Zakochałam się w żonatym mężczyźnie. W mężu mojej koleżanki. Jednak zanim to się stało to ona pierwsza go zdradziła, zostawiła i ma dziecko z innym. Jej jeszcze mąż chciał być ze mną ale ja pomimo tego co ona mu zrobiła bałam się jej reakcji. Nie utrzymuje już z nimi kontaktu. Z nią bo mnie przez tyle czasu okłamywała. I nim, bo od kąd go zlałam zaczął układać sobie życie z kimś innym. Ja dalej go kocham i żałuje że nie dałam nam szansy. Bo czuje że to on był mi przeznaczony. Dalej jestem sama, nikogo nie mam. Powiedzcie mi czy to dlatego nie mogę o nim zapomnieć bo zwyczajnie stchórzyłam i po jednej wspólnej nocy już więcej się z nim nie spotkałam? On dzwonił wiele razy. Chciał być ze mną Aż w końcu się poddał. Teraz ma już kogoś nie wiem czy jest z nią szczęsliwy. Powiedzcie mi co robic? Jak zamknąć tą sprawę żebym mogła się w koncu odkochać i zacząć życie z kimś innym?
A po co chcesz zaczynać z kimś innym?
A po co chcesz zaczynać z kimś innym?
Hej kocie ![]()
To co? Ma go odbić?
Bo chciałabym już sobie ułożyć życie, założyć rodzinę. A skoro z nim nie utrzymuje kontaktu od 2 lat, to nie ma sensu dalej się męczyć. On jest w związku od roku z kimś innym. I myśle że dla nas jest już za późno
5 2013-08-13 21:58:33 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-13 22:05:51)
Wypraw przeszłości pogrzeb. I mówię serio.
...ale naprawde 2 lata nie macie kontaktu a Ty nadal go kochasz?
Nie da sie ot tak zamknąć przeszłości, skoro jesteś pewna, że nie da sie już cofnąć raz podjętej przez Ciebie decyzji i naprawić błędów. Skoro jesteś pewna, że on już kogos ma na stałe i że tą osobe kocha to cóż... Zwyczajnie daj czasowi czas a ból, miłość wkońcu odejdą w zapomnienie; taka kolej rzeczy.
Przyśpieszyć proces może spotkanie kogoś innego
Wyjdz do ludzi i poznaj kogoś. Nie użalaj się nad przeszłością której nie można zmienić. Tracisz tylko cenny czas.
Wypraw przeszłości pogrzeb. I mówię serio.
...ale naprawde 2 lata nie macie kontaktu a Ty nadal go kochasz?
Co dokładnie masz na myśli?
Tak nadal go kocham
Zanim przejdziemy do tego pogrzebu...
Powiedz mi, dlaczego się do Niego nie odezwiesz?
Boisz się odrzucenia? Wiesz mi się wydaje, że życie jest troche za krótkie na strach. Nawet jeśli pokochał nową dziewczynę (o ile z Nią jest nadal) i powie Ci, że masz spadać to co? Nic...
Jeśli nie spróbujesz ciągle będziesz wracać do Niego myślami.
Ja bym o sobie przypomniała, wybadała jego obecną sytuację, jeśli da Ci zielone światło, powiedz, że żałujesz błędu z przeszłości...
Nic nie stracisz, a możesz tylko zyskać.
Jeśli wyczujesz, że to naprawde koniec, wtedy porozmawiamy o pogrzebie, ok? ![]()
Wiem od znajomych że ma dziewczynę, od 2 lat nie utrzymujemy kontaktu z wyjątkiem jednego smsa. Napisałam do niego rok temu w wiadomość... Że żałuję że nam się kontakt urwał i że chciałabym się z nim spotkać i żeby mi dał znać nawet jak nie będzie chciał. Odpisał tylko krótko że u niego leci.Tak więc wiem że muszę o nim zapomnieć bo to nie ma sensu takie rozmyślanie z mojej strony. Dlatego też chce ułożyć sobie życie z kimś na nowo.
Wiem od znajomych że ma dziewczynę, od 2 lat nie utrzymujemy kontaktu z wyjątkiem jednego smsa. Napisałam do niego rok temu w wiadomość... Że żałuję że nam się kontakt urwał i że chciałabym się z nim spotkać i żeby mi dał znać nawet jak nie będzie chciał. Odpisał tylko krótko że u niego leci.Tak więc wiem że muszę o nim zapomnieć bo to nie ma sensu takie rozmyślanie z mojej strony. Dlatego też chce ułożyć sobie życie z kimś na nowo.
