Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
normalnie od pewnego czasu nic mi się nie chce. Nie wiem czy to pogoda czy lenistwo mnie dopadło. W domu bałagan, dzieci w samopas a ja albo siedzę bezczynnie albo tak jak teraz piszę na forum. Ale żeby wziąć się za jakąs robotę w domu....nie ma mowy, później jestem na siebie zła bo przeciez od rana mogłam tyle rzeczy zrobić, tyle spraw pozałatwiać. Obiad na szybko, ubrania bez prasowania kwiaty nie podlane... nie wiem jak się zmusić jak sobie zorganizować dzień, żeby na wszystko był czas. Może macie jakieś rady? Po prostu nie potrafię zarządzać czasem a do tego mam lenia.
Offline
blacrose ja też mam takie dni i nie mam na to żadnej recepty.Poprostu musisz się zorganizować i powiedziec sobie muszę to zrobić lub tamto.Ja sobie dzisiaj powiedziałam,ze zacznę pelić ogródek i zaczęłam ,a do tego wystawiam swoje ciałko na promienie słoneczka.Nie powiem,że tak do końca mi sie chce,ale co zrobić.Nie mam już takiej werwy jak kiedyś.Nie wiem dlaczego tak jest.Może wynika to z monotonii dnia codziennego,bo robimy codziennie to samo.Dzieci,obiad,pranie itd.żadnych przyjemności.Ehhhh
Offline
no i niestety ja tez talk czasem mam ... ale u mnie to wygląda tak : przez 2 dni czuje sie jak księżniczka leniwa co w ogóle nic nie musi robić tylko za nią wszystko i wszyscy i ja nawet palcem nie kiwne.. ehh a zresztą nie zdarza mi się aż tak często (chyba..) wiec przez ok 2 dni się wkurzam tak jak ty na koniec dnia ze mogłam tyle zrobić a na 3 dzień biorę się za siebie i nawet jak bym tego nie chciała robić to to zrobie po prostu zmuszam sie jak moge i trzymam sie tego a potem mi przechodzi i mam powera..a czasem pomogą jakis rilax moze jakis wypad w weekend.. mi bardzo pomagały spotkania ze znajomymi wieczorem albo cosik takiego ![]()
Offline
oliwka i ja się wzięłam za wyrywanie chwastów w ogródku, ba nawet odpaliłam kosiarke i przeleciałam się po moich hektarach, mam jakies takie fazy na robotę a później patentowany leń! Z orgaznizacją u mnie krucho, oj krucho.
baraBarbara a tworzysz sobie jakiś plan dnia, tygosnia? Co kiedy i jak? Słyszałam, że to pomocne ale ja nie potrafię stworzyć czegos takiego bo niby jak pranie wsobotę a książka we wtorek? ehh
Offline
jak bym siebie słyszała.. ja to mam taka faze zee jak jest taka pogoda to tylko lezeć mi sie chce (i jak to mój profesor ostatnio stwierdził chodować tipsy) a potem jak słońce przychodzi ja znależć czasu nie umiem na wszystko,
blackrose a mój ogródek woła o pomste do nieba.....
Offline
Wiecie co dziewczyny dłubałam to zielsko i patrzyłam w tą szarą ziemie i dopadła mnie dolina.Stwierdziłam,ze wszystko jest bezsensu.Bo jak nie ten ogród to za chwilę sterty prasowania i tak wkółko....Dziewczyny dlaczego mamy wszystkiego dość? Przecież nasze mamy czy babcie nie mialy takich wygód i wszystko im się chciało...
Offline
noo fakt oliwka, nie miały tych wygód co my, a nam się i tak nie chce, noo własnie co z tego że ja wyplewie ogródek jak popada znów i chwasty wyrosną to jest masakra... ![]()
Offline
A ja myślałam, że tylko ze mnie taki leń jest,a to więcej kobietek tak ma ![]()
![]()
![]()
Aż mi ulżyło ![]()
A tak poważnie to kiedys się zastanawiałam jak nauczę swoje dzieci systematyczności skoro sama nie działam systematycznie.. eh..
