Witam. Mam dziewczyne w innym mieście byliśmy ze sobą chyba rok po czym zerwaliśmy i znowu się zeszliśmy po pół roku ponieważ mi bardzo zależało o starałem się o nią myślałem że wszystko będzie jak wcześniej ... i w ogóle ale przeliczyłem się... ;( Umówiliśmy się na początku wakacji na spotkanie w celu rozmowy ogólnie nad związkiem i jego sensem... Była u niej taka mała w ten dzień więc nie mieliśmy dużo czasu na takie rozmowy aż w końcu znalazł się czas powiedziałem jej że ją kocham chce z nią być i bardzo mi na niej zależy i że na studia wyjadę do niej do miasta (za 2 lata). W końcu ona nie powiedziała mi czy chce ze mną być czy nie jakoś tak się to potoczyło w nocy skończyło się też paskudnie bo ja przyjechałem do niej głównie porozmawiać i nie liczyłem na nic więcej ... a ona chciała odmówiłem jej mówiąc że chce z nią być dłużej niż jedną noc i nie ma co się śpieszyć po czym obraziła się i noc skończyła się tym że się tylko całowaliśmy i przytulaliśmy. Na drugiego dnia miała mnie w dupie w ogóle humoru nie miała starałem się jej poprawić humor ale nic... nie wychodziło
było mi bardzo smutno. W końcu jak odprowadzała mnie na pociąg zaczęła rozmowę i wszystko było fajnie pocałowaliśmy się na pożegnanie i powiedziałem że ją kocham myślałem że wszystko będzie dobrze że zacznie ze mną rozmawiać jak wrócę do domu ... Wróciłem do domu przez 2 dni było fajnie gadaliśmy itp. Po 2 dniach się skończyło nie chciala pisać,rozmawiać nic kompletnie NIC. Spytałem się jej kiedy się zobaczymy odpisała tylko że w poniedziałek i że w weekend do odpowiedź. Nie pisałem do niej przez ten czas aż w weekend kiedy miała dać mi odpowiedź napisałem do niej... z 5 sms i wiadomości. Po czym odpisała "Nie przyjadę" i nic po prostu tak jak by miała wyjebane po czym w pon ten sam dzień kiedy umawialiśmy się pojechałą sobie gdzieś z koleżanką. Rozmawiałem z przyjacielem o tym on doradził żebym nie pisał może sama się odezwie a jak nie będzie długo dawać znaku życia żebym skończył tą znajomość. Minęły 2 tygodnie i coś we mnie pękło i napisałem jej "Wiem że nie powinieniem pisać bo każdy mi mówił żebym tego nie robił. Mam tylko jedne pytanie masz zamiar spotkać się że mną w te wakacje czy raczej nie ? Był bym bardzo szczęśliwy gdybyś przyjechała. ProsZę cię o szybką odpowiedź xd wiem że późno pisze ale nudze się sam bo wszyscy śpią. Ps nie wiem czy cię to interesuje ale bardzo mi na tobie zależy. Ją już nie będę pisał do cb poczekam aŻ ty mi odpiszesz." było to w sobotę tydzień temu tydzień minął i ona nic... Nie wiem kompletnie co robić ;/ strasznie jestem rozczarowany tym co ona robi. Pisałem jej też wcześniej żeby zerwała jeśli jej ja nie pasuje to ona nic nie odpisuje po prostu jak bym nie istniał ... Czuję się jak szmata ... zrobił bym dla niej wszystko ale nie wiem co zrobić ... Myślę ze najlepszym rozwiązaniem jest odpuścić sobie ale nie umiem tego zrobić. Wolał bym żeby to ona napisała/powiedziała mi to że to nie ma sensu. Bo zawsze gdy myślę żeby z nią zerwać to od razu mówię sobie ale przecież ona może jeszcze mnie kocha przecież nie napisała mi że mnie nie kocha...
proszę o jakąś radę wiem że zagmatwałem tą historię troszke
Temat: Nie daje ostanio żadnego znaku życia.... ;( nie wiem co zrobić
Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie daje ostanio żadnego znaku życia.... ;( nie wiem co zrobić
Hej,
Moim skromnym zdaniem odpuść sobie tą znajomość skoro ona nie odpisuje, lub poczekaj na jej ruch, może odpisze. Pozdrawiam i powodzenia.