Mam przyjaciolke,z ktora dlugo sie przyjaznie,jakies pare lat.
Wszystko byloby dobrze gdyby nie to,ze jest dziwnie.
Widzimy sie rzadko,bo jak ja nie zapytam,nie zadzwonie,czy sie widzimy,to
ona przeciez nie zapyta.To samo osnosnie pisania,dzwonienia,czy pisania
na gg.Jezeli ja pierwsza nie napisze,to ona tez nie,mimo,ze moglaby.
Idzie przezyc jej tą bezinteresownosc,ale problem w tym,ze ja na poczatku
myslalam,ze ona jest zajeta,nie ma czasu,czy cos,ale tak sie sklada,ze
czesto widze ja z innymi kolezankami.Z nimi moze sie umowic,zadzwonic,
a do mnie to jakos nie;(
Zawsze jej wszystko mowilam i nadal mowie,ufam jej,ale
to chyba dziala w jedna strone,bo ona raczej sie o sobie
nie rozgaduje.
Kilka razy jej zwracalam uwage na to,ze nie pisze pierwsza itp,ale
skonczylo sie tym,ze tylko wydarla sie na mnie,albo powiedziala,
ze jestem zazdrosna o inne kolezanki,chociaz to nieprawda.
I tu nasowa mi sie pytanie: jak ja mam z nia rozmawiac?
Czy po tylu latach przyjazni mam to skonczyc?
Nie wiem sama co robic.Bardzo dziwna sytuacja.