopiero może byc.
Wiesz, że od Ciebie jako rodzica dużo zależy. Pomóż synowi, pomożesz tym samym wnuczce.
Syn miał z żoną rozdzielnosc majątkową?
Syn nie miał rozdzielności majątkowej i teraz tonie w długach a ona smieje się mu w nos wszystko zatrzymała i nie myśli o spłacie jeszcze teraz płaci alimenty i słusznie dobrze że pracuje i mają z czego ściągać . Syn jak jest na przepustce to jeżdzi do dziecka ale też w obecności synowej nie ma mowy aby poszedł na spacer nawet nie może iść do innego pokoju to chyba jest coś nie tak synowa coś ukrywa i boi się że mała powie .
12 2013-10-09 08:47:40 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-09 09:03:40)
Właśnie o to mi chodziło, że synowa jest lub będzie pociągnięta do odpowiedzialności finansowej.
Mola, wiedzieliście co syn robi, jaką pętlę na szyi sobie zaciska?
Jak rozumiem żona wiedziała i robiła coś w kierunku zaprzestania czy nie?
Dlaczego sądzisz, że mała może coś wychlapac? Na forum o rozwodach większosc matek tak postępuje i mąż oraz jego rodzina sami z dzieckiem nie zostają.
Jesteś z lekka mściwa, cieszysz się, ze z synowej ściągają jakieś należnosci. Tym samym standard życia wnuczki obniża się. Syn płaci alimenty? Pewnie nie ma z czego, a to jego obowiązek przecież.
A złe doświadczenia to miałam i mam z teściem (byłym milicjantem gwoli ścisłości). No i rodzinna jakoś nie jestem, synów widuję coraz rzadziej, bo studiują. Gdyby wyjechali, to skype wystarczy. Mam fajnego męża, on jest dla mnie najważniejszy.
Właśnie o to mi chodziło, że synowa jest lub będzie pociągnięta do odpowiedzialności finansowej.
Mola, wiedzieliście co syn robi, jaką pętlę na szyi sobie zaciska?
Jak rozumiem żona wiedziała i robiła coś w kierunku zaprzestania czy nie?Dlaczego sądzisz, że mała może coś wychlapac? Na forum o rozwodach większosc matek tak postępuje i mąż oraz jego rodzina sami z dzieckiem nie zostają.
Jesteś z lekka mściwa, cieszysz się, ze z synowej ściągają jakieś należnosci. Tym samym standard życia wnuczki obniża się. Syn płaci alimenty? Pewnie nie ma z czego, a to jego obowiązek przecież.
Właśnie nie ściągają żadnych należności nic nie płaci a na dziecko jej się należy to prawda . To nie było tak że coś kombinował to był jeden dzień chwila i stało się a co niestety nie napiszę spadło to na nas jak grom z jasnego nieba .Właśnie tego nie rozumiem dlaczego kiedyś można było zajmować się wnuczką a teraz nie dla mnie to absurd uczucia tak szybko się nie zmieniają . To że synowa znalazła sobie faceta dużo dużo młodszego ale z kasą jej sprawa jest wolna po raz drugi , to nie musi odstawiać takich szopek .
chaber05 napisał/a:Właśnie o to mi chodziło, że synowa jest lub będzie pociągnięta do odpowiedzialności finansowej.
Mola, wiedzieliście co syn robi, jaką pętlę na szyi sobie zaciska?
Jak rozumiem żona wiedziała i robiła coś w kierunku zaprzestania czy nie?Dlaczego sądzisz, że mała może coś wychlapac? Na forum o rozwodach większosc matek tak postępuje i mąż oraz jego rodzina sami z dzieckiem nie zostają.