Aż muszę iść na pogaduchy do znajomej ![]()
![]()
![]()
Miłego wieczorku życzę ![]()
Offline
Oliwka..cenna uwaga: dlaczego my kobiety wszystkiego mamy dość?..
ciekawe kto zna odpowiedz?.. hmm...
Offline
ja mysle to te nasze nie chcenie trzeba zwalic na pogode ..jest zimno brzydko ....(no dzis było parno)i dlatego nam nic sie nie chce po prostu ....a skad wiemy czy naszym mamom i babciom takie dnie sie nie zdazały ? ja mysle ze tez tak miały ...takie spadki energii organizm sam wie czego potrzebuje -moze odrobina egoistycznego lenistwa nikomu nie zaszkodzi-byle nie wpasc w nałog....
Offline
Napewno zdażały im się takie dni,ale ja w każdym razie nie slyszałam,żeby moja mama kiedykolwiek narzekała.Ona potrafiła bardzo wcześnie wstać i isc do ogrodu,albo do póznych godzin wieczornych coś robić.Napewno nie odkładała nic na pózniej tak jak ja to robię.A najpiękniejsze,co w niej było to uśmiech,który mimo zmęczenia gościł na jej twarzy i zawsze dobre słowo.Jej nic nie było cięzko.Wstyd mi nie raz,że nie jestem taka jak Ona:(
Offline
NO tak Oliwko najlepiej obrać sobie w życiu jakiś model do naśladowania...........godny naśladowania oczywiście i piąć się do celu!!!
Chociaż myślę, że dobrą motywacją zwłaszcza do prac w ogrodzie jest nadgorliwy sąsiad który ma zawsze lepiej........budzi się w nas taka chęć rywalizacji...........Dlaczego ktoś ma mieć lepiej? ![]()
Offline
no fakt .niezależna jak jest słońce to ja sie nakręcam:) chodź ostatnio w TV słyszałam ze to tylko nasz wymysł w kwesti złego samopoczucia a pogody, wmawiamy podobno to sobie, tylko mi sie troche w to nie chce wierzyć bo jak jest sloneczko to ryjek mi sie śmieje 24h na godzine ![]()
Offline
mój humor nie jest uzależniony od pogody ;] mówice co chcecie ale ja jestem energetycznym wampirem - im mniej się ludziom wokól mnie chce cos robic tym ja mam wiecej energii, a im oni są radosniejsi tym ja bardziej melancholijna i nostalgiczna
ja sporządzam plan dnia, tygodnia, czasem zapisuje zadania na miesiąc - i tak od... 3 gimnazjum
na wszystko się znajdzie czas - na odpoczynek pozwlam sobie dopeiro jak zasłużę
też miewam gorsze dni... wlasciwie to kwiecień-maj robiłam tyle co nic - po prostu byłam już przemęczona po szalonych 2 latach ;-) takie jest życie, najlepiej nie myślec czy się chce czy nie, trzeba wstac i cos zorbic - na pewno się będzie opłacac ![]()
Offline
Blacrose, jak i reszta Netkobietek,
Czasami bywaja takie dni, ze czlowiek najzwyczajniej nie ma sily ani checi, aby wpedzic sie w wir pracy. Moze to wynikac m.in. z monotonii, jaka prowadzimy na codzien. Jednak gdy zdarza sie to czesciej niz raz na jakis czas, to czas przemyslec plan dzialania:)
Blacrose, napisze Ci, ze u mnie rowniez byl taki czas, gdzie po prostu nie mialam checi na nic. Zaczelo sie to, gdy urodzilam dzidziusia. Przemeczenie, niepszespane noce, brak czasu dla siebie. Ale wynalazlam recepte na to male "lenistwo"
. Ruch, ruch, i jeszcze raz ruch! Zaczelam cwiczyc, prowadzic lepsza diete. wystarczylo 5 godzin snu, bym tryskala caly dzien zyciem!
