Witam. Mam pytanie jak zacząć chudnąć i w tym wytrwać? Mam 21 lat 167 cm wzrostu i waże 89 kg.. POMOCY !|!
rusz sie a kg same spadna.
Jak schudnąć? To proste. Przestać się obżerać i zacząć się ruszać.
Pytanie brzmi raczej - jak wytrwać w postanowieniach?
Miej motywację i nie poddawaj się.
Jak schudnąć? To proste. Przestać się obżerać i zacząć się ruszać.
Pytanie brzmi raczej - jak wytrwać w postanowieniach?Miej motywację i nie poddawaj się.
Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
Diana nie słuchaj takich porad. Osoby bez wykształcenia nie powinny się wypowiadać, ponieważ odchudzanie jak i również tycie jest bardzo skomplikowanym procesem metabolicznym. Myślę, że mogę Ci tutaj co nie co poradzić bo pracowałam kiedyś jako dietetyk.
To dobrze, że nie jesz słodyczy. Słodycze są nam w sumie nie potrzebne to cukry proste, a my potrzebujemy cukrów złożonych, które rozkładają energie na cały dzień. Glukoza i fruktoza ( cukry proste) powodują duży wyrzut insuliny. Są przydatne w chwilach osłabienia organizmu ponieważ go krzepią np. po wykańczających ćwiczeniach fizycznych, osłabieniu organizmu czy dla cukrzyków u których system insulinowy jest upośledzony.
Dlaczego jesz tylko obiad i kolację? A gdzie śniadanie? Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Powiem Ci więcej. Jak masz ochotę na coś słodkiego, a każdy człowiek czasem taka ochotę ma, to właśnie zjedz taką rzecz na śniadanie. Rano metabolizm działa bardzo szybko, więc i słodycze aż tak nie tuczą. Oczywiście w niewielkich ilościach.
Jesz zdecydowanie za mało. Trzy posiłki dziennie to zdecydowane minimum. Chociaż nie liczy się ile dziennie razy jesz, a co jesz. Śniadanie powinno być dość obfite i składać się z pełnoziarnistych zbóż, które dadzą Ci energie na cały dzień i przede wszystkim nakręca metabolizm. Po godz. 16 nasz metabolizm zwalnia i z każda godziną jest coraz wolniejszy. To nie oznacza jednak, że masz zrezygnować z kolacji. Powiedz mi dokładnie co jesz na ten obiad i kolację?
Cynicznahipo napisał/a:Jak schudnąć? To proste. Przestać się obżerać i zacząć się ruszać.
Pytanie brzmi raczej - jak wytrwać w postanowieniach?Miej motywację i nie poddawaj się.
Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
I właśnie dlatego nie chudniesz.
Przede wszystkim, śniadanie, to najważniejszy posiłek w całym dniu.
A po drugie, powinno być 5 małych posiłków, np. śniadanie: kromka lub dwie chleba chrupkiego z twarożkiem i rzodkiewką, do tego zielona herbatka; drugie śniadanie: jabłko lub pół grejfruta; obiad: co sobie tylko wymarzysz, ale nie talerz z czubem; podwieczorek: suszone owoce, wędzone śliweczki; kolacja: jajko na miękko z chrupkim chlebkiem, do tego pomidorek. W międzyczasie pijesz dużo wody niegazowanej. 2 litry dziennie to minimum. I ruszasz się. Dobrze jest chodzić z kijkami - pod warunkiem, że najpierw się obejrzy film instruktażowy, jak to robić - znajdziesz na youtube. Niestety, większość ludzi nie docenia kijków, bo chodzą z nimi byle jak i mięśnie nie pracują.
Dobra jest też jazda na rowerze. Codziennie pół godziny np. przed kolacją.
7 2013-09-22 17:51:34 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-22 17:54:26)
diana92 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Jak schudnąć? To proste. Przestać się obżerać i zacząć się ruszać.
Pytanie brzmi raczej - jak wytrwać w postanowieniach?Miej motywację i nie poddawaj się.
Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
I właśnie dlatego nie chudniesz.
Przede wszystkim, śniadanie, to najważniejszy posiłek w całym dniu.
A po drugie, powinno być 5 małych posiłków, np. śniadanie: kromka lub dwie chleba chrupkiego z twarożkiem i rzodkiewką, do tego zielona herbatka; drugie śniadanie: jabłko lub pół grejfruta; obiad: co sobie tylko wymarzysz, ale nie talerz z czubem; podwieczorek: suszone owoce, wędzone śliweczki; kolacja: jajko na miękko z chrupkim chlebkiem, do tego pomidorek. W międzyczasie pijesz dużo wody niegazowanej. 2 litry dziennie to minimum. I ruszasz się. Dobrze jest chodzić z kijkami - pod warunkiem, że najpierw się obejrzy film instruktażowy, jak to robić - znajdziesz na youtube. Niestety, większość ludzi nie docenia kijków, bo chodzą z nimi byle jak i mięśnie nie pracują.Dobra jest też jazda na rowerze. Codziennie pół godziny np. przed kolacją.
Wierutne bzdury. Powinni takich pseudodietetyków zamykać. Owoce to nie posiłki !!! Posiłek ma być zbilansowany wiesz co te słowo oznacza? Że ma zawierać węglowodany, białka i tłuszcze. W twojej diecie nie ma żadnych tłuszczów, a to właśnie lipidy są transporterami zalegającej tkanki tłuszczowej. Dlatego ludzie nie chudną na dietach cud, bo rezygnując całkowicie z tłuszczy. Rozumiem rezygnacje z oleju słonecznikowego czy margaryny, ale łyżka oliwy z oliwek albo tranu? To wymóg!
Nie schudniesz na tej diecie koleżanki,ona ma zaledwie 1000 kcal, a Ty potrzebujesz ok. 2000 kcal przy swojej wadze. Jak nawet schudniesz to efekt jojo odbije się podwójnie. Kolejne mądrości wyczytane z gazet w stylu: Życie na gorąco i Naj: w dziale: "Uroda i styl" : owocki i warzywka, dwa sucharki zamiast chlebków i wieczne ssanie w żołądku.
Ty tą dieta po pierwsze:
-masz się najadać, ssanie w żołądku oznacza, że jesteś głodna, a jeśli jesteś głodna to Twój mózg wysyła sygnał: metabolizmie zwolnij! Od tej pory wszystko co zjesz to zaraz na Ciebie wejdzie, bo organizm tworzy sobie zapasik,
- ma Ci ona smakować! Ja nienawidzę sera białego z rzodkiewką i po takim śniadaniu bym to zwymiotowała. Jedzenie ma nam sprawiać przyjemność, a nie być niemiłym obowiązkiem. Taka niesmaczna dieta może tylko wpędzić Cię w anoreksje, bo posiłek będzie kojarzyć Ci się nieprzyjemnie,
- po trzecie ona ma działać. Na każdego działa co innego, dlatego diety z kolorowych pisemek się nie sprawdzają.
