Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Zyjemy w XXI wieku w cywilizowanym kraju, a jednak mam wrazenie ze w znacznej mierze to nasze spoleczntwo pozostalo pod wzgledem rozwoju spolecznego gzdzies w latach 20 ubieglego wieku, i nadal krzyczy JESTES SAMOTNA WIEC NAPEWNO BARDZO NIESZCZESLIWA, od paru lat nie mieszkam w Polsce i widze kosmiczna roznice miedzy sposobem myslenia singli tu i tam. W Polsce ludzie patrza na ciebie z politowaniem biedna dziewczyna ma dwadziescia pare czy trzydziesci pare lat i nie ma faceta. Wmawiaja ci ze zostalas stworzona do tego zeby byc zona i matka, jak nie spelniasz tych norm spolecznych to napewno cos jest z toba nie tak. Na tyle czesto ci powtarzaja ze pewnie musisz byc nieszczesliwa, ze samotnosc jest taka starszna, az przestajesz dostrzegac zalety twojego singielstwa. Dziewczyny nie macie mezow dzieci wiec mozecie robic co wam sie podoba cieszyc sie zyciem. Macie chote na niewinny flirt prosze bardzo przeciez nikogo nie zdradzacie, macie ochote na super drogi ciuszek , przeciez nie odbieracie dziecku chleba, nie planowy urlop prosze bardzo nie musicie planowac pol roku wczesniej zeby zgrac go u was i u niego w pracy. Ale w naszym spoleczenstwie trudno jest sie cieszyc tym ze aktualnie jestes sama i masz wiecej wolnosci i mozliwosci niz inni bo zaraz jestes zasypywana pytaniami kiedy wreszcie wyjdziesz za maz a potem ci dopinaja latke starej panny. Czy nie sadzicie ze to chore ze ci wscy ludzie wywieraja taka presje na singlach nie probojac nawet zrozumiec dlaczego sa singlami. Chwilami to mam wrazenie ze dla tych wszystkich ciotek sasiadek i pseudokolezanek jest nawet malo wazne z kim zalozy sie rodzine i czy bedzie sie szczesliwym najwazniesze jest dla nich zeby sie stac jak najszybciej tardycyjna kobieta. zupelnie jakby to byl jakis wyscig polowanie na faceta ktora pierwsza zalozy rodzine. Nie jestem singielka ale wkurza mnie takie podejscie do osob samotnych. Nikt sie nie zastawia czy to byl ich wobor i tak im dobrze czy wlasnie sie z kims roztaly czy poprostu nie trafily jeszcze na osobe z ktora chca spedzic zycie.
Offline
Po prostu nic dodać, nic ująć!
Offline
a mnie zastanawia czasem (mimo, że nie mówie tego głośno) czy takie osoby aby na pewno chcą być same? czy to tylko dobra mina do złej gry?
Offline
Elvisko18, nawet jesli nie chca to przeciez taka presja im w ogole nie pomaga, a wrecz przeciwnie.
Szkoda, ze czasem sami sobie nawzajem odbieramy prawo do bycia szczesliwym.
Offline
wiem co macie na myśli i uważam, że każdy ma prawo do bycia szczęśliwym w sposób jaki mu najbardziej odpowiada, tylko że problem polega na tym, że żyjemy w społeczeństwie, w którym nie akceptuje się takiego stylu życia. ale myślę, że to powoli zaczyna się zmieniać na lepsze i stajemy się bardziej "tolerancyjni" dla innych ![]()
Offline
ja znam duzo dziewczyn ktore nie maja facetow a sa szczesliwe i radosne, otwarcie mowia ze chcialayby miec faceta ale jego brak nie spedza im snu z powiek i nie wprowadza w depresje, znam tez przypadki gdzie ludzie sa w zwiazku a czuja sie samotni i nieszczesliwi.
Ostatnio edytowany przez aga2448 (2009-06-30 19:41:58)
Offline
Autorka postu trafiła w sedno jeśli chodzi o tą sprawę. Mnie też drażnią pytania już nie tyle znajomych co nawet rodziny kiedy sobie kogoś znajdę (i nie ważne, że mam 19 lat dopiero), czy ktoś się mną interesuje i ' w ogóle jak tam w tych sprawach'. No nienawidzę jak ktoś o to pyta! Nienawidzę nie dlatego, że jestem sama, ale dlatego, że jedyną 'prawidłową' odpowiedzią na to pytanie jest 'mam kogoś' lub coś w tym stylu. Albo jak te wszystkie 'ciotki klotki' już mi dopinają, że kiedyś jak juz wyjdę za mąż, jak już urodzę kutwa setkę dzieci to cośtam cośtam. I mówią to w taki sposób jakby taki model górował jakoś nad innymi, a Ci, którzy go realizują są lepsi.
