Jak w tytule - czy na większe okazje zdarza Wam się jeszcze zakładać długie suknie/spódnice?
Od pewnego czasu obserwuję, że zarówno na studniówki, wesela, bale sylwestrowe, jak i inne większe okazje, na które kiedyś zwyczajowo zakładało się długie, raczej efektowne suknie, obecnie zdecydowanie częściej zastąpuje się je sukienkami zbliżonymi do koktajlowych, znacznie skromniejsze, ale tym samym bardziej uniwersalne, a wieczorowe kreacje nie cieszą się już popularnością. I nie wiem czy wynika to z wygody czy z praktyczności (krótszą, skromniejszą sukienkę można później jeszcze wykorzystać), ale przyznaję, że sama kiedyś znacznie częściej niż obecnie szyłam i wbijałam się w długość maxi - ostatnio (jeśli dobrze pamiętam) trzy lata temu, gdy byłam świadkiem na bardzo eleganckim ślubie.