życie singielki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » życie singielki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

1

Temat: życie singielki

Witam wszystkie Panie smile
Zwracam się do Was z prośbą o próbę wyjaśnienie takiego, a nie innego zachowania pewnej kobiety..
Dawno, dawno temu?  Jakieś dwa lata temu wystartowałem do pewnej kobiety.  Kobietka ładna, wysportowana, wykształcona , aż dziw bierze że singielka, wtedy miała 33 lata, nic z tego nie wyszło (trochę z mojej,  trochę z jej winy).
Ostatnio spotkałem kumpla ze szkoły średniej, poznałem jego dziewczynę i jakoś tak w rozmowie wyszło, że ona zna tą kobietę do której startowałem 2 lata temu. To jest jej dobra przyjaciółka, spytałem ją z ciekawości  co u niej słychać dziś ma 35 lat i nadal jest sama? Więc wyjaśnijcie mi kobietki drogie jak to jest możliwe, że tak atrakcyjna kobietka nie chce-nie może znaleźć partnera ?
Jak do niej kiedyś startowałem to naprawdę było widać, że ona nie chce być sama, że chciała by mieć kogoś do kogo można się przytulić, kogo można pocałować, po prostu pragnie 2 połówki, ( miała psa, ale pies to nie partner? )
Z kolei  ta koleżanka mówiła mi, że przez te 2 lata ani razu nie umówiła się na żadną randkę, namiętnie za to uprawia sport jak nie rolki, to rower jak nie rower to bieganie jak nie bieganie to rolki  i na to ma czas. Założyła sobie kiedyś profil na portalu randkowym, po 3 miesiącach zaczęła się rzadziej logować, po pól roku zlikwidowała konto z nikim się nie umawiając? Za to ciągle narzeka na samotność?  Ja tu logicznego myślenia zbytnio nie widzę- ale jestem facetem?. Tym bardziej, że mówię jakby miała konto na portalu randkowym to tydzień czasu i skrzynka była by pełna.
    Więc wygląda to tak, że niby nie chce być sama, ale nie robi nic żeby ten stan rzeczy zmienić, takie dziwne zawieszenie, co jest powodem takiego zachowania u niej, bo mnie to strasznie zaciekawiło, a że jestem facetem to jak wiadomo, nie zawsze uda się zrozumieć wasze myślenie wink

                                                                                                         pozdrawiam i czekam może mnie jakaś Pani oświeci wink

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-09-06 01:14:03)

Odp: życie singielki

A ja się tak z ciekawości zapytam... Co robiłeś by ją zdobyć i dlaczego twoim zdaniem ci nie wyszlo? Bo z tego co widze, to problem nie lezy w tym ze chcesz zrozumiec jej zachowanie tylko chcesz wiedziec dlaczego cie olała - tak to widzę.

Dodam jeszcze ze skoro wiesz ze miala konto na portalu randkowym, ze byla często a pozniej coraz rzadziej sie pojawiala. Później pytales o nią osobe ktora ją zna, co oznacza, że sie na nią caly czas czaisz i boisz cokolwiek zrobic w tym kierunku.

3

Odp: życie singielki

Ja to widzę tak że ta pani chyba nie spotakała jeszcze tego jedynego...jest już w takim wieku że pewnie jej będzie trudno znaleźć ponieważ po 30-stce kobieta już wie czego chce !
Sama nie mam też zaufania do portali randkowych ,ponieważ z tego co sie słyszy to jest to zadkość aby poznać swojego partnera na przyszłość a w pożniejszym czasie nawet męża i ojca dla dzieci .Zazwyczaj są to zonaci ,którzy szukaja odskoczni i darmowgo ciupciania .
Może dlatego dała sobie spokój ,uciekła tyczasowo w sport ale pewnie nadal ma nadzieje ze w koncu spotka kogoś komu bedzie mogła zaufać i założyć w przyszłości rodzinę smile

Swoją drogą zastanawiam się czemu Wam nie wyszło ? może ta pani ma zbyt wygórowane wymagania a może najzwyczajniej Ty nie dałeś jej tego czego potrzebowała ...

Odp: życie singielki

a moze sam ja zapytaj...

