Kryzys - dwa miesiące po ślubie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Witajcie !
Mam problem z którym nie umiem sobie poradzić i nawet nie mam z kim o tym pogadać .
Wiec może od początku, moje męża poznałam kilka lat temu , byliśmy ze soba dwa miesiące gdy dowiedziałam sie ze będziemy mieli dziecko , teraz synek ma niecałe dwa lata a my jesteśmy dwa miesięcy po ślubie   , niestety koszmarne dwa miesiące !!! Moj mąż jest bardzo wybuchowy , naprawdę bzdety są w stanie wytracic go z równowagi ! Nie wiem czy mam na to wszystko siły i zastanawiam sie nad rozwodem , niestety nie wiem czy to dobry pomysł . Nie pracuje i mieszkam w męża mieszkaniu i nie wiem jak to wszystko pózniej poukładać !!! Nasz synek gdy mąż pod osi głos juz zaczyna krzyczeć nie chce by przez nasze relacj on cierpiał . Mąż uważa ze wszystko jest moja wina bo sie czepiam . Niestety na widzę to tak : od rana sprzątam , gotuje , zajmuje sie dzieckiem, pomagam mężowi w pracy , borykAm sie z depresja i doszły jeszcze problemy nerwicowo- gastryczne ! Jestem wykończona i najbardziej boli mnie to ze nie jestem prze męża doceniana . Ci robić ???

Zobacz podobne tematy :
Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

przede wszystkim leczyc sie !
wtedy zaczniesz patrzec poprzez wlasciwy pryzmat na swoje zycie
teraz widzenie masz zaburzone
pole dzialania ograniczone

zacznij od dobrego lekarza
odzyskaj sile

3

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Leczylam sie u psychiatry , ale wykryli u mnie tarczyce nadczynnosc i lekarz stwierdził ze to przez nią sie tak czuje i zaprzestał lecZenia .

4

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Nigdy nikt nie traktował mnie jak kij mąż . Nigdy z nikim tak wybuchowym nie miałam do czynienia i nawet nie wiem jak postępować !!! Nie lubię kłótni i one doprowadzają mnie do totalnej rozsypki :-(((

5

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

A dodam iż on nigdy nie jest w stanie przyznać sie do błędu !!! I niestety jest jedynakiem i przez to uważam liczy sie tylko on i jego czubek nosa!

6

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Moja droga i wcale nie będzie lepiej, a wiem coś o tym,bo mój też nie umie mówić tylko w większości drze japiszona.Dziecko też widzę już się boi.Staraj się aby mały nie słyszał awantur.Mój syn jak słyszał awanture to siedział cicho,a potem zastawałam go płaczącego w pokoju.Dziś jest 20 letnim chłopakiem,ale widzę ze jeśli coś nie jest po jego myśli,albo zwróci mu się uwagę to już podnosi głos.Moim zdaniem powinnaś uciekać póki czas bo ty już masz takie problemy,że coraz trudniej będzie ci z nich wyjść.Psycholog też ci jest potrzebny i na pewno by ci pomógł.Pozdrawiam.

7

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
glammm napisał/a:

Leczylam sie u psychiatry , ale wykryli u mnie tarczyce nadczynnosc i lekarz stwierdził ze to przez nią sie tak czuje i zaprzestał lecZenia .

Zmień psychiatrę i idź do endokrynologa wyrównać hormony. Depresja to jedno, a niedoczynność to drugie.

Jak tylko się ogarniesz uciekaj od męża. Zmarnujesz sobie tylko życie.

8

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Chciałabym odejść ale pochodzę z małej mieściny gdzie ludzie tylko czekają aż sie noga komuś powinie , niestety tego sie boje ze nie dadzą mi żyć ! Z reszta zawsze robiłam dobra mi w do złej gry , dlatego tez nikt o niczym nie wie :-(((

9

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

On uważa ze jest idealnym facetem , nie pije.  , nie lazi z kumplami , wychowuje dziecko , pracuje - próbując ze mnie zrobic kobietę nicnierobiaca tylko narzekajaca . To nie. Jest normalne prawda?

