Mąż kierowca - problem!!! - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-08-22 08:58:00

daga-p
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-08-08
Posty: 8

Mąż kierowca - problem!!!

Szukam kobiet, które mają męża, który jest kierowcą ciężarówki. Mój od kilku miesięcy jeździ zestawem a ja bardzo źle to znoszę. Nie mam w koło siebie nikogo kto byłby w podobnej sytuacji. Fakt - mąż jeździ po Polsce i stosunkowo często jest w domu. Niestety ja nie umiem sobie jakoś tego ogarnąć... Sama też pracuję i jego wolne wypada w dni kiedy ja jestem w pracy. Weekendy spędzam sama z dziećmi. Bywa, że mamy razem wolne ale rzadko. do zmiany pracy przymusiło nas życie. Jestem przed trzydziestką i przeżywam jakiś kryzys... maż tłumaczy mi sytuację, że tak być musi. Wolne chwile spędzamy razem ale to nie jest to samo co kiedyś. Dzień dzielę na godziny z nim. Nigdy nie myślę o mamy wolne jesteśmy razem. Jesteśmy to i owszem ale kilka godzin popołudnie czy przedpołudnie , w przerwie w pracy... On jeździ nocami, w ciągu dni śpi. Czas wolny czasami musi przespać bo wieczorem czy nawet późnym popołudniem wyjeżdża. Smutno mi wtedy jak cholera. Bywa że płaczę, wstyd mi z tego powodu bo powinnam być rozsądna. Powinnam wspierać męża bo decyzja o podjęciu tej pracy była wspólna. Podjęliśmy ją z rozsądku i zaznaczę, że nasz sytuacja finansowa nie zmieni się przez najbliższe 2 lata. Znajomi i rodzina doradzają bym spróbowała przetrwać ten okres dla lepszych dni, które nas mają czekać. Ale ja jakoś tak popadłam w rozżalenie i tęsknotę, że nie umiem się zresetować. Tak to ujmę potrzebny mi reset umysłu. Mam dobrą i satysfakcjonującą mnie pracę. Dwie wspaniałe córeczki. Siostrę i szwagierkę na które mogę liczyć. Czy to za mało? Obecnie kłótnie i nieporozumienia między mną i mężem przybrały na sile. Kochamy się bardzo za tydzień obchodzimy ósmą rocznicę ślubu. A wczoraj rozmawialiśmy o rozstaniu. Moje pretensje do niego o zło świata są okropnie męczące. Nie mam do tego prawa. W pauzie mąż jest zazwyczaj w domu. Czasami załatwia swoje sprawy. Dba o dom i o dzieci. Przygotuje obiad i  robi zakupy. Potem jedzie do pracy. I ja jestem tą drugą osobą nieswojo mi i źle.

Offline

 

#2 2013-08-22 11:30:00

daga-p
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-08-08
Posty: 8

Re: Mąż kierowca - problem!!!

Nikt nie ma podobnego problemu - poczekam aczkolwiek bardzo liczę na jakąś odpowiedź. Przeszukiwałam inne posty i nie trafiłam na podobny temat. Rada kogoś kto ma podobną sytuację może okazać się bezcenna. Fakt jest forum dla kierowców ale brakuje świeżych postów i raczej nikt nie uczestniczy w dyskusji. Pozdrawiam

Offline

 

#3 2013-08-22 13:10:18

paranojewmojejglowie
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2013-08-20
Posty: 73

Re: Mąż kierowca - problem!!!

a co to za dziwny czas te 2 lata??
dlaczego jeszcze przez tyle czasu macie tak zyc??
tu jest dzial o zwiazkach na odleglosc, tam znajdziesz podobne sytulacje

Offline

 

#4 2013-08-22 13:46:18

Vadra
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2013-08-20
Posty: 21

Re: Mąż kierowca - problem!!!

