Gorzkie żale - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Gorzkie żale

Siemanko;
W grudniu będę miał 23 lata, i mam olbrzymią potrzebę się wyżalić. Skorzystam w tym celu z Waszej gościnności, bo niestety zbyt wielu innych możliwości nie mam. Bardzo mi przykro za zamęczanie Was kolejnym bólem pupy jakiegoś desperata smile

A nie, wróć, nie takiego znowu desperata. Ja się nawet na porządnego desperata nie nadaję... tongue
Po pierwsze, nie uważam, żebym był brzydki, chociaż czasami się zastanawiam, czy się nie mylę. Mam 192 cm wzrostu, ważę 87 kilo przy w miarę normalnej ilości tłuszczu w organizmie. Twarz raczej też nie wygląda jak po zderzeniu z górą lodową, więc naprawdę nie mam się chyba czego wstydzić. Dodatkowo interesuję się modą męską, i uważam, że jestem naprawdę dobrze ubrany.
Po drugie, nie mam problemów z kasą, odłożyłem już sporo pieniędzy. Do czerwca mam jeszcze całkiem niezłą pracę. Mieszkam z mamą, w przyszłości chcę się oczywiście usamodzielnić. Moja mama też nieźle zarabia, brak pieniędzy nie jest naszym problemem.
Po trzecie, nie mam problemów z nauką, idę na 5 rok prawa, przez 2 lata miałem stypendium na studiach, w tym roku niewiele zabrakło. Z moich ulubionych przedmiotów jestem najlepszy na roku. W liceum byłem olimpijczykiem. Nie jestem jednak kujonem... nie chwaląc się, jakoś mi to samo do głowy wchodzi tongue
Po czwarte, mam sporo zainteresowań. Pomijając wspomnianą już modę, interesuję się finansami, psychologią, historią, chciałbym podróżować. Lubię też poimprezować, chociaż nie mam też nic przeciwko siedzeniu w domu. W ogóle jestem otwarty na nowe pomysły, wszystkiego chciałbym w życiu spróbować. Prowadzę dwa blogi związane z moim hobby.
Mam nadzieję, że nie wyszedłem na nadętego bubka tongue Nie lubię się przechwalać, ale nie jestem też jakość fałszywie skromny. Piszę po prostu co jest.

Jak więc widzicie, nie jestem ludzkim zerem i pewnie są miliony osób, które się ze mną zamienią. No cóż... o ile mają jakichś fajnych znajomych, to jestem gotów na taką zamianę.
Niestety, nie mam przyjaciół, tak naprawdę nigdy ich nie miałem. Nigdy nie miałem też dziewczyny. A i kontakty z siostrą i ojcem też leżą. Moje żywsze kontakty społeczne ograniczają się do spotkania z kolegą (można nawet powiedzieć, że dobrym kolegą, ale raczej nie przyjacielem) raz na tydzień, żeby się napić i ewentualnie iść na dyskotekę. Czasami na dyskoteki chodzę też sam. Nie stoję pod ścianą, tańczę z dziewczynami. Dwa razy mi się zdarzyło całować, ale na tym znajomości się kończyły.

Z racji tych moich wypadów na dyskoteki nie mam aż takiego mocnego parcia na seks. To znaczy mam, ale bardziej brakuje mi partnerskiego elementu związku, wzajemnego wsparcia i wspólnego rozwijania pasji. Po prostu, prędzej czy później trafi mi się na dyskotece jakaś dziewczyna, która się ze mną prześpi, ale raczej wątpię, bym znalazł tam głębszą relację.

Przedwczoraj dostałem kosza od bardzo fajnej dziewczyny, którą poznałem na sympatii. Świetnie nam się gadało przez kilka tygodni na Skypie. Mówiła, że jej się bardzo podobam, i było to uczucie odwzajemnione. Niestety zachowałem się jak debil, chociaż może mnie trochę tłumaczyć jej prowokacyjne zachowanie. Zapomniałem, że w sumie się nie znamy, i zbyt szybko i nachalnie chciałem ją całować... no i się chyba obraziła. Mam nadzieje tylko, że po prostu się obraziła, a nic jej się nie stało, bo nie mam z nią żadnego kontaktu od tamtej pory.

