Rozwód z mojej winy - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-09-17 12:00:17

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Rozwód z mojej winy

Jesteśmy małżeństwem 10 lat mamy dwójkę dzieci 9 i 3,5 lat.Jak u wszystkich początek piękny, potem bardzo fajnie ,a teraz już mnie żona nie kocha mówi mi że to tylko przyzwyczajenie i rutyna. Miesiąc temu wyprowadziła się z dziećmi do rodziców.Złożyła pozew o rozwód z mojej winy. A teraz moja wina : Pracowałem na budowach w delegacji i na miejscu, zawsze wypłatę przynosiłem do domu całą.Nie piłem i nadal nie piję "CHYBA ŻE JEDNO PIWO NA TYDZIEŃ CZY DWA TO PICIE".Zawsze szukałem pracy aby było trochę więcej pieniędzy w domu.Zdarzyło się tak że, pracodawca nie wypłacił mi pensji.Jeden miesiąc i drugi, potem coś tam wypłacił i znów nic.Agnieszka zaczeła podejrzewać że Ją okłamuję w sprawie pracy i kasy.Wtedy jeszcze nie ale później zdarzyło mi się Ją okłamać.Pracowałem w 2010 roku na budowie jako zbrojarz ,miałem wypadek i zmiażdżyło mi ręke .9 miesięcy chorobowego ,6 miesięcy rehabilitacji.Miałem kłopoty aby zdobyć jakąś prace .Wpadłem w lekki dołek i się pogubiłem.Pracowałem od 2011 roku może z rok w różnych firmach .Niestety z ręką nie było tak jak bym chciał, bóle brak czucia.Dziękowali mi za pracę dali marne grosze i papa.Ja znów nowa praca i robiłem co się dało.Nie mówiłem Jej co się ze mną dzieje zawsze byłem zamknięty w sobie i to mnie zgubiło.Jak nie pracowałem siedziałem w domu z dziećmi ,Ona od 2 lat pracuje, stara się o wszystko.Dodatki mieszkaniowe, zapomogi z MOPS-u, stypendia dla syna.Ja pomagałem z dziećmi ,lekcje ,zakupy.Szukając pracy zdarzyło mi się Jej powiedzieć że coś znalazłem i choć tak nie było wychodziłem przez dwa tygodnie niby do pracy.Chodziłem z CV-kami po zakładach,na spotkania dla bezrobotnych.Przyszedł czas wypłaty i Aga dostała ode mnie wyjaśnienie że nie wypłacił bo nie było jeszcze przelewu, potem że nie wypłaci mi wcale.Tak okłamywałem Ją i wiem że to co robiłem świadczy o mojej winie "Powiedziała że nie łożyłem wystarczająco na dom i nie starałem się tak jak ojciec i mąż powinien".Rozwód z tej winy to ja rozumie .Dlaczego dodała że mnie już nie kocha? Twierdzi że nie okazywałem Jej uczuć nie rozmawiałem z Nią i jest teraz ze mną z przyzwyczajenia "jak dobrzy znajomi".Mówi że była ze mną teraz tylko dla dzieci.A teraz CHCE rozwodu dla dobra dzieci.O rozwodzie podjeła decyzje niby "SAMA". Przez 3 dni dostawała smsy od jakiegoś Piotra .15-20 dziennie. Jak poruszyłem ich temat to powiedziała mi że z nim ma o czym gadać a ze mną już nie.Dałem Jej do zrozumienia że jak jest Jej tek źle i tak męczy się ze mną to może opuszczę Jej życie i będzie miała święty spokój.Pżytakneła i już na drugi dzień pisała pozew.Po tygodniu chciałem jeszcze raz z Nią o NAS i DZIECIACH porozmawiać to się uniosła i że wyprowadza się do rodziców, bo tutaj to będziemy się tylko kłócić.Teraz jestem sam ,prawie codziennie jestem u dzieci a jak nie to dzwonię do Nich.Jestem wrakiem psychicznie i fizycznie.Nie chcę tego rozwodu .Bardzo kocham moją żonę Agnieszzke.Nie chcę by dzieci straciły ze mną kontakt. Poradzcie coś PROSZĘ.

