Mam mały problem. Może zacznę od początku... Kiedyś pisałam z pewnym kolegą dość często. Głównie z mojej inicjatywy, bo ja zaczynałam rozmowy. No i po pewnym czasie zaczęłam o nim częściej myśleć. A że jestem bardzo szczera, i zawsze mówię co myślę spytałam się go czy mu się podobam. Odpowiedział że tak, ja odwzajemniłam ta samą odpowiedzią. Potem napisałam mu że muszę mu o czymś powiedzieć. Chciałam się z nim spotkać i pogadać o tym co czuję. Jednak strach przed odrzuceniem chyba mnie powstrzymał. Napisałam mu tylko że od pewnego czasu zaczęło mi na nim zależeć... Odpisał zdawkowo... Napisałam że pewnie to i tak dla niego nic nie znaczy, on odpowiedział że wiem że jestem szczera i dobrze że to powiedziałam, a na pytanie moje że pewnie to dla niego nie ważne odpowiedział nie wiem, może... Potem przypadkowo spotkaliśmy się na imprezie. Graliśmy w butelkę, i ja się czułam trochę nieswojo w jego towarzystwie, po tym co mu powiedziałam. Przyjaciółka dała mi zadanie abym pocałował go w policzek. Wyszliśmy do innego pokoju i zamknęłam drzwi. Pocałowałam go w policzek tak jak miałam. Już miałam wychodzić a on pocałował mnie w usta. Potem kilka dni późnij zaproponował spotkanie. Przywitaliśmy się normalnie, a na pożegnanie znów mnie pocałował. Potem raz na jakiś czas się spotykaliśmy. Raz na dwa, góra trzy dni. Potem zaczeła się sesja i chyba nie miał dla mnie zbytnio czasu. Ostatnio spotykaliśmy się raz na tydzień lub dwa... Jak mnie nie pocałował na pożegnanie to napisał że chciał, ale jednak tego nie zrobił... Nie wiem co mam o tym myśleć... Nie jestem cierpliwą osobą, a czekanie to dla mnie najgorsze co może być... Nie wiem co on dokładnie czuję do mnie, i mam wątpliwości. Mam wrażenie że nie myśli o mnie poważnie, skoro chce się tak rzadko spotykać.. Wiem że jeżeli by chcial to by napisał albo coś, przecież wie co to telefon, nie oszukujmy się... Czy mam nadal czekać aż się odezwie czy odpuścić ? napomknę tylko jeszcze że jak dochodzi do wymiany sms-ów to ja zawsze piszę pierwsza...
Poczekaj na jego inicjatywę. Jeśli jest zainteresowany to się odezwie, zaproponuje spotkanie. Trudno, musisz się uzbroić w cierpliwość, bo trudno stwierdzić, co on czuje. Może sam jeszcze tego nie wie. A jeśli Ty cały czas pierwsza się odzywasz to nie ma okazji, żeby za Tobą zatęsknić.
Poczekaj na jego inicjatywę. Jeśli jest zainteresowany to się odezwie, zaproponuje spotkanie. Trudno, musisz się uzbroić w cierpliwość, bo trudno stwierdzić, co on czuje. Może sam jeszcze tego nie wie. A jeśli Ty cały czas pierwsza się odzywasz to nie ma okazji, żeby za Tobą zatęsknić.
Dziekuję za odpowiedź ![]()
Proszę ![]()
A że jestem bardzo szczera, i zawsze mówię co myślę spytałam się go czy mu się podobam. Odpowiedział że tak, ja odwzajemniłam ta samą odpowiedzią.
No i jesteś "w dechę baba". Świetnie po prostu. Naprawdę.
Potem napisałam mu że muszę mu o czymś powiedzieć.
No to już nie za bardzo... po co chłopaka stresować. Jak masz coś do powiedzenia to mówisz, a nie mówisz, że masz coś do powiedzenia. Mi się to kojarzy że jesteś w ciąży.
Chciałam się z nim spotkać i pogadać o tym co czuję. Jednak strach przed odrzuceniem chyba mnie powstrzymał. Napisałam mu tylko że od pewnego czasu zaczęło mi na nim zależeć... Odpisał zdawkowo... Napisałam że pewnie to i tak dla niego nic nie znaczy, on odpowiedział że wiem że jestem szczera i dobrze że to powiedziałam, a na pytanie moje że pewnie to dla niego nie ważne odpowiedział nie wiem, może...
