Chyba jestem nieśmiały, może nie tyle nie śmiały bo potrafię gadać z kobietami nawet nowo poznanymi, jednak nie umiem sam zagadać. Nawet jeśli już bym się zdecydował to coś mnie zatyka, brakuje mi pewności siebie, i często sadzę iż może niewarto ( troche przeżyłem ) i nie wiem jak sobie poradzić z tym brakiem pewnośći orz z tym, że z góry traktuje każdą kobietę tak samo. macie pomysły jak to zwalczyć ?
Hmm po części sam sobie odpowiedziałeś. Przede wszystkim uwierz w swoją wartość i atrakcyjność. Z pewnością są rzeczy, w których jesteś dobry i mogą zainteresować kobiety. Rozmowa to czasem trudna sztuka ale nie ma rzeczy niemożliwych.
Ogólnie jak wiedziesz życie prywatne? Jesteś bardziej samotnikiem czy lubisz wypady ze znajomymi?
wyjdź na miasto i zagaduj do przypadkowych ludzi; powiedz kasjerce w biedronce ze ma fajny pierścionek i a matce z wózkiem, jaki ładny dzieciak- wdał się w mamusie.To brzmi idiotycznie ale działa.
A czego konkretnie się boisz?
W momencie gdy chcesz zagadać, ale nie możesz się zmusić, jakie wątpliwości, myśli i obawy pojawiają się w twojej głowie?
Właśnie nie mam problemu by sie spytać kogoś na ulicy o godzine, gdzi jest jakas ulica lub o cokowlwiek. Problem pojawia się w momencie załózmy, że spodobała mi się jakaś kobieta, i wtedy właśnie mimo iz usilnie bym chiał nie potrafie zagadac boję się ze moze jej sie to niespodoba ze wogole sie odzywam, ale za kretyna mnie wezmie. Jestem raczej normalny ani niezbyt towarzyski ale ani tez samotnik jestem wysrodkowny lubie pobyc sam ale lubie tez towarzystwo . Dzisiajna mieście zaczepiałem wzrokowo kilka kobiet niektore się uśmiechły, dwie zarumienily a ja ciagle nie potrafilem wydobyc z siebie słowa.
Nie znasz nikogo kto jest bardziej ogarnięty od ciebie? Samemu ciężko ci będzie zmienić mentalność, bez jakiegoś wzoru do naśladowania.
Choćby ten kontrast:
Właśnie nie mam problemu by sie spytać kogoś na ulicy o godzine
(...)
spodobała mi się jakaś kobieta
(...)
i wtedy właśnie mimo iz usilnie bym chiał nie potrafie zagadac boję się ze moze jej sie to niespodoba ze wogole sie odzywam, ale za kretyna mnie wezmie.
Normalnie nie masz problemu zagadać, ale w momencie gdy podoba ci się dziewczyna, boisz się, że zostaniesz źle oceniony.
Czyli myślisz, że musisz zaimponować dziewczynie, a tak nie jest. To czy się spodobasz czy nie, prawie całkowicie zależy od niej, a nie od tego co będziesz pajacował ![]()
Twoje główne zadanie to zainicjować kontakt, a potem wcale nie musisz dużo gadać.
Wręcz przeciwnie, dużo gadania to ucieczka od narastającego w ciszy napięcia. I to dziewczyny wyłapują, że rozpaczliwie starasz się gadać, bo nie masz jaj zmierzyć się z napięciem.
Ta cisza się zawsze pojawia, choćby szczątkowo. Musisz to wziąć na klatę i przeczekać, właśnie to jest obowiązek kobiety, przejąć w takim momencie pałeczkę.
Bo to kobiety są od gadania, nie faceci. Faceci tylko prowadzą, jak w tańcu.
Dzisiajna mieście zaczepiałem wzrokowo kilka kobiet niektore się uśmiechły, dwie zarumienily a ja ciagle nie potrafilem wydobyc z siebie słowa.
Bardziej sprzyjające sytuacje cię nie spotkają. Chciałbyś, żeby na ciebie wskoczyły z rozbiegu? ![]()
Dziewczyny które się rumienią w reakcji na twoje spojrzenie wezmą cię za kretyna? Wierzysz w to?
7 2013-06-26 01:46:51 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2013-06-26 01:58:16)
Nie znasz nikogo kto jest bardziej ogarnięty od ciebie? Samemu ciężko ci będzie zmienić mentalność, bez jakiegoś wzoru do naśladowania. Z kim się zadajesz, takim się stajesz. Od mamy się nie nauczysz jak być mężczyzną.