Offline

 

#2 2013-09-17 12:20:20

wierny_tomasz
Słodka Czarodziejka
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2013-08-18
Posty: 179

Re: Rozwód z mojej winy

Uuuu, grubo. Nie chcę być czarnowidzem, ale dałeś dupy po całości i raczej niewiele już ugrasz.
Jeśli jest w kimś zakochana to kaplica, nic tego nie zmieni, możesz tylko pogorszyć swoją sytuację.
Rada jaką Ci można dać jest trudna do realizacji:
- przestań ją prosić, naciskać, totalnie odpuść.
- zajmij się swoim zdrowiem i pozbieraniem się do kupy. Szukaj pracy i odbuduj swoją sytuację materialną.
- w tym czasie ona będzie niestety z tym fagasem, a Ty musisz liczyć na to, że po jakimś czasie fagas stanie się codziennością i nie będzie "tym nowym cudem", że zacznie go postrzegać jako szarą rzeczywistość
- jednocześnie odwiedzaj cały czas dzieci i na nich się skupiaj, dbaj o nie, spaceruj, rozmawiaj, staraj się baaardzo mocno, żeby dużo o Tobie mówiły i tęskniły
- po jakimś czasie żona może zacząć się zastanawiać czy przypadkiem nie walnęła błędu życiowego i czy może nie warto by odbudować rodziny

To optymistyczny scenariusz, choć nikt nie da gwarancji, że się uda.


pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

Offline

 

#3 2013-09-17 12:32:37

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Powiedziała mi że to znajomy z pracy. Ja zazdrosny zadzwoniłem do niego i się okazało że go prawie znam tak ze słyszenia od Jej szefa.Jest rozwodnikiem ma 2 dzieci z pierwszego i 2 z drugiego małżeństwa.Aga powiedziała mi że specjalnie ze sobą pisali aby mnie wk....ć.ON potwierdził to samo i nawet nie wie dlaczego się na to zgodził.

Offline

 

#4 2013-09-17 12:54:01

wierny_tomasz
Słodka Czarodziejka
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2013-08-18
Posty: 179

Re: Rozwód z mojej winy

To może być ustalona wersja zdarzeń, nie wierz w to do końca. Ale jeśli to rzeczywiście podwójny rozwodnik to masz większe szanse, koleś też widać nie jest asem i ósmym cudem świata.
Przestań jednak ją dręczyć, bo każda taka akcja odsuwa ją od Ciebie. Teraz ważne jest to, że musisz w jej oczach odbudować swój wizerunek, a jedyna droga to ta którą opisałem. Nic dobrego nie uzyskasz śledztwami, przesłuchaniami i prośbami.


pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

Offline

 

#5 2013-09-17 13:16:49

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Robie od trzech tygodni jak mi radzisz. 1.5 miesiaca mam prace, ale nie wiem jak dlugo tak wytrzymam.Tak bardzo kocham dzieci i Age.A moze jest to proba zmiany mnie.Nie wiem sam czy wszystko opisalem.Bo dopiero ucze sie byc otwartym czlowiekiem.Martwi mnie tez to ze Jej rodzina byla "normalna" dla mnie, a teraz nie chce ze mna rozmawiac.

Offline

 

#6 2013-09-17 13:28:07

wierny_tomasz
Słodka Czarodziejka
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2013-08-18
Posty: 179

Re: Rozwód z mojej winy

Rob dalej co robisz i powinno być lepiej. I przede wszystkim nie zaniedbuj kontaktu z dziećmi, dla kobiety ten aspekt jest bardzo ważny. A i sam je kochasz, więc daj im od siebie maksimum energii i radości. Tylko ich nie zadręczaj pytaniami o mamę i jej sprawy, nie mieszaj ich w to, Wasze kontakty muszą być czyste.


pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

Offline

 

#7 2013-09-17 14:05:15

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

A czy uwazacie ze to co uczynilem jest podstawa do rozwodu. Ja go nie chce i bede trwal uparcie przy swoim ze to co Agnieszka teraz robi nie jest najlepsze dla dzieci.

Offline

 

#8 2013-09-17 15:39:11

Drzazga
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 356

Re: Rozwód z mojej winy

znasz tego Piotrusia rozwodnika ? chciał razem z zoną zroboić Ci na złość...
Powołaj go jako swojego świadka na rozprawę,
niech opowie jak to razem z Twoją zoną planowali zagrać z Toba.

Powołany na swiadka - musi stawić się na rozprawę,
pogadaj jeszcze raz z nim, nagraj co powie na ten temat, na wypadek gdyby chciał powiedziec w sądzie coś
innego.
Jak długo tak sms-sója, w jaki sposób chcieli spowodować byś wiedział o ich korespondencji ( żebyś miał okazję się wkurzyć... )
dlaczego żona chciała Cie wkurzyć ?
Pogadaj z nim, czy teraz dalej sobie wysyłają sms, i nagraj to wszystko, na koniec poinformuj ze nagrane i oczekujesz nie będzie kłamał w sądzie rozprawie bo powołujesz go na swojego świadka.
Jeden punkt dla Ciebie, żona nie bedzie mogła szybko uzyskać rozwodu a jej "niewinność" zostanie nadwyrężona.