Zielona herbata jest zdrowa i sama taką pijam, bo ją uwielbiam, ale jedna herbata dziennie nie sprawi, że zaczniesz chudnąc. Musiałabyś wypić chyba ze 6 szklanek. Działa raczej na zasadzie placebo.
Codzienny wysiłek jest za bardzo wykańczający dla organizmu, a jeszcze przy diecie koleżanki to po miesiącu takiego życia, nie chciałoby Ci się nawet z łózka wstawać. Lepiej ćwiczyć rzadziej a dłużej. Tkankę tłuszczową usuwa się z organizmu dopiero wchodząc na poziom tlenowy, a takowy osiąga się po ok. 30 minutach więc właśnie wtedy zaczynasz spalać. Radzę 2-3 razy tygodniowo po godzinie, ale to dopiero później jak wyrobisz kondycję.
8 2013-09-22 18:37:29 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-22 18:39:25)
Cynicznahipo napisał/a:diana92 napisał/a:Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
I właśnie dlatego nie chudniesz.
Przede wszystkim, śniadanie, to najważniejszy posiłek w całym dniu.
A po drugie, powinno być 5 małych posiłków, np. śniadanie: kromka lub dwie chleba chrupkiego z twarożkiem i rzodkiewką, do tego zielona herbatka; drugie śniadanie: jabłko lub pół grejfruta; obiad: co sobie tylko wymarzysz, ale nie talerz z czubem; podwieczorek: suszone owoce, wędzone śliweczki; kolacja: jajko na miękko z chrupkim chlebkiem, do tego pomidorek. W międzyczasie pijesz dużo wody niegazowanej. 2 litry dziennie to minimum. I ruszasz się. Dobrze jest chodzić z kijkami - pod warunkiem, że najpierw się obejrzy film instruktażowy, jak to robić - znajdziesz na youtube. Niestety, większość ludzi nie docenia kijków, bo chodzą z nimi byle jak i mięśnie nie pracują.Dobra jest też jazda na rowerze. Codziennie pół godziny np. przed kolacją.
Wierutne bzdury. Powinni takich pseudodietetyków zamykać. Owoce to nie posiłki !!! Posiłek ma być zbilansowany wiesz co te słowo oznacza? Że ma zawierać węglowodany, białka i tłuszcze. W twojej diecie nie ma żadnych tłuszczów, a to właśnie lipidy są transporterami zalegającej tkanki tłuszczowej. Dlatego ludzie nie chudną na dietach cud, bo rezygnując całkowicie z tłuszczy. Rozumiem rezygnacje z oleju słonecznikowego czy margaryny, ale łyżka oliwy z oliwek albo tranu? To wymóg!
Nie schudniesz na tej diecie koleżanki,ona ma zaledwie 1000 kcal, a Ty potrzebujesz ok. 2000 kcal przy swojej wadze. Jak nawet schudniesz to efekt jojo odbije się podwójnie. Kolejne mądrości wyczytane z gazet w stylu: Życie na gorąco i Naj: w dziale: "Uroda i styl" : owocki i warzywka, dwa sucharki zamiast chlebków i wieczne ssanie w żołądku.
Ty tą dieta po pierwsze:
-masz się najadać, ssanie w żołądku oznacza, że jesteś głodna, a jeśli jesteś głodna to Twój mózg wysyła sygnał: metabolizmie zwolnij! Od tej pory wszystko co zjesz to zaraz na Ciebie wejdzie, bo organizm tworzy sobie zapasik,
- ma Ci ona smakować! Ja nienawidzę sera białego z rzodkiewką i po takim śniadaniu bym to zwymiotowała. Jedzenie ma nam sprawiać przyjemność, a nie być niemiłym obowiązkiem. Taka niesmaczna dieta może tylko wpędzić Cię w anoreksje, bo posiłek będzie kojarzyć Ci się nieprzyjemnie,
- po trzecie ona ma działać. Na każdego działa co innego, dlatego diety z kolorowych pisemek się nie sprawdzają.Zielona herbata jest zdrowa i sama taką pijam, bo ją uwielbiam, ale jedna herbata dziennie nie sprawi, że zaczniesz chudnąc. Musiałabyś wypić chyba ze 6 szklanek. Działa raczej na zasadzie placebo.
Codzienny wysiłek jest za bardzo wykańczający dla organizmu, a jeszcze przy diecie koleżanki to po miesiącu takiego życia, nie chciałoby Ci się nawet z łózka wstawać. Lepiej ćwiczyć rzadziej a dłużej. Tkankę tłuszczową usuwa się z organizmu dopiero wchodząc na poziom tlenowy, a takowy osiąga się po ok. 30 minutach więc właśnie wtedy zaczynasz spalać. Radzę 2-3 razy tygodniowo po godzinie, ale to dopiero później jak wyrobisz kondycję.
Nie obrażaj mnie, z łaski swojej.
Ja tak jem, chudnę, nie mam efektu jojo, czuję się świetnie i nie mam żadnego ssania w żołądku.
Pomysł na posiłki, który podałam jest przykładowy. Ja oczywiście bardzo urozmaicam swoje jedzenie tak, by było zbilansowane.
Chlebek można zjeść z szynką, bądź z pasztetem, nie musi być wiecznie chudy ser. Nigdzie nie napisałam, że margaryna zabroniona.
Na drugie śniadanie raz może być owoc, a raz zupa krem z brokułów z grzanką (to też tylko przykład). Można jeść na wiele sposobów.
Nigdzie nie napisałam, że jestem dietetyczką. A gazet wyżej wymienionych nie czytuję.
Nigdzie nie napisałam, że jestem dietetyczką. A gazet wyżej wymienionych nie czytuję.
Więc nie udzielaj rad dietetycznych, bo nie masz o nich pojęcia. Czytujesz za to fora internetowe i stąd pochodzą te dietki. Bądź sporządziła Ci ją bardzo mądra dietetyczka pewnie z przychodni, bo właśnie tam Panie układają ludziom takie dietki.
Pasztet taaa.... może jeszcze parówki koleżance polecisz. Chyba nie ma gorzej przetworzonej żywności niż pasztet. Twoje chudniecie i świetne samopoczucie jest do czasu odstawienia diety. Chudnij sobie dalej na tej swojej diecie i jedz posiłki z ananaska i rzodkiewki, ale nie dawaj takich rad innym. Nie obrażam Cie, czy gdzieś Cie wyzwałam? Po prostu to co napisałaś jest bzdurą. Twoja dieta nie jest dobrze ułożona i nie ma nic wspólnego ze zdrowiem i jako specjalista mam prawo zwrócić na to uwagę. Właśnie przez takie diety w Polsce jest tyle otyłych ludzi.
Ja oczywiście bardzo urozmaicam swoje jedzenie tak, by było zbilansowane.