Jesteś z lekka mściwa, cieszysz się, ze z synowej ściągają jakieś należnosci. Tym samym standard życia wnuczki obniża się. Syn płaci alimenty? Pewnie nie ma z czego, a to jego obowiązek przecież.Właśnie nie ściągają żadnych należności nic nie płaci a na dziecko jej się należy to prawda . To nie było tak że coś kombinował to był jeden dzień chwila i stało się a co niestety nie napiszę spadło to na nas jak grom z jasnego nieba .Właśnie tego nie rozumiem dlaczego kiedyś można było zajmować się wnuczką a teraz nie dla mnie to absurd uczucia tak szybko się nie zmieniają . To że synowa znalazła sobie faceta dużo dużo młodszego ale z kasą jej sprawa jest wolna po raz drugi , to nie musi odstawiać takich szopek .
Syn pracuje i płaci na dziecko .
...Właśnie tego nie rozumiem dlaczego kiedyś można było zajmować się wnuczką a teraz nie dla mnie to absurd uczucia tak szybko się nie zmieniają
.
To że synowa znalazła sobie faceta dużo dużo młodszego ale z kasą jej sprawa jest wolna po raz drugi , to nie musi odstawiać takich szopek .
MOŻE jak odetniesz jedną kwestię od drugiej będzie łatwiej? Skoro plączesz krzywdę syna z kontaktami z jego córcią to robi się galimatias.
CO sprawy uwięzienia, długów i spłat mają do uczuć babcinych? OBIE strony konfliktu są TYM skażone.
Napisz list bądź zapytaj PRZY świadkach (synowej), CZY MA ŚWIADOMOŚĆ, że KRZYWDZI dziecko, które OD URODZENIA przywiązało się do babci? Gdyż ONO zapewne TĘSKNI!
16 2013-10-09 09:32:21 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-09 09:36:19)
Mola, bo od dawna w małżeństwie syna się psuło. Byc może nie było tak cudnie jak myślałaś.
Jesteś kobietą i sama wiesz, że dla nas bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa, i tego finansowego, i w formie odpowiedzialnego partnera u boku.
Synowa poszukała sobie lepszego faceta, pogódź się z tym. Jeśli tylko jest dobry dla małej, jako babcia byłabym szczęśliwa.
Anhedonia dobrze ujęła meritum sprawy, niepotrzebnie jedna drugą obwinia.
Piszesz chwila moment i syn zmarnował sobie życie. Wiesz, akurat w ubiegłym roku zeznawałam przeciwko takiemu. Biedaczek był taki nieszczęśliwy, że go przyłapano na jeździe z procentami we krwi, a ten płot wcale nie musiał wyrosnac na jego drodze i ja - świadek wredny. Przecież nic się nie stało, nikogo nie zabił, no mógł, ale nie doszło do tego i powinnam oko przymknąc. Nie przymknęłam i nie dałam się zastraszyc ani ułagodzic jego rodzince. Poszedł siedziec, bo to nie był jego pierwszy raz.
mola, wspolczuje i rozumiem Twoje rozczarowanie. I zupelnie nie pojmuje synowej. On akarze nie tylko Was, dziadkow, ale tez i wlasna corke. Przeciez dziecko nie rozumie dlaczego nagle nie moze isc do babci, skoro dotychczas chodzila i zadna krzywda jej sie nie dziala.
OK, synowa boi sie czegos, kogos, o cos - niech przyjdzie z corka, zajmie sie czyms, kawe wypije, tv obejrzy a Wam da czas pobawic sie z mala. Przeciez rozwod wziela z ojcem dziecka, nie z jej dziadkami.
Teściowa czuje niechęc do synowej, bo ta nie ponosi konsekwencji finansowych, a ponoc w jej ocenie powinna.
Synowa odczuwa którymś tam zmysłem owe pretensje ( a może zostały wyartykułowane głośno, gdzieś za plecami, skoro obie razem pracują) i kwas gotowy.
Teściowa czuje niechęc do synowej, bo ta nie ponosi konsekwencji finansowych, a ponoc w jej ocenie powinna.
Synowa odczuwa którymś tam zmysłem owe pretensje ( a może zostały wyartykułowane głośno, gdzieś za plecami, skoro obie razem pracują) i kwas gotowy.
ale to wszystko do kupy wziete nadal ma sie NIJAK do relacji babci z wnuczka.