5

Odp: życie singielki

a ja powiem tylko tyle, a może aż tyle...

z wiekiem wymagania wzrastają, a mozliwości niestety maleją. i na tym polega cały fenomen samotnych kobiet po 30tce! proste

Odp: życie singielki
misiorek36 napisał/a:

a ja powiem tylko tyle, a może aż tyle...

z wiekiem wymagania wzrastają, a mozliwości niestety maleją. i na tym polega cały fenomen samotnych kobiet po 30tce! proste

ano, co prawda to prawda...

7

Odp: życie singielki
misiorek36 napisał/a:

a ja powiem tylko tyle, a może aż tyle...

z wiekiem wymagania wzrastają, a mozliwości niestety maleją. i na tym polega cały fenomen samotnych kobiet po 30tce! proste

Może i wymagania rosną, ale uwierz, że ją latwiej poderwac niż ci sie wydaje wink

Odp: życie singielki
Tomek87 napisał/a:
misiorek36 napisał/a:

a ja powiem tylko tyle, a może aż tyle...

z wiekiem wymagania wzrastają, a mozliwości niestety maleją. i na tym polega cały fenomen samotnych kobiet po 30tce! proste

Może i wymagania rosną, ale uwierz, że ją latwiej poderwac niż ci sie wydaje wink

zdesperowana pani po 30?

9

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
Tomek87 napisał/a:
misiorek36 napisał/a:

a ja powiem tylko tyle, a może aż tyle...

z wiekiem wymagania wzrastają, a mozliwości niestety maleją. i na tym polega cały fenomen samotnych kobiet po 30tce! proste

Może i wymagania rosną, ale uwierz, że ją latwiej poderwac niż ci sie wydaje wink

zdesperowana pani po 30?

Tak, zdesperowaną panią po 30stce jeszcze latwiej smile

10

Odp: życie singielki
Tomek87 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Może i wymagania rosną, ale uwierz, że ją latwiej poderwac niż ci sie wydaje wink

zdesperowana pani po 30?

Tak, zdesperowaną panią po 30stce jeszcze latwiej smile

ach, młodzi mężczyźni, ładne macie o nas starszych paniach zdanie

11 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-09-06 21:11:48)

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
Tomek87 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

zdesperowana pani po 30?

Tak, zdesperowaną panią po 30stce jeszcze latwiej smile

ach, młodzi mężczyźni, ładne macie o nas starszych paniach zdanie

Tu nie chodzi o kobiety tylko o to, ze zdesperowany czlowiek jest gotów przyjąć wszystko byle by nie być np sam, chwyci sie pierwszej lepszej osoby ktora sie pojawi i wykaże silne zainteresowanie nią.

12

Odp: życie singielki

ale nie każdy człowiek jest zdesperowany...uściślając nie każda kobieta po 30.

13

Odp: życie singielki
Tomek87 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Tak, zdesperowaną panią po 30stce jeszcze latwiej smile

ach, młodzi mężczyźni, ładne macie o nas starszych paniach zdanie

Tu nie chodzi o kobiety tylko o to, ze zdesperowany czlowiek jest gotów przyjąć wszystko byle by nie być np sam, chwyci sie pierwszej lepszej osoby ktora sie pojawi i wykaże silne zainteresowanie nią.

A dziwisz się nas się rodzi więcej na dodatek dłużnej żyjemy więc mamy większy problem od was sad

14

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

ale nie każdy człowiek jest zdesperowany...uściślając nie każda kobieta po 30.

Nie uwierze w to ze dlugoletnia "singielka" nie jest zdesperowana i jest samotna z wlasnego wyboru. To bujdy na resorach. WIele kobiet sobie to wmawia i mowi ze one są szczesliwe same a w glębi siebie są strasznie eniszczeslwie i smutne i potrzebują wiecej milosci, ciepla i bliskosci

15

Odp: życie singielki
Tomek87 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

ale nie każdy człowiek jest zdesperowany...uściślając nie każda kobieta po 30.

Nie uwierze w to ze dlugoletnia "singielka" nie jest zdesperowana i jest samotna z wlasnego wyboru. To bujdy na resorach. WIele kobiet sobie to wmawia i mowi ze one są szczesliwe same a w glębi siebie są strasznie eniszczeslwie i smutne i potrzebują wiecej milosci, ciepla i bliskosci

No uważaj, zaraz dostaniesz tu zjebkę od samotnych a szczęsliwych pań.

