Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witajcie!
Jestem ciekawa czy ktos ma podobny problem do mojego
Panicznie boje sie pracy. Kontaktu z klientem, niezaakceptowania przez wspolpracownikow, kontaktu z pieniedzmi i w ogole jakos stronie od podjęcia pracy. Jestem studentka a moja samoocena jest super niska.
Ciagle mowie, ze poszlabym bym do jakiejs pracy sezonowej, a jak juz jest okazja bo ktos moze mi zalatwic boje sie, ze nie podolam i bedzie mi glupio, ze do niczego sie nie nadaje. To straszne ale ta mysle mnie przesladuje...!!!
Offline
Najtrudniejszy jest pierwszy krok! Jesli nigdy nie pracowalas, to naturalne, ze sie stresujesz jak sprawdzisz sie w roli pracownika. Piszesz o pracy sezonowej. Potraktuj to jako probe, bo przeciez kiedys pewnie bedziesz musiala podjac "prawdziwa" prace.
Ja kilka razy pracowalam sezonowo. Za pierwszym razem bardzo sie przejmowalam. Obawialam sie ze mnie wspolpracownicy niezaakceptuja i w sumie byly rozne nieprzyjemnosci i pewne uwagi wzgledem mnie (niesluszne z reszta), ale tak to juz czasem jest. Potem zrozumialam, ze nie moze tak byc, ze wszyscy mnie lubia, a ja lubie wszystkich. Kolejne prace nie byly juz okupowane takim stresem. Wrzucilam na luz, bo niewarto tracic nerwow. Niedlugo podejmuje prace w moim zawodzie. Stresuje sie troche, bo bede odpowiadac za zycie i zdrowie ludzi, ale staram sie pozytywnie nastawic. I Tobie tez tego zycze! Idz, sprawdz sie, a z kadym kolejnym razem bedzie juz tylko lepiej ![]()
Offline
Mita- a egzaminów też sie boisz? Z pewnością- więc potraktuj tę pierwszą pracę - jako kolejny.... troszeczkę inny.To ludzkie -że masz obawy - czy będzie dobrze.Klient tez człowiek- i gdy podejdziesz do niego po ludzku- czyli normalnie- to nie ma się czego obawiać.Traktuj ludzi tak- jak sama chciałabyś być traktowana.Boisz się pieniędzy- powiem Ci tak- dla mnie czyjeś pieniądze- to papierki,z których rzetelnie muszę się rozliczyć.Prawdziwe pieniądze- to moje wynagrodzenie- ma wartość- bo pozwala mi realizować moje potrzeby.Pierś do przodu........ i do dzieła!!!!
Offline
W dodatku planuje z chlopakiem wyjazd za granice. Teraz mowie, ze jakos to bedzie, ze sobie poradze, ale dlatego, ze planuejmy to dopiero za jakis czas, a tu sie boje zwyklej pracy w moim miescie.Pewnie jak przyjedze nam wyjechac bede sie obawiala wszystkiego. To straszne, ze mam takie leki, uwazam, ze do niczego sie nie nadaje. Moglo by sie wydawac, ze jestem osoba pewna siebie, z poczuciem humoru, nawet niezle sobie radze na studiach, ale w glebi czuje sie jak mala szara myszka, ktora sie wszystkiego boi.
Offline
Za każdym razem jak idę do pracy (dorywczej) to się boję. A potem okazuje się, że nie tyle "nie jest tak strasznie" tylko po prostu jest fajnie:). Polecam. Praca jest ciekawa, poznaje się nowych ludzi, obserwuje nowe sytuacje, znajduje w innych relacjach interpersonalnych. Pomyśl tak o tym. I wiedz, że strach jest naturalny, niestety.