Genialnie, że mu powiedziałaś, że on Ci się podoba. To było super, fajne, szczere, budujące. Stwierdzenie, że "na nim Ci zależy" już niestety takie nie jest, bo to znaczy, że chcesz go ograniczyć, mieć więcej dla siebie. No i jeszcze gościa na koniec dobiłaś pytaniem, czy jemu też na Tobie zależy, czyli ostatecznie chciałaś od niego deklaracji.
Jak mnie nie pocałował na pożegnanie to napisał że chciał, ale jednak tego nie zrobił... Nie wiem co mam o tym myśleć... Nie jestem cierpliwą osobą, a czekanie to dla mnie najgorsze co może być... Nie wiem co on dokładnie czuję do mnie, i mam wątpliwości. Mam wrażenie że nie myśli o mnie poważnie, skoro chce się tak rzadko spotykać.. Wiem że jeżeli by chcial to by napisał albo coś, przecież wie co to telefon, nie oszukujmy się... Czy mam nadal czekać aż się odezwie czy odpuścić ? napomknę tylko jeszcze że jak dochodzi do wymiany sms-ów to ja zawsze piszę pierwsza...
Nie przejmuj się kto pisze pierwszy. Rób co uważasz za stosowne, ale chyba masz tendencję do ograniczania go. Fajnie, że się całowaliście. Proponuję pisać z nim, ale nie wypytywać "czy Ci zależy?", "czy spotkamy się?", "czy o mnie myślisz?", "co robisz/gdzie jesteś?". Lepiej pisać "idę do kina w środę; jak będziesz chciał to pozwolę Ci się dołączyć", albo "uczę się teraz, ale jak sie uprzesz, to znajdę dla Ciebie czas". Innymi słowy dajesz mu szanse, ale do niczego nie zmuszasz -- nawet do udzielenia negatywnej odpowiedzi "nie chcę". Z drugiej strony jak przyjdzie na spotkanie, to na pewno tylko i wyłącznie dlatego, że chce, a nie że wypada, żebyś nie była smutna.
Malinann2 napisał/a:A że jestem bardzo szczera, i zawsze mówię co myślę spytałam się go czy mu się podobam. Odpowiedział że tak, ja odwzajemniłam ta samą odpowiedzią.
No i jesteś "w dechę baba". Świetnie po prostu. Naprawdę.
Potem napisałam mu że muszę mu o czymś powiedzieć.
No to już nie za bardzo... po co chłopaka stresować. Jak masz coś do powiedzenia to mówisz, a nie mówisz, że masz coś do powiedzenia. Mi się to kojarzy że jesteś w ciąży.
Chciałam się z nim spotkać i pogadać o tym co czuję. Jednak strach przed odrzuceniem chyba mnie powstrzymał. Napisałam mu tylko że od pewnego czasu zaczęło mi na nim zależeć... Odpisał zdawkowo... Napisałam że pewnie to i tak dla niego nic nie znaczy, on odpowiedział że wiem że jestem szczera i dobrze że to powiedziałam, a na pytanie moje że pewnie to dla niego nie ważne odpowiedział nie wiem, może...
Genialnie, że mu powiedziałaś, że on Ci się podoba. To było super, fajne, szczere, budujące. Stwierdzenie, że "na nim Ci zależy" już niestety takie nie jest, bo to znaczy, że chcesz go ograniczyć, mieć więcej dla siebie. No i jeszcze gościa na koniec dobiłaś pytaniem, czy jemu też na Tobie zależy, czyli ostatecznie chciałaś od niego deklaracji.
Jak mnie nie pocałował na pożegnanie to napisał że chciał, ale jednak tego nie zrobił... Nie wiem co mam o tym myśleć... Nie jestem cierpliwą osobą, a czekanie to dla mnie najgorsze co może być... Nie wiem co on dokładnie czuję do mnie, i mam wątpliwości. Mam wrażenie że nie myśli o mnie poważnie, skoro chce się tak rzadko spotykać.. Wiem że jeżeli by chcial to by napisał albo coś, przecież wie co to telefon, nie oszukujmy się... Czy mam nadal czekać aż się odezwie czy odpuścić ? napomknę tylko jeszcze że jak dochodzi do wymiany sms-ów to ja zawsze piszę pierwsza...