U mnie sytuacja jest trochę inna, bo wspólnie z moim partnerem nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, nie mamy też póki co dzieci (w substytucie mały zwierzyniec wink ), no i choć wyjeżdża od niedzieli do piątku wieczorami (jest dostawcą, rozwozi towar do sklepów oddalonych o 100-200 km), i zawsze wraca następnego dnia nad ranem, to mimo to też bardzo często towarzyszy mi uczucie swego rodzaju pustki. Jak ja wychodzę do pracy, to on z niej wraca, jak ja wracam do domu, to on z niego wychodzi, i tak w kółko Macieju to samo. Wymieniamy szybkiego buziaka w drzwiach, a porozumiewamy się głównie za pomocą karteczek na lodówce i SMS-ów. wink Od sobotniego popołudnia do niedzieli wieczór ma wolne, ale wtedy też nie możemy poświęcić się sobie, bo nadrabiamy domowe obowiązki. Sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy, weterynarz, etcetera. A to ktoś wpadnie, a to ktoś zaprosi nas do siebie, i ciężko odmówić... wink Czasem taki system wychodzi nam bokiem, ale kochamy się bardzo, i staramy się wspierać.


"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

Offline

 

#5 2013-08-22 13:57:23

daga-p
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-08-08
Posty: 8

Re: Mąż kierowca - problem!!!

Tak właśnie. To kwestia podejścia do sprawy. Przecież mogłoby go nie być w domu kilka dni pod rząd. A jednak widzę go regularnie... To co piszesz jest bardzo ważne. Wspieramy się wzajemnie...Mój umysł potrzebuje resetu - wiem że się powtarzam:)

Offline

 

#6 2013-08-22 14:09:32

silkytouch
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2013-07-23
Posty: 981

Re: Mąż kierowca - problem!!!

wiesz, mój nie jeździ w trasy ale ma taką pracę że prawie go nie ma w domu. Rano jeśli się widzimy to nie więcej niż z 20-30 minut (jeśli). Wieczorem wraca najwcześniej o 18:30 (B. RZADKO), po 19:00 (na ogół). Gdy wraca to zaraz obiad i już jest czas na kładzenie naszego dziecka spać. Mój M jest bardzo zmęczony pracą i często gdy położę młodego on już śpi. I kolejny dzień spędzony osobno, w samotności. W soboty też pracuje
Od pewnego czasu mamy kryzyz. Jest nerwowo. Ja próbuję z tym walczyć. U Ciebie jest perspektywa 2 lat, mój ma swoją firmę i taki charakter - raczej nie zmieni godzin pracy póki mu zdrowie nie siądzie
Trudne to wszystko. Mój na wszystko ma wymówkę - praca i zmęczenie

Póki się wspieracie, póki staracie się razem - dacie radę. Ja czuję, że praca jest dla niego ważniejsza niż ja...


"No aspect of our mental life is more important to the quality and meaning of our existence than emotions. They are what make life worth living, or sometimes ending...”

Offline

 

#7 2013-08-22 15:35:40

Vadra
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2013-08-20
Posty: 21

Re: Mąż kierowca - problem!!!

daga-p napisał:

To kwestia podejścia do sprawy.

Dokładnie. Ja zawsze myślę w ten sposób, że gdyby nie on, to ktoś mógłby sobie nie zrobić schabowego w danym dniu na obiad. tongue
A tak na poważnie... Wolę żeby pracował w takim trybie, i aby był spełniony (bardzo lubi swoją pracę), aniżeli miałby zmienić pracę dla mnie, dla naszego związku, i się w niej męczyć. Wy będziecie męczyć się tylko przez 2 lata - ten czas strzeli jak z bicza, więc warto być dla siebie podporą, a nie kopać dołki.

Ostatnio edytowany przez Vadra (2013-08-22 15:36:41)


"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

Offline

 

#8 2013-08-22 15:45:23

silkytouch
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2013-07-23
Posty: 981

Re: Mąż kierowca - problem!!!

Vadra napisał:

[Wolę żeby pracował w takim trybie, i aby był spełniony (bardzo lubi swoją pracę), aniżeli miałby zmienić pracę dla mnie

Tylko nie zgubcie równowagi! Mój M też bardzo lubi swoją pracę, zawsze ją lubił. Niestety z roku na rok pracuje coraz więcej i więcej. Jest coraz bardziej zmęczony, ale nie potrafi wziąć urlopu. Lubi swoją pracę i czuje potrzebę pracowania. W przeciągu 11 lat miał 2 razy urlop! 2 razy po niecałe 2 tygodnie!
Proszę, nie zgubcie się tak jak my się zgubiliśmy!

