Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1
Zabieram się właśnie za pisanie opowieści o takiej podróży, ale nigdy tam nie byłam. Myślicie, że jest sens o tym pisać?
A chciałabym bardzo, bo właśnie przyśniła mi się dzisiaj taka przygodówka o przedzieraniu się przez dżunglę i o ludziach spotykanych tam. Właściwie to, co się wydarzyło i co chciałabym opisać, mogłoby mieć miejsce gdziekolwiek indziej. Brak mi zupełnie wiedzy o realiach, kulturze, religii, obyczajowości i o języku - a szczególnie znajomość tego ostatniego będzie mi potrzebna.
Może jest tu ktoś, kto zna ww. zagadnienia i mógłby mi pomóc?
Będę zobowiązana ![]()
Offline
Droga Emilio,piękny temat chcesz poruszyć w swojej opowieści, mówię to nie bez powodu, bo miałam okazję w październiku minionego roku odbyć miesięczną wyprawę do Indii i Nepalu, ale właściwie do Nepalu, bo tam spędziłam większość czasu.I wiesz byłam tam,ale niczego nie opisałam, z początku pisałam tam pamiętnik,ale tyle się działo,że wolałam skupić się na przeżywaniu kazdej chwili, niż na spisywaniu wspomnień. Wspomnienia i emocje jakie pozostaja z takich wyjazdów są tak barwne i tak żywe,że nie trzeba ich spisywać!Je po prostu się czuje i doskonale pamięta każdy moment ,każdą przeżywaną chwilę.Jedyne co pozostało mi z wyprawy to wspaniałe wspomnienia, nawiązane przyjaźnie i zdjęcia.
Kilkoro moich znajomych pisało na bieżąco blogi z podróży, one są ostatnio bardzo modne!Jeden znajomy codziennie biegał do kafejki internetowej,żeby zdawac relacje.Głównie dla znajomych. Tracił na tym od godziny do dwóch dziennie!Ja wolałabym ten czas wykorzystać na delektowanie się każdą chwilą..I zresztą tak robiłam.Ja nie mam czasu na czytanie takich blogów i relacji innych osób, wiem że inni nie mieliby czasu na czytanie mnie, tym bardziej że świat stał się taki dostępny i sporo ludzi podróżuje i większośc z nich chce się dzielić preżyciami z innymi,ale nie wszyscy to czują i rozumieją.
Po powrocie, już nie wracałam do tego by spisywac wspomnienia, zaczęłam planowac kolejny wyjazd.Marzy mi się Wietnam, Kambodża ,Laos,Tajlandia, ale jest też opcja odrębnych klimatów-afrykańskich tym razem:) I mam nadzieję,że uda się je zrealizować. A Ciebie Moja Droga, zamiast to pisania, zachęcam w pierwszej kolejności do podróżowania, by osobiście poznac realia azjatyckiej rzeczywistości i dopiero później ją opisać:)Piękny świat i piękni jego ludzie!!!Jeśli będziesz potrzebowała jakiś informacji, chętnie służę pomocą:)Pozdrawiam serdecznie!
Offline
Wiesz Ewo, to co miałam pisać to było w zamyśle opowiadanie erotyczne- potrzebowałam odpowiedniej scenerii i chciałam wykorzystać konteksty kulturowe, tak żeby oprócz pewnych opisów "wtłoczyć" w tekst jak najwięcej informacji o krajach, ich kulturze itp. Opowiadanie miało być na konkurs, tylko że miałam zbyt mało czasu i nie zdążyłam tekstu doszlifować. Znajomy przetłumaczył mi kilka fraz na hindi, są integralną częścią tekstu. Tak jest i ciekawiej, i oryginalniej - byłaby większa szansa, by wygrać. Ale niestety już "po ptokach" ![]()
Dla mnie pisanie o tym, co widziałam, jest pewnym rodzajem ekspresji. W ten sposób zarówno mogę uzewnętrznić swoje myśli i emocje, jak i przekazać maksimum wiedzy o kulturze miejsc, które odwiedzam. Czy nikt nie chciałby tego czytać? Nie wiem, ale znalazłam kogoś, kto chce to wydawać, więc odbiorcy też pewnie się znajdą. Jeżeli byłaś w pięknych krajach, jeżeli podróżujesz - pisz o tym, co widziałaś, nie koniecznie od razu, na bieżąco, ale po powrocie na przykład. Ja bardzo chętnie przeczytam Twoją opowieść.
Jeżeli nie sprawi Ci kłopotu, wklej tu parę zdjęć z Twojej podróży.
Offline
Erotyczne powiadasz,hmm brzmi ciekawie, szkoda że nie zdążyłaś,ale zapewne nadarzy się jeszcze okazja by wziąć udział w niejednym konkursie:)
Tamtejsza sceneria rzeczywiście sprzyja uczuciowości. Męzczyźni w Indiach i Nepalu sa bardzo kochliwi,a przynajmniej takimi zdaja się być...Są po prostu świetnymi aktorami;)
Nie trzeba wiele robić by mieć grono amantów, którzy nie będa dawali spokoju!Osobiście tego doświadczyłam, mając kilku kawalerów, dla których byłam zwyczajnie po ludzku miła, ale obawiam się,że taka otwartość i kulturalne traktowanie drugiego człowieka, tamtejsi męzczyźni- o zgrozo-odbierają jako zachęte do bliższego poznania, którym ja osobiście nie byłam zainteresowana!
Mimo wszystko zaprzyjaźniłąm się z dwoma Nepalczykami i do tej pory pozostajemy w kontakcie.Wciąż otrzymuję maile z wyznaniami miłości i tęsknoty. Naprawdę mają w sobie coś z romantyków;)
Jeden z moich kolegów, po wielu dyskusjach wyznał mi,że ma dziewczyny w różnych krajach, bo pracuje jako przewodnik, ma ciągły kontakt z turystami, więc trudno,żeby nie wchodził w bliższe relacje z kobietami. Mnie widział tylko parę godzin, nie zdążyłam się znim zaprzyjaźnić,ale on zdaje się zakochał się, a ja wbrew sobie zapewne zostałam jego kolejnym-w jego mniemaniu-trofeum, niezdobytym trofeum.Ale cóż zrobić skoro dla nich róznica między friend a girlfriend właściwie nie istnieje:)Mimo,że miałam jedno niezbyt miłe spotkanie to ze wzruszeniem wspominam tych moich nepalskich chłopców. Co było urzekające...Traktowali mnie jak księżniczkę, byli bardzo troskliwi i opiekuńczy.I nie mówię tu tylko o tych poznanych kolegach, ale też o zupełnie obcych nam mężczyznach, kierowcach autobusów czy ich pomocnikach. Na nas -jako na turystki -zwracali szczególną uwagę, pomagali nam, udzielali informacji...I choć oni i tak tego nie przeczytają to dziękuję im ,że okazali nam tyle serca i wsparcia, piękny kraj i piękni jego ludzie....Ale to temat rzeka!!!Może faktycznie powinnam spisac moje wspomnienia...Emilia, masz na mnie pozytywny wpływ, bo mnie motywujesz do pisania;)
Poniżej kilka ujęć z różnych miejsc w Nepalu:



Ostatnio edytowany przez Ewa (2008-02-11 01:16:07)
Offline
Strony: 1