Twoja dieta nie jest zbilansowana, nie jest urozmaicona, jest monotematyczna i jest zła. Ciągle jesz albo fruktozę z owoców albo węglowodany z chlebka. Tam nie ma ani białka ani zdrowych tłuszczów. Łyżka twarożku to nie białko.Pasztecik i szyneczka to sama chemia plus trans tłuszcze i azotany. Widać, że jesteś kompletna laiczką.
Nigdzie nie napisałam, że margaryna zabroniona.
Margaryna jest właśnie zabroniona, bo to tłuszcze trans utwardzone w procesach twórczych, o bardzo długich wiązaniach chemicznych.Widać jak ze zrozumieniem czytasz i znów pokazujesz że kompletnie się na tym nie znasz.
nie musi być wiecznie chudy ser.
Ja Ci powiem więcej. On w ogóle ma nie być chudy. Chudy ser jest pozbawiony witamin i zdrowego źródła tłuszczy! Ser ma być właśnie tłusty i to pełnotłusty. Mleko tak samo 3,2% a nie żadne siki 0,5%. Zdrowy tłuszcz jest człowiekowi niezbędny do przeżycia. Jest transporterem witamin we krwi, a u Ciebie w przykładowej diecie nie ma go nigdzie.
Na drugie śniadanie raz może być owoc, a raz zupa krem z brokułów z grzanką
Na drugie śniadanie nie może być owoc. W żadnym posiłku nie może być sam owoc. Owoców i warzyw nie traktuje się jako posiłki tylko przekąski. Gdzie ta zbilansowana dieta skoro owoc to sama fruktoza? Gdzie w tym posiłku masz białko i tłuszcze? Chyba że tym owocem jest avocado to się zgodzę, ale dalej bez białka. Nic dziwnego, że się po tej dietce tak dobrze czujesz, bo to to samo co byś zjadła batonika. Wiesz ile kalorii mają owoce? To warzywa nie tuczą i można je jeść do woli nawet 5 kg dziennie jak masz ochotę. Na owoce trzeba uważać bo maja witaminy, ale są tuczące. Zasada jest taka, że dziennie nie je się więcej owoców niż tyle ile się zmieści w garść jednej ręki.
Nie, nie czytam for internetowych na temat diety.
Nie byłam nigdy u dietetyka.
Napisałam też kilka rzeczy prawdziwych, które jako dietetyk potwierdziłaś.
Jadłospis niech sobie Autorka sama ułoży, albo z pomocą prawdziwego dietetyka, ja napisałam tylko przykłady z mojego życia. Nie sposób napisać wszystkich posiłków, ponieważ są różne i zajęłoby mi to cały dzień.
Pozdrawiam.
Diano jest prosty sposób na zdrowe chudnięcie 5 posiłków rozłóż na cały dzień. Jedz często ale mało i ruch jest wskazany. Koniecznie zacznij jeść śniadania bo to podstawa!
Ja słyszałam w telewizji że tak naprawdę jeśli chodzi o otyłość to nie liczy co się zje a ile się zje.
Nieważne czy to jabłka czy mięso żołądek się powiększa i wydziela więcej płynów trawiennych potem jeśli chce się schudnąć na 100% najlepiej poddać się operacji podwiązania żołądka, ale potem trzeba zachować odpowiednią dietę i u miar bo jeśli zjesz za dużo to szybko zwymiotujesz.
Co jednak wcale nie oznacza że można jeść wszystko bądź to co ktoś napisze że nieszkodliwe ponieważ nie tylko tycie jest szkodliwe z własnego doświadczenia moja koleżanka odkryła że jedzenie białego sera kanapkowego bardzo szybko nabija jej indeks glikemiczny(poziom cukru we krwi) a ona ma cukrzycę i pewnie nie jedno wydawało by się zdrowe jedzenie zawiera paskudną chemię, bądź nabija cukier czy zły cholesterol.
Ja myślę, że waga to w dużej mierze kwestia genów to dziedzicznie się ma. Tylko nie do końca rozumiem jaki jest problem, że ktoś waży za dużo. Można się czuć źle fizycznie, wtedy i dieta i ruch jak najbardziej i zmiany trybu życia, ale jeśli jest dobre samopoczucie to po co zmieniać się?
Jest mnóstwo facetów co uwielbiają, szukają i myślą właśnie o takich kobietach. Pomijam patrzenie w TV, gazety, bo tam promują młode szczupłe a przy tym złote środki za 9.99 ![]()
Ja słyszałam w telewizji że tak naprawdę jeśli chodzi o otyłość to nie liczy co się zje a ile się zje.
Nieważne czy to jabłka czy mięso żołądek się powiększa i wydziela więcej płynów trawiennych potem jeśli chce się schudnąć na 100% najlepiej poddać się operacji podwiązania żołądka, ale potem trzeba zachować odpowiednią dietę i u miar bo jeśli zjesz za dużo to szybko zwymiotujesz.
Co jednak wcale nie oznacza że można jeść wszystko bądź to co ktoś napisze że nieszkodliwe ponieważ nie tylko tycie jest szkodliwe z własnego doświadczenia moja koleżanka odkryła że jedzenie białego sera kanapkowego bardzo szybko nabija jej indeks glikemiczny(poziom cukru we krwi) a ona ma cukrzycę i pewnie nie jedno wydawało by się zdrowe jedzenie zawiera paskudną chemię, bądź nabija cukier czy zły cholesterol.
No niestety lub stety, ale dla mnie niestety.. nawet te zdrowe pokarmy są zdrowe, ale z umiarem. Jeśli czujemy, że żołądek pełny czy że ledwo chodzimy to zdecydowanie przeholowaliśmy (a przyznam, często nie miałam umiaru, więc często tak miałam). Jabłka w dużej ilości też szkodą, no chociaż może nie mojemu dziadkowi, bo on to potrafi kilogramami i nic mu nie dolega
No, ale to samemu trzeba wyczuć. A osoby z cukrzycą to sami muszą kontrolować się w dużym stopniu, bo myślę, że to jest tak, że czasem u nich nawet coś co nie powinno bardzo podwyższać cukru podwyższy, więc muszą to stale kontrolować, jest to dla nich szczególnie ważna kwestia.
W obecnych czasach ciężko wręcz powiedzieć zdrowe jedzenie, bo większość napakowana jest chemią itp, ale warto właśnie jeść z umiarem, czytać etykiety, nie kupować nic przeterminowanego (no niby oczywiste, ale trzeba sprawdzać), starać się dostarczać wszelkich ważnych składników.
Nie kumam niektórych porad. Są dni, podczas których zjem tylko loda calypso, a są dni, gdy objadam się jak prosiak (albo to rzygam, albo nie). Zależnie od okresów, raz ważę 60 kg, raz 50. Obecnie 52. I nie ma to związku z tym co jem. Mój metabolizm nie należy do szybkiego... Wiem natomiast jedno, nie można sobie narzucać żadnych diet.