A na propozycje spotkania co odpisał?
Właśnie nie odpisał nic,choć go prosiłam żeby napisał nawet jak nie chce... I od tamtej pory skasowałam jego nr i koniec kontaktu
Pomijając fakt, że na Twoim miejscu spróbowałabym jeszcze raz ![]()
to...
taki pogrzeb to nic innego jak uśmiercenie kogoś za życia. Wiem, że brzmi to strasznie, ale tak robię od zawsze i bardzo mi to pomaga. Jeśli znajomość nie ma szans, a mnie to w jakiś sposób boli to po prostu siadam i wspominam. Dokładnie... od początku do końca, ze wszystkimi szczegółami, bo robię to ostatni raz. Później tłumaczę samej sobie, że tego kogoś kto był kiedyś JUŻ NIE MA, teraz jest kimś innym, kimś kogo już nie znam.
Tak jakby umarł i narodził się na nowo, ale już nie dla mnie. Mój był kiedyś. Ktoś inny, tamten ktoś. Niezła wixa, bo ja robie z faceta dwóch facetów
Jeśli mam pamiątki to je wyrzucam
A po wszystkim jeśli myśli nadal wracają to szybko je odpędzam. Tak naprawdę dużo zależy od tego czy faktycznie chce się zapomnieć... Ja sama pewnie jutro będę to robić, bo też jestem w patowej sytuacji.
Czas zaleczy rany . To najlepszy lekarz . Nic nie przychodzi odrazu:-) Zajmij się sobą , może masz jakieś zainteresowania ? To najlepsze lekarstwo , bo mi się nie wydaje by było dobrze gdybyś myśląc o tamtym i do tego jeszcze jak piszesz nadal coś do niego czuła , wchodziła w nowy związek. Najpierw uporaj się z tym uczuciem a dopiero myśl o nowym:-)
Pomijając fakt, że na Twoim miejscu spróbowałabym jeszcze raz
to...
taki pogrzeb to nic innego jak uśmiercenie kogoś za życia. Wiem, że brzmi to strasznie, ale tak robię od zawsze i bardzo mi to pomaga. Jeśli znajomość nie ma szans, a mnie to w jakiś sposób boli to po prostu siadam i wspominam. Dokładnie... od początku do końca, ze wszystkimi szczegółami, bo robię to ostatni raz. Później tłumaczę samej sobie, że tego kogoś kto był kiedyś JUŻ NIE MA, teraz jest kimś innym, kimś kogo już nie znam.
Tak jakby umarł i narodził się na nowo, ale już nie dla mnie. Mój był kiedyś. Ktoś inny, tamten ktoś. Niezła wixa, bo ja robie z faceta dwóch facetówJeśli mam pamiątki to je wyrzucam
A po wszystkim jeśli myśli nadal wracają to szybko je odpędzam. Tak naprawdę dużo zależy od tego czy faktycznie chce się zapomnieć... Ja sama pewnie jutro będę to robić, bo też jestem w patowej sytuacji.
Dziękuje bardzo za radę i całkowicie się zgadzam. Urządzę sobie taki pogrzeb. I będę się trzymać twardych reguł. A mogę wiedzieć czemu sama chcesz również ,,kogoś pogrzebać"? A jak sama wcześniej mi napisałaś nie spróbujesz powalczyć?
15 2013-08-14 18:35:57 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-14 21:15:43)
lovemurder napisał/a:Pomijając fakt, że na Twoim miejscu spróbowałabym jeszcze raz
to...
taki pogrzeb to nic innego jak uśmiercenie kogoś za życia. Wiem, że brzmi to strasznie, ale tak robię od zawsze i bardzo mi to pomaga. Jeśli znajomość nie ma szans, a mnie to w jakiś sposób boli to po prostu siadam i wspominam. Dokładnie... od początku do końca, ze wszystkimi szczegółami, bo robię to ostatni raz. Później tłumaczę samej sobie, że tego kogoś kto był kiedyś JUŻ NIE MA, teraz jest kimś innym, kimś kogo już nie znam.
Tak jakby umarł i narodził się na nowo, ale już nie dla mnie. Mój był kiedyś. Ktoś inny, tamten ktoś. Niezła wixa, bo ja robie z faceta dwóch facetówJeśli mam pamiątki to je wyrzucam
A po wszystkim jeśli myśli nadal wracają to szybko je odpędzam. Tak naprawdę dużo zależy od tego czy faktycznie chce się zapomnieć... Ja sama pewnie jutro będę to robić, bo też jestem w patowej sytuacji.