Choćby ten kontrast:
Właśnie nie mam problemu by sie spytać kogoś na ulicy o godzine
(...)
spodobała mi się jakaś kobieta
(...)
i wtedy właśnie mimo iz usilnie bym chiał nie potrafie zagadac boję się ze moze jej sie to niespodoba ze wogole sie odzywam, ale za kretyna mnie wezmie.
Normalnie nie masz problemu zagadać, ale w momencie gdy podoba ci się dziewczyna, boisz się, że zostaniesz źle oceniony.
Czyli egocentrycznie myślisz, że musisz zaimponować dziewczynie, pokazać, że jesteś największym ch*jem we wsi, a tak nie jest. To czy się spodobasz czy nie, prawie całkowicie zależy od niej, a nie od tego jak będziesz pajacował ![]()
Twoje główne zadanie to zainicjować kontakt, a potem wcale nie masz dużo gadać.
Wręcz przeciwnie, dużo gadania to ucieczka od narastającego w ciszy napięcia. I to dziewczyny wyłapują, że rozpaczliwie starasz się gadać, bo nie masz jaj by zmierzyć się z napięciem.
Ta cisza się zawsze pojawia na początku rozmowy, choćby szczątkowo. Musisz to wziąć na klatę i przeczekać, właśnie to jest obowiązek kobiety, przejąć w takim momencie pałeczkę.
Bo to kobiety są od gadania, nie faceci. Faceci tylko prowadzą, jak w tańcu. Potem w łóżku też będziesz chciał robić za płeć piękną?
Poobserwuj jak dyskutujesz ze znajomymi. Zobaczysz, że po tym jak odpowiedzą na twoje pytanie, wcale nie czujesz potrzeby zadawania kolejnego pytania. Jak zrobisz pauzę po ich odpowiedzi, to oni często sami powiedzą coś od siebie.
Bo dajesz im potrzebną na to przestrzeń robiąc pauzy.
W ten sposób zrzuca się ciężar konwersacji ze swoich barków, rozkłada się go częściowo na drugą osobę.
A co mówić?
Czy podczas rozmowy z kimś znajomym, masz problemy ze znalezieniem tematów? Nie, bo mówisz to co ci przychodzi do głowy, to na co masz ochotę.
Gdy rozmawiasz z dziewczyną rozpaczliwie starasz się, by się jej przypodobać, a to ci paraliżuje normalne, zdrowe myślenie...
Nigdy nie staraj się, by dziewczyna cię polubiła. Mów to na co masz ochotę. Że ci się podoba. Że ma piękne usta. Dosłownie. To jest prawdziwa pewność siebie, robienie tego na co ma się ochotę, bez przejmowania się oceną otoczenia. I ta pewność siebie nie bierze się z powietrza, ani nikt się z nią nie rodzi. Ją się ćwiczy jak mięsień, wielokrotnie wystawiając na ocenę ludzi swoje zachowanie, z taką mentalnością, nie liczącą się z potencjalną oceną. Każda negatywna reakcja daje siłę, bo miałeś jaja.
Tego strachu przed oceną ludzi się nie da przeskoczyć. Nie ma skrótów. Musisz wziąć byka za rogi jak mężczyzna.
A kiedy wiesz, że przegiąłeś na poważnie?
Gdy w reakcjach ludzi pojawia się zgodność treści z formą. To jest czerwone światło.
Gdy dziewczyna mówi przestań i jednocześnie mimiką i mową ciała wyraża to samo.
Liczy się też sytuacja ogólna. Jeżeli z uśmieszkiem mówi, że jesteś świnia, ale dalej przy tobie stoi, niby to jest czerwone światło? Miałbyś się poddać w takiej sytuacji?
Dzisiajna mieście zaczepiałem wzrokowo kilka kobiet niektore się uśmiechły, dwie zarumienily a ja ciagle nie potrafilem wydobyc z siebie słowa.
Bardziej sprzyjające sytuacje cię nie spotkają. Chciałbyś, żeby na ciebie wskoczyły z rozbiegu? ![]()
Dziewczyny które się rumienią w reakcji na twoje spojrzenie wezmą cię za kretyna? Wierzysz w to co sam napisałeś?
trening czyni mistrza, wychodz do ludzi, rozmawiaj, proboj, pewnie pare razy dostaniejesz po glowie ale innej drogi nie ma
wychodz do ludzi i rozmawiaj z nimi.
Ostatnio bardzo duzo podrozuje i musze Ci powiedziec, ze dziewczyny w Polsce nie naleza do latwych w poznawaniu. Nie wiem z czego to wynika ale jest tu bardzo duza bariera w rozmowie.
Oczywiscie wszystko mozna wytrenowac i nauczyc sie przelamywac bariery. Wszystko zalezy ile czasu w to zainwestujesz..
Ćwicz. Mam taki sam problem z chłopakami i im więcej ich poznaję, tym jest lepiej ![]()