Jednak chyba jeszcze bardziej niż brak dziewczyny przeszkadza mi brak dobrych znajomych. Nie mam problemów w rozmowach z ludźmi, jednak nie potrafię nawiązać głębszej relacji. Zazwyczaj są to tylko pogaduchy o pupie Maryny, typowy small talk. Tak po prawdzie to nawet nie ma mi kto zdjęć na bloga modowego zrobić, bo brakuje mi zaufanej osoby, która by mnie nie wyśmiała z takimi zainteresowaniami...

W dużej mierze może to wynikać z tego, że ja takim kompletnym zerem jak na początku pisałem kiedyś byłem. Wziąłem się za siebie i trochę ogarnąłem. Jednak do wielu rzeczy potrzebni by byli jacyś znajomi... Niestety moi ?starzy? znajomi ze szkoły albo pamiętają mnie jako dziwaka, albo są obojętni. Na studiach wszyscy mają swoje ?paczki? i trudno się do jakiejś wkręcić.
Dodatkowo przytłacza mnie sytuacja w domu i w pracy, gdzie nerwową atmosferę wprowadzają osoby chore psychicznie ? ojciec i kolega (u tego drugiego chorobę przypuszczam, zachowuje się podobnie do mojego ojca). Najchętniej to bym to wszytko pieprznął i wyprowadził się do Warszawy... ale nie wiem jak. Boję się, że rozpuszczę całą kasę na utrzymanie, a nie zdążę się tu urządzić.
Taniej by było mieszkać z kimś, ale... no właśnie hmm Chciałbym się rozwijać, podróżować, pisać blogi i na tym zarabiać pieniądze, ale wszystko mnie już tak przytłacza, że po prostu nie mam już siły sad

Jeszcze raz przepraszam za te smęty, nie mam w zwyczaju się żalić. Trochę mi wstyd z tego powodu. Zazwyczaj mam dobry humor i staram się nim zarażać.... ale dzisiaj nie dam rady... sad
Aha, jeżeli macie jakąś radę dla mnie to będę wdzięczny, chociaż bardziej chodziło mi o wylanie wszystkiego z siebie... bo nie mam do kogo hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gorzkie żale

smutne to trochę,że nie masz ani jednego przyjaciela,któremu mógłbyś wylać swoje bolączki :-( Taki sam w tłumie jesteś.Problem z wejściem w głębsze relacje mogłeś wynieść z domu i otaczających Cię ludzi.Niby przebojowy komunikatywny a jednak nie do końca....żeby w głębsze relacje wejść trzeba się trochę szczerze acz nie do końca przed kimś otworzyć i ta osoba musi tę szczerość czuć,inaczej w ową relację nie wejdzie.

Dziewczynę myślę spłoszyłeś trochę po prostu ją przeproś i spytaj co faktycznie było powodem jej milczenia.

Jesteś jeszcze młody i myślę,że przy odrobinie wysiłku z Twej strony i czyjejś uda Ci się nawiązać relacje z innymi ,takie jakie będziesz chciał.

3

Odp: Gorzkie żale

Taa... tylko przed kim? Tak naprawdę to zawsze jest fajnie i miło, ale jak przychodzi co do czego, to praktycznie nikt nigdy nie chce iść na piwo czy spotkać się dla samego spotkania. Ja nie wiem jak to jest rozwijać taką bardziej zażyłą znajomość hmm Chociaż nie... w liceum miałem, można powiedzieć, przyjaciółkę. Tak, to była jedyna znajoma, kórej mogłem się pozwierzać. Byłem wtedy zauroczony w takiej innej dziewczynie, i miałem ochotę się pożalić komukolwiek, i na nią trafiło. Ona się okazała w porządku, też mi się żaliła, zaczęliśmy gadać o różnych rzeczach i sporo rozmawialiśmy na gadu gadu. Niestety, z końcem szkoły średniej, kontakt zaczął stopniowo zamierać, bo wylądowaliśmy w różnych krańcach kraju...