Sobie niech po pysku daja, ale dziecku nie wolno zabraniac wizyt u babci, jesli ta jej nie krzywdzi, nie namawia do niczego, nie manipuluje nia itp.
20 2013-10-09 10:39:56 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-09 10:55:00)
Teoria sobie, a życie sobie.
Ileż ojców jest pozbawionych możliwości widzeń z dzieckiem. Byli beznadziejnymi mężami i to czasami wystarcza, żeby zostali w opinii wszystkich, takimi samymi ojcami.
Mola i synowa nie dadzą sobie pewnie po twarzy, okopią się na swoich pozycjach i tyle. Nie znamy wersji synowej, dopiero ta (w jakimś tam stopniu) przybliżyłaby nas do prawdy. Nie wiemy jak się Mola zachowywała w stosunku do wnuczki, samo wypytywanie małej o różne sprawy, niezwiązane z jej dobrem, mogło byc źle odbierane.
Ja też wolałabym, żeby to mnie jako wnuczce pozostawiono możliwosc oceny i w przyszłości prawo do decydowania o widywaniu/nie widywaniu babci.
Mola jedno mogę Ci podpowiedziec: bądź zawsze szczera i obiektywna, w stosunku do grzechów syna też. Wiem, że trudne, ale wykonalne.
Napisałam pracowałyśmy razem już nie . Syna w żaden sposób nie bronię bo co narobił to ma . Synowej nie gnębię nie piszę do niej nie narzucam się dałam jej czas na przemyślenia a minęło już 6 miesięcy i tu zrobiłam błąd że nie nalegałam miałam nadzieję że będzie dobrze . Nie mam pretensji że nie ponosi żadnych konsekwencji to ich sprawy za parę miesięcy wychodzi niech się dogadują . Nie twierdze że zmarnował sobie życie przy niej chociaż już była rozwódką cała rodzina to zaakceptowała i była lubiana . Trudno jest pisać składnie aby wszyscy zrozumieli o co chodzi nie da się wszystkiego napisać od razu może trochę się poplątało . Przepraszam i dziękuję że piszecie ![]()
22 2013-10-09 12:06:20 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-09 12:07:20)
Mola, a jednak wyczuwalne są Twoje pretensje. Co Ty wypisujesz "nie twierdze że zmarnował sobie życie przy niej"? To on siedzi w więzieniu, to syn sobie nagrabił. Ja bym nie chciała widziec ani słyszec o takim mężu. Skrajnie nieodpowiedzialny egoista z brakiem wyobraźni, tylko tacy nie przewidują konsekwencji czynów.
Niech ta synowa będzie wielokrotną rozwódką, to nie świadczy o niej źle, raczej o tym, że nie miała szczęścia, albo miała odwagę w porę się ewakuowac, tudzież o jakimś braku doświadczenia życiowego w wyborze partnera.
Nie przepraszaj, to nie Ty nabroiłaś, ale ponosisz konsekwencje. Nie rozumiesz nadal jednego: nie jesteś obiektywna i sprawiedliwa. Nadal usiłujesz coś tam przemycic na obronę syna, przy czym deprecjonujesz synową.
Mola, w ten sposób nigdy nie dojdziecie do porozumienia, bo ten żal wisi w powietrzu. Jeśli ja go wyczuwam, to wszyscy wokół Ciebie tym bardziej.
Dziewczyny jak mam się zachować w takiej sytuacji ? Najstarsza wnuczka 10 lat często się pyta czy ....... do nas przyjedzie nieraz jak ma jakąś zabawkę lub ubranka z których wyrosła odkłada i mówi babci damy to ....... jak tu kiedyś przyjedzie jak ciocia jej pozwoli odpowiadam że damy ze ściśniętym sercem idę do łazienki i płaczę . Co mam jej mówić kłamać ?