10

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

To że jest jedynakiem to nie reguła.Mój pochodzi z rodziny wielodzietnej gdzie ojciec matkę traktował jeszcze gorzej.Bić mnie nie bije,ale pije znęca się psychicznie.Ja jakoś coraz bardziej sie uodparniam.Mam dorosłe dzieci ,więc jak widzę że pan i władca wraca narąbany to wychodzę do znajomych,jak on może to dlaczego nie ja.TYle tylko że ty kochana masz jeszcze maluszka.A gadałaś z nim żeby on może szedł do lekarza.

11

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Jeżeli chodzi o rozwód , czy w chwili gdy mam depresję , mogą mi odebrać dziecko ? Nie mam pracy , nie ukonczylam studiów, musiałabym wrócić do rodziców  . Co na to sad  ?

12

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
syska 0112 napisał/a:

To że jest jedynakiem to nie reguła.Mój pochodzi z rodziny wielodzietnej gdzie ojciec matkę traktował jeszcze gorzej.Bić mnie nie bije,ale pije znęca się psychicznie.Ja jakoś coraz bardziej sie uodparniam.Mam dorosłe dzieci ,więc jak widzę że pan i władca wraca narąbany to wychodzę do znajomych,jak on może to dlaczego nie ja.TYle tylko że ty kochana masz jeszcze maluszka.A gadałaś z nim żeby on może szedł do lekarza.

Proponowałem poradnie rodzinna , on uważa ze problem leży tylko i wyłącznie z mojej strony :-(( dziś to nawet wybuch na ulicy i zaczął sie na mnie drzec przy obcych ludziach !

13

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Ja też mojego kryłam przez jakiś czas,a teraz odwrotnie mówię wszystkim jaka prawda,nie chce i nie będę się wstydzić za niego.Musisz mówić o tym głośno bo inaczej trudno ci potem będzie to udowodnić.Może jakiejś przyjaciółce rodzicom,NIe wstydż się bo to nie twoja wina kochana.

14

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

sorki,ale muszę uciekać,odezwie się jutro,jestem z tobą myślami....

15

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Moja mam jest bardzo wierząca i uważa ze powinnam żyć tak jak żyje i zacisnac żeby a czasem przymknac oko :-( i o tym nie myśleć:-(

16

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
glammm napisał/a:

Jeżeli chodzi o rozwód , czy w chwili gdy mam depresję , mogą mi odebrać dziecko ? Nie mam pracy , nie ukonczylam studiów, musiałabym wrócić do rodziców  . Co na to sad  ?

Nie mogą odebrać Ci dziecka tylko na podstawie zdiagnozowanej depresjii. Jednak jeśli masz depresję to zacznij ją leczyć. Byłas w ogóle u endokrynologa ??

Mój mąż też twierdził, że się czepiam. No normalnie te baby to takie czepliwe są. Postaraj się na razie ukoić swoje emocje. Dasz na pewno radę, a matki nie słuchaj bo gadki o noszeniu "krzyża" to jakaś masakra. Nie jesteś męczennicą aby to znosić. Masz prawo być szczesliwa i olej to co myślą inni.

17

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
Ehdi napisał/a:
glammm napisał/a:

Jeżeli chodzi o rozwód , czy w chwili gdy mam depresję , mogą mi odebrać dziecko ? Nie mam pracy , nie ukonczylam studiów, musiałabym wrócić do rodziców  . Co na to sad  ?

Nie mogą odebrać Ci dziecka tylko na podstawie zdiagnozowanej depresjii. Jednak jeśli masz depresję to zacznij ją leczyć. Byłas w ogóle u endokrynologa ??

Mój mąż też twierdził, że się czepiam. No normalnie te baby to takie czepliwe są. Postaraj się na razie ukoić swoje emocje. Dasz na pewno radę, a matki nie słuchaj bo gadki o noszeniu "krzyża" to jakaś masakra. Nie jesteś męczennicą aby to znosić. Masz prawo być szczesliwa i olej to co myślą inni.

Dziękuje :-*
Do endokrynologa niestety nie moge sie dostać , a obdzwonilam chyba z 30  i to prywatnie , leczy mnie lekarz rodzinny .
Po narodzinach mego synka włączyło mi sie ciagle sprzątanie co doprowadza męża do szału , niestety proszę go by mi trochę pomógł , chociażby tym by wszędzie gdzie stoi ni brudzil to mu dzień psuje bo mu marudze , gdy proszę o wsparcie słyszę ze jestem sierota itd . Nie wiem , zupełnie inaczej sobie to wyobrażałam , liczyłam iż mąż bedzie mym przyjacielem , mężem i bedzie mnie zawsze starał sie zrozumieć a tu nagle totalny dół !!! Zaczynam go nienawidzic o jak tu np spać z takim !!!

