Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Nie wiem co mi jest. Niby mam wszystko ( prawie wszystko): mam wspaniałego chłopaka którego kocham nad życie, kończę studia za pół roku, no i mam wspaniałą mamę i rodzeństwo. Na tym się kończy to co mam fajnego. Powinnam się z tego cieszyć, powinnam docenić to co mam ale czasem nie potrafię, Wszystko widzę w czarnych barwach. Za wszystko winię siebie. Nie widzę w sobie nic pozytywnego (nie chodzi mi o wygląd fizyczny tylko o cechy charakteru). Wiem, że inni mają gorzej ale moim problemem jestem ja sama i to co mi w głowie siedzi. Miałam zamieszkać teraz z chłopakiem ale nie mogę znaleźć pracy i nasze plany odeszły w zapomnienie. Jestem z tego powodu bardzo wkurzona na siebie, gdyż uważam, że nie zasłużyłam jeszcze na to aby spełnić swe marzenie. Jestem z narzeczonym 7 lat i układa nam się super, zaplanowaliśmy ślub za rok i pragnęliśmy zamieszkać razem. Problemem dla mnie jest kwestia finansowa, a pracy nie ma
Siedzę w domu i czuję, że się duszę. Mam wspaniałą mamę, rodzeństwo ale nie potrafię się już w domu odnaleźć. Mój ojciec pije odkąd pamiętam. Mam 23 lata i w mojej głowie zachował się obraz pijanego starego. Mam już tego dość, nie radzę sobie już z tym, chodź powinnam już przywyknąć, gdyż przecież pije od tylu lat. 'Uciekam z domu" to do mojego chłopaka do Rzeszowa (studiuje i wynajmuje mieszkanie). Wynajduję byle głupi powód aby tylko nie siedzieć w domu. Wolę już posiedzieć na mieście na ławeczce niż być w domu. Moja siora płakała przez niego na własnym weselu (6 czerwca) bo się schlał i zaczął ją obrażać. Mam 5 rodzeństwa młodszego, mój najmłodszy brat ma 5 latek i cieszę się, że on nie pamięta jaki ojciec był, bo wcześniej był gorszy. Jestem strasznie pesymistycznie nastawiona do życia i strasznie nerwowa. Mój chłopak cierpi na tym najbardziej. Próbuje zmienić to w swoim życiu ale nie potrafię. Mam problem siedzi w mojej głowie i nie wiem jak go wykurzyć
![]()
Offline
Wiesz nie jestem specjalista ale moim skromnym zdaniem jesteś DDA i powinnaś pogadać z jakimś psychologiem. Nie będziesz nigdy szczęśliwa jeśli nie pogodzisz sie z przeszłośćią. Ja sama mam ten problem więc doskonale Cie rozumiem.Musisz jakoś rozprawić się z tymi wspomnieniami a dopiero wtedy będzie lepiej.
Offline
Normalna? napisał:
Wiesz nie jestem specjalista ale moim skromnym zdaniem jesteś DDA i powinnaś pogadać z jakimś psychologiem. Nie będziesz nigdy szczęśliwa jeśli nie pogodzisz sie z przeszłośćią. Ja sama mam ten problem więc doskonale Cie rozumiem.Musisz jakoś rozprawić się z tymi wspomnieniami a dopiero wtedy będzie lepiej.
Tez tak mysle i poki jestes jeszcze mlodziutka idz do psychologa znajdz takiego przy ktorym bedziesz sie czula swobodnie bo uwierz jesli nie zrobisz pozadku z tym teraz bedzie sie to ciągło za Toba dlugie lata nigdy nie zaznasz spokoju cokolwiek nie bedziesz w zyciu robic wszytko po czasie bedzie nie do zniesienia przelozy sie to na Twoj zwiazek małzenstwo i dzieci a ciebie w koncu zniszczy.
Offline
koobietko znajdz grupy wsparcja DDA (sa tam gdzie AA) a zobaczysz jak zaczniesz ppracowac nad soba wszystko sie zmieni
powodzenia
Offline