wiecznie samotna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: wiecznie samotna

Powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek poważnie zainteresuje się mną jakiś facet. Mam 20 lat i nigdy nie miałam faceta (poza internetowym flirtem,który przerósł się w coś więcej, ale nigdy go nie widziałam na zywo, jednak to już za mną). Boli mnie to, że jakieś zainteresowanie i inicjatywę okazują faceci już zajęci, mimo że ja wcześniej ich nie podrywałam. Z jednej strony czuję się przy tym szczęśliwa, że super facet(1) nawiązał ze mną znajomość, było wiele rozmów, smsów, wiele komplementował, swego czasu bardzo podniósł mnie na duchu, po prostu świetny, mogłabym z nim konie kraść, facet(2) zagaduje, puszcza mi oczka ( i w 100% pewna jestem,że to nie są tiki), uśmiecha się i bardzo często patrzy na mnie.. ALE CO Z TEGO. Oni są zajęci. facet(1) ma żonę, z którą mu się nie układa (ale ją ma!), drugi pewnie też, bo również ma coś na kształt obrączki na palcu serdecznym prawej ręki. Pierwszego znam i jak pisałam świetny gość, drugiego zbyt dobrze nie znam, ale też uważam za fajnego faceta, w dodatku z wyglądu całkiem niezły.. Facet(3) wydawało mi się, że dosyć często spogląda na mnie, czasem jakiś dyskretny uśmieszek. Wydawał się być milszy dla mnie niż dla innych. Jego znam najmniej a raczej wcale, bo poza "dzień dobry" i "do widzenia" nie rozmawialiśmy, jednak do niego ciągnęło mnie najbardziej. Starałam się widywać go jak najczęściej by może odważył się do mnie zagadać. I nic. Poza częstrzymi i większymi uśmiechami nie było nic. Facet bez obrączki, początkowo mnie to uskrzydlało, bo pomyślałam,że skoro gość się do mnie uśmiecha,często spogląda to coś może być na rzeczy. Pewnego razu wyczaiłam u niego na tapecie w komórce jakąś dziewczynę i w tym samym momencie mój wcześniej jakże dobry humor zamienił się w wielkiego doła. On chyba nie wiedział, że ja dyskretnie zajrzałam mu przez ramię do telefonu, który wziął do ręki by zadzwonić (wiem,tak się nie powinno,ale gdy ktoś nieznajomy się podoba to chce się wiedzieć o nim coś więcej). Tego samego dnia puścił mi oczko (chyba, że to tik..) i to mnie zbiło całkiem z tropu. Ciągnie mnie do niego, sama pierwszego kroku nie zrobię, bo jestem nieśmiała i też nie wiem czy ta dziewczyna z jego tapety to jego wybranka..
Podobnych sytuacji jest więcej, ale już nawet szkoda pisać, napisałam o tych, do których mnie przyciąga najbardziej..
Boli mnie fakt, że fajni faceci są już zajęci sad każdy, który okazuje więcej zainteresowania lub ściągnie moje zainteresowanie jest już zajęty sad Ja jestem życiową porażką.. czuję,że nigdy żaden mnie nie zaakceptuje, nie zechce zacząć ze mną nic na poważnie, i że nie spotkam żadnego, do którego poczuję "to coś" już od pierwszych spotkań.. Panowie wyżej mają to coś, co przyciąga, ale mają również i to coś co odpycha.. czyli drugie połówki (niekoniecznie dobrze dobrane)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wiecznie samotna

Cóż można Ci powiedzieć.
No ja po części jestem w podobnej sytuacji. Z tym że ja podobam się - starym + pijanym facetów lub tylko starym lub tylko pijanym. XD
życie. Masz 20 lat- młoda jesteś, spotkasz swojego księcia z bajki, który będzie wolny.

Powodzenia! I głowa do góry!

3

Odp: wiecznie samotna
Limba napisał/a:

Powoli tracę nadzieję, że kiedykolwiek poważnie zainteresuje się mną jakiś facet. Mam 20 lat i nigdy nie miałam faceta (poza internetowym flirtem,który przerósł się w coś więcej, ale nigdy go nie widziałam na zywo, jednak to już za mną). Boli mnie to, że jakieś zainteresowanie i inicjatywę okazują faceci już zajęci, mimo że ja wcześniej ich nie podrywałam. Z jednej strony czuję się przy tym szczęśliwa, że super facet(1) nawiązał ze mną znajomość, było wiele rozmów, smsów, wiele komplementował, swego czasu bardzo podniósł mnie na duchu, po prostu świetny, mogłabym z nim konie kraść, facet(2) zagaduje, puszcza mi oczka ( i w 100% pewna jestem,że to nie są tiki), uśmiecha się i bardzo często patrzy na mnie.. ALE CO Z TEGO. Oni są zajęci. facet(1) ma żonę, z którą mu się nie układa (ale ją ma!), drugi pewnie też, bo również ma coś na kształt obrączki na palcu serdecznym prawej ręki. Pierwszego znam i jak pisałam świetny gość, drugiego zbyt dobrze nie znam, ale też uważam za fajnego faceta, w dodatku z wyglądu całkiem niezły.. Facet(3) wydawało mi się, że dosyć często spogląda na mnie, czasem jakiś dyskretny uśmieszek. Wydawał się być milszy dla mnie niż dla innych. Jego znam najmniej a raczej wcale, bo poza "dzień dobry" i "do widzenia" nie rozmawialiśmy, jednak do niego ciągnęło mnie najbardziej. Starałam się widywać go jak najczęściej by może odważył się do mnie zagadać. I nic. Poza częstrzymi i większymi uśmiechami nie było nic. Facet bez obrączki, początkowo mnie to uskrzydlało, bo pomyślałam,że skoro gość się do mnie uśmiecha,często spogląda to coś może być na rzeczy. Pewnego razu wyczaiłam u niego na tapecie w komórce jakąś dziewczynę i w tym samym momencie mój wcześniej jakże dobry humor zamienił się w wielkiego doła. On chyba nie wiedział, że ja dyskretnie zajrzałam mu przez ramię do telefonu, który wziął do ręki by zadzwonić (wiem,tak się nie powinno,ale gdy ktoś nieznajomy się podoba to chce się wiedzieć o nim coś więcej). Tego samego dnia puścił mi oczko (chyba, że to tik..) i to mnie zbiło całkiem z tropu. Ciągnie mnie do niego, sama pierwszego kroku nie zrobię, bo jestem nieśmiała i też nie wiem czy ta dziewczyna z jego tapety to jego wybranka..
Podobnych sytuacji jest więcej, ale już nawet szkoda pisać, napisałam o tych, do których mnie przyciąga najbardziej..
Boli mnie fakt, że fajni faceci są już zajęci sad każdy, który okazuje więcej zainteresowania lub ściągnie moje zainteresowanie jest już zajęty sad Ja jestem życiową porażką.. czuję,że nigdy żaden mnie nie zaakceptuje, nie zechce zacząć ze mną nic na poważnie, i że nie spotkam żadnego, do którego poczuję "to coś" już od pierwszych spotkań.. Panowie wyżej mają to coś, co przyciąga, ale mają również i to coś co odpycha.. czyli drugie połówki (niekoniecznie dobrze dobrane)