Dziękuje bardzo za radę i całkowicie się zgadzam. Urządzę sobie taki pogrzeb. I będę się trzymać twardych reguł. A mogę wiedzieć czemu sama chcesz również ,,kogoś pogrzebać"? A jak sama wcześniej mi napisałaś nie spróbujesz powalczyć?
Oj... to bardzo długa historia. Ciągnie się kilka lat.
Jestem już po prostu tym bardzo zmęczona
Generalnie znajomość odżyła po roku przerwy, ale ja nie chce znów wchodzić w to samo. Z wielu powodów... Próbowałam go lepiej poznać, stworzyć normalną relację, choćby koleżeńską, ale On trzyma się starych wzorców. Chcemy czegoś innego, dlatego ja też zostanę wdową.
W moim przypadku nie można mówić o miłości, ale raczej dziwnym uzależnieniu, które i tak już traci na sile, bo nie ma innych fundamentów.
Zamknąć przeszłość to najlepiej w trumnie.
Lovemurder Spodobało mi się Twoje określenie wdowa... Szkoda, że u Ciebie nie wyszło ale muszę przyznać że podziwiam Cię bo widzę że jesteś osobą dość twardą. Ja wiecznie tylko rozpamiętuję dlatego nie jestem szczęśliwa. Ale Ty przynajmniej spróbowałaś i wiesz już że z tego raczej nic nie będzie. A ja cóż cały czas się zastanawiam jakby to było gdybym jednak ,nie uciekła". I może dlatego tak ciężko mi zapomnieć bo najbardziej żałujemy w życiu nie wykorzystanych szans.
Wiesz... określiłaś mnie mniej więcej tak jak Ci którzy mnie znają
Ja na pewno jestem dumna, aż
za bardzo. Chociaż w tej znajomości odłożyłam dumę na bok. Odchodziłam i wracałam co parę tygodni, mając nadzieję, że tym razem będzie wszystko tak jak powinno być. Nie było... 2 lata próbowałam, aż miałam tego czekania serdecznie dość. I teraz po roku On jest taki jakiego chciałam go kiedyś. Tylko szkoda, że dla mnie jest już za późno. Za dużo się stało złego jak dla mnie. Nie wejdę w to drugi raz i tego jestem dziś pewna. Jedyne co mogę mu zaoferować to bliżej nieokreślona zwykła znajomość, ale tak jak mówiłam, wiem, że On tego nie chce, a ja zmuszać nikogo do niczego nie mam zamiaru.
A o potencjalny związek nawet nie pytaj, bo to niemożliwe. On nic nie czuje do mnie, ja się do tego dostosowałam już kiedyś, a dziś z racji tego.całego syfu który mi zafundował tym bardziej wyparłam z.głowy i z serca taką możliwość. Sama więc widzisz, że ja już nie mam innego wyjścia. Starałam się, nie mam sobie nic do zarzucenia, niewykorzystanych szans, możliwości itd. Mogę to ze spokojem zakończyć.
Ale Ty? Chcesz się męczyć? Popełniłaś błąd, czasu nie cofniesz. Ale jeśli teraz choć w minimalnym stopniu nie zawalczysz moim zdaniem popełnisz kolejny. I tak już za długo zwlekasz.
Więc zanim wyrzucisz go z głowy, odezwij się raz jeszcze.
Wiem, że ma dziewczynę, dla mnie taki facet jest nietykalny, ale żal mi Cie, bo widzę, że się bardzo męczysz ![]()
Radzę Ci coś sprzecznego z moimi zasadami, ale mam wrażenie, że to jest wyjątkowa sytuacja.
19 2013-08-15 17:07:39 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-15 17:13:58)
N4VV napisał/a:A po co chcesz zaczynać z kimś innym?
Hej kocie
To co? Ma go odbić?
Nie. Ma nic nie robić, bo nie jest gotowa na nową relację i tylko kogoś skrzywdzi.
Naprawdę cieżko pracowała na stan obecny. Podziwiać samozaparcie.
Ewentualnie odbić - reakcja z refleksem szachisty korespondencyjnego.
Jestem bardzo ciekaw jakie stany umysłu skutkują tak powalonymi decyzjami.
20 2013-08-15 17:22:37 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-15 17:24:49)
lovemurder napisał/a:N4VV napisał/a:A po co chcesz zaczynać z kimś innym?
Hej kocie
To co? Ma go odbić?Ewentualnie odbić - reakcja z refleksem szachisty korespondencyjnego.
Jestem bardzo ciekaw jakie stany umysłu skutkują tak powalonymi decyzjami.