Dziewczyna cała i zdrowa, tylko wściekła. Napisałem jej SMS, że byłoby jednak miło, żeby dała jakiś znak życia na zakończenie znajomości, bo się trochę martwię, wystarczy nawet samo "odp.... się durniu". No cóż, w odpowiedzi durnia sobie darowała....
Oczywiście ją przeprosiłem już wcześniej. Jednak tak jak teraz na spokojnie analizuję, że jeżeli nie życzyła sobie żadnej fizyczności na pierwszej randce, to mogła sobie darować bardzo pikantne detale swoich opowieści (między innymi opowiadań o swoim czysto fizycznym romansie z koleżanką...), i podejść do mojego zachowania, za które się przecież zreflektowałem, z większą wyrozumiałością. Nie zmienia to oczywiście tego, że nie zachowałem odpowiedniej klasy.
W każdym razie to już przeszłość.

Zresztą to, poza tymi spotkaniami w klubach, kolejna sytuacja, że za bardzo mi zależało, i traciłem głowę. Jakoś ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że też się mogę dziewczynom podobać, i strasznie się narzucam w różny sposób.

Zasadniczo możesz mieć rację co do źródła problemu. Kiedyś byłem izolowany od rówieśników, jeżeli trafili się już jacyś znajomi to nie byli nazbyt ciekawymi typami, i zawsze tylko "kolegami". W miarę normalnym człowiekiem stałem się dopiero w ostatnich dwóch latach.

Kurde, chyba znowu się na coaching wybiorę hmm

4

Odp: Gorzkie żale

Ne wiem czy Ty akurat brakiem klasy tu się wykazałeś po tym co napisałeś o niej.....z jakiegoś powodu Ci te opowiastki prawiła a teraz co Dziewica Orleańska Panna nietykalska?
Właśnie ta izolacja ma tutaj duży wpływ ,ale nie ma rzeczy nie do oswojenia,widzę że masz łatwość komunikacji to dużo , nie jesteś nieśmiały, to też plus,dużo zależy tez od drugiej strony i jej przyzwolenia na dana bliskość i tez nie staraj się aż nadto  "narzucając się"jak to określiłeś bo to może faktycznie odstraszać.
Z drugiej  strony ważne by ktoś dostrzegł Ciebie takiego jakim jesteś akceptując Twe wady zalety, nadmierna nadgorliwość czy słodką nieporadność i myślę że wina nie tylko w Tobie leży lecz też w osobach z którymi chcesz owe relacje stwarzać.

5

Odp: Gorzkie żale

"Właśnie ta izolacja ma tutaj duży wpływ ,ale nie ma rzeczy nie do oswojenia"

Zdaję sobie z tego sprawę. Napisałem tutaj raczej dlatego, żeby zrzucić trochę tego jarzma z siebie. Nadrabiam zaległości, ale nadal jestem tam, gdzie inni byli w liceum, albo i w podstawówce... Pociesza mnie tylko myśl, że w niektórych innych dziedzinach jestem tam, gdzie inni nigdy nie będą, czyli ten czas nie był aż tak do końca zmarnowany smile (piszę to bez złośliwości w stosunku do tych innych, cieszy mnie po prostu, że też mam jakieś sukcesy). Po prostu już mi czasami brakuje cierpliwości, chciałbym, żeby mnie ktoś pocałował i przytulił, bo mnie kocha, a nie bo akurat hormony się domagają fajnego, męskiego ciałka i ja się nawinę... Chociaż, oczywiście lepszy rydz niż nic tongue

"Z drugiej  strony ważne by ktoś dostrzegł Ciebie takiego jakim jesteś akceptując Twe wady zalety, nadmierna nadgorliwość czy słodką nieporadność i myślę że wina nie tylko w Tobie leży lecz też w osobach z którymi chcesz owe relacje stwarzać."

No, sęk w tym: gdzie takie osoby znaleźć?

6

Odp: Gorzkie żale

wiesz co chyba nie w klubach jednak,bo tam głównie osoby szukające zabawy chadzają i takowe w większości kobiety dla których liczą się przelotne relacje.
Mówisz lepszy rydz niż nic ?Mhhh ..ja na przykład nie zadowoliłabym się półśrodkiem,albo wszystko albo nic...ale to ja...
Wiem, bo każdy tego potrzebuje,być kochanym, rozumianym, kochać,mieć poczucie że jest ten ktoś bliski..
Tak ciężko doradzić Ci coś więcej, bo nie znam Cie i mogę snuć wnioski tylko na podstawie tego co tu napisałeś,jakoś ciężko mi uwierzyć ,że ten problem cie dotyczy ,prowadząc z Tobą tę rozmowę wnioskuję ,że jesteś inteligentnym  młodym mężczyzną ,świadomym swych wad i zalet acz nie wywyższającym się...
a może nie dostrzegasz osób , które mogłyby tworzyć z Tobą te relacje?

