Mąż kierowca - problem!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż kierowca - problem!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Mąż kierowca - problem!!!

Szukam kobiet, które mają męża, który jest kierowcą ciężarówki. Mój od kilku miesięcy jeździ zestawem a ja bardzo źle to znoszę. Nie mam w koło siebie nikogo kto byłby w podobnej sytuacji. Fakt - mąż jeździ po Polsce i stosunkowo często jest w domu. Niestety ja nie umiem sobie jakoś tego ogarnąć... Sama też pracuję i jego wolne wypada w dni kiedy ja jestem w pracy. Weekendy spędzam sama z dziećmi. Bywa, że mamy razem wolne ale rzadko. do zmiany pracy przymusiło nas życie. Jestem przed trzydziestką i przeżywam jakiś kryzys... maż tłumaczy mi sytuację, że tak być musi. Wolne chwile spędzamy razem ale to nie jest to samo co kiedyś. Dzień dzielę na godziny z nim. Nigdy nie myślę o mamy wolne jesteśmy razem. Jesteśmy to i owszem ale kilka godzin popołudnie czy przedpołudnie , w przerwie w pracy... On jeździ nocami, w ciągu dni śpi. Czas wolny czasami musi przespać bo wieczorem czy nawet późnym popołudniem wyjeżdża. Smutno mi wtedy jak cholera. Bywa że płaczę, wstyd mi z tego powodu bo powinnam być rozsądna. Powinnam wspierać męża bo decyzja o podjęciu tej pracy była wspólna. Podjęliśmy ją z rozsądku i zaznaczę, że nasz sytuacja finansowa nie zmieni się przez najbliższe 2 lata. Znajomi i rodzina doradzają bym spróbowała przetrwać ten okres dla lepszych dni, które nas mają czekać. Ale ja jakoś tak popadłam w rozżalenie i tęsknotę, że nie umiem się zresetować. Tak to ujmę potrzebny mi reset umysłu. Mam dobrą i satysfakcjonującą mnie pracę. Dwie wspaniałe córeczki. Siostrę i szwagierkę na które mogę liczyć. Czy to za mało? Obecnie kłótnie i nieporozumienia między mną i mężem przybrały na sile. Kochamy się bardzo za tydzień obchodzimy ósmą rocznicę ślubu. A wczoraj rozmawialiśmy o rozstaniu. Moje pretensje do niego o zło świata są okropnie męczące. Nie mam do tego prawa. W pauzie mąż jest zazwyczaj w domu. Czasami załatwia swoje sprawy. Dba o dom i o dzieci. Przygotuje obiad i  robi zakupy. Potem jedzie do pracy. I ja jestem tą drugą osobą nieswojo mi i źle.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

Nikt nie ma podobnego problemu - poczekam aczkolwiek bardzo liczę na jakąś odpowiedź. Przeszukiwałam inne posty i nie trafiłam na podobny temat. Rada kogoś kto ma podobną sytuację może okazać się bezcenna. Fakt jest forum dla kierowców ale brakuje świeżych postów i raczej nikt nie uczestniczy w dyskusji. Pozdrawiam

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

a co to za dziwny czas te 2 lata??
dlaczego jeszcze przez tyle czasu macie tak zyc??
tu jest dzial o zwiazkach na odleglosc, tam znajdziesz podobne sytulacje

Reklama

4

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

U mnie sytuacja jest trochę inna, bo wspólnie z moim partnerem nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, nie mamy też póki co dzieci (w substytucie mały zwierzyniec wink ), no i choć wyjeżdża od niedzieli do piątku wieczorami (jest dostawcą, rozwozi towar do sklepów oddalonych o 100-200 km), i zawsze wraca następnego dnia nad ranem, to mimo to też bardzo często towarzyszy mi uczucie swego rodzaju pustki. Jak ja wychodzę do pracy, to on z niej wraca, jak ja wracam do domu, to on z niego wychodzi, i tak w kółko Macieju to samo. Wymieniamy szybkiego buziaka w drzwiach, a porozumiewamy się głównie za pomocą karteczek na lodówce i SMS-ów. wink Od sobotniego popołudnia do niedzieli wieczór ma wolne, ale wtedy też nie możemy poświęcić się sobie, bo nadrabiamy domowe obowiązki. Sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy, weterynarz, etcetera. A to ktoś wpadnie, a to ktoś zaprosi nas do siebie, i ciężko odmówić... wink Czasem taki system wychodzi nam bokiem, ale kochamy się bardzo, i staramy się wspierać.

"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

5

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

Tak właśnie. To kwestia podejścia do sprawy. Przecież mogłoby go nie być w domu kilka dni pod rząd. A jednak widzę go regularnie... To co piszesz jest bardzo ważne. Wspieramy się wzajemnie...Mój umysł potrzebuje resetu - wiem że się powtarzam:)

6

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

wiesz, mój nie jeździ w trasy ale ma taką pracę że prawie go nie ma w domu. Rano jeśli się widzimy to nie więcej niż z 20-30 minut (jeśli). Wieczorem wraca najwcześniej o 18:30 (B. RZADKO), po 19:00 (na ogół). Gdy wraca to zaraz obiad i już jest czas na kładzenie naszego dziecka spać. Mój M jest bardzo zmęczony pracą i często gdy położę młodego on już śpi. I kolejny dzień spędzony osobno, w samotności. W soboty też pracuje
Od pewnego czasu mamy kryzyz. Jest nerwowo. Ja próbuję z tym walczyć. U Ciebie jest perspektywa 2 lat, mój ma swoją firmę i taki charakter - raczej nie zmieni godzin pracy póki mu zdrowie nie siądzie
Trudne to wszystko. Mój na wszystko ma wymówkę - praca i zmęczenie

Póki się wspieracie, póki staracie się razem - dacie radę. Ja czuję, że praca jest dla niego ważniejsza niż ja...