Offline
Mita, nie przejmuj się... myslę że każdy tak ma kto zaczyna...
ja też jak szłam do pierwszej pracy- a potem do każdej nowej następnej- to trzęsłam sie jak galareta. Nocami mi sie śniło, jak ja podołam, czy sobie poradzę, czy coś zepsuję.. itd. Nawet pierwsze dni były dla mnie jakimś koszmarem. Nie umiałam sobie poradzić z całą nową sytuacją. i nawet jak coś doskonale wiedziałam że wiem, to i tak po tysiąc razy sie pytałam o to samo. nie pamiętam co było przełomem, że zaczęłam mysleć inaczej. ale z czasem jak poznałam specyfikę pracy, zasięgnęłam porad doświadczonych pracowników, poznałam nowych ludzi- jakoś prawei wszystko minęło. teraz czuję sie jakbym pracowała w tej firmie od zawsze....
trzyamm kciuki żeby i tobie ten lęk minął....
Offline
Ja mam podobnie! Jedyną pracę jaką podjęłam to ulotki hehe, dla mnie idealna praca była by taka w której właśnie mam kontakt z klientem krótkotrwały np. akwizytor ... których wszyscy nienawidzą lol a to dlatego, że jak wiem iż tej osoby już nigdy nie spotkam to się nie stresuje jak wypadnę i co sobie pomyśli ... Jestem bardzo niepewna siebie niestety
OD września niestety muszę iść już do normalnej pracy w gab.stom.... na praktykach przestałam się stresować dopiero po pół roku... strach mnie paraliżuje i tylko jestem zła sama na siebie..bo nie robię i nie zachowuje się tak jak potrafię. Co zrobić... jakoś to będzie, na razie o tym nie myślę ... mam wakacje!
.....ostatnie w życiu o_0
Offline
Mita mam to samo masakra taka niska samoocena i niesmialosc ze szok choc jest juz lepiej niz pare lat temu. Boje sie podjac jakąkolwiek prace bo tez sie boje ze nie podolam a ludzie mnie tylko beda wykorzystywac. Mam prawie 21 lat i nigdy nie pracowalam nawet sezonowo.Jutro ide dalej szukac,bo niestety przez ta moja niesmialosc nie umiem nic znalezc.Jestem beznadziejna,nie mam kasy mam długi i musze isc do roboty,jakiejkolwiek a tu sezon juz sie zaczął a ja roboty nie mam.
Albo dajmy na to ,moj facet po wakacjach zamierza wyjechac za granice,no i jak bedzie?on bedzie chcial mnie wziasc a ja pewnie stchóze bo wiadomo nie znam jezyka i sie nie dogadam,a on tylko bedzie mial ze mna problem a wiadomo jak wyjedzie to znami koniec bo nasz zwiazek nie przetrwa rozłąki.W tamtym roku mialam propozycje pracy w irlandii u siory i co? nic zostalam w polsce,do tego czasu juz bym pelno kasy uzbierala.ide sie pochlastac przeciez z takim moim podejsciem ja nigdy do niczego nie dojde...... nigdy,odwazni rzadzą swiatem nie takie pionki jak ja, naiwne nierozgarniete.
Ostatnio edytowany przez anuska (2009-06-28 22:59:02)
Offline
Hmmm kiepska sprawa z ta praca... najlepiej byc caly czas na utrzymaniu rodzicow, ZENADA!!! Niektorzy ludzie w moim wieku maja swoje rodziny, i jakos musza sobie radzic w zyciu, a ja sobie radze ale ciaglymi wymowkami ach... Z tego co piszecie, niektore z wam maja lub mialy podobny problem i wiedza, ze ciezko sobie z nim poradzic...
Offline
tak dokladnie zenada, ja tez sobie radze samymi wymówkami,niby tu mowie pojde do pracy a co do czego przychodzi to albo nie moge jej znalezc albo juz mi sie wszystkiego odechciewa.czuje nieudacznikiem zyciowym.MUSZE SIE WZIĄSC ZA SIEBIE.
Ide zaraz po wynik matury,wiem ze nie zdalam i to jeszcze bardziej mnie zdoluje i obnizy samoocene.