Skąd jesteś koleżanko?:)

4

Odp: wiecznie samotna

Oberżyna
Już trudno mi w to uwierzyć, choć bym chciała, bo zawsze gdy myślę, że może coś więcej mogłoby być to wyskakuje przeszkoda nie do pokonania. Co do pijaków, do mnie też czasem próbują podbijać, ale nie są to tak wyraźne oznaki jak u tych co opisałam. Robią to w inny sposób, a na trzeźwo nic nie pamiętają lub udają, z resztą pijaka to i tak bym nie chciała. Już wolę samotność niż w przyszłości ciągle patrzeć na zapitą gębę. sad

lukasz51237
Nieistotne

5

Odp: wiecznie samotna

tylko proszę Cię, nie ładuj się w romans!
faceci mają to do siebie ze dają jakieś tam znaki, patrzą, rzucają spojrzenie- niektórzy robią to bardzo uroczo...
ale nie popełnaj wielkich błędów jakim jest związek z żonatym.
później będziesz bardziej cierpieć niż teraz kiedy czujesz sie samotna.
zachowaj szacunek do siebie i do jego kobiety...

6 Ostatnio edytowany przez Limba (2013-08-02 12:03:14)

Odp: wiecznie samotna

Wiem, że żonaty facet jest poza zasięgiem i nie będę z nimi romansować. Pierwszy bardzo chciał, starał się, ale przez mój upór do niczego więcej poza rozmowami nie doszło. Wiem, że ja na miejscu żony czułabym się tragicznie i nie będę żadnej stawiać w takiej sytuacji. Ale boli fakt, że tylko tacy faceci okazują więcej zainteresowania.. Często są przystojni i niesamowicie pociągający, ale nie są dla mnie hmm

7

Odp: wiecznie samotna
Limba napisał/a:

Wiem, że żonaty facet jest poza zasięgiem i nie będę z nimi romansować. Pierwszy bardzo chciał, starał się, ale przez mój upór do niczego więcej poza rozmowami nie doszło. Wiem, że ja na miejscu żony czułabym się tragicznie i nie będę żadnej stawiać w takiej sytuacji. Ale boli fakt, że tylko tacy faceci okazują więcej zainteresowania.. Często są przystojni i niesamowicie pociągający, ale nie są dla mnie hmm

ehh... no wiem.
Powiem Ci że mi sie podobaja zawsze starsi, z "tym czymś", jak jakiś chłopak mi sie podoba w moim wieku to zawsze! ale to kurde zawsze jest zajęty...
Ciężko się z ty pogodzić. ale co możemy zrobić..
głowa do góry, może akurat nastapi jakiś cud XD

8

Odp: wiecznie samotna

No właśnie od pewnego czasu mnie też pociągają tylko ci starsi (ale bez przesady, do 29 lat jest ok ), może dlatego, że chłopcy w moim wieku lub 2-3 lata starsi często są "zniewieściali", mało męscy i dziecinni, taki styl One Direction lub Biebera..  A ci starsi bardziej męscy, mają obowiązkową służbę wojskową za sobą i to również wpłynęło na ich obecną postawę i wygląd.
Po cichu liczę na cud, że się zdarzy i ktoś w pełni mnie sobą oczaruje i również mną będzie oczarowany, nie będzie żonaty ani zajęty i nie ucieknie po kilku dniach czy też tygodniach znajomości. Również Tobie tego życzę smile

9

Odp: wiecznie samotna

Dzięki big_smile
też mam nadzieję smile

dokładnie mam podobnie! jestem niewiele młodsza od Ciebie...
ja jako "młoda" nastolatka juz miałam jakieś swoje ideały męskości... no i niestety byli oni wszyscy starsi.
idąc po ulicy ja widzę same kopie chłopaków...
rureczki, czapeczka, koszula w krate, torba przez ramie wrrr ...

jak dla mnie nie musi być to wyśniony ksiaże, typ mojego ideału (tylko z zewnątrz) ale ma byc naturalny... nie taki jak wszyscy...
przestałam patrzeć na urodę jako nr 1... nie warto.
to co piękne jest w środku, uroda to dodatek..

10

Odp: wiecznie samotna

Niestety im więcej o tym myślę, tym częściej uważam, że to będzie niemożliwe lub będzie graniczyło z cudem, bo starsi faceci zazwyczaj już kogoś mają, mają już jakieś plany na przyszłość związane z drugą osobą.
Ja nie jestem typem podrywaczki, krępuje mnie to, i to również jest też przyczyną mojego stanu, bo podobno często faceci myślą, że jestem  już zajęta i nawet nie próbują. Facet(1) z pierwszego postu długo nie mógł uwierzyć,że nikogo nie mam. Ciągle tylko były teksty typu "że on nie rozumie jak taka dziewczyna może być sama".