Jedz wtedy, gdy jesteś głodna, a samo pytanie "jak schudnąć?" nie wiele wnosi do tematu. Gdzie i jak tyjesz? Jakie produkty najczęściej jadasz na te obiady i kolacje? Jaki masz tryb życia? Jaka praca? Itp. itp., jest wiele czynników, a jednym z najmniejszych, jest kwestia jedzenia. Nie ma sensu rezygnować ze słodyczy, bo gdy sobie któregoś dnia zaserwujesz kilka kawalków torta, pączka i lody, to będziesz miała tygodniową obstrukcję i +3kg na wadze. Masz ochotę na drożdzówę, to jedz, oby to nie był jednak Twój jedyny posiłek.
Pozdrówki.
Pierwsze co zrób -zacznij jeść śniadania .To podstawowy błąd który robią osoby z nadwagą... Śniadanie to najważniejszy posiłek i najszybciej go spalamy :)Jedz przynajmniej 4 posiłki dziennie a umiarkowane
Nie jedz kolacji później niż po 19 .Unikaj białego chleba i jedzenia typu fast food .Dzieki temu ja schudłam prawie 20 kg -naprawdę nie odczujesz tego a uwierz mi że skutkuje
Bardziej niż diety cud ![]()
Hehehe... piękne złote rady ![]()
Zapominacie tylko o jednej podstawowej rzeczy - nadwaga (jedzenie ponad miarę) bardzo często ma podłoże psychiczne - czyli to tak, jakby alkoholikowi mówić "pij po pół kieliszka, tylko czerwone wino, zawsze zakładaj białą koszulę i nigdy nie pij po 19"
Co komuś otyłemu ze "zdrowej diety" która go odchudzi w ciągu roku? On tego roku na diecie i tak nie wytrzyma!
Można kogoś wyleczyć z alkoholizmu czy palenia papierosów, bo to się da odstawić zupełnie. Ale człowiek, dla którego jedzenie jest nałogiem nie rzuci jedzenia - ta pokusa jest z nim przez całe życie.
Trzymając się porównania - to tak, jakby leczyć kogoś z alkoholizmu dając mu codziennie pół szklanki wódki na obiad.
Oczywiście co innego zrzucić kilka kg uzbieranych w ciągu kilku lat, co innego pokonać skłonność do jedzenia i tycie trwające całe życie.
Seksoholik nie zrozumie do końca otyłego, a otyły nie zrozumie problemu seksoholika - jednej i drugiej stronie będzie się wydawało proste powstrzymanie się od swojego nałogu. W sumie to jest dobre porównanie
jedzenie daje niemal taką samą przyjemność jak seks.
No to teraz proszę sobie zamienić "zdrową dietę" na "dietę seksualną" - Uprawiaj seks 5 razy dziennie, ale nigdy nie do końca, nigdy nie rób tego po 20 i jak masz ochotę pocałować faceta - wypij szklankę wody - dla smaku możesz dodać plasterek cytryny. - tak mniej więcej brzmią "dobre rady" dla kogoś, kto ma problemy z utrzymaniem wagi.
Pierwsze co zrób -zacznij jeść śniadania .To podstawowy błąd który robią osoby z nadwagą... Śniadanie to najważniejszy posiłek i najszybciej go spalamy :)Jedz przynajmniej 4 posiłki dziennie a umiarkowane
Nie jedz kolacji później niż po 19 .Unikaj białego chleba i jedzenia typu fast food .Dzieki temu ja schudłam prawie 20 kg -naprawdę nie odczujesz tego a uwierz mi że skutkuje
Bardziej niż diety cud
Ej, ale jeśli ja zjem ostatni posiłek o 19, to potem o 22-23 jestem głodna, a spać często chodzę o 24-1, to mam głodna być? Nie mówię, że mam jeść o tej 22, ale jak zjem o 20-21 coś lekkiego, to mi akurat styknie do śniadania ![]()
Cynicznahipo napisał/a:Jak schudnąć? To proste. Przestać się obżerać i zacząć się ruszać.
Pytanie brzmi raczej - jak wytrwać w postanowieniach?Miej motywację i nie poddawaj się.
Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
Śniadanie musi być ! to jest najważniejszy posiłek w ciągu dnia ;-) daruj sobie kolacje.
Mirra napisał/a:Pierwsze co zrób -zacznij jeść śniadania .To podstawowy błąd który robią osoby z nadwagą... Śniadanie to najważniejszy posiłek i najszybciej go spalamy :)Jedz przynajmniej 4 posiłki dziennie a umiarkowane
Nie jedz kolacji później niż po 19 .Unikaj białego chleba i jedzenia typu fast food .Dzieki temu ja schudłam prawie 20 kg -naprawdę nie odczujesz tego a uwierz mi że skutkuje
Bardziej niż diety cud
Ej, ale jeśli ja zjem ostatni posiłek o 19, to potem o 22-23 jestem głodna, a spać często chodzę o 24-1, to mam głodna być? Nie mówię, że mam jeść o tej 22, ale jak zjem o 20-21 coś lekkiego, to mi akurat styknie do śniadania
Ja jem ok 21, nawet bywało koło 22 kolację i nie tyję, choć fakt jak chciałam schudnąć, to jadłam tak ok 20-21 i ładnie chudłam
Kiedyś przy odchudzaniu próbowałam tak ok 19, ale wtedy zawsze potem byłam bardzo głodna, dlatego tak, to mit i chyba rzadko kiedy się sprawdza.
21 2013-09-23 23:41:18 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-23 23:42:49)
Ej, ale jeśli ja zjem ostatni posiłek o 19, to potem o 22-23 jestem głodna, a spać często chodzę o 24-1, to mam głodna być? Nie mówię, że mam jeść o tej 22, ale jak zjem o 20-21 coś lekkiego, to mi akurat styknie do śniadania
Godzina 19 to również gazetowy wymysł. Jak ktoś pracuje na nocna zmianę albo chodzi spać bardzo późno koło 2 w nocy to umarł by z głodu.
Jeśli chodzisz spać o 24 albo 1 w nocy to jedz ostatni posiłek ok. 22. bądź 23. Zasada jest taka: minimum dwie godziny przed pójściem spać. Jak zjesz ostatni posiłek o 19, a pójdziesz spać o 1 to już doprowadzisz organizm do katabolizmu. Poczytaj sobie o katabolizmie nocnym. Najlepiej jeść wieczorem białko długołańcuchowe tak by żołądek trawił je przez cała noc.
