mam 20 lat, jestem z chłopakiem ponad dwa lata i jakiś czas temu uznaliśmy że jesteśmy gotowi zacząć współżycie. Na początkuwszytko jest ok, piścimy się ,oboje jesteśmy podnieceni, ale jak przychodzi co d oczego to kicha. Na poczatku miał problemy z wejściem we mnie; ale to w końcu się udało, ale zawsze mnie cholernie boli, ponadto. Ale nawet gdy już wejdzie to'wchodziwe mnie i wychodzi' i po takim wejściu już nie może wejść, masakra.
Seksu oralnego próbowaliśly i wszytko jest ok.
Martwię się czemunam to nie wychodzi.
Mój chłopak mówi że to nic takiego i że kiedyś wyjdzie nam,ale się martwię tym.
Ale sama widzisz, że są postępy - piszesz, że na początku nawet nie mógł wejść, a teraz już jest lepiej. Myślę, że ból w tym przypadku jest normalny (mnie też zazwyczaj boli, ale po chwili przestaje
).
To, że jest to "kolejny" pierwszy raz to na pewno się stresujecie, że "coś jest z Wami nie tak, bo wszyscy to robią i wszystkim to wychodzi" - otóż nie. Mało kto ma idealny pierwszy raz - szczególnie, gdy oboje partnerów to osoby niedoświadczone.
Musicie przestać tak się "spinać" i zakładać, że "to musi być dzisiaj, teraz, zaraz". Dajcie sobie trochę luzu - idźcie na randkę, obejrzyjcie razem ulubiony film - może akurat będzie odpowiednia atmosfera i się uda
Tylko przestańcie o tym myśleć!
Powodzenia ![]()