11

Odp: wiecznie samotna

no niestety też to widzę.
są zajęci, ale dalej podrywają. dlatego hamulce muszą być...
niestety.
widać jesteś niesamowita skoro tak mówi- spotkasz kogoś, typ podrywaczki sobie poradzi, gorzej z taka szarą myszą jak ja hmm

12

Odp: wiecznie samotna
Oberżyna napisał/a:

Cóż można Ci powiedzieć.
Z tym że ja podobam się - starym + pijanym facetów lub tylko starym lub tylko pijanym. XD

Hej dziewczyny... bardzo mnie interesuje w jakich wy srodowiskach sie obracacie.. robotnikow budowlanych? a moze dzialkowcow? gdzie wy spotykacie tych pijanych facetow? Bo nie mysle ze na dyskotece, tam przeciez nikt normalny nie chodzi.

13 Ostatnio edytowany przez Oberżyna (2013-08-02 17:44:36)

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Oberżyna napisał/a:

Cóż można Ci powiedzieć.
Z tym że ja podobam się - starym + pijanym facetów lub tylko starym lub tylko pijanym. XD

Hej dziewczyny... bardzo mnie interesuje w jakich wy srodowiskach sie obracacie.. robotnikow budowlanych? a moze dzialkowcow? gdzie wy spotykacie tych pijanych facetow? Bo nie mysle ze na dyskotece, tam przeciez nikt normalny nie chodzi.

Hahahaha normalne środowisko XD
Pijanych- nigdy na weselu nie byles?
Nie spotykasz na ulicy lekko napitych facetów (nie tylko) ?
No nikt inny się nie zdarza
chyba że ciotka (80+) która twierdzi że wypieknialam XD
na dyskoteki nie chodzę

14

Odp: wiecznie samotna
Oberżyna napisał/a:

Hahahaha normalne środowisko XD
Pijanych- nigdy na weselu nie byles?
Nie spotykasz na ulicy lekko napitych facetów (nie tylko) ?
No nikt inny się nie zdarza
chyba że ciotka (80+) która twierdzi że wypieknialam XD
na dyskoteki nie chodzę

Bylem moze dwa razy na weselu ale tam wszyscy pija i bawia sie na podobnym poziomie (kobiety tez). Po to jest wesele.
A po ulicy, odkad mam prawo jazdy nie chodze (po prostu nie mam na to czasu). Ale mysle, ze z tymi pijanymi troche przesadzasz..

15

Odp: wiecznie samotna

Tom_26
Środowisko różnorodne, nawet bardzo. Wszędzie można spotkać "strzelone" osoby. W parku, przechodząc w mieście koło knajpy, na wsi nawet idąc drogą, na imprezach oczywiście również. Nie da się tego uniknąć. A co do robotników... oczywiście oni też zwracają uwagę, ale to w tym fachu normalka.

16

Odp: wiecznie samotna

Nie przesądzam.
Oni widzą inaczej, no i piekno widzi wszędzie.

Boże chciałabym mieć taka wolność od wesel! ;(

17

Odp: wiecznie samotna

Tak czytam i sam nie wiem, gdzie Wy dziewczyny w ogóle szukacie? Ile razy poznam dziewczynę to zawsze się dowiaduje że jestem zbyt poważny i że nie podążam za modą(rurki, włosy biebera) Nagle się dowiaduje że istnieją dziewczyny, które szukają normalnych i naturalnych chłopaków. Może czas zmienić te miejsca? Sam jestem ciekawy bo może pomogłyby mi te informacje do znalezienia tej jedynej:)

18 Ostatnio edytowany przez Oberżyna (2013-08-02 18:33:06)

Odp: wiecznie samotna

Wystarczy dobrze szukać.
No ja powiem że jestem wybredna jeżeli chodzi o Chlopaka, bo takiego w rurkach bym chyba nie chciała. Kopia wszystkich wokoło.
Normalny, zwyczajnie ubrany chlopak, a nie jakiś metroseksualny nadmiernie!
I właściwie nie szukam, bo i tak nikt mnie nie zechce smile
Liczę na przeznaczenie big_smile

19

Odp: wiecznie samotna
Limba napisał/a:

Tom_26
Środowisko różnorodne, nawet bardzo. Wszędzie można spotkać "strzelone" osoby. W parku, przechodząc w mieście koło knajpy, na wsi nawet idąc drogą, na imprezach oczywiście również. Nie da się tego uniknąć. A co do robotników... oczywiście oni też zwracają uwagę, ale to w tym fachu normalka.

Widze, ze nie mam az tak duzo z tym doswiadczenia. Poprostu musisz wychodzic tam gdzie jest duzo normalnych chlopakow i to wszystko.. Sprawa jest bardzo prosta.

20 Ostatnio edytowany przez Limba (2013-08-02 18:39:46)

Odp: wiecznie samotna

Spenc
Mnie można spotkać praktycznie wszędzie, dopóki to miejsce jest przyzwoite. Nie unikam imprez, ponieważ lubię sobie potańczyć, jednak na podrywie w tych miejscach nie liczę na poważnie, chyba, że to impreza zamknięta, gdzie znajomy ją organizuje i zaprasza swoich znajomych. Co do szukania... ja niespecjalnie szukam. Wolałabym to ja być znaleziona, bo jestem zbyt nieśmiała by sama zrobić pierwszy krok.
Oczywiście w autobusie można spotkać ciekawe osoby, jednak cała masa chłopaczków jest zniewieściała, a mnie to... odpycha.
Stylu ubierania nie zmieniaj na rurki i obcisłe koszulki...za dużo już jest takich facetów. A by nie być takim poważnym spróbuj trochę bardziej na luzie podchodzić do róznych spraw, dziewczyny lubią poczucie humoru u faceta smile

Tom_26
Czyli np gdzie? Pijani wszędzie się trafiają. Teraz jest lato, chodzę nad jeziora, na baseny. Tam też się trafiają podchmieleni amanci. Trzeźwi ofc też są (zazwyczaj z jakąś kobietą), ale jakby mnie nie zauważają, albo widzą i nic nie robią.