Tego nie rozumiem.
Do czego w tym stwierdzeniu pijesz...?
...Jej jeszcze mąż chciał być ze mną ale ja pomimo tego co ona mu zrobiła bałam się jej reakcji....
...Ja dalej go kocham i żałuje że nie dałam nam szansy. Bo czuje że to on był mi przeznaczony.....
....po jednej wspólnej nocy już więcej się z nim nie spotkałam? On dzwonił wiele razy. Chciał być ze mną Aż w końcu się poddał.
Do tego.
22 2013-08-15 17:38:55 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-15 19:43:11)
Więc Twoim zdaniem powinna zapomnieć...
To poradź w jaki sposób ![]()
Ile masz lat kocie?
Więc Twoim zdaniem powinna zapomnieć...
To poradź w jaki sposóbIle masz lat kocie?
No własnie w jaki sposób?
Lovemurder nie znam Cię ale wydaje mi się że jesteś osobą która dobrze mnie rozumie...
Mogłabym się do niego odezwać ale boję znowu odrzucenia. Myślę że gdyby jemu choć trochę na mnie zależało to również by się odezwał. A tak pewnie byłam dla niego przygodą na jedną noc choć znaliśmy się ze 2 lata.
Więc Twoim zdaniem powinna zapomnieć...
To poradź w jaki sposób
Nie zapomnieć. Ponosić konsekwencje własnych decyzji.
Ile masz lat kocie?
Jaki związek z meritum?
.....Mogłabym się do niego odezwać ale boję znowu odrzucenia. Myślę że gdyby jemu choć trochę na mnie zależało to również by się odezwał. A tak pewnie byłam dla niego przygodą na jedną noc choć znaliśmy się ze 2 lata....
To chyba dość do wnioskowania o sposobie myślenia autorki.
Tchórzoegocentryzm.
25 2013-08-15 20:27:55 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-15 21:52:14)
Pytanie o wiek nie jest związane z wątkiem, ale nie mam gdzie go zadać, więc pytam tutaj
Nie chcesz, nie odpowiadaj ![]()
Autorko, nie sądzę żeby mężczyzna po jednonocnym numerku dzwonił do Ciebie wielokrotnie i starał się podtrzymać znajomość.
Choć istnieje też możliwość, że celem był stały sex układ, a Ty zaczełas uciekać, dlatego On gonił.
...ale nie wydaje mi się. Sama zresztą pisałaś, że zamiary miał poważne.
Takie coś się wyczuwa, uwierz mi ![]()
26 2013-08-15 20:41:24 Ostatnio edytowany przez malenkatajemnica (2013-08-15 20:42:23)
N4VV Co to znaczy ponosić konsekwencje własnych decyzji?
Droga lovemurder może masz rację,on chyba traktował mnie poważnie ale to już było 2 lata temu. Teraz chciałabym przestać to analizować bo to za długo trwa szkoda życia.... Po prostu chciałabym zapomnieć
Rozumiem Cie, sama też tego chce, bo same myśli mnie wkurzają ![]()
Rozumiem Cie, sama też tego chce, bo same myśli mnie wkurzają
To że na początku urządźmy ten pogrzeb i trzymajmy się twardych reguł. Starajmy się jak najmniej analizować i razem się wspierać. Będzie nam łatwiej....
lovemurder napisał/a:Rozumiem Cie, sama też tego chce, bo same myśli mnie wkurzają
To że na początku urządźmy ten pogrzeb i trzymajmy się twardych reguł. Starajmy się jak najmniej analizować i razem się wspierać. Będzie nam łatwiej....
Ok !! ![]()
N4VV Co to znaczy ponosić konsekwencje własnych decyzji?....
To znaczy nie eksperymentować z zapominaniem kosztem osób trzecich.
W moim mniemaniu postąpiłaś głupio.
Przez twoje głupie postępowanie ciepiał on i cierpisz teraz Ty.
Nie ma żadnego dobrego powodu, by ciepiał jeszcze ktoś.
lovemurder - nie udzielam takich informacji ponieważ, w moim przekonaniu, nie jest to istotne w żadnym z możliwych do wyobrażenia celów informacji tej posiadania. A wyobraźnię mam dość rozwiniętą.
Mhm, nie jestem zaskoczona taką odpowiedzią, ale jako frik zadaje nieodpowiednie pytania nieodpowiednim osobom :> Friki podobno są spoko, tak pisałeś wtedy, więc nie poczuwam się do tłumaczeń z mojej ciekawości ![]()
Autorko, już w czerni? ![]()
Zapomniec. Nie rozgrzebywac. Nie wdawac sie w romanse z zonatymi w przyszlosci.
