Pomóżcie... "Nie chce wylecieć przed orkiestre [...]" - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-09-29 12:25:21

nosmilee
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-09-29
Posty: 3

Pomóżcie... "Nie chce wylecieć przed orkiestre [...]"

Witam. Wpadłam w dziwną sytuację z której nie umiem wyjść... Zacznę od początku.
Którejś nocy (około 11-12 dni temu), kiedy nie mogłam usnąć (przez osobę która mnie bardzo zraniła, niestety darze ją uczuciem którego nienawidzę) napisał do mnie chłopak. - Znałam go z widzenia, ale nigdy nie rozmawialiśmy, nawet nie mówiliśmy sobie cześć. - Rozmowa zaczęła się wypytywaniem czemu nie śpie, ostatnio mam problem z nawiązaniem kontaktu z kimkolwiek, więc nie chciałam z nim o tym pisać (tym bardziej że go nie znałam), wręcz przeciwnie, miałam wrażenie że ktoś go poprosił o to żeby mnie o wszystko wypytał, ale to inna sytuacja. Na następny dzień znów do mnie napisał. Tak zaczęło się codzienne, kilkugodzinne pisanie. Jestem bardzo zdołowana przez tamtego chłopaka który zabawił się moim kosztem, a Filip zapewniał mnie że 'razem damy rade'. Wydawał mi się bardzo ułożonym chłopakiem, z tego co o nim słyszałam i widziałam. Dzięki niemu zapominałam o przykrych sprawach które do tej pory wypełniały moje życie. Wystarczyło że zaczęliśmy pisać. Z którejś rozmowy wynikło że mieszkamy bardzo blisko siebie. Niestety w tej chwili ma noge w szynie, więc zobaczenie się było czymś niemożliwym. Do czego zmierzam... Poczułam że mu ufam, chociaż go właściwie nie znam, pierwszy raz ktoś tak szybko wszedł w moje życie wiedząc o mnie wszystko i nic.. Błahe rozmowy przerodziły się w poważne konwersacje. Zaczęliśmy sobie opowiadać jakie mamy problemy. Okazało się że mamy wiele wspólnego. Oboje nie dawaliśmy sobie rady z uczuciami i panowaniem nad sobą. Aż napisał mi (sądzę że pod wpływem emocji) że się we mnie zakochał, że jest nienormalny bo pisze mi takie rzeczy, po kilku dniach znajomości, PRZEZ INTERNET.. Prawde mówiąc nie przeszkadzało mi to. Napisał mi też że nie może wytrzymać tego uczucia, bo zrobił wszystko za szybko i nie tak jak chciał. Od tamtej rozmowy cały czas na okrągło o nim myśle, jak się czuje, co robi, co mu się śni, czy też myśli o mnie. Jestem w szoku że od kilku miesięcy miałam w głowie tego chłopaka który tak strasznie mnie ranił, ja naiwna go kochałam i dawałam sobą pomiatać, a tu nagle pojawił się Filip i wszystko co związane z przeszłością po prostu znikło. Nie pojmuje tego co przez ostatnie dni się zdarzyło. Wczoraj, a właściwie dziś napisał mi że 'nie wróci'. Bo wie że na darmo się we mnie zakochał, nie chce niczego psuć bo mam swoje problemy, kazał mi zapomnieć o nim i tym wszystkim co pisał. Tylko że ja nie chce zapomnieć! Na prawde mi zaczęło na nim zależeć... To chore. W takim krótkim czasie poczułam coś dziwnego.. Nie umiem opisać tego uczucia, nie wiem czy to 'dobre' uczucie. Zależy mi na nim, na tym żebyśmy się widywali, mieli ze sobą dobry kontakt, martwie się że może sobie coś zrobić. Chociaż zawarliśmy umowę że jeżeli jemu się coś stanie to mi tak samo. Mało tego, cały czas mam przed oczami to jak się do niego mocno przytulam i mówie że strasznie się o niego bałam..
Miał być dla mnie bliską osobą, przyjacielem... a ja dla niego. I jak jest? Twierdzi że zakochał się bez odwzajemnienia. A ja nie wiem co czuje! Ledwo się pozbierałam po tamtym chłopaku który się mną bawił.. Nie chce wylecieć przed orkiestre i napisać mu że czuje to samo.. Bo to wszystko za szybko. Nie wiem co czuje. Nie chce żeby zostawiła mnie kolejna osoba której ZAUFAŁAM. 'Dlatego Cię przepraszam ciągle za to i mówie Ci, żebyś to olała i zapomniała o tym. Bo i tak nic dobrego z tego nie wyniknie, nic nie poradzisz.' - Jak ja mam to odebrać? Wmawiam sobie że może nam się uda? Co mu napisać? Jak normalnie funkcjonować, bo w chwili obecnej tylko jego mam w myślach. Olanie go nie wchodzi w gre, za bardzo wszedł mi w głowe.. To wszystko tak szybko. Nie nadążam!

Prosze o porade, lub jaki kolwiek komentarz do tego co napisałam.

Offline

 

#2 2013-10-01 07:43:53

mola633
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2013-07-06
Posty: 196

Re: Pomóżcie... "Nie chce wylecieć przed orkiestre [...]"

W związku zaufanie to podstawa a Ty mu zaufałaś smile Napisałaś że się nie znaliście , tylko z widzenia być może podobałaś mu się od dawna i się interesował tobą , wiedział że jesteś w związku i się nie wcinał gdy się rozstałaś z chłopakiem uznał że to odpowiednia chwila aby zagadać do Ciebie . Jeśli czujesz się dobrze w jego towarzystwie i zależy Ci na nim to nie odpuszczaj bo może właśnie jest to ten jedyny smile

Offline

 

#3 2013-10-02 20:06:57

nosmilee
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-09-29
Posty: 3

Re: Pomóżcie... "Nie chce wylecieć przed orkiestre [...]"

Może masz racje...
Dwa dni temu napisał mi w żartach że mnie kocha. Wzięłam to jako taki ironiczny tekst. Ale dziś mi napisał to na poważnie. Nie wiem co mam o tym sądzić. Po zdjęciu szyny mamy się zobaczyć, za jakieś 7-9 dni. Czym dłużej piszemy, tym bardziej się tym spotkaniem stresuje... Też się w nim zakochałam, a przynajmniej tak myśle. Mam nadzieje że to nie krótkie zauroczenie. Tylko że, po ostatnim związku boje się tych dwóch słów.
Jeżeli chodzi o rozstanie z chłopakiem, to na pewno o tym nie wiedział.. W sumie, mało osób o tym wiedziało. Tak samo wydaje mi się że nie wiedział że miałam chłopaka. Oprócz tego że później się dowiedział o tym odemnie.
Boje się tej znajomości...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013