A tak do rzeczy - wina ... to pojecie względne.
Nie ma "niewinnych", jednak wina rozpadu małżeństwa, patrząc na Twój opis, nie jest po Twojej stronie, po stronie żony też nie.
Ot, odechciało się i szuka się powodu.
Broń się przed orzeczeniem z Twojej winy, będziesz musiał wtedy finansować gacha żony, dopóki za niego nie wyjdzie za mąż.
A po co by miała tracić źródło dochodów ? smile

Tylko pamiętaj, sąd nie jest do wymierzenia sprawiedliwości, ale do wydania wyroku na podstawie przedstawionych dowodów i w zgodzie z obowiązującym prawem.
Jeżeli przyjdziesz do sądu z pustymi rękami i dobrymi intencjami,
natomiast zona z plikiem dowodów i kilkoma świadkami którzy powiedzą co trzeba ( niekoniecznie prawdę),
to po Tobie....
Zacznij działać, przestań użalać się na sobą.

Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-17 15:42:32)

Offline

 

#9 2013-09-17 23:49:38

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Drzazga napisał:

znasz tego Piotrusia rozwodnika ? chciał razem z zoną zroboić Ci na złość...
Powołaj go jako swojego świadka na rozprawę,
niech opowie jak to razem z Twoją zoną planowali zagrać z Toba.

Powołany na swiadka - musi stawić się na rozprawę,
pogadaj jeszcze raz z nim, nagraj co powie na ten temat, na wypadek gdyby chciał powiedziec w sądzie coś
innego.
Jak długo tak sms-sója, w jaki sposób chcieli spowodować byś wiedział o ich korespondencji ( żebyś miał okazję się wkurzyć... )
dlaczego żona chciała Cie wkurzyć ?
Pogadaj z nim, czy teraz dalej sobie wysyłają sms, i nagraj to wszystko, na koniec poinformuj ze nagrane i oczekujesz nie będzie kłamał w sądzie rozprawie bo powołujesz go na swojego świadka.
Jeden punkt dla Ciebie, żona nie bedzie mogła szybko uzyskać rozwodu a jej "niewinność" zostanie nadwyrężona.

A tak do rzeczy - wina ... to pojecie względne.
Nie ma "niewinnych", jednak wina rozpadu małżeństwa, patrząc na Twój opis, nie jest po Twojej stronie, po stronie żony też nie.
Ot, odechciało się i szuka się powodu.
Broń się przed orzeczeniem z Twojej winy, będziesz musiał wtedy finansować gacha żony, dopóki za niego nie wyjdzie za mąż.
A po co by miała tracić źródło dochodów ? smile

Tylko pamiętaj, sąd nie jest do wymierzenia sprawiedliwości, ale do wydania wyroku na podstawie przedstawionych dowodów i w zgodzie z obowiązującym prawem.
Jeżeli przyjdziesz do sądu z pustymi rękami i dobrymi intencjami,
natomiast zona z plikiem dowodów i kilkoma świadkami którzy powiedzą co trzeba ( niekoniecznie prawdę),
to po Tobie....
Zacznij działać, przestań użalać się na sobą.

------------------------------------------------------------------------------------------

Raczej nie mam szansy go nagrać próbowałem się z nim skontaktować bez skutku.Eski przychodziły trzy dni przed ROZMOWĄ i parę dni po.Chciałbym wyciągnąć biling tel. którego używa Aga jest w mixie na mnie .

Muszę też najpierw widzieć pozew aby dokładnie wiedzieć jakie zarzuty.Parę razy widziałem pozew jak go pisała ,ale nie mogła przebrnąć przez uzasadnienie.

Teraz pytanie do kobiet:
    1.Nagle odchodzicie od męża bo nie chcecie być w domu z nim aby się nie kłócić,co najpierw spakujecie i wyniesiecie do nowego lokum ?
    2.I w takiej sytuacji ile zajmie wam taka przeprowadzka ?
    3.Poradzono Jej że ma mnie zostawić na próbę czy się zmienie , to może być ta próba ?


A co do dzieci to bardzo za NIMI tęsknie.Jestem u nich często.Rozmawiam o wszystkim co dotyczy ich życia w nowym miejscu.Nie wypytuję o ICH matke.

Offline

 

#10 2013-09-17 23:59:36

RedBull
Do zakochania jeden krok
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2013-09-06
Posty: 41

Re: Rozwód z mojej winy

Życie uczy, że im bardziej prosisz kobietę i się przed nią płaszczysz, tym gorzej dla Ciebie...
One szanują i pożądają WYŁĄCZNIE dumnych samców alfa. Bądź taki.

Pokaż jej, że jesteś wartościowym człowiekiem, mężem, że masz też swój honor i dumę (ale bez przesady).

P.S. Bądź przygotowany na najróżniejsze zagrywki z jej strony, które dla większości facetów są zupełnie niepojęte i niezrozumiałe.