7

Odp: Gorzkie żale

Nie tylko Tobie ciężko jest uwierzyć. Sam jestem czasem zdziwiony tym, że mam taki problem.
Czy nie dostrzegam? Cóż, nie będę ukrywał, że dostrzegam. Jest kilka osób, które chcą mi się wręcz narzucić. Jednak mam wątpliwości, czy aby na pewno akurat z nimi bym chciał się zadawać. Chcę oszczędzić bólu sobie i innymi, i nie zaczynać czegoś, co z góry skazuję na porażkę. Proszę mi nie zarzucać, że jestem wybredny. Jak już pisałem, miałem swego czasu kilku "kolegów", którzy byli zwykłymi wampirami energetycznymi, i w dużej mierze relacje z nimi odpowiadają za moją obecną sytuację. Nie mam zamiaru być pożywką dla czyichś kompleksów, i bycia taką pożywką dla mnie nie oczekuję od innych. Oczywiście, mogę się mylić w ich wstępnej ocenie, jednak wolę nie ryzykować i zaufać intuicji.

"Tak ciężko doradzić Ci coś więcej,"

A dziękuję i za tyle wink Jak już pisałem, nie szukam tutaj porad, tylko chciałem gdzieś zrzucić ciężar z duszy wink

8

Odp: Gorzkie żale

Nie ma za co nie rozwiązaliśmy Twego problemu :-/ a jedynie  wyczytałam co masz do powiedzenia.

9

Odp: Gorzkie żale

No cóż, ja rozwiązanie znam - pracuj nad sobą. Tylko to wymaga czasu, a mnie czasami przygniata tempo pojawiania się efektów....

Ale dzięki, już mi zeszło co miałem na sercu wink Teraz na spokojnie zajmę się analizą problemu i postaram się go jakoś rozwiązać, sam lub z pomocą specjalisty.

10

Odp: Gorzkie żale

Myślę że z pomocą osobistej specjalistki poszłoby znakomicie ;-)) wierzę ,że się uda i jestem ciekawa jak Ci pójdzie, więc proszę o cynk.

11

Odp: Gorzkie żale

Hehe, no to bez dwóch zdań tongue

Spoko, dam cynk za jakiś czas. Pozdrawiam wink

12 Ostatnio edytowany przez Wszystko.zajete (2013-09-02 00:34:55)

Odp: Gorzkie żale
Norek napisał/a:

Hehe, no to bez dwóch zdań tongue

Spoko, dam cynk za jakiś czas. Pozdrawiam wink

To widze, ze "dobrze sie bawie na prawie" nie zawsze dziala smile haha witam kolege!! wink A ktore wpia jesli mozna zapytac? Bo ja tez prawo smile

A co do rad, wyjedz z domu- serio smile wiem co mowie, moze byc Ci ciezko na poczatku ale zaczniesz od nowa i jako interesujacy przyjezdny mozesz Zawsze
Byc czescia paczki "cool kids". I nie osaczaj tych dziewczyn jakbys w zyciu nie widzial zadnej. No i wiecej pewnosci siebie!! Szczerze mowiac zadnen z moich facetow Nie zaimponowal mi ubiorem, a uwierz mi mam bzika na punkcie ciuchow. Na co ja zawacam uwage: czy jest dowcipny, pewny siebie, czy imponuje mi wiedza i czy bedzie mnie szanowal przez co rozumiem czulosc, wiernosc, milosc smile kasa raz jest raz nie- rzecz do zarobienia, tak samo jak ciuchy. No i zaciekawiles mnie- Daj linka do bloga koniecznie!