Co do tych lodów na cały dzień albo obżarstwa i nie tycia. To fajnie, że nie tyjesz. A skąd wiesz jaki masz metabolizm, robiłaś sobie badania na poziome komórkowym czy wyznaczyłaś to oddawaniem stolca ![]()
To, że ktoś je i nie tyje to nie oznacza, że ma jeść gówno. Żołądek to nie śmietnik, Nie jestem za jakoś restrykcyjna dieta, bo też się coś człowiekowi od życia należy a skoro ma taki dar jak zmysł smaku to można czasem z niego skorzystać. Moja koleżanka ze studiów miała cudowny metabolizm, mogła jeść codziennie po 3 razy w McDonaldzie, co zresztą robiła i miała figurę modelki. Szkoda że na badaniach wyszło, że ma w środku organy 35 letniej kobiety
Ładne opakowanie a w środku zgnilizna.
diana92 napisał/a:Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
Diana nie słuchaj takich porad. Osoby bez wykształcenia nie powinny się wypowiadać, ponieważ odchudzanie jak i również tycie jest bardzo skomplikowanym procesem metabolicznym. Myślę, że mogę Ci tutaj co nie co poradzić bo pracowałam kiedyś jako dietetyk.
He, ja mam wyksztalcenie, nawet dobre ale w innej dziedzinie. Ale to oznacza, ze nie moge sie wypowiedziec. Sama sie wypowiadasz. A jestes dietetykiem?
Mialam 104 kg, mam 60. Skora o dziwo ladna, miesnie sa. Jak schudlam. Normlanie, jadlam normlane sniadanie, obiad, podwieczorek, kolacje i sie ruszalam, duuuuzo sie ruszalam. Kalorii mialam ok 1600-2000 na dzien. Biegalam, silownia, spacery z psem, treningi kondycji, cwiczenia na plecy i co mi pasowalo po uniwerku i robocie. Wiec moze nie jestem dietetykiem ale wiem jedno. Chcesz schudnac to zacznij sie ruszac.
He, ja mam wyksztalcenie, nawet dobre ale w innej dziedzinie. Ale to oznacza, ze nie moge sie wypowiedziec. Sama sie wypowiadasz. A jestes dietetykiem?
He, ja mam skończony kurs pierwszej pomocy czy to oznacza, że mogę leczyć ludzi?
Wiesz o co mi chodzi. Wypowiadać się można, ale nie wtedy kiedy w grę wchodzi ludzkie zdrowie. Dietetyka jest taka dziedzina gdzie liczy się wiedza i doświadczenie. Tak samo jak po ASP nie zostaniesz dobrym malarzem. Ale odpowiadając na Twoje pytanie, tak jestem dietetykiem, pracowałam w zawodzie, moje pacjentki chudły były zadowolone. Musiałam się zwolnić bo pracowałam do 19. a nie miałam jak dojeżdżać. Dużo amatorek wie dość sporo o odchudzaniu, ale zazwyczaj to same brednie. Sama autorka chyba nie jest zainteresowana chudnięciem, bo nawet się tutaj nie pojawiła. Bez motywacji to na pewno nie schudnie, skoro nawet nie chce się jej włączyć przeglądarki by odpisać.
Nie dziwie się, że schudłaś bo jadłaś racjonalna porcje kaloryczną, a nie głodówki 100o kcal i w połączeniu z ruchem uzyskałaś efekt. Gratuluje Ci schudnięcia tak dużej ilości kg, bo to spory sukces
Wiesz, żeby dziewczyny tutaj dawały takie porady amatorskie jak Ty to bym się tak nie wkurzała.T o co napisałaś jest dość sensowne, ale jak ktoś tu pisze żeby jeść owoc na drugie śniadanie i mega odchudzony light ser oraz margarynę to mi ręce opadajom...
Takie zboczenie zawodowe, że się aż we mnie gotuje po prostu.
No ja kolacje jem po 17 i jakoś bez problemu wytrzymuje do śniadania nie czując głodu .Trzeba dać coś z siebie żeby schudnąć a nie liczyć na cud. Wyrzeczenia przede wszystkim. Kwestia przyzwyczajenia organizmu do takiego stylu. To żaden mit -czyste fakty.
No ja kolacje jem po 17 i jakoś bez problemu wytrzymuje do śniadania nie czując głodu .Trzeba dać coś z siebie żeby schudnąć a nie liczyć na cud. Wyrzeczenia przede wszystkim. Kwestia przyzwyczajenia organizmu do takiego stylu. To żaden mit -czyste fakty.
Gdybym ja ostatni posiłek zjadała o 17, to miałabym za kilka godzin zawroty głowy i mdłości i potworne ssanie w żołądku i nie byłabym w stanie nic zrobić. W moim przypadku to nie byłyby wyrzeczenia, a zwykła katorga i dobijanie organizmu. Po godzinnej jeździe na rowerze, nie wyobrażam sobie, aby nie zjeść choćby jakiegoś owocu, czegokolwiek, bo inaczej bym padła i takie byłyby skutki Twoich "faktów" ![]()
Najlepiej spotkaj się z dietetykiem, aby uniknąć efektu jojo
On ci doradzi jaką dietę zastosować no i ruch ruch ruch
Zapisz się na fitness polecam ! ![]()
Najlepiej spotkaj się z dietetykiem, aby uniknąć efektu jojo
On ci doradzi jaką dietę zastosować no i ruch ruch ruch
Zapisz się na fitness polecam !
Pójście do dietetyka to najlepsze rozwiązanie. On na podstawie Twoich upodobań żywieniowych i ewentualnych badaniach sporządzi odpowiednią dietę ;-) schudniesz zdrowo bez żadnych efektów ubocznych.
No ja kolacje jem po 17 i jakoś bez problemu wytrzymuje do śniadania nie czując głodu .Trzeba dać coś z siebie żeby schudnąć a nie liczyć na cud. Wyrzeczenia przede wszystkim. Kwestia przyzwyczajenia organizmu do takiego stylu. To żaden mit -czyste fakty.
Ty może dobrze się czujesz tak jedząc, ale każdy organizm jest inny i nie da się tego odnieść do każdej osoby. Nie ma sensu tak jeść, jeśli potem jest się bardzo głodnym, a u mnie tak się kończyło. A wiesz co to oznacza dla organizmu? Organizm wtedy uznaje, że trzeba gromadzić zapasy, gromadzi je i wtedy ciężej schudnąć. Dlatego wcale nie trzeba się głodzić, można zjeść coś dużo później. A wyobraź sobie teraz jak np ktoś miałby pracować np w nocy i jeść po 17.. to nie jest mądre.
No ja kolacje jem po 17 i jakoś bez problemu wytrzymuje do śniadania nie czując głodu .Trzeba dać coś z siebie żeby schudnąć a nie liczyć na cud. Wyrzeczenia przede wszystkim. Kwestia przyzwyczajenia organizmu do takiego stylu. To żaden mit -czyste fakty.
Lol, a jak pierwszy posiłek jem po 17 (bo wstaje o 11), to o której mam jeść kolacje (skoro kładę się spać o 4)? Idąc za Twoją logiką, to ja nie wiem. Żrę wtedy, gdy jestem głodna, mam wolny metabolizm, waga mi skacze, a ważę obecnie circa 52 (do wzrostu 160). To chyba dobrze? Każdy jest inny. Darujcie sobie jakieś żenujące wymysły, typu żarcie do określonej godziny... Kiedyś, jak miałam anoreksje, jadłam tylko jeden posiłek i to maksymalnie o godz. 16. Oczywiście moje nawyki co do spania niczym się nie różnily od obecnych.
