Witam serdecznie wszystkich użytkowników jestem tu nowa a mam problem założyłam pozew rozwodowy do sądu bez orzekania o winie stron ale mąż był u adwokata i złożył apelacje do mojego wniosku ja nie pracuje od 21lat odkąd urodziłam dziecko zajmowałam się domem i wychowaniem dziecka nie mam żadnych własnych dochodów nie stać mnie na adwokata a mąż chce abym przyznała sie do rozpadu małóżeństwa chce abym przyznała się do alkoholizmu i po pierwszej sprawie podpisze mi rozwód i będzie po sprawie mą ż nie jest bez winy bo byłam bita i kopana przez niego nabawiłam się silnej nerwicy ,arytmi serca mam przepukline kregosłupa i wiele innych chorub ostatnio doprowadził mnie do napadu nerwicy i wylądowałam w izbie przyjęć w szpitalu mam wszystkie wypisy ze szpitali zaświadczenie od lekarza rodzinnego o mojej chorobie i jeszcze będe mieć od lekarza psychiatry ,ja już nie chce z nim żyć mamy córke która ma 22 lata on twierdzi że ma świadków a ja nie mam nawet obdukcji czy mam jakieś szanse w sądzie czy będe musiała mu płacić alimenty jak mnie pozwie i wygra sprawę
Nie przyznawaj się do winy, jeśli wiesz, że nie leży WYŁĄCZNIE po Twojej stronie. Relacja tutaj jest jednostronna, ale to co zgotował Ci mąż w tym momencie to próba złamania Cię. Czeka Cię trudna i długa batalia, ale lepiej przez nią przebrnąć niż narazić się później na ponoszenie wysokich kosztów finansowych, których nie powinnaś ponosić.
Twoja córka chce Ci pomóc i ma świadków - to już coś.
Czy utrzymywałaś męża w trakcie trwania małżeństwa?
chce abym przyznała się do alkoholizmu i po pierwszej sprawie podpisze mi rozwód i będzie po sprawie mą ż nie jest bez winy bo byłam bita i kopana przez niego nabawiłam się silnej nerwicy ,arytmi serca mam przepukline kregosłupa i wiele innych chorub ostatnio doprowadził mnie do napadu nerwicy i wylądowałam w izbie przyjęć w szpitalu mam wszystkie wypisy ze szpitali zaświadczenie od lekarza rodzinnego o mojej chorobie i jeszcze będe mieć od lekarza psychiatry,
Po pierwsze - ile prawdy jest w zarzucie męża o Twój alkoholizm???
Po drugie - masz papiery medyczne na WSZYSTKIE "pourazowe" Twoje dolegliwości??? Tu nie chodzi o wypisy ale o zaświadczenia, orzeczenia lekarskie, bo zaświadczenie obdukcyjne jakoś może by szło na tej podstawie załatwić.
Nie zapominaj też o najważniejszym, że na podstawie tych dokumentów medycznych masz prawo weta na rozprawie rozwodowej i możesz wnioskować o badanie przez biegłego z zakresu medycyny sądowej. A to Twój mocny as w rękawie przeciwko mężowi. Załatwiaj co się da i nie odpuszczaj lekarzom i cichosza przed tym bokserem. Myśli że jest mocny w gębie i łapie ale Temida ma paragrafy w zapasie na takich łajdaków.
To co stosuje Twój maż to jest presja szantażu emocjonalnego, trudne do udowodnienia ale jednak. Jak udowodnisz pobicia i nerwicę, to przy dobrych wiatrach on jest ugotowany.