Nie przejmuj się kto pisze pierwszy. Rób co uważasz za stosowne, ale chyba masz tendencję do ograniczania go. Fajnie, że się całowaliście. Proponuję pisać z nim, ale nie wypytywać "czy Ci zależy?", "czy spotkamy się?", "czy o mnie myślisz?", "co robisz/gdzie jesteś?". Lepiej pisać "idę do kina w środę; jak będziesz chciał to pozwolę Ci się dołączyć", albo "uczę się teraz, ale jak sie uprzesz, to znajdę dla Ciebie czas". Innymi słowy dajesz mu szanse, ale do niczego nie zmuszasz -- nawet do udzielenia negatywnej odpowiedzi "nie chcę". Z drugiej strony jak przyjdzie na spotkanie, to na pewno tylko i wyłącznie dlatego, że chce, a nie że wypada, żebyś nie była smutna.
Dziękuję bardzo
Twoja odpowiedź dala mi do myślenie i wiem co zrobiłam źle ![]()
Szczerze to jak juz do niego napisze to nie jest w stylu gdzie jestes, z kim jestes, co robisz itp. Raz na pare dni jak sie nie widzimy napisze co tam słychac i tyle. Czasami jemu się to zdarzy. Nic z takich konkretów ;p. Jestem dość otwartą dziewczyną i nie ograniczałam chłopaka nigdy. Narazie jestem sama wiec daje przykład na byłym. Zawsze jak wspomnial że chce iść na piwo albo coś ja się umawiałam z koleżankami. I szczerze to dość często. O ograniczeniach nie było mowy, pełna wolność ![]()
NIe miałem na myśli ograniczania fizyczne w sensie wyjścia na piwo, poświęcania czasu.
Chodziło mi o ograniczanie duchowe -- o to, że np. ledwo co poznana dziewczyna zamiast czerpać przyjemność ze wspólnych spotkań, od razu zaczyna planować co będzie za rok, pytać czy chłopakowi zależy na niej, oczekiwać deklaracji.
Też jak byłam młoda to uganiałam się za różnymi kolegami. Efekt zawsze ten sam: facet Cię olewa a Ty zostajesz z poczuciem żenady.
Zapamiętaj.
1. Nigdy nie mów pierwsza facetowi, że Ci się podoba.
2. Nie pytaj faceta czy mu się podobasz, bo co biedak ma powiedzieć w tej sytuacji, że nie? Jak jest kulturalny, to zawsze powie, że tak.
3. Nigdy nie mów, że Ci zależy jeśli nie masz uzasadnionego podejrzenia, że jemu zależy.
4. Chcesz nawiązać kontakt. Ok. Zrób to w sposób neutralny. Nic o uczuciach, podobaniu się itp. Możesz zapytać jak tam na imprezie, podesłać fajny link na fasie i zapytać co o nim myśli. Jak jest zainteresowany to załapie, że jesteś otwarta na znajomość i sam przejmie inicjatywę.
W tej chwili ty się do niego zalecasz a on uprzejmie wyraża na to zgodę. Nic z tego nie będzie. Sorry....
I ważna uwaga: NIE ZALEŻY MU NA TOBIE JEŚLI SIĘ Z TOBĄ NIE UMAWIA.
9 2013-06-18 09:24:26 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-18 09:27:06)
Hmmmm Szarlotka! Może masz rację, różni ludzie są.
Ale wg mnie kobieta jak najbardziej może skomplementować faceta, pootwierać wszystkie drogi, a potem czekać na jego reakcję. Nie chodzi o bieganie za nim, ale przełamanie tych pierwszych barier, bo inną drogą jest dążenie do poznania małymi kroczkami jak w pkt 4, a to moze trwać długo.
Mailnann fajnie zaatakowała na początku, a potem zaczęła go ograniczać. Teraz chyba jest czas na wyluzowanie.
No i święta prawda -- jak się nie umawia, to nie chce z nią spędzać czasu, czyli mu nie zależy. Racja!