18

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Uświadom mu, że jego reakcje to jego autonomiczny wybór.
Na Ciebie się drze bo może, ale na szefa by się tak nie darł, prawda? Więc ma wybór i potrafi się kontrolować, jeśli sytuacja tego wymaga, a w związku z tym winę za swoje wybuchy ponosi on i tylko on. Dorosły człowiek z pełnią praw obywatelskich sam ponosi odpowiedzialność za własne czyny. Jeśli tej odpowiedzialności się wyrzeka (zwalając winę na Ciebie), to może należy go ubezwłasnowolnić? (wiem jak to brzmi, ale może dotrze coś do niego jesli mu coś takiego powiesz).

Przy okazji, kupiłabym dyktafon albo użyła np. laptopa lub komputera z wbudowanym mikrofonem (większość nowszych ma) i nagrała kilka jego występów. Tak na wszelki wypadek.

19

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Niestety on nie kontroluje swoich wybuchów , potrafi sie drzec np na moja rodzine , na swoją i sam sobie jest szefem , ale wiem ze nie ma problemu by zrobic awanturę obcym ludziom np . Z reszta juz kilka razy zauważyłam ze ob sie drze a następnie uważa ze mówił :-( nie wiem , żyć mi sie juz z nim chce ! Nie chce mi sie o to wszystko walczyć i starać ,  najważniejszy jest dla mnie synek który mimo wszystko bardzo kocha swojego Tatę i to mnie jeszcze tak naprawdę tu trzyma :-( juz zaczynam sie zastanawiać czy naprawdę może to ja jestem jakaś dziwna ale z trudniej strony nie traktuje sie tak kobiet prawda?

20

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Nie traktuje się tak nikogo. Kobiet, mężczyzn, dzieci.
Ja bym dała mu wybór, idzie (idziecie) do psychiatry lub psychologa, albo rozwód.

Wychowanie w rodzinie, w której jeden z rodziców nie panuje nad sobą to robienie dziecku krzywdy.

21

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Racja :-( tylko on juz mi tak zbrzydl żebym jest pewna czy chce mi sie o to wszystko starać , z drugiej strony nie jestem w stanie żyć z dzieckiem dłużej niż trzy miesiące bo gdzieś na tyle mam oszczędności hmm(

22 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-08 19:15:12)

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
Ehdi napisał/a:

Depresja to jedno, a niedoczynność to drugie.

Jak tylko się ogarniesz uciekaj od męża. Zmarnujesz sobie tylko życie.

Zmarnujesz sobie życie, jak uciekniesz od męża. Uciekniesz od Niego, a problemy pójdą z Tobą.

Moi Drodzy, napiszmy to wyraźnie: nerwica to nie jest tylko problem chorej Osoby, ale także chorej relacji, jaką ta Osoba tworzy.

Każda choroba wymusza przystosowanie się do pewnych nienormalnych warunków, jakie wprowadza, więc krzyk należy traktować jako reakcję na bodziec. Jak się kogoś kłuje szpilą, to on krzyczy i tego krzyku nikt nie traktuje jako nieuzasadniony. Jak się przestanie kłuć, to przestanie krzyczeć.  Tu jest podobnie, zlikwiduj bodziec, wywołujący krzyk, a zlikwidujesz reakcję.

Czarna Kotka, być może masz rację i Jego także należy już leczyć, ale nie zapominaj o Glammm i jej chorobie.

Glammm, ważne pytanie, jakie trzeba zadać w tej sytuacji, brzmi: czy zawsze taki był, czy coś zaczęło wywoływać taką reakcję?

Zająć się trzeba stresorem. Krzyk jest formą radzenia sobie ze stresem, ale to forma mało skuteczna. Stres potem wywoła kolejne komplikacje: nałóg, zawał lub inne. Ten krzyk należy traktować jako objaw i zająć się nim zanim zniszczy Twojego Męża. Dla swojej choroby oczekujesz zrozumienia w otoczeniu. Czemu tej samej normy nie zastosujesz w stosunku do Męża?