21

Odp: wiecznie samotna

Nie musisz szukać ale możesz też pomóc przeznaczeniu:) Wiele razy widziałem fajną dziewczynę do której chętnie bym zagadał ale bardzo często albo się śpieszy gdzieś, ma słuchawki w uszach albo idzie z koleżankami. Daj szansę przeznaczeniu:)

22

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

Nie musisz szukać ale możesz też pomóc przeznaczeniu:) Wiele razy widziałem fajną dziewczynę do której chętnie bym zagadał ale bardzo często albo się śpieszy gdzieś, ma słuchawki w uszach albo idzie z koleżankami. Daj szansę przeznaczeniu:)

Przeznaczenie XD ja je kocham

23

Odp: wiecznie samotna

Ja zazwyczaj chodzę z jedną słuchawką w uchu, fakt. Gdy nie mam wcale to nie da się przejść, by jakiś żul czy bezdomny nie prosił o pieniądze, lub przedstawiciele z różnych firm nie próbowali natrętnie namówić na wsparcie finansowe np amnesty international. I zazwyczaj chodzę sama, jednak z tego co już nie raz zaobserwowałam, to często jakiś chłopak podchodzi właśnie do grupki dziewczyn niż do jednej i próbuję nawiązać kontakt niby taki czysto luzacki, ale na jednej skupia się bardziej.

24

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

Nie musisz szukać ale możesz też pomóc przeznaczeniu:) Wiele razy widziałem fajną dziewczynę do której chętnie bym zagadał ale bardzo często albo się śpieszy gdzieś, ma słuchawki w uszach albo idzie z koleżankami. Daj szansę przeznaczeniu:)

Sluchawki w uszach to norma u dziewczyn a to jest tak strasznie odpychajace (asexualne).

25

Odp: wiecznie samotna
Limba napisał/a:

Ja zazwyczaj chodzę z jedną słuchawką w uchu, fakt. Gdy nie mam wcale to nie da się przejść, by jakiś żul czy bezdomny nie prosił o pieniądze, lub przedstawiciele z różnych firm nie próbowali natrętnie namówić na wsparcie finansowe np amnesty international. I zazwyczaj chodzę sama, jednak z tego co już nie raz zaobserwowałam, to często jakiś chłopak podchodzi właśnie do grupki dziewczyn niż do jednej i próbuję nawiązać kontakt niby taki czysto luzacki, ale na jednej skupia się bardziej.

No dokładnie! Mam tak samo.
100% racji

26

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Spenc napisał/a:

Nie musisz szukać ale możesz też pomóc przeznaczeniu:) Wiele razy widziałem fajną dziewczynę do której chętnie bym zagadał ale bardzo często albo się śpieszy gdzieś, ma słuchawki w uszach albo idzie z koleżankami. Daj szansę przeznaczeniu:)

Sluchawki w uszach to norma u dziewczyn a to jest tak strasznie odpychajace (asexualne).

Odpychajace?? Dlaczego?

27

Odp: wiecznie samotna
Oberżyna napisał/a:
Tom_26 napisał/a:
Spenc napisał/a:

Nie musisz szukać ale możesz też pomóc przeznaczeniu:) Wiele razy widziałem fajną dziewczynę do której chętnie bym zagadał ale bardzo często albo się śpieszy gdzieś, ma słuchawki w uszach albo idzie z koleżankami. Daj szansę przeznaczeniu:)

Sluchawki w uszach to norma u dziewczyn a to jest tak strasznie odpychajace (asexualne).

Odpychajace?? Dlaczego?

Taka jest poprostu "mowa ciala"
Dziewczyna daje wszystkim do zrozumienia, ze chce pozostac sama w swoim swiecie i swoja muzyka.. i zeby wszyscy sie od niej odwalili.

28

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Oberżyna napisał/a:
Tom_26 napisał/a:

Sluchawki w uszach to norma u dziewczyn a to jest tak strasznie odpychajace (asexualne).

Odpychajace?? Dlaczego?

Taka jest poprostu "mowa ciala"
Dziewczyna daje wszystkim do zrozumienia, ze chce pozostac sama w swoim swiecie i swoja muzyka.. i zeby wszyscy sie od niej odwalili.

Oooo to wyrzuce słuchawki big_smile

29

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Oberżyna napisał/a:
Tom_26 napisał/a:

Sluchawki w uszach to norma u dziewczyn a to jest tak strasznie odpychajace (asexualne).

Odpychajace?? Dlaczego?

Taka jest poprostu "mowa ciala"
Dziewczyna daje wszystkim do zrozumienia, ze chce pozostac sama w swoim swiecie i swoja muzyka.. i zeby wszyscy sie od niej odwalili.

W takim razie na jakiś czas zrezygnuję z nich. Ciekawe czy czymś to poskutkuje smile

30

Odp: wiecznie samotna

To ja tak nie umiem;p Zresztą nie lubię takich dziewczyn na luzie, wiecznie się śmiejących i wątpię żeby tacy faceci którzy podchodzą do grupki takich dziewczyn mieli zamiary inne niż podryw na jeden raz. Ja tam do słuchawek nic nie mam, sam często w nich chodzę. Jedyne to że nie da się zagadać do takiej dziewczyny w słuchawkach:)

31

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

To ja tak nie umiem;p Zresztą nie lubię takich dziewczyn na luzie, wiecznie się śmiejących i wątpię żeby tacy faceci którzy podchodzą do grupki takich dziewczyn mieli zamiary inne niż podryw na jeden raz. Ja tam do słuchawek nic nie mam, sam często w nich chodzę. Jedyne to że nie da się zagadać do takiej dziewczyny w słuchawkach:)

Ja tez do takich dziewczyn nic nie mam poprostu je mijam.

32 Ostatnio edytowany przez Limba (2013-08-02 19:06:29)

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

To ja tak nie umiem;p Zresztą nie lubię takich dziewczyn na luzie, wiecznie się śmiejących i wątpię żeby tacy faceci którzy podchodzą do grupki takich dziewczyn mieli zamiary inne niż podryw na jeden raz. Ja tam do słuchawek nic nie mam, sam często w nich chodzę. Jedyne to że nie da się zagadać do takiej dziewczyny w słuchawkach:)

Owszem da się:) ja noszę jedną właśnie dlatego, że może ktoś coś do mnie chciałby powiedzieć. Nachalni to i do osoby od której muzykę wręcz słychać podchodzą i nawijają. Swego czasu mi się podobna sytuacja trafiła, tyle, że u mnie muzyki słuchać nie było, ale miałam dwie słuchawki i od tyłu podleciał gość, chciał mnie poderwać, przy tym był niesamowicie zadufany w sobie, chciał pokazać jaki on jest zajebisty, dorosły, poważny. To już jakiś czas temu, ale nie wspominam tej sytuacji miło.