16

Odp: życie singielki

Albo od nieszczęśliwych mężatek:-)

A tak właściwie,to normalne,ze z wiekiem niektóre wymogi rosną a niektóre spadają.Np człowiek w wieku 20lat patrzy bardziej na wygląd,a po30stce, na to,czy druga osoba jest odpowiedzialna.Spojzcie z tej strony

No i dla każdego najważniejsze będzie co innego.

17 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-06 21:41:56)

Odp: życie singielki

Tomek, Twoje twierdzenie jest w moim odczuciu, takie uogólnione...Na świecie nie jest tylko czarno i biało. A każdy człowiek (kobieta po 30 jest człowiekiem) jest inny i nie da się tak generalizować. Nie każda samotna babka w średnim wieku rzuci się na ciebie, jak lwica na świeże mięcho, uwierz mi, nie jedna najpierw spradzi czy odpowiadasz jej intelektualnie i emocjonalnie.

18 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-06 21:41:12)

Odp: życie singielki

Ja nie  muszę się wkurzać bo znam siebie smile
Wiele facetów nie potrzebuje kobiet tak jak wiele kobiet nie potrzebuje facetów choć ja bym chciała ale takiego troskliwego co potrafiłby mnie zaskoczyć romantycznymi obiadami jak wracam zmęczona z pracy.
Naszykował by kąpiel z płatkami róży, posprzątać mieszkanie jak nie ma mnie cały dzień, oczywiście gdy zdarzy się jest na odwrót to ja bym robiła.   
Choć lepiej by było gdyby on robił na etat wtedy zawsze bym miała wszystko naszykowane żyć nie umierać big_smile

19

Odp: życie singielki
Katarzynka82 napisał/a:

Ja nie  muszę się wkurzać bo znam siebie smile
Wiele facetów nie potrzebuje kobiet tak jak wiele kobiet nie potrzebuje facetów choć ja bym chciała ale takiego troskliwego co potrafiłby mnie zaskoczyć romantycznymi obiadami jak wracam zmęczona z pracy.
Naszykował by kąpiel z płatkami róży, posprzątać mieszkanie jak nie ma mnie cały dzień, oczywiście gdy zdarzy się jest na odwrót to ja bym robiła.   
Choć lepiej by było gdyby on robił na etat wtedy zawsze bym miała wszystko naszykowane żyć nie umierać big_smile

To by chyba musiał nie pracować,tylko zajmować się domem:-)
A ja bym chciała,żebyśmy wszystko robili na zmianę,a czasem wspólnie.Żeby byla taka równowaga.On sprzątanie mieszkanie,ja upieke ciasto.No,albo cos w tym stylu.

20

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Ja nie  muszę się wkurzać bo znam siebie smile
Wiele facetów nie potrzebuje kobiet tak jak wiele kobiet nie potrzebuje facetów choć ja bym chciała ale takiego troskliwego co potrafiłby mnie zaskoczyć romantycznymi obiadami jak wracam zmęczona z pracy.
Naszykował by kąpiel z płatkami róży, posprzątać mieszkanie jak nie ma mnie cały dzień, oczywiście gdy zdarzy się jest na odwrót to ja bym robiła.   
Choć lepiej by było gdyby on robił na etat wtedy zawsze bym miała wszystko naszykowane żyć nie umierać big_smile

To by chyba musiał nie pracować,tylko zajmować się domem:-)
A ja bym chciała,żebyśmy wszystko robili na zmianę,a czasem wspólnie.Żeby byla taka równowaga.On sprzątanie mieszkanie,ja upieke ciasto.No,albo cos w tym stylu.

Czyli partnerstwo...

21

Odp: życie singielki
Katarzynka82 napisał/a:

Naszykował by kąpiel z płatkami róży

heheh takie i inne pomysły to ja mam. Widze jest zapotrzebowanie big_smile

22

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

Czyli partnerstwo...

Jasssne.O to chodzi.

Missnowego,a jak tam się czujesz,bo podczytuje Cie czasem?

23

Odp: życie singielki
Tomek87 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Naszykował by kąpiel z płatkami róży

heheh takie i inne pomysły to ja mam. Widze jest zapotrzebowanie big_smile

Kurde,no,to ja się jakoś nie w pasuje w ten pomysl.Jestem zbyt praktyczna.Zamiast kąpieli wolalabym jakieś kolorowe kanapeczki na kolacje zrobione przez ukochanego.Ech.No i zrobilam się głodna.