23

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Niestety mąż zawsze taki był, wychowany rownież w cholerycznej rodzinie i niestety miedzy sobą porozumiewają sie krzykiem , ja nie umiem w ten sposób sie komunikować z reszta juz widzę reakcje mojego synka jak tylko słyszy krzyk ! Rozumiem każdy ma prawo do gorszego dnia , niestety aby moj mąż nie krzyczał to ja musiałabym być niemowa a on głuchy , zwyczajny telefon od pracownika jest w stanie doprowadzić go do furii która pózniej wyladowuje na mnie , zwyczajne zwrócenie mu uwagi np by nie zawalal stołu swoimi rzeczami bo nie mamy jak zjeść posiłku juz powoduje u niego krzyk , gdy sie nie odezwę tylko je przełoże to drze sie ze wciąż przekladam jego rzeczy i tak codziennie coś !

24

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Dziewczyno! Pakuj walizki i uciekaj! On sie nie zmieni!
Nie patrz na opinie ludzi bo daleko nie zajdziesz! Juz masz problemy ze zdrowiem a moze byc jeszcze gorzej! Masz malenkie dziecko, powinnas myslec przede wszystkim o nim a nie o tym co powie jedna czy druga sasiadka! Wolisz zyc w wiecznych nerwach?
U mnie w domu rodzinnym bylo dokladnie to samo! Moj ojciec byl bardzo podobny tylko po jakims czasie wegetacji doszly jeszcze rekoczyny na mojej mamie! A ona co? Nie odchodzila od niego "dla naszego dobra" i "co ludzie powiedza".... Wiesz jak sie ta historia skonczyla?? Tak ze ja mam padaczke na tle nerwowym i dodatkowo ja, rodzenstwo i mama stwierdzona nerwice. Mama i siostry jeszcze refluksy zoladka na tle nerwowym... Ot tyle z tego "dobra" wyniklo...
Chcesz przechodzic przez to samo? Chcesz plakac po katach??
Mloda jestes, jeszcze sobie zycie ulozysz a teraz uciekaj! I idz do specjalisty, niech Ci pomoze poki jeszcze wczesnie.

25

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Nie wiem z czego utrzymać dziecko i siebie :-((( jestem totalnie rozsypana :-((( pracy nie znajdę , zamieszkam z rodzicami i co dalej :-(((

26

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
Animus napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Depresja to jedno, a niedoczynność to drugie.

Jak tylko się ogarniesz uciekaj od męża. Zmarnujesz sobie tylko życie.

Zmarnujesz sobie życie, jak uciekniesz od męża. Uciekniesz od Niego, a problemy pójdą z Tobą.

Animus, widac ze nigdy takie problemy Ciebie nie dotyczyly.. U nas gdy "problem" (czyt.tata) zniknął bo mama w końcu zdecydowała się zlozyc pozew o rozwod w domu pojawila sie cisza i spokoj, kazdy odetchnal z ulga bo nie bylo strachu o to ze cos sie powie nie po jego mysli i bedzie awantura... Zycie w koncu nabralo barw, i w prawdzie ja nadal choruje, moja rodzina takze, ale z naszym zdrowiem coraz lepiej bo jest to co najwazniejsze- SPOKOJ!

27

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
glammm napisał/a:

Nie wiem z czego utrzymać dziecko i siebie :-((( jestem totalnie rozsypana :-((( pracy nie znajdę , zamieszkam z rodzicami i co dalej :-(((

Na pewno jestes na tyle silna ze sobie poradzisz! Pracowac mozesz w domu, jest mnostwo ofert pracy dla osob takich jak Ty. Sama mam roczna corke i tez postanowilam zaczac pracowac i pracy w internecie jest pelno! Az sie zdziwisz smile wystarczy chciec i zaczac myslec pozytywnie smile A rodzina napewno Ci pomoze smile

28

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Czemu z góry zakładasz, że nie znajdziesz pracy? Wiem że z małym dzieckiem jest trudno, ale najgorsze to negatywne myślenie. Jeśli nawet przyszło by Ci wrócić do rodziców, to możesz go skarżyć o alimenty, zawsze to jakieś pieniądze.