4 2013-07-22 08:22:31 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-07-22 08:23:29)
...założyłam pozew rozwodowy do sądu bez orzekania o winie stron ale mąż był u adwokata i złożył apelacje do mojego wniosku ja nie pracuje od 21lat odkąd urodziłam dziecko zajmowałam się domem i wychowaniem dziecka nie mam żadnych własnych dochodów nie stać mnie na adwokata a mąż chce abym przyznała sie do rozpadu małóżeństwa chce abym przyznała się do alkoholizmu i po pierwszej sprawie podpisze mi rozwód i będzie po sprawie
1. sama złożyłaś pozew, więc chyba nie liczyłaś, że mąż będzie siedział jak kukła? BRONI się (i to normalne, oczywiście nie argumenty siłowe mam na myśli)
2. jak się ma problem, to się idzie do fachowca. On poszedł, TY też idź - są BEZPŁATNE porady (jako osoba bez ŻADNEGO dochodu możesz skorzystać).
3. Dziecko dawno już nie jest dzieckiem - a Ty jak byłaś NIESAMODZIELNA, tak pozostałaś... Z czego będziesz żyć? NIE pytam z ciekawości - SĄD też ZAPYTA!
4. Mąż nie złożył APELACJI - (bo rozumiem, że żadna sprawa się JESZCZE nie odbyła?) Szykuje raczej ODPOWIEDŹ NA POZEW - TO jeszcze 1 powód, by porozmawiać z prawnikiem.
5. TAK jak ON się broni przed twoimi stwierdzeniami, tak i TY TEŻ możesz się NIE zgadzać z jego stwierdzeniami (ani na jego żądania) - kolejny powód, by poradzić się u prawnika.
6. W sądzie liczą się dowody - nie słowo przeciw słowu (choć zeznania stron to też środek dowodowy) - jw. o temacie prawnika,
7. ZAWSZE można doprowadzić do rozwodu z winy OBU stron - ale czy taki wynik CIĘ zadowoli? (jw. w sprawie porady)
ROZWÓD to nie taka sobie drobnostka - ODBIJE się na całym twoim przyszłym życiu (a może i twojej córki).
A na koniec - masz dorosłą córkę - czy ona Cię wspiera w decyzji rozwodu? Może by ci pomogła w kwestii pomocy prawnej? Bez tego raczej sobie zaszkodzisz niż polepszysz. Dużo materiału do przemyśleń TU widzę. Powodzenia
Witam dziekuje za odpowiedż ale moja córka jest przeciwko mnie trzyma z mężem jest podana jako świadek przez niego tak że na nią nie mam co liczyć , nie mam żadnych papierów na obdukcje a wypisy szpitalne dotyczą tylko nabytej nerwicy nie utrzymywałam męża on mnie o wszystko musiałam sie prosić , nie wpuszczał mnie do domu jak przychodziłam póżno twierdząc że boi się awantuy z mojej strony ,sasiedzi słyszeli jak mnie leje ale nikt nie pójdzie za świadka bo nie chcą się mieszać w nasze życie miałam już prube samobójczą bo nie wytrzymywałam jego presji na mnie mam go poprostu dość chcę tylko rozwodu i odejść z tego domu jak mnie lał to piłam żeby zapomnieć o wszystkim o upokorzeniach o wyzwiskach że jestem darmozjadem wrzodem na du.. itd chodzuiłam z zaklejonym okiem to wszyscy widzieli ale nikt nic mi nie pomorze chyba się go boją ,nie wiem po prostu jak wzywałam policje ze nie moge wejść do domu to też byłam po paru lampkach wina to nie mogłam nic zdziałać chociaż on już wypił w tym czasie z5 sztuk piwa i tak jest co dziennie ja nic nie pije od czerwca jak tylko złożyłam pozew , wypytuje mi się o wszystko gdzie ide o której wróce teraz zaczął się mną interesować stał się taki troskliwy przedtem zabierał mi dowód osobisty telefon kabel od komputera a teraz taki kochający bo mu adwokat tak poradził ja myślę tak bo nie był taki miły ,a jeżli przyznam sie do winy bo on tylko tego chce żeby nie płacić alimentów a ja od nie go nie chce nic to on może żądać ode mnie almentów skoro nie mam żadnych dochodów bo jego adwokat powiedział że nie może a ja na prawie za bardzo się nie znam wiec przyszł o mi do głowy żeby spisać to w kancelari prawnej ze świadkami że nie bedzie roszczył żadnych pieniedzy ode mnie i że odda mi za pozew co złożyłam 600 zł. ale nie wiem czy to przejdzie nie wiem też jak załatwić jakąś podkładkę mocną z tych wypisów lekarskich już jestem zmęczona tą sprawą a do sprawy 3 miesiące
wystąp o adwokata z urzędu, może sąd Ci przyzna.