24 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-06 21:53:23)

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Czyli partnerstwo...

Jasssne.O to chodzi.

Missnowego,a jak tam się czujesz,bo podczytuje Cie czasem?

No, raczej jakoś takoś funkcjonuję smile Myślę, że tak na zewnątrz nie jestem postrzegana, aż tak zmurszała duchowo jak się Wam tu jawię na forum...Nawet dość wesoła bywam na żywo... smile W sumie wspólna kąpiel to nie jest aż nic tak nadzwyczajnego...W sensie, że to raczej normalna rzecz w związku, przynajmniej dla mnie wink

25

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

No, raczej jakoś takoś funkcjonuję smile Myślę, że tak na zewnątrz nie jestem postrzegana, aż tak zmurszała duchowo jak się Wam tu jawię na forum...Nawet dość wesoła bywam na żywo... smile W sumie wspólna kąpiel to nie jest aż nic tak nadzwyczajnego...W sensie, że to raczej normalna rzecz w związku, przynajmniej dla mnie wink

Zmurszałosc czasami każdego dopada,jeśli ma Cie to pocieszyć.A kąpiel w płatkach r?ż,hm,niezbyt praktyczne.Poprzykleja się toto do człowieka.I wanne może zatkac. hmm

Cos zlowieszczo zabraniało to zdanie o wesołości,czy to sobie wyobrazilam?

26 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-06 22:07:53)

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

No, raczej jakoś takoś funkcjonuję smile Myślę, że tak na zewnątrz nie jestem postrzegana, aż tak zmurszała duchowo jak się Wam tu jawię na forum...Nawet dość wesoła bywam na żywo... smile W sumie wspólna kąpiel to nie jest aż nic tak nadzwyczajnego...W sensie, że to raczej normalna rzecz w związku, przynajmniej dla mnie wink

Zmurszałosc czasami każdego dopada,jeśli ma Cie to pocieszyć.A kąpiel w płatkach r?ż,hm,niezbyt praktyczne.Poprzykleja się toto do człowieka.I wanne może zatkac. hmm

Cos zlowieszczo zabraniało to zdanie o wesołości,czy to sobie wyobrazilam?

Złowieszczo? smile Dlaczego? Jakoś groteskowo? Jeśli zaś o kąpiel chodzi, to lepszy współny prysznic, albo wspólna kapiel zwyczajno-wannowa. Te płatki se można w sumie podarować. Rossanko, masz poczucie humoru smile

27

Odp: życie singielki

Nie groteskowo.Zabrzmiało mi jakoś ironicznie,czy co,ale być może to moja imaginacja po całym tyg.pracy.Tfu co ja pisze,jeszcze jutro pracuje sad

28 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-06 22:12:18)

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:

Nie groteskowo.Zabrzmiało mi jakoś ironicznie,czy co,ale być może to moja imaginacja po całym tyg.pracy.Tfu co ja pisze,jeszcze jutro pracuje sad

Ironicznie? Nie miałam takowego zamiaru. Raczej chyba chciałam się jakoś usprawiedliwić że nie jestem aż tak smutna w realnym kontakcie, jak przejawiam się w swoich postach tu. Taka refleksja mnie naszła jakoś. A pracy jutrzejszej to współczuję.

29 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-06 22:16:25)

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie groteskowo.Zabrzmiało mi jakoś ironicznie,czy co,ale być może to moja imaginacja po całym tyg.pracy.Tfu co ja pisze,jeszcze jutro pracuje sad

Ironicznie? Nie miałam takowego zamiaru. Raczej chyba chciałam się jakoś usprawiedliwić że nie jestem aż tak smutna w realnym kontakcie, jak przejawiam się w swoich postach tu. Taka refleksja mnie naszła jakoś. A pracy jutrzejszej to współczuję.

Pewnie większość forumowiczow tak ma.Jakoś sobie nie wyobrazam,,ze w realnym świecie każdy chodzi i obwieszcza w kolo:nie mam męża ew.żony, partner mnie zdradza,związek mi się sypie etc.A tu można sobie do woli poużywac.Albo powspierać:-)

30 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-09-06 22:23:43)

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie groteskowo.Zabrzmiało mi jakoś ironicznie,czy co,ale być może to moja imaginacja po całym tyg.pracy.Tfu co ja pisze,jeszcze jutro pracuje sad

Ironicznie? Nie miałam takowego zamiaru. Raczej chyba chciałam się jakoś usprawiedliwić że nie jestem aż tak smutna w realnym kontakcie, jak przejawiam się w swoich postach tu. Taka refleksja mnie naszła jakoś. A pracy jutrzejszej to współczuję.

