Moi Drodzy,
Niby podjęłam decyzję ale dalej się waham. Jestem po rozstaniu, z którym nie umiem sobie poradzić. Udzielam się tutaj w kilku wątkach, zarówno Wy po tym co piszę jk i osoby, z którymi na co dzień pracuję, przebywam mówią idź do psychologa! I nie wiem... z jednej strony tak bardzo potrzebuję pomocy, sama nie daję rady a z drugiej boję się. To będzie już taki znak, że sobie nie poradziłam, to już dobitnie będzie świadczyć o tym, że jest tak źle, że jestem słaba. Poza tym, co psycholog może powiedzieć mi innego niż Wy tutaj tak bardzo doświadczeni? Czy nie usłyszę od niego tego samego? A co jeśli i to nie pomoże?Czy wtedy jestem skreślona?
Czy macie jakieś doświadczenia z psychologiem? Możecie powiedzieć na czym opiera się taka pomoc/terapia?
Dziękuję!