29

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

glammm: Jak czytam jak wygląda twój związek to przypominają mi się relacje mojego taty i mamy w łagodniejszej formie. Moja mama mówiła, że przed małżeństwem zachowywał się normalnie. Natomiast potem pokazał siebie w całej okazałości.  Bazując na typologii osobowości MBTI twój mąż to ESTJ, jego cecha charakterystyczna panikowanie z byle powodu i furia gdy coś się dzieje jak on nie chce. (link do pełnego opisu glammm wysłałem Ci na priva). Jeżeli twój mąż jest klasycznym ESTJ to psycholog jemu nie pomoże, bo on po prostu taki jest ale to nie znaczy że inni mają to akceptować. Jako syn mający ojca ESTJ, zauważyłem że on nie ma dla nikogo szacunku natomiast oczekuje żeby inni go szanowali. Natomiast stara się zachowywać spokojnie tylko przy osobach, które są mu potrzebne np. jego pracodawca. Małżonek okazywałby Ci szacunek gdyby był od Ciebie choć trochę zależny, natomiast z tego co piszesz to wynika, że nie masz czymkolwiek się przeciwstawić, więc on postrzega twoją relację z tobą tak, że nie ma granicy, której nie można przekroczyć. Szczerze, współczuje Ci losu. Proponowałbym Ci rozwód, przenieś się do rodziców i podejmować małe kroczki aby się usamodzielnić.

30

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Dziękuje Wam wszystkim  za pomoc , juz mi lepiej chociażby przez to iż komuś mogłam sie wyzalic, powiedziałam ze odejdę a on na to ze jak odejdę to nie mam liczyć na to ze on za mną bedzie biegał :-( nie rozumiem tego , dlaczego wziął ze mną slub :-( jak sobie pomyśle ze czeka mnie miano rozwodki to mi cholernie złe :-( czuje jak codziennie wypuszcza ze mnie powietrze a przy życiu trzyma mnie tylko synek , boje sie ze bedzie chciał mi go odebrać :-(

31

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Nie martw sie! Wiem ze to sie latwo mowi ale naprawde poradzisz sobie. Zrob to dla siebie i dla synka. Na poczatku na pewno bedzie Ci ciezko i bedzie Ci trudno oswoic sie z nowa sytuacja ale uwierz mi, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tak bedzie lepiej. Chyba lepiej jest widziec ciagly usmiech synka niz to jak sie zamartwia z powodu klotni rodzicow?
Zycze Ci powodzenia i nie daj sie, bo swiat stoi prze Toba otworem, jeszcze bedziesz szczesliwa! Tylko musisz pokazac ze jestes twarda i patrzec na swoje dobro a nie na to co powiedza inni. Pamietaj ze ludzie gadali i beda gadac. Cokolwiek by sie nie dzialo. Pogadaja i przestana.A ty przynajmniej bedziesz miala czyste sumienie ze wczesnie ucieklas z tego toksycznego zwiazku.

32

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

W chwili obecnej nie rozmawiamy ze sobą ,śpię na kanapie , nie odejdę jutro bądź pojutrze musze to wszystko sobie w głowie poukładać :-( jak to zrobic , rozegrać . Od czego zacząć ? Może macie jakieś rady ? Co pokolei ? Boje sie ze juz nikt nie bedzie chciał rozwodki z dzieckiem !!! Dopiero teraz zdaje sobie sprawę z tego co zrobiłam biorąc slub nie będąc na to pewna , dziecko z osoba która znałam dwa miesiace !!!' Matko gdzie ja miałam rozum !!! Nigdy nie byłam klotliwa , a trafiłam na kogoś takiego!!! Masakra

33 Ostatnio edytowany przez CassandrA (2013-08-09 01:15:14)

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Nie bedziesz pierwsza rozwodka z dzieckiem na swiecie wink wsrod znajomych mam pare kolezanek i kolegow ktorzy tez sa juz po rozwodach i kolejnych slubach wink i tym razem wyglada na to ze trafili dobrze.
A Ty od czego musisz zaczac? Przede wszystkim od pozytywnego myslenia.
Ja nastepnie porozmawialabym najpierw z rodzicami, potem z mezem, bez obecnosci dziecka. Przedstawilabym mu sytuacje, potem po prostu. Bym sie spakowala i wyprowadzila. No i w pierwszej kolejnosci zaczelabym szukac pracy zeby czyms sie zajac. Jesli nie masz mozliwosci zostawienia nigdzie malego, poszukaj pracy takiej zebys mogla pracowac w domu.
Staraj sie zalatwiac wszystkie sprawy z mezem w sposob w miare lagodny choc wiem ze latwo nie bedzie.