Pewnie większość forumowiczow tak ma.Jakoś sobie nie wyobrazam,,ze w realnym świecie każdy chodzi i obwieszcza w kolo:nie mam męża ew.żony, partner mnie zdradza,związek mi się sypie etc.A tu można sobie do woli poużywac.Albo powspierać:-)

Teoretycznie tak smile Przynajmniej taka jest misja forum...Wiecie, nie wiem dlaczego, ale nie lubię tego słowa singielka....jakos mnie irytuje...No chyba że to słowo pochodzi od wyrazu angt. sin...jeśli to jest diabelska grzesznica to ok smile

31 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-06 22:27:41)

Odp: życie singielki

Jak człowiek czuje się nieraz jak przekłuty balon,to dobrze jest wyrzucić z siebie bolączki.To oczyszcza atmosferę.I zawsze można znaleźć jakieś wyjście,cos poprawic.Albo przynajmniej poczuć spokój.A to juz cos.

Singielka--- stara panna-ee brzmi jak z przed dwustu lat.Samotna----tez jakoś tak smętniedesperacko.Może lepiej (jeszcze)niesparowana?

32

Odp: życie singielki

dzis czuje spokój...

33

Odp: życie singielki

My tu gadu-gadu,a Autor zadał pytanie i się zdematerializował.

Ja tez dziś spokojna.

34

Odp: życie singielki

To jakiś lepszy magik z tego autora...No ale szkoda, że nie można z nim dalej pogadać, jakoś ten temat jest mi od dwóch tygodni bliski...

35

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

To jakiś lepszy magik z tego autora...No ale szkoda, że nie można z nim dalej pogadać, jakoś ten temat jest mi od dwóch tygodni bliski...

Cos mi umknelo?

36

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

To jakiś lepszy magik z tego autora...No ale szkoda, że nie można z nim dalej pogadać, jakoś ten temat jest mi od dwóch tygodni bliski...

Cos mi umknelo?

teraz tak przeczytałam dokładniej swą wypowiedz i zauwazyła w niej logiczny błąd. To za sprawą postu Tomka, jest mi w sumie bliski temat młodszy facet i starsza babka.

37

Odp: życie singielki

Autor startował do jakiejś dziewczyny, miłej ładnej, ale samej. Widać była za słaba, może dewotyzm objął ją od dawna, bo zrezygnowała z poznawania ludzi, kończąc na smęceniu i tak się ich historia pewnie skończyła...

38

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

To jakiś lepszy magik z tego autora...No ale szkoda, że nie można z nim dalej pogadać, jakoś ten temat jest mi od dwóch tygodni bliski...

Cos mi umknelo?

teraz tak przeczytałam dokładniej swą wypowiedz i zauwazyła w niej logiczny błąd. To za sprawą postu Tomka, jest mi w sumie bliski temat młodszy facet i starsza babka.

Achaaa.Najmłodszy facet ,jaki mi się kiedyś kiedyś tam podobał,był młodszy ode mnie cztery lata.Więcej jakoś mi się nie zdarzyło.Stare dzieje.A najstarszy był cztery lata starszy.Dziwne.

39

Odp: życie singielki

Warto by się zastanowić nad numerologicznym znaczeniem czwórki smile

40

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

Warto by się zastanowić nad numerologicznym znaczeniem czwórki smile

Myślisz?Ja bym się skłaniała ku przypadkowi,ale kto tam wie.

Remi--to chyba ja czytalam inna historie:-) Bo tam miedzy nimi nic nie zatrybilo.A czemu ona dwa lata nadal sama-tego nie wiemy.Autor zapewne tez.

41

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Warto by się zastanowić nad numerologicznym znaczeniem czwórki smile

Myślisz?Ja bym się skłaniała ku przypadkowi,ale kto tam wie.

Remi--to chyba ja czytalam inna historie:-) Bo tam miedzy nimi nic nie zatrybilo.A czemu ona dwa lata nadal sama-tego nie wiemy.Autor zapewne tez.