Co najwazniejsze, zawsze probuje znalesc czas dla siebie. Gdy maz przyjezdza z delegacji, jak tylko wypocznie, mykam z domu na nawet dwie godziniki. Ostatnio zrobilam sobie pedicure i manicure, innym razem wybralam sie na zakupy. Tak wiec wyrzuc z siebie lenia, i zacznij czerpac przyjemnosc z zycia. Odpusc sobie raz gotowanie obiadu i wybierzcie sie cala rodzinka do restauracji. Zrob pranie i prasowanie w jeden dzien, aby nastepnego poswiecic czas dla siebie. Powodzenia!![]()
Offline
Ja do niedawna nie pozwalalm sobie na nudy i nie dopuszczalam do siebie faktu ze cos mi sie nie chce wszytko na czas nawet kąpiel szybki prysznic, az do momentu kiedy organizm odmowił mi posłuszenstwa i nie moglam palcem ruszyc bo całe ciało mnie bolało myslam ze jestem chora na jakies grypsko ale zero goraczki tylko ten bol całego ciała .Wszytko miloa byc zrobione za błysk skoszona trawa wyplewiony ogrodek pozadki itp mysle ze takie nie chce mi sie to tylko oznaka ze powinnysmy przystopowac i dac na luz teraz to zmieniam i pozwalam sobie na leniuchowanie niezbyt mi sie to podoba zwlaszcza ze przy dwojece dzieci bajzel jest non stop polowe dzialki mam wykoszone polowe nie bo mi sie niechcialo mordowc z kosiarką .Napewno pogda daje popalic stresy i rozne takie.Wiele moich klezanek dziwiło mi sie jak ja to robie ze mam taki czysciutki dom pomomo cigłych remontow obiadki umyte okna itd ale to bylo duzym kosztem>Wile z Was pracuje zawodowo przytym cągła gonitwa stresy mysle ze z czasem to wychodzi i objewem moze byc ze nam sie niechce .Nawet najbardziej zadawalajaca praca moze nas wyniszczyc człowiek czuje sie wypalony.
Offline
shania ja tez robiłam tak jak Ty do czasu.Trzy lata temu mąż wyjechala do pracy do Angli zostałam sama z dwójka małych dzieci.Młodsza miała niecałe półtora roku.I ja wtedy miałam wszystko na błysk w domu.Posprzątane,poprasowane,aż lśniło.Ogród wypelony.Jeżdziłam na zakupy,załatwiałam sprawy urzędowe,wychodziłam z dziećmi na spacery.Wszyscy podziwiali jak ja daję radę,a ja mialam nawet czas,żeby wieczorem posiedziec i odpocząc po całym dniu.A teraz nie wiem,co się stało.Jest inaczej.Czuję ciągłe zmeczenie i tak jak to shania napisałas czuję się wypalona.
Offline
shania,oliwka czytam Wasze posty i mam wrażenie , jakbym to ja sama pisała
Jednak parę dni temu postanowiłam wrzucic na luz olć cały ten system.Człowiek nie robot , potrzebuje chwili wytchnienia.Nie mam zamiaru się zastanawiac , co pomyślą sąsiedzi , że trawnik w połowie tylko wykoszony , albo się skręcac , bo pranie nie wyprasowane.Człowiek od tego nie umiera , że coś ma nie zrobione.Wystarczy , ze parę dni sobie odpuści , odpocznie , zdystansuje się i nabierze ochoty do życia i pracy.Nie da się tak na okrągły zegar być do dyspozycji.To prawda , trudno mieć umiar , kiedy się ma rodzinę , dzieci , pracę...Człowiek się nakręca , wypruwa sobie żyły , wyciska z siebie wszystko...Ja tam już nie mam wyrzutów sumienia , kiedy pozwalam sobie na nicnierobienie od czasu do czasu.Nawet maszyna potrzebuje od czasu do czasu regeneracji ![]()
ehhehhehhe no fakt maszyny tez potrzebuja regeneracji nie pomyslam o tym hehehheh wiec chyba dorze zrobilam bo kiedys kazdy pylek doprowadzal mnie do frustracji i jak ktos przychodzil do mnie to stres