34

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie
glammm napisał/a:

Witajcie !
Mam problem z którym nie umiem sobie poradzić i nawet nie mam z kim o tym pogadać .
Wiec może od początku, moje męża poznałam kilka lat temu , byliśmy ze soba dwa miesiące gdy dowiedziałam sie ze będziemy mieli dziecko , teraz synek ma niecałe dwa lata a my jesteśmy dwa miesięcy po ślubie   , niestety koszmarne dwa miesiące !!! Moj mąż jest bardzo wybuchowy , naprawdę bzdety są w stanie wytracic go z równowagi ! Nie wiem czy mam na to wszystko siły i zastanawiam sie nad rozwodem , niestety nie wiem czy to dobry pomysł . Nie pracuje i mieszkam w męża mieszkaniu i nie wiem jak to wszystko pózniej poukładać !!! Nasz synek gdy mąż pod osi głos juz zaczyna krzyczeć nie chce by przez nasze relacj on cierpiał . Mąż uważa ze wszystko jest moja wina bo sie czepiam . Niestety na widzę to tak : od rana sprzątam , gotuje , zajmuje sie dzieckiem, pomagam mężowi w pracy , borykAm sie z depresja i doszły jeszcze problemy nerwicowo- gastryczne ! Jestem wykończona i najbardziej boli mnie to ze nie jestem prze męża doceniana . Ci robić ???

To ja ci powiem ze jest ktoś pomiędzy wami.
Pewnie jest druga kobieta która robi wszystko super a ty wszystko źle.
Wiem co mówię bo ja rozstałam sie z ojcem mojego dziecka właśnie z powodu jego kochanki. Tez był ciagle niezadowolony kiedy był ze mną

35

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

glamm, pamiętaj też, że do póki się nie usamodzielnisz Sąd może przyznać alimenty również na Ciebie i tu wcale nie musi być tylko i wyłącznie rozwód z orzeczeniem o winie męża, wystarczy obopólna wina.

Będziesz chciała zostać z mężem, zostań, ale nie zasłaniaj się dobrem dziecka. Bo w najmniejszym stopniu dobrem to nie będzie. A może to właśnie po rozwodzie, Twój mąż stanie się dla syna lepszym ojcem.

36

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Witaj. Bardzo Ci współczuje ale dobrze wiem co przeżywasz bo ja mam podobnie ;-(
A więc tak, zaczną od tego, że mam 27 lat, mój mąż jest w tym samym wieku. Małżeństwem jesteśmy od 2 lat, jednak znamy się od 6 lat.
Mój mąż zabrania mi wszystkiego:
- nie moge iść do pracy, on jest rolnikiem i zmusza mnie żebym też była i pracowała w polu z jego rodzicami, którzy nie doceniaja tego co robie i ciągle wyzywają od nierobów!!! a ja tyle im pomagam, pracuje z polu po 12 godzin dziennienie, w deszczu i w słońcu, kopie dziury na ogrodzenie, naciągam siatkę, przybijam skoble, chodzę z haką, sypie nawóz który noszę w wielkiej misce która waży chyba ze 20 kg!!kiedy ja sama waże tylko 50kg. (ale ja nie chcem tego robić, nie po to studiowałam, żeby ryć w ziemii ;-(ja się po prostu do tego nie nadaję
- nie moge spotykać się z koleżankami,(mam tylko 2 ze względu na to, że mieszkamy blisko jego rodziców, ja nie znam tu nikogo, ja pochodze z innego miasta)czasami pozwala mi iść na godzinkę do koleżanki , raz na kilka miesięcy,ale to tylko pod warunkiem że nie ma jej męża w domu. niestety jak wracam po tej godzinie to musze się spowiadać z każdego zdania mojego i mojej koleżanki, o czym gadałyśmy, czy piłam kawe, herbate czy może nie daj boże wino! najlepiej jakbym wzieła dyktafon i wszystko nagrywała, strasznie mnie to męczy,
- nie mogę farbować włosów, chodzić do fryzjera ich ściąć, bo przecież jego mamusia może mi podciąć włosy.
- nie mogę jeździć sama do domu, do babci, cioci, sióstr i braci, bo mąż mówi że dobra żona nie wychodzi nigdzie bez męża, moge tylko jeździć z nim, tyle, że ja czasami chciałabym porozmawiać z rodziną sam na sam, czy z siostrą poplotkować o babskich sprawach i niekoniecznie chcem żeby on stał i słuchał
- ale on tego nie rozumie bo on nie utrzymuje zadnych kontaktów ze swoja rodziną, jedynymi osobami z którymi się spotyka są jego rodzice.
- mąż przeglada mi telefon, jak tylko dostanę sms to juz jest przy mnie i czyta,
- tak samo jest z siedzeniem na komputerze, jak tylko nie ma mnie w pobliżu to przeglada historię przeglądania stron internetowych,
- jak dzwoni do mnie telefon to chce żebym brała na głośnik bo uwaza że jesli jest moim mężem to ma prawo słyszeć co ktos mówi,
a jeśli tego nie robie to muszę wszystko ze szczegółami opowiadać jak na spowiedzi,
- jesli jesteśmy u mojej rodziny i mąż chce iść spać to ja też muszę iść, nie mogę zostać z rodziną i porozmawiać sam na sam,
- ja mam juz dosyć siedzenia z nim 24/h ,jak nie w domu to razem w polu z jego rodzicami, przeciez człowiek potrzebuje troche odpoczynku od tej drugiej osoby.