7 Ostatnio edytowany przez Vadra (2013-08-22 15:36:41)

Odp: Mąż kierowca - problem!!!
daga-p napisał/a:

To kwestia podejścia do sprawy.

Dokładnie. Ja zawsze myślę w ten sposób, że gdyby nie on, to ktoś mógłby sobie nie zrobić schabowego w danym dniu na obiad. tongue
A tak na poważnie... Wolę żeby pracował w takim trybie, i aby był spełniony (bardzo lubi swoją pracę), aniżeli miałby zmienić pracę dla mnie, dla naszego związku, i się w niej męczyć. Wy będziecie męczyć się tylko przez 2 lata - ten czas strzeli jak z bicza, więc warto być dla siebie podporą, a nie kopać dołki.

"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

8

Odp: Mąż kierowca - problem!!!
Vadra napisał/a:

[Wolę żeby pracował w takim trybie, i aby był spełniony (bardzo lubi swoją pracę), aniżeli miałby zmienić pracę dla mnie

Tylko nie zgubcie równowagi! Mój M też bardzo lubi swoją pracę, zawsze ją lubił. Niestety z roku na rok pracuje coraz więcej i więcej. Jest coraz bardziej zmęczony, ale nie potrafi wziąć urlopu. Lubi swoją pracę i czuje potrzebę pracowania. W przeciągu 11 lat miał 2 razy urlop! 2 razy po niecałe 2 tygodnie!
Proszę, nie zgubcie się tak jak my się zgubiliśmy!

RÓWNOWAGA, wsparcie i współpraca!

9

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

Oboje bardzo lubimy swoje prace, ale nie jesteśmy pracoholikami. smile

"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

10

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

No i czemu ja taka mądra nie jestem. Heh jakoś tak lepiej choć to egoistyczne słyszeć że ktoś ma podobnie. Jakaś taka głupia nerwowość mi się w życie wkradła... czas wyluzować..

11

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

Musisz przetrawić sobie rzeczywistość, i zaakceptować ją taką, jaką ona jest. Inaczej będziesz się rzucała jak ryba bez wody, co w niczym Ci nie pomoże, a wpływ na relację z mężem będzie mieć tylko negatywny. Postaraj się zaangażować swoje pokłady siły nie w myślenie, a w opiekę nad córkami, którym też na pewno nieobecność taty w domu doskwiera, i potrzebują wzmożonego zainteresowania. Zabierz małe na lody, na spacer, do zoo, czy gdzie tam lubicie. wink Odstresujcie się, pośmiejcie, miło spędźcie czas.

"Chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok. Poznać wszystkie diabły, anioły, elfy, strzygi i upiory. Błąkać się w obrazach świętych, spędzić dwie noce u wiedźm przeklętych. Spotkać tego, co się boją - Boga ze zrudziałą brodą."

12

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

daga-p spory czas mojego małżeństwa to była rozłąka z mężem. Był za granicą 4 miesiące, jeździł w delegacje, był w Zakładzie Karnym, ale wszystko można przetrwać - wszystko.
Bywało, że jak wyjechał za chlebem, to widywaliśmy się tylko w weekendy, czasem co 2 tygodnie, czasem co tydzień.
Dzisiaj, pomimo, że jest w domu też nie jest lepiej. Dom jest dla niego jak hotel.
Dziś jeszcze pracuje i skończy może ok północy, może później. Jutro o 5 rano musi wyjść z domu.

Co ja myślę?
Raz jest lepiej, raz gorzej.
Czasem czuję złość, żal do niego, ale z reguły staram się rozumieć, bo przecież on to wszystko robi dla nas.
I co najważniejsze - żyję nadzieją, nadzieją, że za rok, dwa, trzy będzie lepiej, będziemy mieli więcej czasu dla siebie.

13

Odp: Mąż kierowca - problem!!!

nieznajoma - 85 - podobny rocznik do mojego smile mądrze piszesz:) szkoda, że ja nie jestem taka emocjonalnie dojrzała:))). Chociaż od momentu dodania postu na forum ani razu nie wspomniałam w domu o pracy męża. Nawet wtedy, kiedy mnie o 5.00 budził budzik, a mąż smacznie spał, gdyż ma akurat pauzę:p no cóż takie życie, że trzeba pracować, poświęcać się by coś mieć:) fakt, że w poprzedniej firmie, mimo nocek w domu, też mój mąż był z nami gościnnie, a jak już był to raczej odpoczywał przed telewizorem. Teraz jest tak, że wolne chwile stara się spędzać z nami rekreacyjnie, inaczej uczestniczy w życiu rodzinnym. Miło tak posłuchać rady i przejrzeć na oczy:P

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż kierowca - problem!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016