Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
jak podtrzymać na duchu bezrobotnego partnera ?? staram się jak mogę mówić mojemu że wszystko się ułoży że przecież w końcu znajdzie pracę ale on traci wiarę bo wysłał już w ponad 20 miejsc CV i nic do tej pory ........
cały czas chodzi zły smutny i mówi że nie jest mnie godny że moi rodzice na pewno nie chcą takiego chłopaka dla swojej córki. ehh nie wiem jak mu pomóc !!!!
Offline
Szirina - ja jestem po drugiej stronie - to ja nie mogę od miesiąca znaleźć pracy - a wysłałam cv i listy motywacyjne do ponad 60 miejsc...
I wiem doskonale jak czuję się Twój partner, choć z pewnością ten dołek u niego jest jeszcze większy - bo dla facetów praca i poczucie niezależności jest strasznie ważna...
Moja podstawowa rada - wspieraj go, nawet jeśli marudzi i wyolbrzymia pewne sprawy - nie wyśmiewaj tego i nie lekceważ - ale dawaj mu do zrozumienia, że jesteś z nim, dodawaj optymizmu...
najgorsze to stracić już zupełnie motywację do szukania i poczucie beznadziejności...
Niech się tylko nie poddaje, niech dalej szuka tej pracy - z pewnością uda mu się ją znaleźć..
Niech wie, że fakt że teraz jej nie ma - nie czyni go kimś gorszym, już takie czasy, że w niektórych branżach jest zastój i nie wiadomo jakbyśmy się starali - nic nie wskóramy....
Offline
własnie koleżanka wyżej ma rację, jedno co możesz zrobic to wspierać, też szukam i nic, mój tez tak mi mówił, tak się czuł a jak znalazł robotę to od razu inny człowiek
wspieraj i módl sie oby szybko coś znalazł, nawet coś takiego chwilowego, może kasy duzo nie być ale żeby miał gdzie pracować bo tak to inaczej ci sie wykończy psychicznie facet. ach z nimi jak z bachorami czasem, a mówią że to my słabe, też nie moge znaleźć pracy ale nie robie z tego powodu arii mydlanej drugiej połówce non stop. nawet zresztą ja go bardziej pocieszałam niz on mnie, mówi mi tylko nie martw sie znajdziesz itp a ja? jak głupia na głowie stałam gdy on w dołku był, jeny oni to czasem tacy egoiści
Offline
chyba zaczyna być nie fajnie. mój zaczyna myśleć poważnie o wyjeździe za granice a dokładnie do Danii. chce bym jechała z nim a ja się boję !!!!! jego kolega załatwił by jemu pracę, a mi ?? wiadomo że nie .... radź sobie sama. od października mam ostatni rok licencjatu a znając jego nie będzie chciał już wracać do domu bo tam może zarobić. a ja tak żyć na pewno nie będę, wole już być sama !!!! plany miały być inne a że on pracy znaleźć nie może już to kombinuje. boże !!!!! kiedy powiedziałam mu że nie chce jechać i się boję zarzucił mi że mu wszystko zabraniam , na statek nie w Anglii nie i teraz też nie. czy uważacie że ja go nie kocham ??
bo gdybym go kochała to bym pojechała ?? jestem zdolna to zrobić ale zbyt wiele ryzykuję boje się i to by było robione tylko dla niego TYLKO
Offline
Szirino a nie mogłabyś pojechać z nim na wakacje, a potem wrócić i dalej się uczyć? tak czy siak żyjecie na odległość, a Ty boisz się zmian.. tu nie chodzi że zrobisz coś dla niego tylko ale może właśnie powinnaś? on nie powinien tkwić tutaj tylko dla Ciebie, bo co? ma siedzieć i gnić? to trochę egoistyczne podejście.. powinnaś się zastanowić co Ty byś zrobiła na jego miejscu.. decyzja łatwa nie będzie..
Offline
To jest ciezka sytuacja.
Mysle, ze jesli on nie moze znalezc pracy, a ma szanse w Danii, to powinien sprobowac. Gdybys nam napisala, ze jestes bezrobotna od jakiegos czasu, kolezanka moze zalatwic Ci prace za granica, ale wahasz sie, bo w Polsce masz faceta, z ktorym i tak zyjesz na odleglosc - tez pewnie doradzalabym Ci emigracje.
Ty z kolei musisz zatroszczyc sie o swoja edukacje - masz licencjat, bedziesz musiala skupic sie na pisaniu pracy. Tak wiec dla mnie to oczywiste, ze nie wyprowadzisz sie z nim - tym bardziej, ze w przeciwienstwie do swojego mezczyzny nie masz tam zagwarantowanego zatrudnienia. Poza tym wspolne zycie na emigracji oznaczaloby tez, ze musielibyscie znalezc mieszkanie dla dwojga. Poczatki w nowym kraju sa trudne i nie wiem, czy nie byloby lepiej, gdybyscie odczekali chwile, az on sie tam zaaklimatyzuje, zanim sciagnie Cie do siebie.
Zreszta o ile sie dobrze orientuje, Dania nie ma zupelnie otwartych granic jesli chodzi o prace, zgadza sie?
Offline
chodzi tu generalnie o to że on tam ma kolegę który pracuje w restauracji i może załatwić mu prace za barem. mój facet nie umie angielskiego a chce jechać. pojadę za nim, jeśli pracy nie znajdę to wrócę do domu, ale tak się boję tego że on wracać nie będzie chciał już z tamtąd ...... no ale pojadę jeśli naprawdę się na to zdecyduje
Offline