30 2013-09-25 00:13:59 Ostatnio edytowany przez kolorowomi (2013-09-25 00:20:39)
ale sie narobilo. Jedz regularnie i zdrowo a do tego ruszaj sie.
Co do dlugiego postu na gorze. DLa mnie owoce to jest posilek. MOje sniadanie jest tylko owocowe. Nie mieszam weglow i bialka, naturalnie tak jak moge, bo zauwazylam, ze lepiej sie czuje.
A co do sportu to codziennie. I nie chodzi tu o doprowadzenie sie do zlego stanu. Sport to szybki spacer a ten wykonywany codziennie to nikomu nie zaszkodzil i nie bedzie dzwieczyna po miesiacu wrakiem a raczej bedzie sie czula lepiej. Takze codzienna jazda na rowerze dobrze dziala.
Polecam dietę kopenhaską. Świetne efekty, nie trwa długo. Troszkę ciężko wytrwać ale nie jest źle. Stosowalam tydzień i schudlam 4,5 kg. Brak efektu jojo.
Jeśli do zrzucenia jest kilka kg to myślę, że trochę ruchu ograniczenie niektórych posiłków do mniejszych zdrowszych porcji. Ale jeśli ktoś ma do zrzucenia więcej to polecam dietę Cambridge. Proste zasady i rozłożenie diety w czasie przez specjalistę pod którego cały czas jest się kontrolą sprawia że dieta jest skuteczna i redukuje całkowicie efekt jojo.
Po co mi było studiować tyle lat dietetykę jak i tak każdy jest mądrzejszy ![]()
Witaj,
jakiś rok temu stwierdziłam że mam za dużo tego i owego i postanowiłam się odchudzać. Za ćwiczeniami szczerze mówiąc nie przepadałam nigdy. Jedynie co uwielbiam to jazda na rowerze. Schudłam w jakieś 10 miesięcy 10 kg.
A jak? Po pierwsze mniej żarłam
Zadnych fast foodów, zero pieczywa, mało i często. Zamiast na śniadanie dwie kajzerki, jeden chlebek wasy czy podobne, na drugie zamiast kolejnej kanapki, jogurt, jabłko coś w ten deseń.
Kupiłam sobie przyrząd do ćwiczeń, i chcąc nie chcąc, zaparłam się i poł godziny wieczorem cwiczyłam uda, brzuch, bo głównie to mi przeszkadzało.
Oczywiście przez jakis czas średnio widać efekty, ale byłam zdeterminowana. Wiem że nie powinnam, codziennie się ważyłam i jak chociaż coś drgnęło, to mnie to napędzało. Nie stosowałam żadnej konkretnej diety, po prostu brałam artykuły które miały jak najmniej kalorii.
Chyba po prostu musisz bardzo, bardzo chcieć. Nie załamywać się i być konsekwentna. Zmień dietę, poświęć rano albo wieczorem kilka minut na brzuszki etc. a gwarantuję bedą efekty.
Powodzenia!!!:)
35 2013-09-25 20:05:58 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-25 20:42:50)
ja mogę podpowiedziec spam, czyli dieta tasiemcowa.
Jest dużo strachu, który rozprzestrzeniają ludzie, którzy nie mieli z tym do czynienia.
Ja miałam i zrzuciłam ponad 20 kilogramów.
Nic mi nie było ani nie jest (zdrowotnie).
spam
36 2013-09-25 20:38:08 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-25 20:43:04)
Tasiemiec wyrządzą dużo szkód w organizmie. Nie wiem jak Ci nie wstyd coś takiego polecać.
Faktycznie, istnieje coś takiego, co niektórzy nazywają "dietą" tasiemcową. Ta "dieta" nie jest wcale nowym wynalazkiem, znana była już w XIX/XX wieku.
Faktycznie, osoby, które zdecydowały się zażywać tabletek z główkami tasiemca, czekały na rozwój tegoż tasiemca we własnym organizmie i chudły.
Osoby zachwalające tę "dietę" nie przekazują kluczowej informacji: chudnięcie jest efektem wyniszczenia organizmu, bo (o czym też nie wspomną) tasiemiec żywi się składnikami pokarmowymi niezbędnymi dla zdrowia człowieka.
Nie przekazują informacji, że efektem ubocznym implantowania tasiemca do swego organizmu są: wymioty, biegunka, awitaminoza, anemia, bóle głowy, spadek odporności, ogólne wycieńczenie.
Nie informują, iż leczenie z tasiemczycy nie jest łatwe i trwa kilka miesięcy.
Osoby te nie wspominają, iż najważniejszą dla nich rzeczą jest zdobycie kasy. To, że ktoś dzięki ich "diecie" zachoruje, nie jest ważne.
W jednym z artykułow, między innymi oczywiście, jakie są objawy tasiemca, choc nie mozna zapominac o tym, że wątroba, nerki i cały układ odpornościowy siada.
Objawy zarażenia tasiemcem uzbrojonym zależą od lokalizacji wągrów. W przypadku wągrzycy mózgu są to uporczywe bóle głowy, padaczka i inne objawy przypominające objawy guza mózgu. W przypadku zagnieżdżenia się wągra w gałce ocznej pojawiają się np. zaburzenia wzroku, zniekształcenie oka, hipereozynofilia.
Chyba nie warto.
39 2013-09-26 00:59:12 Ostatnio edytowany przez Wszystko.zajete (2013-09-26 01:07:01)
kiedyś schudłam przez 4 miesiące bardzo dużo kg. wróciło z podwojoną siłą. więc zaufaj- jak masz na coś ochotę to zjedz od czasu do czasu. ruszaj się dużo i odżywiaj zdrowo
wszystko siedzi w głowie, więc nie licz kcal tylko jedz z głową to co przyśpisza przemianę materii i ćwicz. Powodzenia!
A i WODA plus najlepiej z litr zielonej herbatki dziennie ![]()
Gorzej jak tasiemiec zlokalizuje Ci się nie tylko w jelicie ale również w mózgu i gałce ocznej
To nawet nie jest lenistwo... to jest zwyczajna głupota. Zmień nawyki żywieniowe to po jakimś czasie przestaniesz mieć ochotę na obżarstwo czy dużą liczbe słodyczy. Radzę zapoznać się z takim terminem jak: wrażliwość insulinowa.
Aż mi się słabo robi, jak czytam o tych tasiemcach. Jeśli ktoś jest tak bezmyślny, żeby się narażać - jego rzecz, ale po co polecać to innym? Ja schudłam 15 kg na wspomnianej diecie Cambridge. Właśnie z niej wychodzę. Efekty nie są spektakularnie natychmiastowe, ale są trwałe i pod kontrolą specjalisty. I to jest dla mnie podstawowy argument na tak.