Offline
Każda nowa praca to kolejny strach, bo to w końcu coś nowego
... nie przejmuj się... za każdym razem jest co raz łatwiej
... wiem to po sobie ![]()
Offline
Przeniesiony post Claudymek
Claudymek napisał:
może mój problem jest głupi, ale dla mnie jednak nadal jest problemem...
mianowicie szukam pracy, nie będzie to moja pierwsza praca, ale boję się początków, nowych ludzi, tego, że sobie nie poradzę itd. na codzień nie jestem osobą cichą i nieśmiałą więc nie mam pojęcia skąd u mnie ten lęk. Jednak przez ten stres nawet nie chce mi się nic szukać, bo jak sobie pomyślę o początkach to brzuch zaczyna mnie boleć:)
Offline
mita wyglada na to, ze Twoje leki, jak sama zauwazylas biora sie z niskiej samooceny. Jednak zastanawiam sie czemu ona sie taka niska zrobila?czy masz jakies dowody na to, ze sobie nie poradzisz?czy wczesniej mialas jakies negatywne doswiadczenia?Pomysl nad tym, bo szkoda by bylo, zebys przez to po prostu tracila wiele z zycia. Pozdrawiam serdecznie
Offline
Czasami wbrew swoim przekonaniom w pracy do której pójdziesz może być całkiem fajnie, ciekawie i wesoło, zależy od tego gdzie trafisz i jak będą Cię traktować, jak Ci źle szukasz innej...ja poszedłem pracuje drugi tydzień i zapowiadało się ok, ale już mnie zaczyna wkurzać szefostwo i ich traktowanie pracowników i szukam następnej...idz do niej i tyle, prawda jest taka że człowiek jak musi to da rade, pomyśl co by było jakby Ci przyszedł bilet do wojska, mimo tego że się boisz i obawiasz musisz tam iść bo nie masz wyjścia...zrób pierwszy krok i nie myśl w tych kategoriach, pójdź i już a jakoś dasz rade, a z czasem sama zobaczysz czy Ci odpowiada bądź nie, najlepiej iść do takiej w której czujesz się na siłach...Pozdrawiam!
Offline
Mita, przede wszystkim musisz popracować nad samooceną. Jeśli sama o sobie mówisz nie najlepiej, to jak mają Cię postrzegać inni? Na pewno jesteś super dziewczyną! Tylko więcej odwagi i pewności siebie!! A wówczas w pracy też dasz sobie radę. ![]()
Ostatnio edytowany przez Celia (2009-08-04 17:19:18)
Offline
Nie wiem czy to przez nerwicę na którą już rok się leczę czy nie ale też potwornie bałam się pracy. Cudowałam, odkładałam to ile można było. Przyszedł jednak taki moment w życiu, że nie było wyjścia. Najpierw dostalam typową pracę z klientem. Bałam się rozmowy o pracę potem iść do pracy, współpracowników, klientów w zasadzie wszystiego. Samego podjęcia pracy. Potem powoli się oswajałam przełąmywałam pierwsze lody, niestety nie nawiązuję łatwo kontaktów więc było cięzko. Wytrzymałam 3 miesiące potem poszłam do kolejnej pracy. Dziś też mam kontakt z klientem ale trochę inny
Powoli się aklimatyzuję klienci chyba mnie lubią dogaduje się ze współpracownikami... Więc jeśli mi się udało to głowa do góry po pierwszej pracy na pewno się wyrobisz i nabierzesz pewności siebie.
Offline
Niedawno zaczelam prace. Duzo ludzi, duzo charakterow i z kadym trzeba wpolpracowac. Stresuje sie kiedy wstaje rano i czeka mnie cale 12 godzin w pracy. Jestem spokojna osoba i dlatego boje sie, ze bedzie mi ciezko, bo ludzie sa jacy sa. Musze sobie radzic sama, nie mam wsparcia w ukochanym, bo go nie posiadam i dodatkowo jest mi trudniej. Sama juz nie wiem jak tu pozytywnie sie nastawic i nie miec scisku w zoladku kazdego poranka.
Offline
Inesita
obawiam się że gdybyś posiadała ukochanego to i tak nie miałabyś w nim wsparcia oni już tacy niestety są ![]()
Offline