teraz jak sobie pomysle o tym to mnie trzesie na pocztakuswojego małzenstwa wiecznie bylam sama bo mąz wyjezdzal a ja jak potuczona z motorkiem w d...bezsens myslam ze musze byc dzielan ale juz mi sie niechce byc dzielną ,Kiedys moj mąz po kłutni ze mna i moich smutach powiedzial i tak wiem ze sobie pradzisz och masakra no tak poradze sobie ale jakim kosztem kuzynka mnie podziwia cigle mowi ze jetem dla niej wzorem mowie jej dziwewczyno daj spokuj wiesz jakim to kosztem??Mowie do niej ciesz sie ze masz dziadkow ktorzy pomoga mozesz zostawic dzieci i masz "ludzkiego meza"ciesz sie i nie wzoruj sie na mnie bo zwariujesz ![]()
Offline
Oj shania ja mam tak samo.Zawsze powtarzałam sobie dasz rade no i tak było dawałam.Dzieci też nie mam gdzie zostawić.Do pracy nie moge iśc.I wszyscy wkoło coś ode mnie oczekują.A ja wysiadam.Opisze Wam sytuacje.Wczoraj przez osiem godzin pilnowałm małą od sasiadki.Za przysłowiowe dziękuje.Sąsiadka pracuje a mała jest z starsza siostrą.I dzisiaj ta starsza dziewczyna przyszła do mnie i mówi tak: że mama się pyta czy może ta mała zostawać do konca tygodnia u mnie.A ja do niej,że dzisiaj nie ponieważ wyjeżdzam popołudniu i mnie nie będzie.A pozostałe dni ok ale jakoś musimy sie dogadac.Wiecie o co mi chodziło,o przyniesienie chociażby jakiegoś soku,jogurtu czy slodyczy.Bo ta moja sąsiadka to ma taką znieczulice i nie potrafi nic dać.Nawet słodyczy jakichkolwiek nie kupi.A ja ile moge dawać z siebie.Mi też się nie przelewa.A dziecku nie potrafię odmówić.Co mówicie,wrednie myślę?Czy mam trochę racji?No bo kurcze ja nie mogę iść do pracy,a inni pracują i kosztem innych się posługują.A ja mam przecież swoje życie.
Offline
dokładnie to ze nie pracujesz zawodowo nie znaczy ze nie robisz nic i twoje sprawy sa mniej wazne.uwazam ze nie masz obowiazku tlumaczyc sie ze nie, poprostu nie i koniec nie musisz sasiadce tłumaczyc czemu nie daj sie wykorzystywac ustal granice Ty mozesz ale nie musisz sie godzic ja tez do tej pory jestem w domu i tez nie mialam jak isc nie kalkulowalo sie od wrzesnia mam nadzieje pojde bo dzieciaki beda chodzic do przedszkola i tez zdazaja sie takie sytuacje
Offline
hmm dzoewczyny jest postep:) wyszłam z domu na dłużej niz 15minut:) noo zaszłam aż do sklepu hehe no myśle że do jutra całkiem sie pozbieram, i wstane przed 9 mniejmy nadzieje
pozdrawiam leniwo machając prawą lapką ![]()
Offline
ja tez wychodzę z domu.... do ogródka (ale tylko wieczorem tam wchodzę w ciągu dnia jest nie do wytrzymania) poza tym dziś odkurzyłam, zrobiłam obiad i pokąpałam sie z dzieciakami w basenie (wodę wyparło masakrycznie:)))ale na wieksze ogarnięcie domu nie ma szans, deprecha, lenistwo i inne tego typu.
Planu dnia nigdy w zyciu nie miałam a co dopiero plan na cały miesiąc!!!
oliwka wiem cos o tym. Jakiś czas temu jedna taka "mamuśka" puszczała dzieci w samopas i te dzieciaki u mnie 3 dni pod rząd od rana do nocy, sniadanie, obiad, przekąski i kolacja. A jak mój syn poszedł się do nich pobawić to wody z kranu mu do picia dała!
Takie to są te mamuśki co to dzieci jak najdalej od siebie. mam podobna sytuacje do Twojej, tez nie mam komu dzieci zostawić i siedze w domu. Powiedz tej kobiecie, ze owszem raz na jakis czas mozesz zostac z dzieckiem ale niech daje jej cos do jedzenia, czy do picia w plecaczku. Bo wychodzi na to, ze masz jeszcze jedno dziecko na utrzymaniu
Offline