33

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

To ja tak nie umiem;p Zresztą nie lubię takich dziewczyn na luzie, wiecznie się śmiejących i wątpię żeby tacy faceci którzy podchodzą do grupki takich dziewczyn mieli zamiary inne niż podryw na jeden raz. Ja tam do słuchawek nic nie mam, sam często w nich chodzę. Jedyne to że nie da się zagadać do takiej dziewczyny w słuchawkach:)

Zawsze może zdjąć słuchawki, tyk tyk w ramię i co za problem -,-
No a tak dziewczyna nie będzie się śmiała to będzie że ponurą, że ciągle chodzi smutna, że jakąś nieszczęśliwa.
Jak się śmieje to też źle- big_smile

34

Odp: wiecznie samotna
Oberżyna napisał/a:
Spenc napisał/a:

To ja tak nie umiem;p Zresztą nie lubię takich dziewczyn na luzie, wiecznie się śmiejących i wątpię żeby tacy faceci którzy podchodzą do grupki takich dziewczyn mieli zamiary inne niż podryw na jeden raz. Ja tam do słuchawek nic nie mam, sam często w nich chodzę. Jedyne to że nie da się zagadać do takiej dziewczyny w słuchawkach:)

Zawsze może zdjąć słuchawki, tyk tyk w ramię i co za problem -,-
No a tak dziewczyna nie będzie się śmiała to będzie że ponurą, że ciągle chodzi smutna, że jakąś nieszczęśliwa.
Jak się śmieje to też źle- big_smile

Domyslam sie ze chodzi tu o sztuczny usmiech albo glupawy tak jak u niektorych nastolatek.... Nie
jest to fajne

35

Odp: wiecznie samotna

Tak głupio by mi było podejść do obcej dziewczyny i ją tykać po ramieniu. Nieśmiały jestem;p i podchodzę tylko do dziewczyny która ma to coś w sobie, chociaż jestem dość płochliwy kiedy(pewnie często mylnie) odczytam że nie chce rozmawiać. Najlepiej jak dziewczyna jest po prostu uśmiechnięta, bo ten śmiech jest odpychający. Faktycznie rozwiązanie ze słuchawką na jedno ucho jest jakimś wyjściem tylko głupio tak trochę mówić do kogoś a ten ktoś grzebie w mp3 żeby spauzować piosenkę. A do ponurych to mam słabość;p

36

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:

Domyslam sie ze chodzi tu o sztuczny usmiech albo glupawy tak jak u niektorych nastolatek.... Nie
jest to fajne

Dokładnie, niestety większość dziewczyn które chodzą w grupie tak się zachowują. Bez względu na wiek.

37

Odp: wiecznie samotna

Sztywnego nie stosuje, szczery jest rzadki- więc raczej jestem ponura.zresztą łatwo zauważyć po wpisach XD
Spenc --> jaki nieśmiały smile

38

Odp: wiecznie samotna

W internecie może nie widać ale już tak mam, trudno mi się przełamać żeby podejść i coś powiedzieć. Niestety jestem też dość nieśmiały w ogólnym życiu, do teraz pamiętam jaką tremą dla mnie było pójście na pierwszy trening. Więc rzadko zagaduje:) Ale nie zmienia to faktu że łatwiej zostać "zagadaną" jeżeli spełnia się owe warunki(te słuchawki i "śmiejąca się grupa").

39

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

W internecie może nie widać ale już tak mam, trudno mi się przełamać żeby podejść i coś powiedzieć. Niestety jestem też dość nieśmiały w ogólnym życiu, do teraz pamiętam jaką tremą dla mnie było pójście na pierwszy trening. Więc rzadko zagaduje:) Ale nie zmienia to faktu że łatwiej zostać "zagadaną" jeżeli spełnia się owe warunki(te słuchawki i "śmiejąca się grupa").

A co trenujesz?

40

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Spenc napisał/a:

W internecie może nie widać ale już tak mam, trudno mi się przełamać żeby podejść i coś powiedzieć. Niestety jestem też dość nieśmiały w ogólnym życiu, do teraz pamiętam jaką tremą dla mnie było pójście na pierwszy trening. Więc rzadko zagaduje:) Ale nie zmienia to faktu że łatwiej zostać "zagadaną" jeżeli spełnia się owe warunki(te słuchawki i "śmiejąca się grupa").

A co trenujesz?

Właśnie!?

41

Odp: wiecznie samotna

ach ta ciekawość;p Trenuję tajski boks. Ale uprzedzam że nie jestem jakimś łysym typem bez szyi:)

42 Ostatnio edytowany przez Oberżyna (2013-08-02 20:59:50)

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

ach ta ciekawość;p Trenuję tajski boks. Ale uprzedzam że nie jestem jakimś łysym typem bez szyi:)

Łał yikes
już sobie Ciebie wyobrażam big_smile
Napakowany, łysy big_smile Sory
Ojej big_smile z Tobą to się nie ma co bać chodzic po nocy, chyba że bać się Ciebie big_smile
ten tajski boks wygląda strasznie big_smile
chodzisz pewnie ciągle połamany :l

43

Odp: wiecznie samotna

Nie jestem łysy;p napakowany też, przy 184cm wzrostu waga 78 jest chyba normalna. Jeszcze nigdy niczego nie złamałem, ale faktycznie obity jestem dość często, aż nie nadążam z masowaniem nowych siniaków. Gdyby co to gorąco polecam, na prawdę fajna zabawa i fajni ludzie, chociaż to też zależy gdzie. A tak to jestem raczej nader poważny i spokojny, staram się raczej omijać takie sytuacje, no chyba że nie ma innej możliwości.