Dlaczego córka jest przeciwko Tobie ?
Słyszałam od kogoś że mimo przyjęcia winy na siebie to alimenty sąd może mi przyznać po o wy22latach małurzeństwa czy ktoś o tym słyszał wydaje mi się to raczej nie możliwe i czy po zawarciu drugiego małóżeństwa nie pozwie mnie o alimenty
Walcz o dziecko przecież to on cię pierwszy zdradzał.
Walcz o dziecko przecież to on cię pierwszy zdradzał.
Jakie dziecko? hopa ma 22 lata i na dodatek jest za ojcem tyranem. Autorka powinna walczyć o siebie, a nie o jakiegoś podłego "bachora".
Słyszałam od kogoś że mimo przyjęcia winy na siebie to alimenty sąd może mi przyznać po o wy22latach małurzeństwa...
Bzdura. NIE ma powodu, abyś SAMA siebie nie utrzymywała.
A obywatele są wobec prawa (przynajmniej teoretycznie) RÓWNI - skoro więc, ON Ciebie utrzymywał bez mała ćwierć wieku - gdy popadnie w niedostatek może żądać od Ciebie alimentów (szczególnie, gdy zostaniesz uznana winną). BRAK dochodów NIE zwalnia od obowiązku alimentacyjnego - LICZĄ się możliwości zarobkowe a nie chęć (lub niechęć) do pracy. Parking pilnować czy sprzątać każdy może. I pozamiatane.
DLACZEGO - pytam ponownie - nie pójdziesz po darmową poradę prawną?
Nie widzisz, że OD TEGO mogą zależeć twoje dalsze losy???
A obywatele są wobec prawa (przynajmniej teoretycznie) RÓWNI - skoro więc, ON Ciebie utrzymywał bez mała ćwierć wieku - gdy popadnie w niedostatek może żądać od Ciebie alimentów (szczególnie, gdy zostaniesz uznana winną).
a ona to leżała i pachniała? a kto prowadził dom prał sprzątał gotował i wychowywał dziecko? mógł sobie wynając służącą i niańkę + prostytutkę do seksu to by nie musiał żony utrzymywać.
ważne jest z czyjej winy się malżeństwo rozpadło bo po rozwodzie to będą juz obcymi sobie ludźmi a nie rodziną. jeśli rozwód zostanie orzeczony z jego winy to były mąz w niedostatku może żądać pomocy finansowej jedynie od córki.
12 2013-07-23 14:13:52 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-07-23 14:15:44)
Gosiek, ja sądzę że skoro powinowactwo między teściami a byłą żona, nie ustaje pomimo orzeczonego rozwodu, to tym bardziej mąż z żoną nie stają się za jego sprawą (rozwodu) od razu obcymi osobami, chociaż w sumie może i tak być. Nie znam się za bardzo na tym, więc nie wiem jakie skutki tego są dokładnie.
13 2013-07-23 14:37:28 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-07-23 14:45:20)
Anhedonia napisał/a:A obywatele są wobec prawa (przynajmniej teoretycznie) RÓWNI - skoro więc, ON Ciebie utrzymywał bez mała ćwierć wieku - gdy popadnie w niedostatek może żądać od Ciebie alimentów (szczególnie, gdy zostaniesz uznana winną).
a ona to leżała i pachniała? a kto prowadził dom prał sprzątał gotował i wychowywał dziecko?
