witam witam
długo mnie z Wami nie bylo , ale myslalam juz ze wszystko sie ułozylo.... Niestety. Zawsze jak za bardzo pozytywnie sie nakrecam dostaję od razu fangę od losu.... a miało byc tak pięknie....Pisalam w sierpniu na forum ze wszystko jest OK. i bylo... i nie wiem co sie zes**o...Byl czuly, zaangazowany, wszystko sie ukladalo. wyjechalismy na urlop i było to najwspanialsze 2 tyg w naszym zwiazku. Bliskosc, jednosc, po prostu MY. od połowy listopada cos mi zaczelo zgrzytac..znow stawal sie czasami odlegly, chlodny .. ciagnelo sie tak do grudnia. znow mielismy rozmowę . powazna, otwartą, spokojna. znow wywalilam co mnie boli, co sie z nami dzieje.. Przyznal mi racje ze troche sie oddalil ale na zadane pytanie czy chce o nas walczyc odpowiedzial ze tak. ze sie pogubil, troche oddalil ale jest gotów podjac walke. wyjasnilismy sobie wszystko. Bylo dobrze do polowy stycznia. znow stal sie oschly, daleki.. na poczatku lutego wyjechalismy na weekend. Bylo jak kiedys. istna sielanka.a potem dzien przed walentynkami dowiedzialam sie ze on juz nie czuje NAS. zgasla w nim jakas iskra. Na pytanie kiedy odparl ze w listopadzie.nie potrafil powiedziec co mialy znaczyc jego pozniejsze deklaracje , zmiany nastroju , slowa i czyny.. ale przemyslal wszystko . chcialby bysmy wrocili do tego co kiedys bylo, bysmy byli przyjaciolmi, ale nie powiewdzial do czego konkretnie.Innej kobiety nie ma to wiem. Nie wie czego chce, co mu nie pasuje ale chce byc uczciwy ..od tamtego czasu rozmawiamy ze soba ale jest jakos "dziwnie" . czasami jest sztywny, nawet nie zachowuje sie jak przyjaciel a kolega. znow za chwile jest prawie jak dawniej. Rzadko sie teraz widujemy i jest jakos nienormalnie.ja pierwsza sie do niego nie odzywam. nie chce sie mu narzucac. Mnie na nim zalezy , nie kocham go co prawda ale ... wiem ze z kims na nasz temat rozmawial, i wiem ze przyznal sie ze boi sie zaangazowac, boi sie zbytniej bliskosci... wiem tez ze wlasnie ostatnim razem jak sie kochalismy zobaczylam w jego oczach cos innego... totalne oddanie, zatracenie sie , BLISKOSC. I po tym zaczal sie oddalac.. czy jest mozliwe ze on zaczal cos czuc i dlatego usiluje mnie od siebie odciac? ze boi sie zwiazku ?
Nie czuje sie dobrze po tych jego zmianach frontu, nie potrafie mu juz zaufac.. ale jednoczenie pragne go ...cholera, dobrze mi z nim bylo 
Niby sie rozstalismy ale drzwi nie zamknal. nie podjal definitywnej akcji , nie powiedzial rozstanmy sie. ...nie chce juz z nim na ten temat gadac... nie chce naciskac.
co Wy sadzicie w tym temacie ?
pzdrw
Aśka