44

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

Nie jestem łysy;p napakowany też, przy 184cm wzrostu waga 78 jest chyba normalna. Jeszcze nigdy niczego nie złamałem, ale faktycznie obity jestem dość często, aż nie nadążam z masowaniem nowych siniaków. Gdyby co to gorąco polecam, na prawdę fajna zabawa i fajni ludzie, chociaż to też zależy gdzie. A tak to jestem raczej nader poważny i spokojny, staram się raczej omijać takie sytuacje, no chyba że nie ma innej możliwości.

Dziewczyna powinna Ci masować wink
no fajnie że masz pasję. Ale wygląda strasznie wink

45

Odp: wiecznie samotna

Tylko muszę taką znaleźć:) Treningi nie są straszne, a na zawody żadne nie jeżdżę. Bardziej hobby niż pasja bo raczej niczego wielkiego w tym nie osiągnę:/ Zresztą nie jestem jakimś maniakiem tego.

46

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

Tylko muszę taką znaleźć:) Treningi nie są straszne, a na zawody żadne nie jeżdżę. Bardziej hobby niż pasja bo raczej niczego wielkiego w tym nie osiągnę:/ Zresztą nie jestem jakimś maniakiem tego.

Tak więc szukaj smile
Musi być gdzieś ta księżniczka
ale hobby fajne, budzi podziw.

47

Odp: wiecznie samotna

Szukam, jeszcze wierzę w przeznaczenie, że gdzieś tam jest moja księżniczka i czeka na mnie. Na razie pozostaje samotność.

48

Odp: wiecznie samotna
Spenc napisał/a:

Szukam, jeszcze wierzę w przeznaczenie, że gdzieś tam jest moja księżniczka i czeka na mnie. Na razie pozostaje samotność.

Ehh sad ale nie smutaj, nie Ty jedny samotny wink
Haha Ahh to przeznaczenie smile też w nie wierze. Coś gdzieś musi być

49

Odp: wiecznie samotna

Dzięki za słowa otuchy:)

Odp: wiecznie samotna
Tom_26 napisał/a:
Oberżyna napisał/a:

Hahahaha normalne środowisko XD
Pijanych- nigdy na weselu nie byles?
Nie spotykasz na ulicy lekko napitych facetów (nie tylko) ?
No nikt inny się nie zdarza
chyba że ciotka (80+) która twierdzi że wypieknialam XD
na dyskoteki nie chodzę

Bylem moze dwa razy na weselu ale tam wszyscy pija i bawia sie na podobnym poziomie (kobiety tez). Po to jest wesele.
A po ulicy, odkad mam prawo jazdy nie chodze (po prostu nie mam na to czasu). Ale mysle, ze z tymi pijanymi troche przesadzasz..

Kolego jeśli nie chodzisz po ulicach to znaczy że nic o ludziach nie wiesz, przecież wiadomo ze w pracy nie wolno pić.
A to że non stop jeździsz samochodem i zatruwasz środowisko dobrze o tobie nie świadczy, masz na starość rozedmę płuc gwarantowaną tak jak znajomy z pracy mojego ojca też wszędzie samochód i basta.
Poza tym w najbiedniejszych regionach Polski jak Podkarpacie najwięcej jeździ się samochodami a co czymś to świadczy...
Ja mam prawo jazdy samochód ale ograniczam go do minimum, mimo że ceny paliw trochę spadły, wolę rower albo iść pieszo.

51

Odp: wiecznie samotna

Tak w gwoli ścisłości to w samochodzie raczej mniej spalin wdychasz niż idąc obok niego. Zresztą środowisko już sobie poradzi. Z tymi pijanymi facetami też bym nie przesadzał, wiadomo że w nocy trudno znaleźć takiego który nic nie pił, jednak w dzień oprócz żulów i meneli raczej nikt pijany nie chodzi.

52

Odp: wiecznie samotna

Czytam to forum i czytam i niedowierzam....Mieć ledwo 2 dyszki na karku i smęcić ,że się jest całe życie samotnym ? tracić nadzieję?! Tracić nadzieję to można w wieku 70 lat i to w przypadku kiedy nasze serducho już ledwo dyszy a lekarze nie pozostawiają złudzeń ,co do tego ,że nasz czas na ziemskim padole dobiega końca .Ba ,wtedy to można stracić nadzieję na znalezienie miłości życia ale w  wileu 20 lat?!!! w okresie kiedy ma się ogromne możliwości, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie.Kiedy się studiuje ,imprezuje, ale też i pracuje -oczywiście,że nie wszyscy ale chodzi mi o nakreślenie sytuacji ,kiedy nie jesteśmy ograniczani zobowiązaniami w postaci własnych dzieci, pełnoetatową pracą.......Ale nie ,bo trzeba mieć wszystko tu i teraz. Narzekaniem i biadoleniem nie zwojuje się nic. Wierzyć przede wszystkim i dużo się uśmiechać.

P.S . I do miłość przede wszystkim trzeba dorosnąć bo to nie tylko miziu miziu i trzymanie się za rączki.