RÓWNOWAGA, wsparcie i współpraca!


"No aspect of our mental life is more important to the quality and meaning of our existence than emotions. They are what make life worth living, or sometimes ending...”

Offline

 

#9 2013-08-22 17:12:55

Vadra
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2013-08-20
Posty: 21

Re: Mąż kierowca - problem!!!

Oboje bardzo lubimy swoje prace, ale nie jesteśmy pracoholikami. smile


"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

Offline

 

#10 2013-08-22 20:37:18

daga-p
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-08-08
Posty: 8

Re: Mąż kierowca - problem!!!

No i czemu ja taka mądra nie jestem. Heh jakoś tak lepiej choć to egoistyczne słyszeć że ktoś ma podobnie. Jakaś taka głupia nerwowość mi się w życie wkradła... czas wyluzować..

Offline

 

#11 2013-08-22 21:41:58

Vadra
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2013-08-20
Posty: 21

Re: Mąż kierowca - problem!!!

Musisz przetrawić sobie rzeczywistość, i zaakceptować ją taką, jaką ona jest. Inaczej będziesz się rzucała jak ryba bez wody, co w niczym Ci nie pomoże, a wpływ na relację z mężem będzie mieć tylko negatywny. Postaraj się zaangażować swoje pokłady siły nie w myślenie, a w opiekę nad córkami, którym też na pewno nieobecność taty w domu doskwiera, i potrzebują wzmożonego zainteresowania. Zabierz małe na lody, na spacer, do zoo, czy gdzie tam lubicie. wink Odstresujcie się, pośmiejcie, miło spędźcie czas.


"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

Offline

 

#12 2013-08-22 22:46:09

nieznajoma85
Przyjaciółka Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2013-03-19
Posty: 626

Re: Mąż kierowca - problem!!!

daga-p spory czas mojego małżeństwa to była rozłąka z mężem. Był za granicą 4 miesiące, jeździł w delegacje, był w Zakładzie Karnym, ale wszystko można przetrwać - wszystko.
Bywało, że jak wyjechał za chlebem, to widywaliśmy się tylko w weekendy, czasem co 2 tygodnie, czasem co tydzień.
Dzisiaj, pomimo, że jest w domu też nie jest lepiej. Dom jest dla niego jak hotel.
Dziś jeszcze pracuje i skończy może ok północy, może później. Jutro o 5 rano musi wyjść z domu.

Co ja myślę?
Raz jest lepiej, raz gorzej.
Czasem czuję złość, żal do niego, ale z reguły staram się rozumieć, bo przecież on to wszystko robi dla nas.
I co najważniejsze - żyję nadzieją, nadzieją, że za rok, dwa, trzy będzie lepiej, będziemy mieli więcej czasu dla siebie.

Offline

 

#13 2013-08-23 10:18:09

daga-p
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2013-08-08
Posty: 8

Re: Mąż kierowca - problem!!!

nieznajoma - 85 - podobny rocznik do mojego smile mądrze piszesz:) szkoda, że ja nie jestem taka emocjonalnie dojrzała:))). Chociaż od momentu dodania postu na forum ani razu nie wspomniałam w domu o pracy męża. Nawet wtedy, kiedy mnie o 5.00 budził budzik, a mąż smacznie spał, gdyż ma akurat pauzę:p no cóż takie życie, że trzeba pracować, poświęcać się by coś mieć:) fakt, że w poprzedniej firmie, mimo nocek w domu, też mój mąż był z nami gościnnie, a jak już był to raczej odpoczywał przed telewizorem. Teraz jest tak, że wolne chwile stara się spędzać z nami rekreacyjnie, inaczej uczestniczy w życiu rodzinnym. Miło tak posłuchać rady i przejrzeć na oczy:P

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013