Offline

 

#11 2013-09-20 00:25:16

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Mam resztki dumy i honoru .To ja zacząłem temat rozstania a Ona go pochwycila i robi to co uwaza za słuszne. Obiecałem Jej  ze skoro byłem takim do dupy mezem to dam Jej ten rozwód i chociaz raz zrobię cos tak jak Ona chce .Nie chcę go i nie chce złamać obietnicy.

Offline

 

#12 2013-09-20 15:02:13

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5474

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

A czy uwazacie ze to co uczynilem jest podstawa do rozwodu. Ja go nie chce i bede trwal uparcie przy swoim ze to co Agnieszka teraz robi nie jest najlepsze dla dzieci.

PO CO tak radykalnie?
Zaproponuj separację smile może jeszcze wszystko da się "odkręcić"?


„Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.” – F.C. Oetinger

Offline

 

#13 2013-09-20 18:47:39

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Niestety ,proponowalem separacje ,jakieś czasowe rozstanie nic nie dochodzić .Tylko to jest najlepsze dla Niej rozwiązanie . Powiedziała ze ja i tak się nie zmienie a Ona dwa razy do tej samej rzeki nie wejdzie .

Offline

 

#14 2013-09-20 19:26:24

Magda Kinia
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 57

Re: Rozwód z mojej winy

oj, blady... Ja bym spakowała dzieci i swoje ciuchy, zajęłoby mi to ok 3-6godz. Jeśli żona wszystkiego nie wzięła to może faktycznie Cię sprawdza. Nie zgadzaj się na rozwód z orzeczeniem o Twojej winie. Podpisuję się dwoma rękami pod Tym co Drzazga i wierny-tomasz pisze...

Offline

 

#15 2013-09-20 20:56:26

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

A co jesli najpierw spakowala swoje książki ,małego wyprawke do szkoły . Podzieliła nasze nie używane prezenty slubne . Wyprowadzala się trzy dni . Nie dlatego ze tyle tego było. W ostatni dzien spakowala swoje i dzieci rzeczy , ale dopiero jak się wyspala "była po nocce ".

Offline

 

#16 2013-09-20 21:37:38

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

A co jesli najpierw spakowala swoje książki ,małego wyprawke do szkoły . Podzieliła nasze nie używane prezenty slubne . Wyprowadzala się trzy dni . Nie dlatego ze tyle tego było. W ostatni dzien spakowala swoje i dzieci rzeczy , ale dopiero jak się wyspala "była po nocce ".

Kurdę miałeś trzy dni trzeba było działać kwiaty itd ja miałem 30 minut a teraz nie mam nic tylko dom mówi o rozwodzie z twojej winy ale dlaczego z twojej biłeś Ją piłeś nie wracałeś na noce nie kumam tego mi zona wmawia o rozwodzie bez winy powiedziałem ze kpi i ze będzie rozwód ale z jej winy już prawnik się tym zajmuję potem będę walczył by odebrać córkę jeżeli cie olała pokaż ze masz jaja stan na nogi wiem nie jest to łatwe jak masz z kim to pogadaj o tym wyrzuć to z sb odwiedź sąsiada pochodź po mieście nie siedź zdołowany w domu ja tak zrobiłem i już miałem iść po sznur  wyjdź z domu to podstawa nie płaszcz się unikaj zony jak jedziesz do dzieci to zabierz je na spacer  omijaj wzrokiem zonę nie pytaj o wiele w sumie unikaj pokaz ze zależy już ci tylko na dzieciach nie podawaj się nie gódź się na ten rozwód  z twojej winy jak już to bez winy

Offline

 

#17 2013-09-20 22:02:41

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Pilem  1 albo 2 piwa na tydzień i to jeszcze reddsy albo inne karmi ." Bilem " klapsik w pupe aby pozniej Ją w to miejsce pocałować ,jakieś zapasy w basenie na tapczanie . Normalnie Ją katowalem.Nie wracałem na noc przez 5 dni pod rząd  "delegacja ".Tych trzech dni nie zmarnowałem . Nic nie pomogło .

Offline

 

#18 2013-09-20 22:21:04

czy jestem?
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2013-09-08
Posty: 308

Re: Rozwód z mojej winy

blady, coś musi być na rzeczy...

chciałabym aby mój mąż wpisał się tu na forum i przedstawił swój punkt widzenia a już kilka lat marzę żeby nasze małżeństwo się już skończyło. Kiedy wreszcie odejdę jak myślisz co powie mój mąż? Bo mogę się założyć że coś w tym stylu  że mi nagle odbiło i on nie wie o co chodzi.