W sumie autor najlepiej zrobiłby, co zreszta już zasugerowałam, gdyby dziewczyny spytał osobiście. Byłoby by chyba największe prawdopodobieństwo że pozna prawdę smile

42

Odp: życie singielki

4wórka oznacza chyba czworokąt ...hih. albo auto z napędem na 4 koła.
Czemu sama też nie wiem, widać tak chciała. Ci sami są, co tak chcą.

43

Odp: życie singielki
Remi napisał/a:

4wórka oznacza chyba czworokąt ...hih. albo auto z napędem na 4 koła.
Czemu sama też nie wiem, widać tak chciała. Ci sami są, co tak chcą.

chociaż czasem wydaje im się, że nie chcą. Ale podświadomie chyba bardziej chcą niż nie chcą.

44

Odp: życie singielki
Remi napisał/a:

4wórka oznacza chyba czworokąt ...hih. albo auto z napędem na 4 koła.
Czemu sama też nie wiem, widać tak chciała. Ci sami są, co tak chcą.

Auto by mi się przydało.Ale cos zastój na rynku ostatnio.

45

Odp: życie singielki

Nie, nie zdematerializowałem się smile po prostu udzielałem dłuższej odpowiedzi w temacie ?Rezygnacja z (prawie) wszystkiego?

46

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

Nie, nie zdematerializowałem się smile po prostu udzielałem dłuższej odpowiedzi w temacie ?Rezygnacja z (prawie) wszystkiego?

Jesteś usprawiedliwiony.

47

Odp: życie singielki

Chyba z godzinę poświeciłem na tamtego posta smile

48

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

Chyba z godzinę poświeciłem na tamtego posta smile

Grunt to precyzja, aż idę poczytać tongue

49 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-06 23:14:15)

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
Stev napisał/a:

Chyba z godzinę poświeciłem na tamtego posta smile

Grunt to precyzja, aż idę poczytać tongue

Ja przeczytałam.I cos słabo wizualizowalam bo juz rok,a auta nie mogę kupić.Zawsze jest cos z nim nie tak.

50

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Stev napisał/a:

Chyba z godzinę poświeciłem na tamtego posta smile

Grunt to precyzja, aż idę poczytać tongue

Ja przeczytałem.I cos słabo wizualizowala bo juz rok,a auta nie mogę kupić.Zawsze jest cos z nim nie tak.

To pewnie coś nie tak robisz, jak jest w instrukcji.

51

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Grunt to precyzja, aż idę poczytać tongue

Ja przeczytałem.I cos słabo wizualizowala bo juz rok,a auta nie mogę kupić.Zawsze jest cos z nim nie tak.

To pewnie coś nie tak robisz, jak jest w instrukcji.

Tak naprawdę to nie mam przekonania.No i albo cos pod maska charczy,albo auto niewiadomego pochodzenia,albo ktoś podkupi.:/

52

Odp: życie singielki

Miłe panie ja sobie nic nie wizualizowałem, po prostu stwierdziłem, że nie wiem jak, ale będę miał te rzeczy, było to dla mnie tak oczywiste, że czułem się jakbym już je miał no i dążyłem do celu. Bo samą wizualizacją bez działania to sobie można?

53

Odp: życie singielki
rossanka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ja przeczytałem.I cos słabo wizualizowala bo juz rok,a auta nie mogę kupić.Zawsze jest cos z nim nie tak.

To pewnie coś nie tak robisz, jak jest w instrukcji.

Tak naprawdę to nie mam przekonania.No i albo cos pod maska charczy,albo auto niewiadomego pochodzenia,albo ktoś podkupi.:/

Tak myślę, że faktycznie jak się nie wierzy, to nie ma co próbować. Odnośnie tego męża. Chyba że się nie wierzy i można spróbować...Ale to chyba działą jedynie w przypadku wiary w to...

54

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:

Tak myślę, że faktycznie jak się nie wierzy, to nie ma co próbować. Odnośnie tego męża. Chyba że się nie wierzy i można spróbować...Ale to chyba działą jedynie w przypadku wiary w to...

Rozmawiamy juz na dwóch tropikach,zauwazylas?A z tymi mężami jeszcze różnie może być.Nie wiem skąd,ale w gruncie rzeczy,mam jakieś dobre przeczucia hmmm...