Ja odżywiam się tak jak dawniej... Zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską... I muszę przyznać, że efekty są rewelacyjne. Na początku troszkę się nie chciało i były problemy z motywacją ale gdy zobaczyłam pierwsze efekty z każdym kolejnym dniem ćwiczenia wchodziły mi w krew ![]()
ja nie mam z tym kłopotu.
w ramach poszukiwań motywacji polecam system wyzwań na hellozdrowie tam jest też chyba wyzwanie dotyczące odchudzania
45 2013-09-30 10:19:59 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-09-30 11:23:00)
Zdrowe zróżnicowane odżywianie, ruch fizyczny i myślę że kg same zaczną znikać. Wystarczy zmienić swoje zwyczaje - i na pewno zauważysz różnicę.
Ja odżywiam się tak jak dawniej... Zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską... I muszę przyznać, że efekty są rewelacyjne. Na początku troszkę się nie chciało i były problemy z motywacją ale gdy zobaczyłam pierwsze efekty z każdym kolejnym dniem ćwiczenia wchodziły mi w krew
Ja tez Ćwiczę z Chodakowską od połowy kwietnia, ale jak dla mnie jej ćwiczenia są trochę monotonne. Na dłuższą metę trudno jest kilka razy w tygodniu odpalać to samo - nie mówiąc o tym, że organizm się przyzwyczaja trochę do ćwiczeń. Ważna jest różnorodność. Ja staram się sama też układać sobie ćwiczenia, ćwiczę też z Mel B albo Giladem -Gilad's Bodies in Motions, aerobikowy klasyk!
Ale fakt, rezultat jest.
Co do chudnięcia - myślę, że podstawa to jest ruch. Zdrowe nawyki żywieniowe to jedno, ale ruch jest tak naprawdę bardzo ważny. Nie rozumiem osób, które chcą chudnąć tylko przez ograniczanie jedzenia.
Witaj
Musisz wiedziec ze aby zrzucic wage jest potrzebna od Ciebie cierpliwosc, mialam kiedys bardzo duze problemy z waga, znalazłam super strone w internecie na ktore dobrano mi indywidualnie diete, zaczelam cwicyc i regularnie sie odzywiac:) dzis jestem zgrabna i w miare szczupla a po mojej nadwadze zostaly tylko smutne zdjecia.
kiedyś schudłam przez 4 miesiące bardzo dużo kg. wróciło z podwojoną siłą.
Taaak! Efekt jojo to coś strasznego. Tym bardziej nadal popieram Cambridge , która eliminuje ten efekt. Do wszystkiego potrzeba czasie i odpowiedniego pokierowania. Głodówki wyrządzają więcej szkody niż nam się wydaje.
Nie polecam tej metody, chociaż niestety jest skuteczna
STRES ( pominę już fakt czym spowodowany)-> ja w przeciągu miesiąca spadłam z wagi równe 10 kilo
![]()
No ja chudnę przez niejedzenie, w zasadzie to nie tyję, bo nie jem śniadań i obiadów. To dobry sposób by schudnąć. Zero słodyczy też, zero Coli. Ostatnio chipsy kupiłem, bo jednak przydałoby się więcej wagi - paczka chipsow 140g to jakieś 700 kalorii. Ale to i tak nic, bo jeśli ciągle poniżej 2 tys. kalorii to i tak się chudnie.
51 2013-09-30 23:14:05 Ostatnio edytowany przez bubu88 (2013-09-30 23:18:11)
Chcesz schudnąć? OK.
Spektakularnych efektów nie osiągniesz w tydzień, miesiąc czy nawet 2.
CUDÓW NIE MA !!!!!!!!
Przede wszystkim MUSISZ JEŚĆ !!!!!!!!!!! Racjonalne zdrowe odżywianie to podstawa, kwestia czasu - i będzie to nawyk którym, mam nadzieje, w przyszłości zarazisz potomstwo :-)
Najgorszy wybór to głodówka. Stracisz kg szybko, ale równie szybko je nadrobisz i to z nawiązką.
Głodówka = autodestrukcja. W ten sposób narażasz swoje zdrowie, niszczysz organizm, w skrócie - sprawiasz że twoje ciało "głupieje".
Dieta to nie jałowe, niesmaczne i okropne jedzenie. Wystarczy odrobina fantazji :-)
5 posiłków dziennie - podkręca to metabolizm ( ja jem 7 + treningi, waga 52 wzrost 164 )
Dla Ciebie jak na redukcje ( odchudzanie ) prawdopodobnie odpowiednia ilosc kcal = +/- 1200.
Jest to dzienne zapotrzebowanie. Polecam konsultacje z dietetykiem który przeprowadzi dokładna analizę składu ciała i dostosuje odpowiednia dietę. Cena nie jest wysoka, a efekty masz długoterminowe.
Kolejna istotna sprawa - ruch.
Zapisz się na zajęcia fitness, świetna sprawa, nauczysz się techniki. Wierz mi - warto zainwestować w karnet na siłownie, zamiast wydawać pieniążki na fast foody, alkohol, imprezy itp.
Nie ma czego się wstydzić, pot jest oznaką tego ile dajesz z siebie podczas treningu. Jeżeli nie masz pojęcia co jak i do czego - nie przejmuj się, po to właśnie są instruktorzy! ;-) Każdy kiedyś zaczynał. Po paru treningach poczujesz satysfakcje i moc endorfin :-) Po miesiącu zobaczysz pierwsze efekty... i nie będziesz chciała przestać!
Polecam dokonywać pomiarów raz w miesiącu - wtedy zobaczysz jakie robisz postępy. Tylko ostrzegam - to uzależnia :-)
W wielkim skrócie:
JEDZ ZDROWO I RUSZ DUPSKO !! ;-)
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
na pewno ćwiczenia plus dieta !
Idź do dietetyka on dobierze ci odpowiednią dietę tak by uniknąć efektu jojo
Jak chcesz schudnąć zdrowo i bez efektów jojo to odwiedź dietetyka.
Ja schudłam ponad 10 kg odżywiając się zdrowo - 5 mniejszych posiłków dziennie, dużo warzyw i owoców (z owocami trzeba uważać, bo mają dużo cukru). Jak miałam ochotę na coś słodkiego to jadłam, ale w rozsądnych ilościach. Ciemne pieczywo, głównie mięso gotowane, zero słodkich napojów i fast foodów. I oczywiście ruch. Wszystko z rozsądkiem.
Niestety moja samoocena nie wzrosła. Trzeba zaakceptować siebie bez względu na wagę:)
54 2013-10-04 13:40:19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-10-06 14:03:49)
Pół roku temu ważyłam mniej więcej tyle co ty, zajrzyj na spam . Uzyskasz tam porady żywieniowe i filmy video z ćwiczeniami dla początkujących (potem możesz przejść na ostrzejsze, tak jak ja). W pół roku straciłam 13 kg. Być może wydać Ci się to nie dużo, ale wiem że na pewno zdrowo. Powodzenia!