53

Odp: wiecznie samotna

Autorko - nie martw się, nie Ty jedyna jesteś nieszczęśliwa. Pierwsza część postu to wypisz wymaluj moja sytuacja. Za 3 miesiące skończę 20 lat a faceta jak nie było tak nie ma. Kiedyś dla jednego byłam pocieszycielką po jego długoletnim związku, a że byłam głupia i zielona w tych sprawach, to dałam się podejść. Szybko jednak znalazł inną pocieszycielkę. Drugi był ze mną chyba z braku laku - nie miał innej lepszej opcji ode mnie, więc jak to się mówi "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Tak tak, byłam tym wróblem. Po miesiącu wielce się zakochał (hahahaha), a potem to już chodziło mu tylko o jedno, nawet tego nie ukrywał. Pogoniłam dziada szybciej niż Usain Bolt przebiega setkę. Kilka dni potem już jako wolna dziewczyna buszowałam z nudów na innym forum i na nim poznałam pewnego chłopaka, z którym od słowa do słowa wymieniliśmy się mailami. Rozmawiało się fajnie, polubiliśmy się, przypadliśmy sobie do gustu i systematycznie zbliżaliśmy się do siebie. Ta znajomość trwa do dziś. Za kilka dni miną dwa lata i do tej pory się nie widzieliśmy... Nie polecam nikomu takich znajomości. Im jestem starsza, tym bardziej odczuwam potrzebę bycia z kimś, obecności tej jedynej osoby, świadomości, że ktoś Cię kocha, stara się o Ciebie, że naprawdę jej zależy. Nie wiem jak to jest. Mam prawie 20 lat i do tej pory tego jeszcze nie doświadczyłam. Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę szczęśliwa, bo aktualnie mam strasznego doła, jeszcze nigdy nie było tak źle. Tryb życia, który prowadziłam do tej pory nagle zaczął mi doskwierać, bo cały czas jest tak samo - szkoła, dom, sport, ukochana muzyka, która niekiedy pochłania mi większość czasu w ciągu dnia. Straszne jest uczucie, gdy wiesz, że nikt na Ciebie nie czeka, nikt nie myśli o Tobie, po prostu nie istniejesz w świadomości innych ludzi. Gdy jest rok akademicki, to przynajmniej pół dnia siedzę w szkole, a teraz? Jest masakra... Moje samopoczucie przypomina ostatnio sinusoidę, aktualnie od dłuższego czasu tkwię w tym najniższym punkcie. Nie mam też już sił aby ciągle cieszyć się szczęściem innych, którzy ciągle kogoś poznają i mają dla kogo się starać. Nie wiem ile lat jeszcze będę żyć sama, ale wiem jedno - samotność jest straszna, z upływem czasu przekonuję się o tym coraz bardziej. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów z tego wątku :)

54

Odp: wiecznie samotna

Nie chodzi tu o samotność sensu stricto tylko brak nadziei na znalezienie tej drugiej, idealnie pasującej połówki. Niestety ludzie mający "ledwo dwie dychy na karku" często w ogóle nie myślą o przyszłości, dlatego jednostki które nie chcą eksperymentować, próbować, czy kto co tam woli tylko dojrzale znaleźć tego jedynego czy jedyną dość często cierpią przez brak perspektyw na udany związek. A że psychika człowieka jest tak skonstruowana że czasem musi się pożalić, to się żali.

55

Odp: wiecznie samotna

Idealnie pasująca połówka? to rzeczywiście życzę powodzenia .Mając takie nastawienie to ja się w ogóle nie dziwię ,że wciąż tej idealnie pasującej połówki nie znaleźliście,ale to takie moje skromne zdanie, do którego mam prawo smile

56

Odp: wiecznie samotna

Pozytywka1985 - masz rację, być może dla większości ludzi smęcenie i narzekanie, że jest się samotnym jest żałosne i głupie. Ale są ludzie, w tym i ja, którym czegoś w życiu zawsze brakowało. Nie każdy z nas jako dzieciak miał zapewnione wszystko to, co powinno być obecne w życiu dziecka. Nie każdy ma sielskie anielskie dzieciństwo i uwierz mi, że takie rzeczy później mogą się na człowieku odbijać właśnie choćby w ten sposób - chce się być kochanym już teraz, zaraz. A gdy to nie przychodzi, można stracić nadzieję. Tu wchodzi w grę np. bardzo niska samoocena, tak jak u mnie. Gdy wszystko się wali, nie układa, ciężko jest mieć nadzieję na lepsze jutro, choć staram się nie załamywać. Nie wiem czy autorka miała dobre dzieciństwo, mam nadzieję, że jak najbardziej. Ale skądś ten żal musiał się u niej wziąć, bo rzeczywiście nie każdy smęci tak ja w tak młodym wieku. Wszystko ma swoją przyczynę. Mam nadzieję i wierzę, że autorka spotka na swej drodze dobrego chłopaka i będzie szczęśliwa, bo zasługuje na to. Określenie "ten jedyny/jedyna" w sensie na całe życie jest dla mnie zbędne. Nigdy nie wiesz jak potoczy się Twoje życie - być może ta osoba mnie zdradzi, może nie będziemy mogli się zrozumieć w dalszej przyszłości, a może umrę już jutro tragicznie pod kołami malucha? Prawda, nie ma sensu szukać w tym wieku tego jedynego. Trzeba szukać kogoś, kto będzie do nas pasował, do kogo będzie nas ciągnąć. Ten jedyny w sensie - kocham go, jest tylko on i nie obchodzą mnie inni, jest dla mnie trafne, ale twierdzenie, że ten jedyny to opis osoby, z którą NA PEWNO spędzę całe życie (mówiąc coś takiego w wieku 20 lat dajmy na to) to dla mnie absurd. Ja nie szukam tego jedynego. Ot zwykłe marzenie pokochać i być kochaną, tyle.

57 Ostatnio edytowany przez Spenc (2013-08-03 21:36:46)

Odp: wiecznie samotna
Pozytywka1985 napisał/a:

Idealnie pasująca połówka?

Tak. Tylko chyba nie zdajesz sobie sprawy że każdy ma inne ideały. Jednemu wystarczy wierność, drugiemu zaś, bilion innych warunków. Oczywiście w mityczne dopasowanie dwóch ludzi raczej nikt nie wierzy. Co do twierdzenia że nie ma sensu szukania kogoś z kim chcielibyśmy spędzić całe życie, to po co w ogóle szukać? Jeżeli już coś robisz to myśl o zwycięstwie, staraj się. Żadnych półśrodków, bo później obudzisz się z ręką w nocniku.

58

Odp: wiecznie samotna

OliviaSim- ja po prostu nie lubię narzekania. Owszem ,każdy zasługuje na miłość ,i nieważne czy ma 20 lat czy 40 . Życzę Ci wszystkiego najlepszego ,autorce tego wątku również ,ale nic nie poradzę na to ,że szlag mnie trafia jak czytam takie smuty tak młodych ludzi! Poza tym ja jestem doskonałym przykładem na to,że brak sielskiego dzieciństwa nie musi w bardzo negatywny sposób wpływać na relację z innymi ludźmi a szczególnie z płcią przeciwną. Nie mam zamiaru tutaj teraz biadolić i licytować się na nieszczęścia ,napiszę tylko,że byłam wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie przez bardzo bliską osobę w rodzinie.  Oczywiście to nie jest tak,że fakt ten był całkowicie obojętny dla mojej psychiki ,wręcz przeciwnie ,ale dopiero teraz dotarło do mnie,że bez psychoterapii sobie nie poradzę więc jestem teraz na etapie szukania kogoś ,kto mi pomoże, bo wierz mi,z moją samooceną też nie jest dobrze.Ale z drugiej strony nie pozwolę by te wydarzenia z przeszłości niszyły każdy aspekt mojego życia, i nie pozwoliłam . Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą i posiadaczką tej drugiej połówki pomarańczy;) tak,wiem,wiem jabłka:).
Ja rozumiem ,że każdy ma chwilę zwątpienia ,ale nie możecie pozwolić by takie negatywne myślenie Was zdominowało .Nie można tracić wiary ,NIGDY - ja wiem,to strasznie banalne ale moim zdaniem prawdziwe.