Offline

 

#19 2013-09-20 22:44:35

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

czy jestem? napisał:

blady, coś musi być na rzeczy...

chciałabym aby mój mąż wpisał się tu na forum i przedstawił swój punkt widzenia a już kilka lat marzę żeby nasze małżeństwo się już skończyło. Kiedy wreszcie odejdę jak myślisz co powie mój mąż? Bo mogę się założyć że coś w tym stylu  że mi nagle odbiło i on nie wie o co chodzi.

hmm po co ma pisać zapytaj go wiadro zimnej wody na łeb i rozmowa

Offline

 

#20 2013-09-20 22:49:42

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Pewnie masz rację ze tak powie . Nieznam Twojej sytuacji . Ale moja mnie przerosła i zabija mnie emocjonalnie . A slowa Odbiło Jej wypowiadają nasi znajomi , sąsiedzi ,rodzina .

Offline

 

#21 2013-09-20 22:55:12

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Pewnie masz rację ze tak powie . Nieznam Twojej sytuacji . Ale moja mnie przerosła i zabija mnie emocjonalnie . A slowa Odbiło Jej wypowiadają nasi znajomi , sąsiedzi ,rodzina .

to możemy się na piwie spotkać bo masz jak u mnie tylko moja zona zrobiła to już 2gi raz pierwszego męża tez zostawiła bez słowa mi powiedziała ze ja zdradzał niedawno jej brat mi opowiedział jak to było i po prostu sytuacja się powtarza jej ojciec chce ja wysłać na badania psychiatryczne ja eis trzymam jak najdalej teraz od tego wszystkiego

Offline

 

#22 2013-09-20 23:04:04

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Mój teść chcial to samo a nawet więcej.Powiedział że się zapożyczy na adwokata i Jej dzieci zabierze jak chce być wolna i Jej tak nie dobrze ze mną.

Ostatnio edytowany przez blady1979 (2013-09-20 23:21:40)

Offline

 

#23 2013-09-21 00:14:13

czy jestem?
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2013-09-08
Posty: 308

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Mój teść chcial to samo a nawet więcej.Powiedział że się zapożyczy na adwokata i Jej dzieci zabierze jak chce być wolna i Jej tak nie dobrze ze mną.

No to chłopaki trzymajcie się, przynajmniej wiecie gdzie udać się o pomoc.


Przeszukaj wątki poznasz mój tok rozumowania, biję się sama ze sobą na tyle że nie mam miejsca bez siniaków.

Offline

 

#24 2013-09-21 10:54:02

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5474

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Niestety ,proponowalem separacje ,jakieś czasowe rozstanie nic nie dochodzić .Tylko to jest najlepsze dla Niej rozwiązanie . Powiedziała ze ja i tak się nie zmienie a Ona dwa razy do tej samej rzeki nie wejdzie .

ŻEBY się zmienić MUSISZ mieć czas?
W sądzie możesz zaproponować SEPARACJĘ zamiast rozwodu. Zobaczysz czy sąd nie uzna twoich racji (choćby co do NIEZBĘDNEGO czasu).
To wyjście nie ma być najlepsze ani dla niej, ani dla Ciebie a dla Waszych dzieci. Jakbyście nie mieli dzieci to "fiu-bździu" i każdy w swoją stronę... TU Trzeba uwzględnić TYCH, którzy sami na świat się nie pchali.


„Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.” – F.C. Oetinger

Offline

 

#25 2013-09-21 12:24:48

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Ja przez ten miesiąc mialem tyle czasu na myślenie ze juz sam niewiem co jest dobre a co zle dla Maluchów . Ona twierdzi ze tylko takie rozwiązanie ma sens i wmawia małym  ze teraz u dziadków czy pozniej na Swoim będzie im lepiej.

Offline

 

#26 2013-09-21 17:01:33

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Powiedzcie proszę jaki mam teraz obowiązki wobec moich dzieci i "żony" a jakie prawa. Dzisiaj powiedziała mi że jeśli chcę mieć jakieś prawa to najpierw muszą być jakieś obowiązki.

Dałem synowi za Jej zgodą telefon abym mógł zadzwonić do dzieci jak nie uda mi się w jakiś dzień Ich widzieć. Wczoraj byłem dłużej w pracy i zadzwoniłem do syna aby trochę z Nim pogadać o tym co w szkole ,co robił ,w co grał.Potem poprosiłem aby dał mi córkę do telefonu a ona płakała i nie mogłem jej zrozumieć.Powiedział mi że oparzyła się o haczyk do grzebania w piecu.
Dzisiaj żona zabrała synowi telefon i powiedziała mi że mogę przychodzić do dzieci ale jak chce dzwonić to tylko na Jej telefon lub teściowej.Ona nie chce abym wypytywał się syna o to co dzieje się u nich w domu ,bo Ona też nie pyta co u mnie.
Nigdy małego nie pytałem co u nich w domu, jak już coś było to sam mi powiedział ,a ja o nic więcej się nie pytałem.