A kiedy mówię, że nie marzy mi się maż i dzieci, to kwitują to stwierdzeniem 'kiedyś zmądrzejesz'. Czyli wychodzi na to, że ktoś kto chce inaczej jest po prostu głupi. I tak niestety widzi to większość naszego społeczeństwa.
A ja wolę być otoczona przez tych 'głupków'. Bo oni mają dla mnie czas, bo wyjdą na piwo, bo można porozmawiać z nimi o czymś innym niż 'ja i mój facet'.
Offline
hahah Szczuruniu skąd ja to znam! jakiś czas temu miałam chłopaka, rozstaliśmy się, i ciągle pytanie kiedy będzie następny, a ja jestem sama i jak najszczęśliwsza
znaczy noooo może jakby się jakiś napatoczył, i bym się zakochała to nie odmówiłabym związku, jednak póki co dobrze mi tak jak jest:) i nie spędza mi to snu z powiek jak to napisała Aga2448. ![]()
Singlem też można być szczęśliwym:) hmmm to chyba będzie moje nowe motto ![]()
Offline
Patia, rozni sa ludzie i rozne sa poglady na zycie singli. Musze Ci szczerze napisac, ze nigdy sie nad tym nie zastanawialam, poniewaz nie obchodzi mnie zycie innych. Kazdy zyje jak chce.
Zastanawiam sie rowniez, czy to co napisala Elviska18, jest prawda. Moze bardzo czesto ludzie robia dobra mine do zlej gry, a tak na prawde czegos powolutku zaczyna im brakowac.
Tak czy inaczej Patia, nie uwazam ze singielki maja tak swietnie, poniewaz moga robic o wiele wiecej rzeczy. Rowniez pozwalam sobie na bardzo dobre ciuszki, a nie jestem singielka. Nie pracuje, wiec jesli mamy ochote wyjechac nawet na weekendowe wakacje, moj ukochany tydzien wczesniej rozmawia z szefem i urlop zalatwiony. A jesli chodzi o flirt, to do niczego nie jest mi on potrzebny, bo mam mezczyzne, ktrory sprawia, ze zaden inny na swiecie sie nie liczy. Do tego mam na kogo czekac w domku, mam o kogo dbac i kogos kto dba o mnie. Czuje sie z nim bezpiecznie. Wiem, ze moge na nim polegac, a on na mnie. Co najwazniejsze, mam sie do kogo w nocy przytulic i uslyszec "Kocham Cie Kochanie"
Tak wiec nie uwazam, ze zycie singielek jest o tyle wspanialsze od zycia kobiet zajetych bo maja wiecej swobody, wrecz przeciwnie;)
Offline
Sasha ja tez mam swojego ukochanego i jestem z nim szczesliwa ale czy naprawde trzeba dolowac wszystkich samotnych, uwazam ze w byciu singlem tez mozna znalezc zalety.I nie ma co tu przekomarzac sie kto ma lepiej kto gorzej.Pomysl jak bys czula jakbys nie miala swojego ukochanego, albo bys go starcila, albo by cie zranil tak bardzo ze juz nie chcialabys z nim byc a wszyscy by cie zasypywali pytaniami dlaczego jestes sama i uzalali sie nad toba, mowiac ci prosto w oczy ze to nienormalne ze jestes sama i zasypywali pytaniami kiedy bedziesz kogos znowu miala.
Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-01 02:18:04)
Offline
Witam was kobitki, temacik nie jest mi obcy.
Sasho, cieszę się ze jesteś szczęśliwa w swoim związku. Ale nie można mówić, że "ta ma gorzej", a "ta ;lepiej, bo MA mężczyznę przy sobie". Każda z nas miała jaki czas temu takie "różowe, polukrowane" chwile, o jakich napisałaś, ale zdarza się, że ON odchodzi, ale obydwoje decydujemy, że to koniec związku...i co wtedy? Dotychczas Szczęśliwa i Zakochana zostaje sama.......
Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-01 22:33:01)
Offline
Inanna i Patia, bardzo Was prosze abyscie dokladnie czytali teksty, poniewaz teraz zrobiliscie ze mnie osobe nietolerancyjna:) Moja odpowiedz odnosila sie tego, co napisala Patia, cytuje:
"Dziewczyny nie macie mezow dzieci wiec mozecie robic co wam sie podoba cieszyc sie zyciem. Macie chote na niewinny flirt prosze bardzo przeciez nikogo nie zdradzacie, macie ochote na super drogi ciuszek , przeciez nie odbieracie dziecku chleba, nie planowy urlop prosze bardzo nie musicie planowac pol roku wczesniej zeby zgrac go u was i u niego w pracy."
Uwazam, ze to wlasnie bylo pokazanie, ze singielki maja lepiej od osob w zwiazku, poniewaz maja wieksza swobode. Dlatego napisalam, ze tak samo moze byc rowniez w zwiazku. Nie uwazam, ze obrazilam kogokoliek, napisalam ze i tak i tak mozna korzystac z zycia. Mam nadzieje, ze zostalo to wyjasnione:)
A jesli chodzi o singli, to Innano i Patio, uwazam, ze to jest indywidualna sprawa kazdego czlowieka. Czasami ludzie sa sami z wyboru, czasami poniewaz nie odnalezli jeszcze prawidlowej partnerki/partnera. Nie rozumie ludzi, ktorzy wtracaja sie w tak osobista sprawe. Napisze Wam jeszcze, ze tacy ludzie, ktorzy tak czesto wspolczuja i "doluja" singli sami nie czuja sie spelnieni w zwiazkach.
Pozdrawiam:)
Offline
Ja nie mówię, że zycie singla jest cudówne i wspaniałe. Człowiek został stworzony do relacji z drugim czloweikiem, kobieta do relacji z mężczyzną.
A co do "singlowania" to uważam, że u jednych osób jest to świadomy wybór, /ale ten "świadomy" wybór tez musi mieć swoje przyczyny, może jakieś urazy z dzieciństwa? /a u innych sytuacja. Każda singielka tez miała związek, szczęśliwy lub mniej szczęśliwy.
Uważam jednak, że w każdej sytuacji, nowej sytuacji, trzeba znaleźć pozytywne strony, bo przecież definicja szczęścia to nie jest mąż, pieniądze, tylko nasz wewnętrzny stan ducha.![]()
Ps. oczywiście popłakusiać też sobie trzeba;)
Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-02 17:29:38)
Offline
Jasne i poplakac trzeba, jednak podejmujac tenm temat gluwnie chodzilo mi oto ze presja spoleczenstwa spycha singli gdzies na margines, bo i tutaj nie ma znaczenia czy z wyboru czy akurat tak sie ulozylo komus zycie nie podporzadkowali sie schematowi jaki ustalono kiedy w zamierzchlych czasach i choc uwazamy ze poddalismy sie postepowi cywilizacyjnemu nadal panuje powszechna opinia ze kobieta zostala stworzona do rodzenia dzieci i to powinno byc jej zyciowym celem.
Offline
Mnie najbardziej dołuje, mimo że mam chłopaka, jak chodzę do supermarketu na zakupy. Nie mam pojęcia czemu.
Między innymi dlatego zdecydowałam się na terapię u psychologa - mam paniczny strach przed byciem samą. Nie potrafię spędzać czasu w samotności. Jeżeli nie ma mojego chłopaka potrzebuję koleżanki, imprezy, czegokolwiek.
Każda godzina samotnie w domu jest katorgą, wypatrywaniem przez okno mojego chłopaka, obsesyjnym sprawdzaniem telefonu.
Dlatego uważam, że nawet w związku trzeba potrafić być trochę-singlem. Bardzo mi tej umiejętności brakuje...
Offline
nie wiem z kad sie bierze taki lek przed samotnoscia, ale ja osobiscie bardzo asobie cenie czas spedzany tylko ze soba, lubie wyskoczyc na zakupy albo nawet pobyc sobie sama w domu, bardzo tego nie lubilam kiedy moja mama znalazla przyjaciela i na cale lato przeprowadzala sie do domku letniego, rzeczywiscie wtedy kkiedy nadchodzil wieczor wiedzialam ze czeka mnie kolejna bezsenna noc, ale to wynikalo z tego ze dom znajduje sie za miastem i poprostu sie balam. Teraz od kad mieszkam z moim chlopakiem nie powiem na noce boje sie sama zostawac wlasciwie tylko raz spalam sama ale w nocy tego nie lubie, ale w dzien spoko ,naprawde lubie byc sama w domu. Zawsze wiem jak sobie zagospodarowac czas.
Moze twoje leki wywoluje brak pewnosci siebie, nie mam pojecia.
Offline