55

Odp: życie singielki

Tak, zauważyłam smile

56

Odp: życie singielki

Skupiliście się wszyscy na temacie, dlaczego nam nie wyszło ( o tym później jak chcecie wiedzieć), a mi chodzi o to co taka kobietka sobie myśli, może rzeczywiście czeka na rycerza na białym koniu ?

57

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

Miłe panie ja sobie nic nie wizualizowałem, po prostu stwierdziłem, że nie wiem jak, ale będę miał te rzeczy, było to dla mnie tak oczywiste, że czułem się jakbym już je miał no i dążyłem do celu. Bo samą wizualizacją bez działania to sobie można?

No ale jak działanie. Przecież to dziadek kupił...

58

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

Skupiliście się wszyscy na temacie, dlaczego nam nie wyszło ( o tym później jak chcecie wiedzieć), a mi chodzi o to co taka kobietka sobie myśli, może rzeczywiście czeka na rycerza na białym koniu ?

No ale skąd mamy wiedzieć co ona mysli, to wie tylko ona.

59

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

Skupiliście się wszyscy na temacie, dlaczego nam nie wyszło ( o tym później jak chcecie wiedzieć), a mi chodzi o to co taka kobietka sobie myśli, może rzeczywiście czeka na rycerza na białym koniu ?

Może nie na rycerza,ale na kogoś,kto jej będzie odpowiadał.Tobie pewnie tez się zdarzyło,ze z jedna kobieta wszedlbys w relacje a z inna nawet na kawę byś nie poszedł ,bo nie w Twoim typie.Może ona ma tak samo

60

Odp: życie singielki
Remi napisał/a:

Autor startował do jakiejś dziewczyny, miłej ładnej, ale samej. Widać była za słaba, może dewotyzm objął ją od dawna, bo zrezygnowała z poznawania ludzi, kończąc na smęceniu i tak się ich historia pewnie skończyła...

Lub nie potrafil poprowadzić relacji w odpowiedni sposob i trafil do szufladki kolega/przyjaciel lub ona sama zrezygnowala z dalszej znjaomosci bo nie bylo widac czy czegoś chce od niej.

61

Odp: życie singielki

No nie do końca to było takie oczywiste, że kupi auto. Szczerze to wszyscy się zdziwili, że w wieku 77 lat chce kupić nowe auto, ale chyba lepiej zainwestować w auto niż na przykład przepierzyć  kasę w kasynie? ( jak już kiedyś bywało?)  prawda ?

62

Odp: życie singielki
Stev napisał/a:

No nie do końca to było takie oczywiste, że kupi auto. Szczerze to wszyscy się zdziwili, że w wieku 77 lat chce kupić nowe auto, ale chyba lepiej zainwestować w auto niż na przykład przepierzyć  kasę w kasynie? ( jak już kiedyś bywało?)  prawda ?

Miałam na myśli to, że to było działanie dziadka, a nie Twoje.

63

Odp: życie singielki

Moje działanie było takie, że po prostu jak usłyszałem, że zastanawia się nad kupnem auta, to po prostu kierowałem nim w celu finalizacji jego marzenia, bo wiem, że jak miałby pieniądze to mógł by je stracić w głupi sposób  (jak już to robił w przeszłości )

Odp: życie singielki
missnowegojorku napisał/a:
Tomek87 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

ale nie każdy człowiek jest zdesperowany...uściślając nie każda kobieta po 30.

Nie uwierze w to ze dlugoletnia "singielka" nie jest zdesperowana i jest samotna z wlasnego wyboru. To bujdy na resorach. WIele kobiet sobie to wmawia i mowi ze one są szczesliwe same a w glębi siebie są strasznie eniszczeslwie i smutne i potrzebują wiecej milosci, ciepla i bliskosci

No uważaj, zaraz dostaniesz tu zjebkę od samotnych a szczęsliwych pań.

Zjebka z dedykacją  ode mnie dla Tomka87.

Po przeczytaniu opisu autora stwierdzam, że właściwie mogłabym się podpisać pod omawianym przypadkiem.
I mogę wam wyłożyć skąd to przewlekłe singlostwo u teoretycznie atrakcyjnych osób się bierze.