Dziewczyny jak mam się zachować w takiej sytuacji ? Najstarsza wnuczka 10 lat często się pyta czy ....... do nas przyjedzie nieraz jak ma jakąś zabawkę lub ubranka z których wyrosła odkłada i mówi babci damy to ....... jak tu kiedyś przyjedzie jak ciocia jej pozwoli odpowiadam że damy ze ściśniętym sercem idę do łazienki i płaczę . Co mam jej mówić kłamać ?
Chyba jednak musisz powiedziec prawde ale w sposob zrozumialy dla dziecka. Powiedz, ze ciocia wyjechala i narazie nie podala nowego adresu, ze masz nadzieje, ze kiedys sie odezwie i wtedy zaprosicie je do Ciebie. Ale, ze poki co nie wiesz kiedy to bedzie.
Wspolczuje Ci bardzo, eks zona mojego partnera w ten sam sposob karze jego rodzicow. Choc jego wina to nie kryminal a rozwod, bez zadnej winy czy zdrady. On, ojciec, nawet nie moze jej prezentu wyslac na urodziny i przekazac przez dziadkow (jego rodzicow). Raz podali malej paczuszke, bo ona do szkoly obok ich domu chodzi, p poludniu eksowa z wielka awantura wpadla i paczke oddala. I to byl ostatni kontakt z wnuczka.
Ech, synowe potrafia byc tez niezle ziolka.
Mola, nie masz zadnego kontaktu z eks synowa, zeby z nia spokojnie porozmawiac, sam na sam?
Mola, a jednak wyczuwalne są Twoje pretensje. Co Ty wypisujesz "nie twierdze że zmarnował sobie życie przy niej"? To on siedzi w więzieniu, to syn sobie nagrabił. Ja bym nie chciała widziec ani słyszec o takim mężu. Skrajnie nieodpowiedzialny egoista z brakiem wyobraźni, tylko tacy nie przewidują konsekwencji czynów.
Niech ta synowa będzie wielokrotną rozwódką, to nie świadczy o niej źle, raczej o tym, że nie miała szczęścia, albo miała odwagę w porę się ewakuowac, tudzież o jakimś braku doświadczenia życiowego w wyborze partnera.
Nie przepraszaj, to nie Ty nabroiłaś, ale ponosisz konsekwencje. Nie rozumiesz nadal jednego: nie jesteś obiektywna i sprawiedliwa. Nadal usiłujesz coś tam przemycic na obronę syna, przy czym deprecjonujesz synową.
Mola, w ten sposób nigdy nie dojdziecie do porozumienia, bo ten żal wisi w powietrzu. Jeśli ja go wyczuwam, to wszyscy wokół Ciebie tym bardziej.
Tu nie chodzi o syna ani synową próbowałam to jakoś wszystko określić . Wiem że niektórzy nie mogą wyobrazić sobie dobrej i życzliwej teściowej bo stereotyp o teściowej jest z góry przesądzony więc obojętnie co bym napisała to teściowa jest zła . A o jej doświadczenie możesz być spokojna .
26 2013-10-09 12:25:36 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-10-09 12:29:21)
A ja molę rozumiem. To, że jej syn trafił do więzienia nie daje jeszcze prawa jej synowej, żeby oskubac męża z czego się da, zabrać mu wszystko i na dodatek odciąć dziecko od roddziny.
Jest takie powiedzenie, ze leżącego się nie kopie. Chociażby dla dobra dziecka powinna utrzymywać poprawne stosunki z rodzina ojca, żeby dziecko kiedy dorośnie wiedziało, ze ma też normalną, kochajaca rodzinę a nie tyllko ojca z wyrokiem.
A ta synowa zachowuje się tak, jakby chciała już tego męża pogrzebać za życia, wytrzec go, wraz z cała rodzina, z pamięci dziecka a na dodatek wcześniej wyssac każda złotówkę z niego jaka tylko zdoła.
W 100% rozumiem obawy moli, bo jak każda matka myśli o przyszłości swoich dzieci, a fakt, że jej syn jest w więzieniu na pewno nie jest jej obojetny. Skoro dostał tak krótki wyrok to też jeszcze nie jest moralnie na poziomie pieciokrotnego recydywisty. Taki ktoś może wyjśc na prosta, ale żeby mu się to udało potrzebuje rodziny. Musi mieć po co i dla kogo życ po wyyjsciu z więzienia! A na pewno tego mu nie ułatwi wpedzanie go w długi i utrudnianie kontaktu z dzieckiem.