Czas zaleczy rany . To najlepszy lekarz . Nic nie przychodzi odrazu:-) Zajmij się sobą , może masz jakieś zainteresowania ? To najlepsze lekarstwo , bo mi się nie wydaje by było dobrze gdybyś myśląc o tamtym i do tego jeszcze jak piszesz nadal coś do niego czuła , wchodziła w nowy związek. Najpierw uporaj się z tym uczuciem a dopiero myśl o nowym:-)
Zgadzam się z tobą w 100% i to samo radzę; najpierw uporaj się z uczuciem, zakończ tę "książkę", a dopiero zacznij następną
powodzenia
34 2013-08-18 17:01:45 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-18 17:09:36)
Ty oziębła emocjonalnie z opóźnionym refleksem, ja naciągaczka która zmarnowała komuś Jego cenny czas.
I tyle ![]()
Mhm, nie jestem zaskoczona taką odpowiedzią, ale jako frik zadaje nieodpowiednie pytania nieodpowiednim osobom :> Friki podobno są spoko, tak pisałeś wtedy, więc nie poczuwam się do tłumaczeń z mojej ciekawości
Autorko, już w czerni?
Nie, na razie nie jestem jeszcze w czerni, bo muszę przyznać że chyba będę musiała sobie wszystko jeszcze raz przemyśleć i zastanowić się co dalej....
A jednak... ![]()
Ok, napisz jeśli zdecydujesz się do Niego odezwać.
Dam znać co postanowię :-D
Ok ![]()
Ja już postanowiłam.
Przemyślałam sobie wiele rzeczy. I stwierdziłam, że za bardzo skupiłam się tylko na nim. Podjęłam decyzję: Zostawię to tak jak jest. A sama spróbuje skupić się na ....sobie. Wezmę się ostro za angielski i za ćwiczenia. Nie będę wracać do przeszłości, ani też na siłę nie będę się spotykała z facetami. I w najmniej oczekiwanym momencie wszystko samo się ułoży. Ja wierzę w przeznaczenie i jeśli to on będzie mi przeznaczony to los nas jeszcze ze sobą zetknię. Jeśli nie, to podeślę mi kogoś innego. Póki co nie będę już się nad tym zastanawiać. I będę żyła teraźniejszością.
"Każdy uważa, że najgorszym uczuciem jest, strata po ukochanej osobie. Nie, nic bardziej mylnego... najgorszym uczuciem jest, strata ukochanej osoby z własnej winy."
Drugi raz tego samego błędu już nie popełnisz.
Pozdrawiam Cie serdecznie ![]()
Starać się nie myśleć i znaleźć sobie jakieś zajęcie które będzie Cię odciągało do tych myśli ![]()
"Każdy uważa, że najgorszym uczuciem jest, strata po ukochanej osobie. Nie, nic bardziej mylnego... najgorszym uczuciem jest, strata ukochanej osoby z własnej winy."
Drugi raz tego samego błędu już nie popełnisz.
Pozdrawiam Cie serdecznie
Święte słowa...... Ja również pozdrawiam i dziękuje wszystkim za dobre rady zwłaszcza Tobie lovemurder. A jeszcze zobaczysz że wszystko się nam z czasem ułoży.
Kochana i jak Ci idzie?
U mnie mijać będzie za chwilę 3 lata i nie umiem sama przed sobą się przyznać ze siedze w przeszłości... Mimo, że dla każdego mam ją już zamkniętą... a będąc sama nie potrafię nie myśleć o tym.
Kochana i jak Ci idzie?
U mnie mijać będzie za chwilę 3 lata i nie umiem sama przed sobą się przyznać ze siedze w przeszłości... Mimo, że dla każdego mam ją już zamkniętą... a będąc sama nie potrafię nie myśleć o tym.
Ja już dwa lata się męczę i ciężko jest. Masz rację trudniej jest nie myśleć, gdy jest się samemu. Tylko my wiemy co czujemy. Lovemurder we wcześniejszych postach zaleciła urządzić ,,pogrzeb" by raz na zawsze rozprawić się z przeszłością.
45 2013-10-27 18:59:51 Ostatnio edytowany przez Marque89 (2013-10-27 19:00:08)
Tylko jak ją zamknąć? U mnie minęło pół roku od tego jak mnie dziewczyna zostawiła i mimo że jestem w nowym związku to i tak przeszłość nei daje mi spokoju i dręczy niemiłosiernie...