13

Odp: Gorzkie żale

Niestety, ale adresu bloga nie dam... jak już mówiłem, pragnę być anonimowy - wiem co by było jakby te wypociny trafiły w łapska jakiegoś podłego hejtera wink Mam nadzieję, że wybaczysz smile
A studiuję na Łazarskim, w Warszawie. Studiuję zaocznie, a na co dzień mieszkam i pracuję poza Warszawą. Nie lubię jednak swojej pracy, jest nudna, nie rozwija mnie, i przebywam w niezbyt ciekawym towarzystwie (jak już pisałem, to, że nie mam przyjaciół, nie znaczy, że się przyczepię do każdego na siłę). Tak po prawdzie rozważam to co radzisz, czyli przeprowadzkę do stolicy i podjęcie pracy w roli... stróża nocnego, pisząc w godzinach pracy bloga. Mam zresztą plan na książkę, też bym sobie popisał wink Ja mam naprawdę sporo pomysłów, nie jestem no-lifem który gra całymi dniami albo w ogóle nic nie robi.
Chociaż niezbyt wyobrażam sobie jak miałbym się wcisnąć do jakiejś "paczki". Takie rzeczy się poformowały lata temu... chyba, że pójdę na bal gimnazjalny... tongue albo nie, bo pan prokurator może się zainteresować, skąd moja sympatia do dzieci tongue
O wyglądzie i kasie napisałem, żeby odciąć się od stereotypowego wizerunku nerda, który ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu, o który zresztą nie dba, jest bezrobotny i nie ma pieniędzy. Wiem, że sam wygląd i pieniądze niezbyt wiele dają, chociaż na pewno lepiej czuję się w swoich ciuchach (które nb wyrywam zazwyczaj na secondhandach), niż w powyciąganym podkoszulku. Natomiast kasa się przydaje - w zeszłym roku byłem dzięki niej na coachingu u fajnego specjalisty, dzięki niej w ogóle mam jakiekolwiek życie (wcześniej naprawdę byłem nieśmiały).
Naprawdę uważam, że jestem fajnym gościem, po prostu długie lata byłem niefajny, i teraz nie za bardzo mogę się odnaleźć...

Ech... fajnie se tak pogadać.

14

Odp: Gorzkie żale
Norek napisał/a:

Jak więc widzicie, nie jestem ludzkim zerem i pewnie są miliony osób, które się ze mną zamienią. No cóż... o ile mają jakichś fajnych znajomych, to jestem gotów na taką zamianę.

..."to ja, narcyz się nazywam..." ależ mi ta piosenka w głowie siedzi:-P

Widzimy, widzimy... Młody, przystojny, wysportowany, ma coś w głowie, na koncie, ajajaj.... tylko coś tych przyjaciół brak... bo nudni, nieciekawi... praca nudna, nie rozwijająca... I tylko Ty biedny żuczek w tej całej nudnej, szarej rzeczywistości ostałeś się jako niemalże "ostatni wspaniały..."

Gratuluję pokonania nieśmiałości, "niefajności", ale głowę podniosłeś chyba za wysoko.

15

Odp: Gorzkie żale
Pyskata napisał/a:
Norek napisał/a:

Jak więc widzicie, nie jestem ludzkim zerem i pewnie są miliony osób, które się ze mną zamienią. No cóż... o ile mają jakichś fajnych znajomych, to jestem gotów na taką zamianę.

..."to ja, narcyz się nazywam..." ależ mi ta piosenka w głowie siedzi:-P

Widzimy, widzimy... Młody, przystojny, wysportowany, ma coś w głowie, na koncie, ajajaj.... tylko coś tych przyjaciół brak... bo nudni, nieciekawi... praca nudna, nie rozwijająca... I tylko Ty biedny żuczek w tej całej nudnej, szarej rzeczywistości ostałeś się jako niemalże "ostatni wspaniały..."

Gratuluję pokonania nieśmiałości, "niefajności", ale głowę podniosłeś chyba za wysoko.

Przykro mi, mam podobne skojarzenia jak Pyskata. Najpierw ty powinieneś zacząć dostrzegać w innych coś dobrego. A nie tylko wymagać, żeby cię adorowali.

16

Odp: Gorzkie żale

fajnie się czytało:D w sumie to brakuje ci ładnej inteligentnej dziewczyny to pełni szczęścia, wiesz na dyskotekach też się takie trafiają tylko wątpię że będą to długonogie blond dziewczyny w bardzo skąpym stroju.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024