Mam nadzieję, że w dobrym wątku piszę..
Nie wiem co mam zrobić, potrzebuje porady: miesiąc temu na portalu internetowym poznałam faceta (spotkałam go też na tym samym portalu dwa lata temu, ale wtedy urwał kontakt- teraz oboje pamiętaliśmy siebie). Pisaliśmy do siebie długie maile, zaproponował spotkanie, mieliśmy spotkać się w tym tygodniu. Nie odpisał na mojego maila od piątku, był to zwykły mail, taki jak zawsze. Bardzo go polubiłam (wirtualnie) i było mi bardzo smutno, kiedy milczał. Przepłakałam całą niedzielę i poniedziałek. Dzisiaj wieczorem napisałam mu coś w stylu, że nie spodziewałam się po nim takiego zerwania kontaktu, że tak się nie robi, nie rozumiem jak tak można, ale jak "nie to nie". Nie wiem czy dobrze zrobiłam, czy nie- ale czasu już nie cofnę. Odpisał w miarę szybko "miał zły humor i nie zaglądał na portal i że to nie jest powód żebym go oskarżała, a jeśli mam ochotę to możemy spotkać się w piątek".
Nie wiem, co mam zrobić. Faceci tak mają? Zły humor to się nie odzywają? Kurde, nie mógł pomyśleć, że mogę się martwić? Że mi przykro? Traktuje mnie z braku laku?
Nie chcę go olać, ale też nie chcę być panienką z braku laku, której nie traktuje poważnie..