Poza tym fakt, że bardzo szybko synowa pocieszyła się innyym facetem w moich oczach nie stawia jej w najlepszym świetle.
Nie wiem skąd się wzięło w tym wątku takie idealizowanie tej kobiety.
27 2013-10-09 12:27:41 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-09 12:37:13)
Mussuka udzieliła dobrej rady.
Fakt: synowe też potrafią byc mściwe.
Mola, na litosc Boską, ja też będę teściową, ale jestem matką surową i obiektywną. Nie pobłażam synom, wpajam zasady, uczulam na konsekwencje.
To nie wązne czy jesteś matką syna czy córki, masz byc zdrowo-rozsądkowa. Dac po łapach kiedy jeszcze jest czas! Nie obstawac murem za swoimi, ale za racją i sprawiedliwością.
Iceni, niekoniecznie o oskubanie chodzi.
W tamtej sprawie, w której zeznawałam facet ma zapłacic z własnej kieszeni za zniszczenia oraz poniesc inne koszty. Ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy tego ogrodzenia, ale zwroci się do pijusa o zwrot tej kwoty. Samochód skasowany( firmowy, czyli też kasa niemała). Teraz żona się rozwodzi (hipotetycznie) i nie chce ogladac nieodpowiedzialnego męża. Czy ma ta żona ponosic konsekwencje finansowe, czy jest to moralne? Jego rodzina stoi na podobnym stanowisku jak Mola. I co wy na to? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
mola633 napisał/a:Dziewczyny jak mam się zachować w takiej sytuacji ? Najstarsza wnuczka 10 lat często się pyta czy ....... do nas przyjedzie nieraz jak ma jakąś zabawkę lub ubranka z których wyrosła odkłada i mówi babci damy to ....... jak tu kiedyś przyjedzie jak ciocia jej pozwoli odpowiadam że damy ze ściśniętym sercem idę do łazienki i płaczę . Co mam jej mówić kłamać ?
Chyba jednak musisz powiedziec prawde ale w sposob zrozumialy dla dziecka. Powiedz, ze ciocia wyjechala i narazie nie podala nowego adresu, ze masz nadzieje, ze kiedys sie odezwie i wtedy zaprosicie je do Ciebie. Ale, ze poki co nie wiesz kiedy to bedzie.
Wspolczuje Ci bardzo, eks zona mojego partnera w ten sam sposob karze jego rodzicow. Choc jego wina to nie kryminal a rozwod, bez zadnej winy czy zdrady. On, ojciec, nawet nie moze jej prezentu wyslac na urodziny i przekazac przez dziadkow (jego rodzicow). Raz podali malej paczuszke, bo ona do szkoly obok ich domu chodzi, p poludniu eksowa z wielka awantura wpadla i paczke oddala. I to byl ostatni kontakt z wnuczka.
Ech, synowe potrafia byc tez niezle ziolka.
Mola, nie masz zadnego kontaktu z eks synowa, zeby z nia spokojnie porozmawiac, sam na sam?
Mam numer telefonu ale tak bardzo boję się do niej zadzwonić tyle razy mnie zraniła obiecywała że przyjdzie i nie przyszła nigdy nie robiłam jej wyrzutów , zawsze rozmawiałyśmy spokojnie jak koleżanki były i śmiechy nie wiem dlaczego tak robi może to jej nowy partner ma z tym coś wspólnego nie wiem jak to tłumaczyć
Mussuka udzieliła dobrej rady.
Fakt: synowe też potrafią byc mściwe.
Mola, na litosc Boską, ja też będę teściową, ale jestem matką surową i obiektywną. Nie pobłażam synom, wpajam zasady, uczulam na konsekwencje.
