Mam 23 lata, jestem jedynaczką, mieszkam poza domem od dłuższego czasu-liceum, studia... Zawsze dobrze się uczyłam, krótko mówiąc nigdy większych problemów ze mną nie było. Rodzice się rozwiedli z jakieś blisko 10 lat temu. Mieszkałam z mamą, z ojcem można powiedzieć, że nie mam kontaktu. Wysyła mi tylko alimenty co miesiąc i na tym się kończy jego ojcostwo. Mój problem polega na tym, że moja mama nie jest łatwa
Nie pracuje, siedzi w domu, opiekuje się swoją starszą siostrą, która jest chora. W tym roku przechodzi na emeryturę. Nic jej się ciągle nie podoba, nic jej nie cieszy, każdy jest zły, ona ma zawsze racje, najmniejsza rzecz jest w stanie doprowadzić ją do furii. Ciągle się mnie czepia, wszystko krytykuje, już kiedyś mówię, że się wyprowadzę, zmienie nr, nie będziemy miały kontaktu, bo skoro jestem taka beznadziejna to po co jej taka córka. Trochę się wtedy opamiętała, ale na krotko. Codziennie do mnie dzwoni, codziennie się czepia, każdego krytykuje, ja już nie wyrabiam. Gdyby to była ciotka, koleżanka czy ktoś inny zerwałabym kontakt i tyle, ale to jednak matka. Co mam zrobic, jak jej powiem, zeby szła do psychologa to wpadnie w szał. Muszę jakoś subtelnie jej powiedzieć, że jej zachowanie jest nie do wytrzymania i niedługo nie będzie miała ani córki, ani znajomych, nikogo. Miała faceta, nie wiem czy jeszcze są razem nawet, bo niby dzwonił jakoś ostatnio, ale ona też się jego czepia, mówi, że ma nie dzwonic, a pozniej się dziwi, że nie dzwoni i chodzi smutna. On też pewnie nie wytrzymuje. Sama mi powiedziała ostatnio, ze albo każdy wokół niej jest nienormalny albo z nią jest coś nie tak, ze wszystko ją denerwuje i że czasami sama ze sobą nie może wytrzymać. Może ktoś może mi coś doradzić? Może jakieś tabletki ktoś może mi polecić dla niej, jakieś ziołowe, żeby mogła brać codziennie i co najważniejsze, żeby były skuteczne. Ja nie wiem ile jeszcze jestem w stanie wytrzymać, nawet nie lubię być w domu, bo boję się oddychać. Nigdy nie wiem co ją wkurzy. Czepia się mnie, że spotykam się ze znajomymi, że chodzę na imprezy, chociaż nie uskuteczniam tego kilka razy w tygodniu. Nic się jej nie podoba, jak to się nie zmieni, niestety z bólem serca, ale odetnę się, zmienię adres, numer i nie będę z nią utrzymywać kontaktu.
Dziękuję z góry wszystkim za wypowiedzi.