Cześć . Piszę do Was ponieważ jestem załamana ;( Mój dziadek dostał kilka dni temu Wylew krwi do mózgu , jestem w szoku ponieważ wszystko było dobrze rano kiedy wstał czuł się na takich siłach ,żeby mógł pójść nawet na zakupy . To stało się w przeciągu godziny kiedy zaczął słabnąć ,i coś majaczyć . Zadzwoniliśmy po karetkę przyjechała w ciągu 30 minut ..Zbadali mu ciśnienie miał faktycznie ciut za dużo kiedy zajechali do szpitala okazało się ,że ma wylew taki jak napisałam powyżej. Teraz leży w szpitalu podłączony pod maszyny ,które za niego oddychają. Lekarz powiedział ,że nie pomoże już mu operacja ponieważ są już to lata (85). Ja mam cały czas nadzieje,że jeśli się wybudzi wszystko będzie dobrze . Wydaje mi się ,że coś musiało się już wcześniej dziać ...Dziadek kilka dni wcześniej miał mały upadek i nie mógł się podnieść tylko się siłował żeby wstać,wspominał coś ,że go boli troszkę głowa , ale mówił że się nie uderzył ,i do tego te upały ...
wiesz u nas w tamtym roku pewien dziadek tez miał coś podobnego,tyle że 2 dni poprzedzające wylew miał goraczkę ,lekarze leczyli go paracetamolem,w końcu upadł i stracił przytomność,okazało sie że to był wylew,operację zrobili,niestety przez kilka dni po sie nie wybudził,w koncu rodzina podjeła decyzję o odłączeniu od aparatury i wiadomo co sie stało ![]()
kilka lat temu mój dziadek udar,też normalnie funkcjonował,upadł stracił przytomność,jakiś czas go trzymali w śpiączce,potem sie wybudził,żył rok ale był sparaliżowany
niestety nie pocieszę Cię,bo przypadki wylewów rzadko kończą się dobrze
Dlatego lekarz nas też uprzedził ,że mamy być przygotowani na wszystko .. ;( Ale warto mieć nadzieję .
wiesz nadzieja zawsze jest ![]()
niedawno też zmarła znajoma miała 45 lat,wylew
koleżanki mama miała wylew 50 lat,uratowali ją ale chyba dlatego że mieszka w Holandii i szybko trafiła na stół
moja ciotka w zeszłym roku miała wylew,po operacji się już nie obudziła też 50 lat
znam jeszcze dużo przypadków z wylewami niestety chyba 2 zakończone dobrze
Hmmm moj dziadek kilka lat temu dostal wylewu, ale nie byl w spiaczce dlugo, wrocil do normalnego stanu. Zyl jeszcze ok7-8lat po tym. Umarl na serduszko... ale doszedl do siebie po wylewie.
Kolezanki dziadek (87lat) tez dostal wylewu, tez spiaczka, ok2tyg, i co? Wraca di siebie, psychicznie nie jest w 100% taki jak kiedys, ale wrocil do sprawnosci fizycznej.
Mam nadzieje, ze z Twoim dziadkiem bedzie podobnie Kochana
Mery90: Dziękuje Kochana jesteś pocieszyłaś mnie :*
Może to brutalne co napiszę, ale Twój dziadek jest już w dość zaawansowanym wieku - właściwie należałoby mu pogratulować, że dożył aż tylu - niemniej w takim wieku należy się spodziewać, że każda choroba, nawet przeziębienie, może okazać się ostatnią.
Niestety trzeba się pogodzić z tym, że człowiek nie jest nieśmiertelny...
Jasne,ze tak, ale nalezy tez brac pod uwage, ze bywaja przypadki, ze ludzie sie z tego wybudzaja...
Kisss wiem co przeżywasz... jutro minie miesiąc od wylewu mojego Tatusia. Do południa wszystko było dobrze, w południe poszedł do sklepu, potem zrobiłam obiad który razem zjedliśmy...na nic się nie skarżył tego dnia (choć chorował na nadciśnienie i był po udarze). Nagle powiedział że bardzo boli go głowa...i potem wszystko działo się tak szybko...zadzwoniłam po karetkę. Jak zabrali mojego Tatusia już był w śpiączce... tydzień później zadzwonili ze szpitala że Tatuś mój odszedł...
Ja do końca miałam nadzieję że jednak się obudzi (miał 70 lat) ;(
Pamiętaj, że nadzieję zawsze trzeba mieć...zawsze. Nawet tak jak w przypadku wylewów do mózgu rokowania są bardzo złe, ale jednak szansa musi być. Skoro są ludzie którzy z tego wychodzą to może akurat Twój Dziadziuś z tego wyjdzie - życzę Ci tego z całego serducha...
Trzymaj się ciepło.