59

Odp: wiecznie samotna

Pozytywka1985 - wiem, że takie gadanie nie pomoże i nie sprawi, że poczujesz się lepiej, ale naprawdę jest mi przykro, że spotkało Cię coś takiego. Musisz mieć w sobie niesamowite pokłady siły aby dziś tak podchodzić do życia i walczyć o siebie, o rodzinę. Moje gratulacje :)
Co do innej kwesti - nie każdy jednak ma tak silną psychikę. Ja do tej pory też nie marudziłam, wszystko przyjmowałam spokojnie, ale od jakiegoś czasu przechodzę kryzys i nic na to nie poradzę. Być może wkrótce mi przejdzie, może gdy znów zacznie się szkoła zajmę się czymś innym i będzie łatwiej. Nie zmienia to jednak faktu, że teraz czuję się fatalnie. Ale jakoś daję radę.

60

Odp: wiecznie samotna

Jak to mawiali mądrzy ludzie "po burzy zawsze przychodzi słońce" smile. Mam nadzieję , że masz przy sobie chociaż jedną bratnią duszę ,który by Cię podtrzymywała na duchu ? bo mężczyzna męzczyzną ale przyjaciółki też potrzebne wink

61

Odp: wiecznie samotna

Przykrywka1985 - dziękuję za pewnego rodzaju troskę jeśli można tak to ująć, ale prawda jest taka, że aktualnie nie mam blisko nikogo z kim mogłabym o tym wszystkim porozmawiać. Wszystkie moje najlepsze koleżanki z roku mieszkają gdzieś indziej, a wiadomo, teraz wakacje, wszyscy się porozjeżdżali na wczasy i dopiero później może uda nam się spotkać. Najbliższa mi obecnie osoba, czyli moja siostra też dała mi ostatnio popalić i już raczej nie tak prędko będę prosić ją o pomoc czy choćby rozmowę. Czekam na spotkanie z moją grupką ze studiów, myślę, że przynajmniej przez ten dzień czy dwa, te dziewczyny nie dadzą mi myśleć o tym wszystkim. Oby to słońce wreszcie wyszło w moim życiu... Jak do tej pory jedyne słońce, które mi świeci, to to na niebie, a z tego już taka szczęśliwa wcale nie jestem ;) na razie mam plan, aby starać się robić to, co daje mi radość, może trochę więcej sportu i uda się nabrać do tego dystansu. Pozdrawiam :)

62 Ostatnio edytowany przez Limba (2013-08-04 18:17:14)

Odp: wiecznie samotna

Pozytywka1985
Większość osób z mojego otoczenia w bliskim mi wieku jest już w kilkuletnich związkach, część już po ślubie, część zaręczona. Smutno się robi widząc coś takiego, że każdy kogoś ma, a ja nie... dlatego już tracę nadzieję. W pierwszym poście pisałam, że zainteresowani są, ale zazwyczaj już żonaci, czyli odpadają.
W internecie kiedyś czytałam, że właśnie przez przejścia z dzieciństwa może mi być ciężko wejść w poważny związek z kimś (ale zagłębiać się w to tutaj nie będę).

63

Odp: wiecznie samotna

Limbo, nie wczytywałem się jakoś bardzo uważnie we wszystkie posty w tym temacie ale tak na pierwszy rzut oka to myślę, że mimo wszystko jednak nieco dramatyzujesz. smile Oczywiście że samotność i to, że 'każdy' dookoła Ciebie jest / był z kimś może być nieco frustrujące ( nie pytaj skąd wiem jak to jest wink ) ale pomyśl. Spójrz na to trzeźwo, trochę z boku. Masz dopiero 20 lat. To najlepszy okres by zaczynać kogoś poznawać, ludzie / pary które poznają się za nastolatka naprawdę rzadko kiedy są szczęśliwe. Rok, dwa, trzy a potem bardzo często wszystko szlag trafia. Głowa do góry.

64

Odp: wiecznie samotna

Wątek coś podupadł pod względem aktywności. Czyżby było już po problemie autorki?

65

Odp: wiecznie samotna

Nie jest po problemie. Próbuję sobie to wszystko poukładać w głowie i na trzeźwo przemyśleć. Oczywiście dalej i coraz to większe zainteresowanie moją osobą jest właśnie u osób starszych 7 lat i więcej, zazwyczaj zajętych. Trudno mi uwierzyć w to co piszesz Metyl, że  ten wiek jest najlepszy na poznawanie kogoś z kim mogłoby być się w przyszłości, bo fajni faceci już są zajęci,a ja nie lubię i nie będę nikomu związku rozwalać. Z drugiej strony myślę, że też ze mną jest coś nie tak... niedawno wyobrażałam sobie sytuacje, że mam już faceta i obleciał mnie strach, czy w ogóle ja się do tego nadaję, czy on zaakceptuje mnie taką jaka jestem ze wszystkimi moimi dziwnościami, o czym byśmy rozmawiali i gdzie... bo mam jakiś wewnętrzny strach przed przyprowadzeniem kiedyś faceta do domu...nie mieszkam sama, tylko z rodzicami, zaczęły by się żartobliwo-złośliwe przytyki i pytania z ich strony...ojciec alkoholik, którego się wstydzę i boję się, że on kiedyś mojego potencjalnego wybranka chciałby wykorzystywać do różnego rodzaju robót w domu czy też koło.

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024