(...)jeśli rozwód zostanie orzeczony z jego winy to były mąz w niedostatku może żądać pomocy finansowej jedynie od córki.
Wczytaj się z łaski swojej:
Słyszałam od kogoś że mimo przyjęcia winy na siebie to alimenty sąd może mi przyznać po o wy22latach małurzeństwa...
TO autorka nosi się z zamiarem przyjęcia na siebie winy. Bo jej się śpieszy a mąż naciska. A on tylko pod tym warunkiem zgodzi się na rozwód, który to ONA założyła. Zarzuca jej alkoholizm.
Wiem, że to się trudno czyta - bo brak znaków przestankowych...
Dotąd opcje były 2: bez orzekania lub z JEJ winy. Winny jest zobowiązany do alimentowania a nie NIEWINNY. W tej historii role są jakby odwrotne niż tradycyjnie.
DLATEGO nawołuję o poradę, bo mam wrażenie, że mąż chce ją "wyhuśtać" a ona jest ku temu skłonna, bo nie wiedzieć czemu ZAMIAST weryfikować - wierzy jemu i jego stronnikom. Konsekwencje mogą być opłakane dla pytającej.
AdrianDąbrowski napisał/a:Walcz o dziecko przecież to on cię pierwszy zdradzał.
Jakie dziecko? hopa ma 22 lata i na dodatek jest za ojcem tyranem. Autorka powinna walczyć o siebie, a nie o jakiegoś podłego "bachora".
Napisałem nie do tego tematu, moja pomyłka, mam otwartych kilka kart.
Do autorki dlaczego nie zrobiłaś badań, obdukcji.
gosiek1 napisał/a:Anhedonia napisał/a:A obywatele są wobec prawa (przynajmniej teoretycznie) RÓWNI - skoro więc, ON Ciebie utrzymywał bez mała ćwierć wieku - gdy popadnie w niedostatek może żądać od Ciebie alimentów (szczególnie, gdy zostaniesz uznana winną).
a ona to leżała i pachniała? a kto prowadził dom prał sprzątał gotował i wychowywał dziecko?
(...)jeśli rozwód zostanie orzeczony z jego winy to były mąz w niedostatku może żądać pomocy finansowej jedynie od córki.Wczytaj się z łaski swojej:
agulka777 napisał/a:Słyszałam od kogoś że mimo przyjęcia winy na siebie to alimenty sąd może mi przyznać po o wy22latach małurzeństwa...
TO autorka nosi się z zamiarem przyjęcia na siebie winy. Bo jej się śpieszy a mąż naciska. A on tylko pod tym warunkiem zgodzi się na rozwód, który to ONA założyła. Zarzuca jej alkoholizm.
Wiem, że to się trudno czyta - bo brak znaków przestankowych...
Dotąd opcje były 2: bez orzekania lub z JEJ winy. Winny jest zobowiązany do alimentowania a nie NIEWINNY. W tej historii role są jakby odwrotne niż tradycyjnie.
DLATEGO nawołuję o poradę, bo mam wrażenie, że mąż chce ją "wyhuśtać" a ona jest ku temu skłonna, bo nie wiedzieć czemu ZAMIAST weryfikować - wierzy jemu i jego stronnikom. Konsekwencje mogą być opłakane dla pytającej.