To nie wązne czy jesteś matką syna czy córki, masz byc zdrowo-rozsądkowa. Dac po łapach kiedy jeszcze jest czas! Nie obstawac murem za swoimi, ale za racją i sprawiedliwością.
Możesz być matką surową i myslisz że w ten sposób uchronisz dzieci życzę Ci powodzenia abyś się nie rozczarowała tak jak ja nigdy nie ma pewności czy robi się dobrze .
Nigdy pewności nie ma, ale ręki z pulsu nie spuszczam.
31 2013-10-09 12:47:38 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-10-09 12:51:28)
Chaber, moim zdaniem jesteś bardzo stronnicza w tej sprawie - od pierwszego postu założylas, ze facet jest jakimś potworem znecajacym się nad rodziną i niby potem przyjelas do wiadomości, że jednak nie, ale z druugiej strony cały czas atakujesz molę za to, że "nic nie zrobiła" wczesniej.
To sa dorośli ludzie. Ciekawe jakbyś ty zareagowała gdyby nagle twoi rodzice lub tesciowie zaczęli ci mówić co masz robic. Jeżeli coś nie tak było w małżeństwie to powiedz mi skąd u tej synowej się wziął pomysł udawania juz kiedy facet był w więzieniu? Na zdrowy rozum to gdyby ja naprawdde skrzywdzil to albo by wcale nie odwiedzała albo mu to wprost wykrzyczała w twarz, ze teraz się w końcu od niego uwolniła a nie udawała troskliwa zonke.
Mam wrażenie, ze przenosisz swoje źle doświadczenia na sytuacje w tym związku, bo naprawdę patrzysz bardzo jednostronnie.
Dla mnie zachowanie tej kobiety jest co najmniej dziwne. Z reszta gdyby naprawdę zależało jej na dobru dziecka to myślę, ze po prostu powiedziałaby o tym wprost, ze nie chcę aby dziecko utrzymywało kontakt z ojcem-kryminalista a nie zwodzila moje obietnicami i zbywala milczeniem.
Dopóki są przy tobie masz kontrolę a co potem nie możesz ich przez całe życie prowadzić za rączkę .
Iceni dzięki za zrozumienie jeśli masz pytania to pisz . na 14 idę do pracy
...
Mam numer telefonu ale tak bardzo boję się do niej zadzwonić tyle razy mnie zraniła obiecywała że przyjdzie i nie przyszła nigdy nie robiłam jej wyrzutów , zawsze rozmawiałyśmy spokojnie jak koleżanki były i śmiechy nie wiem dlaczego tak robi może to jej nowy partner ma z tym coś wspólnego nie wiem jak to tłumaczyć
UMÓW się i SAMA pojedź. Niekoniecznie do mieszkania. Zabierz dziecko na plac zabaw, do kina, jakiekolwiek inne atrakcje. Próbuj DO SKUTKU. AŻ znajdziesz sposób, który Was obie zadowoli i nie będzie stanowić dla żadnej zagrożenia.
chaber05 napisał/a:Mussuka udzieliła dobrej rady.
Fakt: synowe też potrafią byc mściwe.
Mola, na litosc Boską, ja też będę teściową, ale jestem matką surową i obiektywną. Nie pobłażam synom, wpajam zasady, uczulam na konsekwencje.
To nie wązne czy jesteś matką syna czy córki, masz byc zdrowo-rozsądkowa. Dac po łapach kiedy jeszcze jest czas! Nie obstawac murem za swoimi, ale za racją i sprawiedliwością.Możesz być matką surową i myslisz że w ten sposób uchronisz dzieci życzę Ci powodzenia abyś się nie rozczarowała tak jak ja nigdy nie ma pewności czy robi się dobrze .
Ta dyskusja SCHODZI na śliski grunt.
TU nie miejsce, ni czas by krytykować metody wychowawcze stosowane lata temu przez molę. Żaden metody nie dają gwarancji.
Nawiasem mówiąc osoby, które "potknęły" się na prawie TEŻ mają rodzeństwo i jakoś wszyscy razem nie siedzą po więzieniach, więc może... nie tędy droga?