Nie napisałam jeszcze, że jestem w 11 tygodniu ciąży, myślałam, że jak już jestem w ciąży to coś się zmieni, ale wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej. Doszły jeszcze wyzwiska i różne epiety. Dodam, że nigdy go nie zdradziłam i nigdy nie dałam mu nawet powodu do zazdrości, on po prostu taki jest i wydaje mi się, że jest to wyniesione z domu rodzinnego, w którym rodzice nie ruszają się jedno bez drugiego na krok, nie utrzymują kontaktu z rodziną i znajomymi, bo każda kobieta to ku.....a a każdy facet to cham. Jednym słowem żyją sobie w tym swoim małym świecie, ale ja taka nie jestem, mam braci i siostry i zawsze miałam z nimi dobry kontakt, jednak on nie rozumie, że nie można drugiemu człowiekowi zabraniać kontaktu z rodziną.
Poza tym wydaje mi się, że każdy normalny człowiek, wiedząc, że żona jest sama w mieście, gdzie nikogo nie zna, powinien sam zaproponować żebym pojechała do rodziny a nie siedziała w pustym mieszkaniu sama jak palec.

ostatnio napisałam mu, że chcem pojechać do siostry do Gdańska, ona też jest w ciąży i siedzi w domu na chorobowym, i co usłyszałam? " że jeśli pojadę to on mi dziecko odbierze bo się na matkę nie nadaję, bo nie moge w domu usiedzieć! poza tym jadę tam pobzykac się z innymi bo wiem, że drugi raz nie zaskoczę! przecież to jakiś obłęd, jemu wszystko sprowadza się do jednego! Najbardziej martwi mnie to, że jeśli on już teraz takie rzeczy wygaduje, jak jeszcze dziecko się nie urodziło, to co będzie jak się urodzi? zamknie mnie w domu i zabroni gdziekolwiek samej z dzieckiem wyjść bo inaczej mi dziecko odbierze? to jest chore!juz kiedys mi powiedział, że jesli będziemy mieli dziecko to on nie pozwoli żebym sama pojechała z dzieckiem do rodziny, myślałam że żartuje, ale teraz jak juz jestem w ciąży widzę, że on mówił całkiem serio ;-(

37

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Przypominam, że zgodnie z regulaminem naszego forum pisanie postów jeden pod drugim jest niedozwolone. Aby coś dopisać, należy użyć opcji ,,edytuj".
Z góry dziękuję za dostosowanie się i pozdrawiam,
Mod. Olinka

38

Odp: Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Hej glamm i co tam u ciebie?Mam nadzieję że się jakoś trzymasz.Pozdrawiam

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kryzys - dwa miesiące po ślubie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024