Faktycznie straszne jak ona mi da na PW adres to jeszcze jej facet będzie błagał o rozwód ze swojej winy ![]()
Witam was byłam dzisiaj u adwokata załatwiłam go w stowarzyszeniu kobiet aktywnych powiedział mi że nie powinnam brać winy na siebie bo sąd morze uznać nawet obupulną wine rozpadu małżeństwa i wystąpi o przyznanie mi mecenasa z urzedu jak powiedziałam to mojemu to powiedział że w śądzie powie pod przysięgą,że nie będzie roszczył ode mnie żadnych alimentów ale to tylko słowa,a ja mu na to że w takim razie wsosze pozew o podział majątku zeby mieć jakieś zabezpieczenie nie robiłam obdukcji bo nie myślałam o rozwodzie ale miara się przebrała jakpowyrywał mi włosy z głowy to zauważyła nawet fryzjerka , on mnie straszył na okrągło rozwodem więc ja złożyła pozew ,a i zapomniałam dodać wracając do jego przysięgi że on zapłaci za wszystkie koszty śądowe i za swojego adwokata jeżeli wezmę wine na siebie ,adwokatka powiedział że odpisze na jego odwołanie do sądu ale żebym miała świadka ,ale go nie mam i co robić jestem zdesperowana ,ja też się mogę pod przysięgą powiedzieć sądowi że nie zażądam od niego alimentów ale czy to coś da a ja już nie mogę z tym facetem żyć nadal sprzątam ,gotuje ,piorę jak służąca córka choruje na chrona to ja się nią zajmowałam gdy leżała po szpitalach co dziennie jeżdziłam 40km do szpitala rozmawiałam z ordynatorami lekarzami a oni mi i reszta rodziny powiedzieli że to moja wina że to przeze mnie jest chora ,i to nie samochodem tylko 2busami a tatuś raz w tygodniu w niedziele bo pracuje pozdrawiam.
Witam was byłam dzisiaj u adwokata załatwiłam go w stowarzyszeniu kobiet aktywnych powiedział mi że nie powinnam brać winy na siebie...
Czyli JEDNAK prawnika można za darmo się poradzić.
NIE BRAĆ winy na siebie powiedziała. WSZYSCY mówią TO SAMO.
Świadek 1 w każdej sprawie jest POWOŁYWANY - obligatoryjnie (przynajmniej za "moich" czasów tak było). Wymyśl kogo możesz poprosić o tę przysługę - bo inaczej WIĄŻESZ sądowi ręce! Na ładne oczy ma Ci dać wiarę? To czemu Tobie a nie jemu? Jakaś znajoma, sąsiadka, ktokolwiek kto Was zna. Przecież nie żyjecie na bezludnej wyspie.
I pytam ponownie: Z czego będziesz żyła PO uzyskaniu rozwodu? TO pytanie padnie NA PEWNO.
agulka777 napisał/a:Witam was byłam dzisiaj u adwokata załatwiłam go w stowarzyszeniu kobiet aktywnych powiedział mi że nie powinnam brać winy na siebie...
Czyli JEDNAK prawnika można za darmo się poradzić.
NIE BRAĆ winy na siebie powiedziała. WSZYSCY mówią TO SAMO.
Świadek 1 w każdej sprawie jest POWOŁYWANY - obligatoryjnie (przynajmniej za "moich" czasów tak było). Wymyśl kogo możesz poprosić o tę przysługę - bo inaczej WIĄŻESZ sądowi ręce! Na ładne oczy ma Ci dać wiarę? To czemu Tobie a nie jemu? Jakaś znajoma, sąsiadka, ktokolwiek kto Was zna. Przecież nie żyjecie na bezludnej wyspie.
I pytam ponownie: Z czego będziesz żyła PO uzyskaniu rozwodu? TO pytanie padnie NA PEWNO.
Ja tylko wtrącę krótką uwagę, że nie istnieje coś takiego jak obligatoryjne powoływanie świadka na rozwodzie. Zeznania świadka są dowodem, o przeprowadzenie którego mogą wnioskować strony. Ale absolutnie nie muszą. Mówi o tym zasada kontradyktoryjności (jedna z elementarnych zasad postępowania cywilnego), która jako jeden z wielu elementów odróżnia postępowanie cywilne od np. karnego. Zasada ta przyznaje prawo do udowadniania swoich racji stronom, w ich ręce oddając postępowanie dowodowe, a z sędziego czyniąc jedynie arbitra. W praktyce oznacza to, że żadna ze stron nie może mieć narzuconego sposobu udowadniania swoich argumentów.