Mam numer telefonu ale tak bardzo boję się do niej zadzwonić tyle razy mnie zraniła obiecywała że przyjdzie i nie przyszła nigdy nie robiłam jej wyrzutów , zawsze rozmawiałyśmy spokojnie jak koleżanki były i śmiechy nie wiem dlaczego tak robi może to jej nowy partner ma z tym coś wspólnego nie wiem jak to tłumaczyć
Nie boj sie na zapas, raz moze zle zareaguje ale za ktoryms razem zmieknie. Tylko nie wplatuj syna ani innych spraw do waszej rozmowy, skup sie tylko i wylacznie na wnuczce, na tym, ze bardzo za nia tesknisz i chcialabys czasem ja zobaczyc. Wspomnij o tej drugiej starszej wnuczce, o czekajacych prezentach i jesli trezba skoncz rozmowe spokojnie mowiac, ze zawsze ma otwarte drzwi u Ciebie i ona i wnuczka. I ze czasem sie do niej jeszcze odezwiesz. Kuj zelazo mola, nie odpuszczaj, ale nie walcz. Rozumiesz o co mi chodzi? Zeby synowa nie poczula sie zaszczuta, zagrozona, nekana w jakikolwiek sposob. Niech to beda zwykle rozmowy, co u was, co u malej, kiedy byscie wpadly, jak zdrowie..takie tam. Ona moze tez musi sie jakos oswoic, ze nie jest Ci wrogiem..o ile tak sie poczula.
A to prawda, w kilku kwestiach się pomyliłam, napisałam na wyrost.
Nadal Mola jest tajemnicza i każe się domyślac. Tego nie lubię, tak jak manipulacji i dawania do zrozumienia, że coś tam.
Może jestem stronnicza, sama nie wiem. Wpływ mógł miec post z innego forum opisujacy podobną sytuację, ale ze strony synowej. Też łapało za serce, bo czemu niby kobieta miała płacic przez całe życie za idiotyczne zachowanie męża.
W jednym masz Iceni rację: czemu ta synowa zwodzi, nie chce kontaktu. Bardzo chciałabym poznac wersję synowej.
Nie da się prowadzic dzieci za rękę, ale co zostało zasiane i wpojone - zakiełkuje.
Dzięki nigdy nie była moim wrogiem i nie będzie ona zdaje sobie z tego sprawę i chyba to wykorzystuje traktowała mnie jak koleżankę i tu chyba popełniłam błąd nie zaznaczyłam granicy . Minęło już pół roku jak się z nią kontaktowałam mam obawy strach na jej reakcję nie jestem stanowcza mam bardzo łagodny i uległy charakter nie umiem się też gniewać .
Dzięki nigdy nie była moim wrogiem i nie będzie ona zdaje sobie z tego sprawę i chyba to wykorzystuje traktowała mnie jak koleżankę i tu chyba popełniłam błąd nie zaznaczyłam granicy . Minęło już pół roku jak się z nią kontaktowałam mam obawy strach na jej reakcję nie jestem stanowcza mam bardzo łagodny i uległy charakter nie umiem się też gniewać .
a czy listownie nie mozesz sie skontaktowac? Nie dala Ci adresu? Moglabys np. zadzwonic i powiedziec, ze zrobialas dla malej jakis ciuszek na drutach (przykladowo) i chcialabyc podeslac. Wtedy moze napisalabys jej to wszystko co czujesz i co nam tu piszesz?
Adresu nie znam przeprowadziła się do nowego faceta nawet nie wiemy gdzie . A jak miałam prezent na urodziny dla wnuczki to kazała zanieść do jej mamy to ona go odbierze nawet wtedy nie chciała żebym się spotkała z wnuczką .
Adresu nie znam przeprowadziła się do nowego faceta nawet nie wiemy gdzie . A jak miałam prezent na urodziny dla wnuczki to kazała zanieść do jej mamy to ona go odbierze nawet wtedy nie chciała żebym się spotkała z wnuczką .
to jeszcze jeden trop - moze jej mama, tez babcia, bylaby w stanie porozmawiac z corka i wesprzec Cie jakos w tych widzeniach z wnuczka. Niechby nawet u niej w domu (tej drugiej babci)?