Otóż problemy są następujące. Pierwsze człowiek im dłużej jest sam tym bardziej się do tego przyzwyczaja i coraz mniej mu to przeszkadza,szczególnie jeśli ma pasje, zainteresowania i satysfakcjonujące życie zawodowe. Po drugie, z wiekiem robimy się coraz bardziej wygodni i coraz mniej nam się chce angażować, wysilać czy inwestować w nowozawarte znajomości. Po za tym, kierujemy się bardziej rozsądkiem niż ślepą fascynacją z lat wczesnej młodości(analizujemy wady, zalety itp.) i generalnie sito ma tak małe dziurki, że mało kto jest wstanie się przecisnąć. Teoretycznie najfajniejsi są dawno pozajmowani(ale gdzie oni są, to ja nie wiem, bo poza jakimiś pojedynczymi niedobitkami, to nawet zajętych fajnych nie spotkałam).

Ja też kilka razy miałam konto na portalu randkowym i po jakiś tam spotkaniach, nawet z interesującymi facetami, dochodziłam do wniosku, że właściwie nie podobają oni mi się tak bardzo i wolę sobotę spędzić sama jeżdżąc na rolkach a popołudnie w kinie, na filmie, na który żaden heteroseksualny mężczyzna by ze mną nie poszedł. 

Teraz jestem zresztą sama na wakacjach i jest mi samej super. Serio.
Jeszcze muszę nadmienić, że jak widzę moje koleżanki, które są w związkach i wiecznie użerają się ze swoimi facetami to naprawdę przechodzi mi ochota, żeby kogoś poznawać. Historie z forum też nie nastrajają zbyt optymistycznie. A to facet zdradził, a to notorycznie flirtuje, a to nie pomaga w domu, a to dziecka mieć nie chce,seksem zainteresowany nie jest, czy nie zamierza się ożenić. W swoim otoczeniu obserwuje podobne historie i one nie motywują mnie, żeby opuścić stan staropanieński.

Bycie w związku jawi mi się, jako ciągłe wyrzekanie się swoich potrzeb, negocjacje, ustępstwa,multum obowiązków, bez żadnych gwarancji, iż ktoś to doceni i, że w najmniej oczekiwanym nie kopnie Cię w tyłek.
Nie wspominając o posiadaniu dziecka. To wiecznie zmartwienie. Że wymiotuje całą noc, bo złapało wirusa, płacze bo zęby się wyrzynają, lęk czy wyrośnie na wartościowego człowieka, czy w przedszkolu krzywdy mu nie zrobią, skąd ma tą wysypkę.

Jak bym związała się z kimś w wieku 23 lat to wszystkich tych negatywów bym nie rozważała, tylko urodziłabym dziecko kilka lat później mega szczęśliwa i nieświadoma z czym to się wiąże.

Ja też wiecznie muszę się tłumaczyć otoczeniu, dlaczego jestem sama, skoro, jestem miła, wesoła, sympatyczna(zazwyczaj), atrakcyjna etc.
Pewnie wy po przeczytaniu mojego posta wiecie już dla czego. Na tym etapie mojego życia jestem tak skoncentrowana na sobie, że nie ma w nim za bardzo miejsca na kogoś innego. Mogę się oszukiwać, że "nie mogę spotkać tego właściwego", ale prawda jest taka, że jestem sama, bo w tym momencie życia mi to odpowiada. Jestem odpowiedzialną osobą i nie zamierzam stawiać komuś oczekiwań dopóki nie czuję, że sama chce autentycznie się zaangażować.

Liczę się z tym, że skończę jako zgrzybiała, wredna stara panna, ale na ten moment wolę to ryzyko niż to, że zostanę, niedopieszczoną żoną u boku faceta, któremu po kilku latach nie będzie się ze mną chciało gadać czy wymieni mnie na młodszą.

P.S. Ja osobiście nie uważam, się za singielkę tylko za starą pannę. Singielka bardziej mi się kojarzy z laską, która wiecznie z kimś coś próbuje, jest też otwarta na przygody w międzyczasie i autentycznie chce kogoś poznać, nie ma szczęścia czy możliwości. Stara panna to zrzędliwa, pesymistyczna jędza(taka jak ja), heheheh

65

Odp: życie singielki

O!  i mamy konkretną odpowiedz, konkretnej Babki wink A powiedz mi jakbyś poznała kogoś (faceta ) przez przypadek, w normalnym życiu to powiedziałaś by że cię to nie interesuję, czy chciałbyś zawrzeć z nim znajomość ,w nadziei na coś więcej?  ?

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » życie singielki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024