Ostatnio edytowany przez blady1979 (2013-09-21 22:32:11)

Offline

 

#27 2013-09-21 22:18:44

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

hmm Blady zagrałem zonie na nosie siedziałem w aucie muza nawala dzwonie ze przywiozę jej dzieci bo jadę na dyskotekę ale piana o matko xd a nigdzie nie jechałem piłem piwo i paliłem fajkę za 30 minut dzwonię ze jednak dzieci zostają z babcią xd efekt jutro przyjedzie na rozmowę bo twierdzi nikogo nie mam ale cie nie kocham hmmm to co tak jej z jej stałego tekstu czego chcesz się jej zmieniło przyjadę do ciebie musimy pogadać ciekawe czyżby się czegoś bała ?

Offline

 

#28 2013-09-21 22:23:30

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

hmm widzę tu siedzisz są z\ tobą dzieci ? juz sobota 22.30 MAM NADZIEJE ZE NIE SIEDZISZ SAM W 4 ŚCIANACH hmm

Offline

 

#29 2013-09-21 22:40:10

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Sam w "NASZYM" mieszkaniu nie do końca ,mieszkaliśmy przez 10 lat z moją matką w matki mieszkaniu. Dziś pierwsza rocznica.4 tygodnie jak się wyprowadziła.Normalnie masakra.

Offline

 

#30 2013-09-21 22:55:42

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Sam w "NASZYM" mieszkaniu nie do końca ,mieszkaliśmy przez 10 lat z moją matką w matki mieszkaniu. Dziś pierwsza rocznica.4 tygodnie jak się wyprowadziła.Normalnie masakra.

kur przykro mi nie mam jak bo bym wpadł piwem i cie ogarnął moja rocznica była 2giego xd nie masz gdzie isc do pabu do dyskoteki wyjdź z domu nie siedź tam nie maltretuj się u mnie są dzieci jestem zadowolony ale Ty chłopie weź jaja w garść i idź na miasto

Offline

 

#31 2013-09-21 22:59:36

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Powiedzcie proszę jaki mam teraz obowiązki wobec moich dzieci i "żony" a jakie prawa. Dzisiaj powiedziała mi że jeśli chcę mieć jakieś prawa to najpierw muszą być jakieś obowiązki.

Dałem synowi za Jej zgodą telefon abym mógł zadzwonić do dzieci jak nie uda mi się w jakiś dzień Ich widzieć. Wczoraj byłem dłużej w pracy i zadzwoniłem do syna aby trochę z Nim pogadać o tym co w szkole ,co robił ,w co grał.Potem poprosiłem aby dał mi córkę do telefonu a ona płakała i nie mogłem jej zrozumieć.Powiedział mi że oparzyła się o haczyk do grzebania w piecu.
Dzisiaj żona zabrała synowi telefon i powiedziała mi że mogę przychodzić do dzieci ale jak chce dzwonić to tylko na Jej telefon lub teściowej.Ona nie chce abym wypytywał się syna o to co dzieje się u nich w domu ,bo Ona też nie pyta co u mnie.
Nigdy małego nie pytałem co u nich w domu, jak już coś było to sam mi powiedział ,a ja o nic więcej się nie pytałem.

hmm to juz jest wredne bo chce mieć kontrolę nad tym o czym rozmawiasz z dziećmi a nie zabierasz ich do siebie na sobotę i niedziele nie sypiają u ciebie kurde masz do tego prawo

Offline

 

#32 2013-09-21 23:29:33

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

niby w co drugi weekend od piatku popoludnia do niedzieli rano.bo mali musza isc do kosciola z dziadkami.po polodniu syn ma sie przygotowac do szkoly.ale dzisiaj powiedziala ze za tydzien w niedziele po poludniu ida do ciotki co zatym idzie ze kamil nie musi sie przygotowac do szkoly.mam k.... dosc.za tydzien jest moj weekend.

Offline

 

#33 2013-09-22 08:02:33

Anhedonia
100% Netkobieta
Wiek: Over (?) 50
Zarejestrowany: 2010-11-16
Posty: 5474

Re: Rozwód z mojej winy

blady1979 napisał:

Powiedzcie proszę jaki mam teraz obowiązki wobec moich dzieci i "żony" a jakie prawa. Dzisiaj powiedziała mi że jeśli chcę mieć jakieś prawa to najpierw muszą być jakieś obowiązki.

Dałem synowi za Jej zgodą telefon abym mógł zadzwonić do dzieci jak nie uda mi się w jakiś dzień Ich widzieć. Wczoraj byłem dłużej w pracy i zadzwoniłem do syna aby trochę z Nim pogadać o tym co w szkole ,co robił ,w co grał.Potem poprosiłem aby dał mi córkę do telefonu a ona płakała i nie mogłem jej zrozumieć.(...)
Dzisiaj żona zabrała synowi telefon i powiedziała mi że mogę przychodzić do dzieci ale jak chce dzwonić to tylko na Jej telefon lub teściowej.Ona nie chce abym wypytywał się syna o to co dzieje się u nich w domu ,bo Ona też nie pyta co u mnie.
Nigdy małego nie pytałem co u nich w domu, jak już coś było to sam mi powiedział ,a ja o nic więcej się nie pytałem.