Jej mama jest dość dziwną osobą jest na utrzymaniu córek więc boi się odezwać nawet na jakiś uroczystościach siedziała w kuchni nie przy stole z nami zachowuje się tak jakby bała się ludzi . Już mój syn prosił ją o pomoc aby porozmawiała z jej córką i też nie zareagowała . Jutro napiszę do synowej może coś wskóram . Do jutra idę do pracy pozdrawiam życzę miłego popołudnia ![]()
Moim zdaniem tylko po dobroci można się z nią dogadać co do kontaktów. Może przez jej mamę poprosić o kontakt z synową. Sąd tu nic nie pomoże, prawo do ustalenia kontaktów z dzieckiem mają rodzice, nie dziadkowie.
Tu masz rację tylko po dobroci można coś załatwić tylko na tą dobroć czekam już pół roku nie naciskałam na nią nie gnębiłam telefonami nie nachodziłam dałam jej czas na uporządkowanie życia i co mam z tego odwrotny efekt jej się wydaje że odpuściłam i nie chcę kontaktów z nimi . Moja cierpliwość też ma swoje granice bo jak trzeba to umiem zawalczyć o swoje bo pisanie i proszenie nie przynosi efektów ignoruje moje prośby .
Tylko sie na glos zastanawiam...
Moze nie czuje sie komfortow w obecnosci tesciowej z jakiegos powodu?
Moze powiedziala malej jakas historie o tym czemu taty nie ma i nie chce zeby tesciowa powiedziala cos sprzecznego?
Moze probuje ulozyc sobie zycie na nowo i nie zawsze moze sie spotkac?
Moze za bardzo ja ta sytuacja boli i nie chce zeby ktos widzial jej bol?
Moze ma jakis ukryty zal do tesciowej?
Nie wiem, nie znam wersji synowej ale moge sie domyslac....
Co z jakas szczera rozmowa?
ZApytac synowa co sie dzieje?
Zaczac od stwierdzenia ze przeciez mozesz jakos pomoc (jesli chcesz) a jesli nie mozesz pomoc to mozesz chociaz wysluchac. Czasem zrzucenie ciezaru z serca pomaga. Jestescie dwie kobiety zranione przez jednego mezczyzne. Na tym mozna jakas wiez zbudowac....
Tak sobie na glos mysle...
... Jestescie dwie kobiety zranione przez jednego mezczyzne. Na tym mozna jakas wiez zbudowac....
Tak sobie na glos mysle...
Myśl, myśl...
Wydaje mi się, że... matka akurat zraniona jest bardziej przez synową, NIE SYNA. Na synu MOŻE się raczej zawiodła?
Niemniej INACZEJ niz po dobroci (w drodze "pertraktacji") niczego się nie zwojuje. Najwyżej dziecku w głowie lepszy "kipisz" zrobi.
Być może i nie czuje się komfortowo w mojej obecności ponieważ złamała obietnice daną mojemu synowi w mojej obecności przyrzekała że będzie na niego czekała i tak było przez miesiąc . Po miesiącu zaczęła się spotykać z chłopakiem dużo młodszym w czasie gdy ja zabierałam dziecko do nas dowiedziałam się o tym i spytałam wprost czy ma kogoś zaprzeczała a zauważyłam w jej mieszkaniu butelki po piwie kieliszki po drinkach a wiem że ona nie pije za wszelką cenę chciała się mnie pozbyć byłam niewygodna dla jej planów ale wystarczyło powiedzieć prawdę i doszłybyśmy do porozumienia nikt nikogo nie będzie na siłę uszczęśliwiał a ona ukarała mnie pozbawiając odwiedzin u wnuczki .Myślę że się wstydzi tego co zrobiła .
Adwokat może pomóc ale takie sprawy najlepiej zalatwiac bez osob trzecich, trzeba probowac rozmawiac..