Iza Sinkiewicz napisał/a:ja mogę podpowiedziec spam, czyli dieta tasiemcowa.
Jest dużo strachu, który rozprzestrzeniają ludzie, którzy nie mieli z tym do czynienia.
Ja miałam i zrzuciłam ponad 20 kilogramów.
Nic mi nie było ani nie jest (zdrowotnie).
spamTasiemiec wyrządzą dużo szkód w organizmie. Nie wiem jak Ci nie wstyd coś takiego polecać.
Zamiast zaproponować dziewczynie by udała się do dietetyka który sporządzi odpowiednią dietę Ty proponujesz tableteczki z larwami tasiemca O.o Połknięcie larwy pasożyta zawsze jest szkodliwe dla organizmu ! Dlaczego ? W końcu to pasożyt który preferuje witaminy i biopierwiastki. No tak ale po co komu żelazo i magnez, prawda ? Białko,węglowodany substancje hormonalne i czerwone krwinki które wyjada też są zbędne. Niedokrwistości można się nabawić i innych chorób. Utrata wagi może i ma miejsce ale jakim kosztem ? wyniszczania organizmu ?
Nerwy mnie poniosły !
diana92 napisał/a:Tylko że ja nie obzeram sie nie jem słodyczy, nie jem sniadan jem tylko obiad i kolacje ....
Diana nie słuchaj takich porad. Osoby bez wykształcenia nie powinny się wypowiadać, ponieważ odchudzanie jak i również tycie jest bardzo skomplikowanym procesem metabolicznym. Myślę, że mogę Ci tutaj co nie co poradzić bo pracowałam kiedyś jako dietetyk.
To dobrze, że nie jesz słodyczy. Słodycze są nam w sumie nie potrzebne to cukry proste, a my potrzebujemy cukrów złożonych, które rozkładają energie na cały dzień. Glukoza i fruktoza ( cukry proste) powodują duży wyrzut insuliny. Są przydatne w chwilach osłabienia organizmu ponieważ go krzepią np. po wykańczających ćwiczeniach fizycznych, osłabieniu organizmu czy dla cukrzyków u których system insulinowy jest upośledzony.Dlaczego jesz tylko obiad i kolację? A gdzie śniadanie? Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Powiem Ci więcej. Jak masz ochotę na coś słodkiego, a każdy człowiek czasem taka ochotę ma, to właśnie zjedz taką rzecz na śniadanie. Rano metabolizm działa bardzo szybko, więc i słodycze aż tak nie tuczą. Oczywiście w niewielkich ilościach.
Jesz zdecydowanie za mało. Trzy posiłki dziennie to zdecydowane minimum. Chociaż nie liczy się ile dziennie razy jesz, a co jesz. Śniadanie powinno być dość obfite i składać się z pełnoziarnistych zbóż, które dadzą Ci energie na cały dzień i przede wszystkim nakręca metabolizm. Po godz. 16 nasz metabolizm zwalnia i z każda godziną jest coraz wolniejszy. To nie oznacza jednak, że masz zrezygnować z kolacji. Powiedz mi dokładnie co jesz na ten obiad i kolację?
Radzę posłuchać dobrych rad specjalistki.Zamiast zadawać jej pytania, to spotyka się niezasłużenie z krytyką i lakceważeniem.WhiskeyInTheJar, jeśli można chetnie dowiedziałabym się, jak skutecznie zgubić kilka kilogramów, nabytych głównie z powodu leków.Jeśli można cię prosić, to skontaktujmy się mailowo.Pozdrawiam.
Nie jeść kolacji i więcej się ruszać, bieganie , przysiady i pąpeczki to najlepsze i najzdrowsze metody a przy tym jeszcze za darmo
Było już mówione, że nie każdy może sobie pozwolić na ruch, a przy dużej otyłości brak kolacji nic nie zmienia. Jednak stawiałabym na dietę pod okiem specjalisty, w której produkty są tak dobrane i zbilansowane, żeby wspomóc maksymalnie odchudzanie.
Oczywiście, że cudów nie ma, a efekty pojawiają się dzięki ciężkiej pracy. Ruch i zdrowe, regularne odżywianie to podstawa. Dla niektórych to poświęcenie, ale moim zdaniem warto. Schudłam już 10 kg, a nadwagę mam sporą. Czasami jest ciężko, ale nie można się poddawać! Zainwestowałam w skakankę, buty do biegania, zaczęłam chodzić na spacery i korzystam z diety vegańskiej z eat zone, dostarczanej do domu w formie gotowych posiłków. Jestem zdania, że jeśli ktoś bardzo chce, to osiągnie sukces w odchudzaniu.
70% odchudzania to dieta. A tasiemce sobie odpuśćcie. Na youtubie macie sporo kanałów na temat odchudzania. np: kulturystyki100pro
Nie rozumiem tego, jak można z własnej woli mieć tasiemca tylko po to, żeby schudnąć. Ale coz, cena dla niektórych nie gra roli. A najzdrowsze połączenie to dieta i ćwiczenia!!!
Dziewczyny mają rację TRZEBA JEŚĆ ŚNIADANIE to najważniejszy posiłek, oprócz tego zdrowe odżywianie- pełne ziarno, chude mięsko pieczone, gotowanie, nie smażone, sezonowe warzywa i owoce, woda, zielona herbatka
, zamiana produktów np. śmietana na jogurt, itp.
No i ruch bez tego się nie da najważniejsze są ćwiczenia aerobowe u mnie to 2x w tyg. zumba - po godzinie, 5x orbitrek - też po godzinie, jak jest ładna pogoda to wsiadam na rower i jadę na wycieczkę (około półtoragodzinny), raz w tygodniu basen (niestety nie mogę częściej), oprócz tego wzmacnianie ćwiczenia na pupę, nogi i brzuszki (oj brzuszków to dużo różne ćwiczenia około 600 powtórzeń). Schudłam tak 20kg, teraz waga stoi w miejscu - 62kg wzrost-175, jestem zakochana w uprawianiu sportu nie wyobrażam sobie dnia bez jakiejkolwiek formy ruchu
ale to co widzę w lustrze bardzo mnie cieszy, a zwłaszcza rozmiar M/S
PS.Czasem zgrzeszę czymś słodkim, ale potem to wypocę dodatkowymi ćwiczeniami ![]()
trzeba jeść regularnie! Lepiej częściej, a mniej i ostatni posiłek - bardzop lekki - jakieś dwie godziny przed snem.
5x orbitrek - podziwiam
Lubię to ćwiczenie, ale 5 razy w tygodniu chyba by mnie zabiło ![]()
Z własnego doświadczenia powiem tak: odstawić cukry złożone, 30 min ćwiczeń dziennie, dużo wody, ostatni posiłek 3h przed snem. W ciągu 3 dni- 1kg mniej, 7 dni- 2kg mniej. Po miesiączu mniej 8 kg
trochę motywacji i silnej woli ![]()