Powyższe nie zmienia faktu, że zeznania świadków w przypadku rozwodu z orzekaniem o winie są dowodami wiele wnoszącymi do sprawy i często jedynymi, jakie jest w stanie przedstawić strona. Nie każdy dysponuje zdjęciami, dokumentami, nagraniami, czy obdukcją. Dlatego, jeżeli można powołać na świadka choć jedną osobę, która jest w stanie opowiedzieć o sytuacji między stronami (co rzeczywiście widziała bądź słyszała), jest to bardzo wskazane.
...adwokatka powiedział że odpisze na jego odwołanie do sądu ale żebym miała świadka
Ponieważ adwokatka CHCE świadka przyjęłam, że w dalszym ciągu jest on potrzebny w sprawie o rozwód. Niemniej rozwodziłam się... zaraz, zaraz - w grudniu minie 18 lat! Nie mam pojęcia czy wówczas już obowiązywała "zasada kontradyktoryjności" czy może zawsze, lecz na wszelki wypadek użyłam sformułowania "w moich czasach".
Tak czy owak - JAKIEŚ dowody na potwierdzenie swoich słów mieć chyba trzeba? Szczególnie, gdy dorosłe dziecko "jest przeciw"...
A godzenie się na uznanie własnej winy uważam za "strzał w kolano" -własne oczywiście ![]()
agulka777 napisał/a:...adwokatka powiedział że odpisze na jego odwołanie do sądu ale żebym miała świadka
Ponieważ adwokatka CHCE świadka przyjęłam, że w dalszym ciągu jest on potrzebny w sprawie o rozwód. Niemniej rozwodziłam się... zaraz, zaraz - w grudniu minie 18 lat! Nie mam pojęcia czy wówczas już obowiązywała "zasada kontradyktoryjności" czy może zawsze, lecz na wszelki wypadek użyłam sformułowania "w moich czasach".
Tak czy owak - JAKIEŚ dowody na potwierdzenie swoich słów mieć chyba trzeba? Szczególnie, gdy dorosłe dziecko "jest przeciw"...
A godzenie się na uznanie własnej winy uważam za "strzał w kolano" -własne oczywiście
Świadek potrzebny-jak najbardziej, o czym również wyżej wspomniałam :-) Natomiast użyłaś zwrotu "będzie powołany obligatoryjnie", co mogło wprowadzić w błąd. Pozwoliłam więc sobie sprostować. To wszystko :-) Zasady procedur może i brzmią czysto teoretycznie i nieco abstrakcyjnie, ale w praktyce każdy przepis ustawowy jest zgodny właśnie z nimi.
agulka777 - nie informuj Męża o każdym Twoim ruchu prawnym - inaczej znajdzie będzie na to przygotowany. Ktoś kto chce ugrać dla siebie jak najlepiej- czeka na takie wieści.
Postąp jak pisze smallangel.
Na pocieszenie jednak dodam iż masz tą przewagę że częściej dziecko dostaje matka niż ojciec.
witam was długo nie pisałam bo mąż jeszcze ale nie długo już ! zabrał mi kabel od komputera dostałam dziś z sądu odpowiedz na pozew mój co jego mecenasik napisał ,ze wnosi o wyłączną moją wine i jeszcze jeden podpunk co napisał to pominięcie rozstrzygnięcia o mieszkaniu stron tego nie rozumię podpowiecie
...jeszcze jeden podpunk co napisał to pominięcie rozstrzygnięcia o mieszkaniu stron tego nie rozumię podpowiecie
Zbyt niechlujnie to zacytowałaś by wiedzieć o co konkretnie chodzi. Wydaje mi się, że jest to wniosek o odstąpienie od decyzji o sposobie zajmowania wspólnego lokalu po rozwodzie. On jest wspólny? Nie pamiętam.
Zanieś odpowiedź na pozew do prawniczki u której już byłaś.