Bosz.. Qwica mnie strzela na tego typu manipulacje. Dwoje dorosłych ludzi... (na oko)
Rozumiem, że fakt mieszkania z twoja mamą mógł wyczerpać cierpliwość twojej żony (nawet jeśli NIKT złych chęci nie miał), bo małżeństwo wymaga "samodzielności"...
Nigdy nie zrozumiem TAKICH szczeniackich zagrywek - w stosunku do dzieci.
PROPONUJĘ byś skontaktował się z Centrum Pomocy Rodzinie. Pogadał z prawnikiem i psychologiem. Z nimi USTAL CO jest dla dzieci WSKAZANE (zamiast ślepo poddawać się "szantażom" małżonki).
A USTALENIA Z ŻONĄ czyń czarno na białym - znaczy PISEMNIE. wtedy spotkanie z Tobą będzie wyższym priorytetem niż jakaś ciotka (i zawsze NIEDOTRZYMANIE ustaleń będzie dowodem w sądzie).
Jak się muszą czuć dzieci jeśli ich dotąd poukładany i bezpieczny świat, zmienia się jak chorągiewka na wietrze? Nic pewnego, nic stałego. Dziś wolno - jutro zakaz. Paranoja.
Poza wszystkim innym - DLACZEGO masz nie rozmawiać z własnym synem w dowolnie wybranym momencie? PO pijaku chyba nie dzwonisz? SZCZEGÓLNIE gdy najpierw żona wyraziła na TO zgodę a syn (być może) na TO liczył?
OBOJE jesteście dorośli i OBOJE ponosicie odpowiedzialność w stosunku do dzieci.
Dość tej wojny podjazdowej... Ktoś powinien SPOJRZEĆ poza czubek WŁASNEGO nosa. OBOJE?


„Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.” – F.C. Oetinger

Offline

 

#34 2013-09-22 10:11:52

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Bosz.. Qwica mnie strzela na tego typu manipulacje. Dwoje dorosłych ludzi... (na oko)
Rozumiem, że fakt mieszkania z twoja mamą mógł wyczerpać cierpliwość twojej żony (nawet jeśli NIKT złych chęci nie miał), bo małżeństwo wymaga "samodzielności"...
Nigdy nie zrozumiem TAKICH szczeniackich zagrywek - w stosunku do dzieci.
PROPONUJĘ byś skontaktował się z Centrum Pomocy Rodzinie. Pogadał z prawnikiem i psychologiem. Z nimi USTAL CO jest dla dzieci WSKAZANE (zamiast ślepo poddawać się "szantażom" małżonki).
A USTALENIA Z ŻONĄ czyń czarno na białym - znaczy PISEMNIE. wtedy spotkanie z Tobą będzie wyższym priorytetem niż jakaś ciotka (i zawsze NIEDOTRZYMANIE ustaleń będzie dowodem w sądzie).
Jak się muszą czuć dzieci jeśli ich dotąd poukładany i bezpieczny świat, zmienia się jak chorągiewka na wietrze? Nic pewnego, nic stałego. Dziś wolno - jutro zakaz. Paranoja.
Poza wszystkim innym - DLACZEGO masz nie rozmawiać z własnym synem w dowolnie wybranym momencie? PO pijaku chyba nie dzwonisz? SZCZEGÓLNIE gdy najpierw żona wyraziła na TO zgodę a syn (być może) na TO liczył?
OBOJE jesteście dorośli i OBOJE ponosicie odpowiedzialność w stosunku do dzieci.
Dość tej wojny podjazdowej... Ktoś powinien SPOJRZEĆ poza czubek WŁASNEGO nosa. OBOJE?



Większość wypowiedzi na forum udzielają mi faceci liczę się z ich zdaniem ale, mam mieszane uczucia.


Mam taki problem z żoną że Ona twierdzi że okłamywałem Ją kilka lat a tak nie było.Teraz też mówi że ją okłamuje,a tak nie jest.Nie mogę do Niej dotrzeć w żaden sposób bo wszystko co mówię uważa za jakieś manipulacje lub gierki psychologiczne.Mówi mi że po rozwodzie wiele małżeństw lepiej się dogaduje niż w trakcie, że nigdy nie myślała że do czegoś takiego dojdzie.Tylko Ona ma teraz rację.
Twierdzi że dawno mnie nie kocha i żebym ja nie poruszył tematu tych esemesów to nie wie jak długo to jeszcze by trwało.Uważa że nic nas nie łączy ,żadna z trzech więzi małżeńskich.

     MATERIALNA - Pracowałem przed rozstaniem 2 miesiące w posadzkach przynosiłem pieniądze do domu.Nie traciłem na siebie lub bzdety.

     DUCHOWA - Okazywałem Jej uczucia w sposób jaki zawsze okazywałem.Mówiłem że Ją kocham, przytulałem opiekowałem się dziećmi.Mówiłem Jej że ładnie wygląda albo przeczyłem Jej wypowiedziom iż jest "gruba, nie ładna, nie atrakcyjna".Rozmawiałem z Nią o wszystkim i o niczym, na każdy temat jaki chciała.Na końcu lipca byliśmy z dziećmi na pikniku lotniczym .Było świetnie,rozmowy zabawy z dziećmi,zdjęcia.Wieczorem razem byliśmy na koncercie FEEL-A Przytuleni słuchaliśmy koncertu.

    FIZYCZNA - Nie było może szału ale dwa,trzy razy w miesiącu był sex.Nawet 2 lub 3 tygodnie przed rozmową był.Stwierdziła że był bo Ona uważała że tak trzeba.Dla mnie jeśli mnie nie kocha lub czuje tylko przyzwyczajenie lub jak byśmy byli "dobrymi znajomymi" to zbliżeń by nie było.Nie krępowała Ją nagość dopiero po rozmowie.

Poradź o co w tym wszystkim chodzi?

Offline

 

#35 2013-09-23 19:56:05

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Nie chciałem Was chlopaki !!!

Ale mam naprawdę bałagan w głowie . Wiem ze sam nieraz wmawiam sobie iz to JEJ wina, ale zaraz się karce o to .Pomyslalem poprostu ze chcecie mnie pocieszyć . SORRY

Offline

 

#36 2013-09-23 22:52:09

Krzysiek-rozczarowany
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2013-09-10
Posty: 42

Re: Rozwód z mojej winy

Blady1979      i jak chłopie trzymasz się jakoś ?

Offline

 

#37 2013-09-23 23:22:02

blady1979
Tajemnicza Lady
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2013-09-17
Posty: 96

Re: Rozwód z mojej winy

Wczoraj i dzisiaj mialem Maludy . Moze nie za długo wczoraj od 17 do dzisiaj 15. Dzisiaj nie liczę bo od 6 do 17 byłem w pracy. Najważniejsze ze na chwilę mialem 1000% siły . Moja matka też na chwilę odzyla .
Wczoraj gadalem z moją 3h przez tel. choć byla w pracy. Pytała się o wszystko co jak twierdzi było  i jest we mnie zle ." czemu Ją klamalem, nie dbali o nic ,nie pracowałem , nie darzylem uczuciem ".Mówiłem Jej tylko prawdę i to co czułem i czuje. Pewnie szuka haka .

Offline

 

#38 2013-09-24 04:44:43

kolorowomi
Powoli się zadomawiam
Wiek: odpowiedni
Zarejestrowany: 2013-09-22
Posty: 59

Re: Rozwód z mojej winy

Jejus chlopie ogarnij sie troche. Jak czytam Twoje posty to mam przed soba obraz skulonego mezczyzny, co sie wlasnego cienia boi. Jak juz zostalo napisane dbaj o dzieciaki i nie zapominaj, ze masz do nich prawa i nie widzi mi sie zonki tylko prawa a one maja prawo miec ojca. Sa osrodki, idz do nich, zapytaj o Twoja sytuacje, co masz zrobic. To nie wsytd a koniecznosc. NIech bedzie wszystko jasne. Dla dzieci. Jesli ona juz nie chce to nie chce, nie zmusisz jej. Musialo byc cos wczesniej zle, bo ja oklamywalas w sprawie pracy, tego sie nie robi pytanie dlaczego to robiles. W zyciu roznie bywa i raz jest latwiej i trudniej ale po to jest malzenswto, by sie wspierac, by w tych zlych i trudnych chwilach nie byc samemu. To zawiodlo. Ale czasu nie wroci sie.

Co do rozwodu, to ja osobiscie Twojej wielkiej winy nie widze. Kazdy robi bledy ale by rozwod z tego powodu brac. Dla mnie bardziej zastanawiajacy jest kolega z pracy. Zreszta gnida z niego, jesli sam rozwodnik to wie, co to jest a mimo to pchal sie do nieswoich spraw. W sadzie, jesli do tego dojdzie to powiedz o nim i checi wkurzania Ciebie. Ta Twoja Aga nie taka swieta.

Co do Ciebie to musisz sie ogarnac, wziac za siebie. Nie mozes stac jak ta ofiara. Masz dzieci, jest dla kogo walczyc, masz byc pewny siebie nawet jesli w glowie rozne mysli sie kotluja, spokojny, zdecydowany, pewny siebie, nie robiacy zadnych glupot. I nie zapomnij wyjsc z kumplem na piwo.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013